Dialogi MP i PT. Cz. 2.

Dialogi moje z PT są jednym z najbardziej lubianych tematów do których chętnie wracacie.
Nie pozostało mi więc nic innego jak umilić Wam czas kolejną częścią, choć przyznam trudno spamiętać wszystko.

*
Czytam PT jeden z komentarzy pod drewnianym domkiem ,, Jak to robisz że mąż tak szybko działa w tym o co prosisz 😛 ?” [zacznę od tego, że nie mam męża]. 
Pytam wiec: jak to w sumie jest, kochanie? Bo inni faceci to wcale tacy chętni nie są. 

Bo wiesz – rzecze – jesteś wyjątkowa i jak ładnie prosisz, uważam że jesteś tego warta.
– To się dobrze składa – odpowiadam szczerząc zęby – bo stwierdziłam, że z tego domku to w sumie łóżko zrobimy, ale trzeba wtedy skręcić Jacha łóżko, a tego ja już sama nie zrobię.
– W sumie to aż tak bardzo chętny nie jestem. 


*
– Gadałem z chłopakami w pracy o babach. Trochę się pocieszaliśmy nawzajem. Ale, że mnie potem wyzywasz, że się z Ciebie naśmiewamy, to opowiedziałem tylko historię z rana. Jakie było moje zdziwienie, kiedy odpowiedzieli, że też tak mają!
– Z rana?
– Tak. Że powiesiłaś na lodówce kartkę, bo Jaś miał przynieść do przedszkola kakao. Zapomniałaś o kartce, a rano jak zapytałem gdzie jest ta kartka, odpowiedziałaś, że nie wiesz. Oczywiście o tym co do przedszkola trzeba przynieść też nie wiedziałaś.

[ale o 8 rano potulnie biegłam po kakao!].

*
PT wraca z przedszkola:
 – Przedszkolanka Jasia mówi, że każdy z rodziców przynosi coś na piątkowe Jasełka, spojrzała na listę, po czym mówi: ,,A placek to za trudny prawda? To może pierniki Państwo kupią?“. 



*
– Chyba czas na córeczkę – powiedziałam – szkoda, żeby takie geny się marnowały. Pomyśl: dwie takie cudowne kobiety. Gadające! Piękne! Inteligentne! 
– Powtórz: dwie co?
– Dwie kobiety!
– Zniechęciłaś mnie całkowicie. 


*
– Tato, tato! Co Ci się śniło? – zawołał wesoło Prezes
– Nie pamiętam synku – odpowiedział PT
– Ostatnio jak się tacie coś śniło – burknęłam – to mnie przez sen wyzywał!
– Jak to?! – pyta zdziwiony Prezes
– Tak to! Wyzywał mnie, że złe palety na magazynie ustawiłam! 
– Hola,hola! – odzywa się PT – to było dawno.
– O nie,nie! Ja to pamiętam jak dziś!



*
– Patrz! – wołam po jego powrocie do pracy – Twój drewniany domek jest na głównej tablicy u Zawadzkiej. Coś podejrzewam, że zaraz faceci będą do nas żale pisać, że ich baby do roboty gnają! 
– Połączę się z nimi w bólu i cierpieniu. Bo baby zawsze coś wymyślają. Czekam na Twój kolejny pomysł. 


*
– Mam dla Ciebie złą wiadomość – powiedział bardzo poważny tonem 
– Słucham! – jestem przerażona
– Od 24 grudnia do 6 stycznia jestem w domu.
Przetwarzam informację.
– I co w tym strasznego?
– Dla Ciebie może nic, ale ja podejrzewam, że tak około 26 grudnia już mi za dużo będziesz marudzić.


*
Akcja fejsbukowa Lubię na.
A ja to lubię na wiklinowym koszu – mówię
– Z kim i dlaczego ja nic o tym nie wiem?


*
– Co Ty tam o mnie masz zamiar pisać? 
– Ja? Nic. 
– Jak nic. Przecież widzę, że będą dialogi. 
– Ty jesteś Gwiazda wieczoru przecież.

ZOSTAW KOMENTARZ

loading
×