12 groszy.

Jak pieluchowałam Prezesa nikt nie mówił o tym, że chusteczki nawilżające to samo zło. Teraz za późno na zmiany, no bo jedyne chusteczki jakie używam to te do mebli i kafelek w łazience. Z dziecięcymi mają tyle wspólnego co pomarańcza z kiwi, ale są nawilżone. Chociaż pachną inaczej. Albo śmierdzą. Jak tam wolicie.
Zaczęło się od tematu pieluch. Naprawdę można dyskutować o pieluchach. Osikusach, osrusach, zwał jak chciał. Nie chodziło o podbijanie statystyk kto jakie pieluchy używał no i jakie poleca.
Bo tak się jakoś złożyło, że pieluchą też można szpanować.

Dzisiaj o czymś innym. Nie o pieluchach. A może też trochę o pieluchach?
Nie. Dzisiaj o kasie. Nie Waszej. A innych. Ta Was przecież interesuje najbardziej.

Kilka dni temu tak mi jakoś na fb mignął wózek. Jakiejś tam firmy. Nowy model wyszedł, skórzany. Miodzio. Nowoczesny, kubełkowe siedzisko, małe kółka. Wiecie, te sprawy.
Pewnie jego cena wahała się gdzieś między najniższą krajową (za używany) a średnią krajową (za nowy).
Chciałam skomentować, że boski, ale widzę same negatywne komentarze. Nie o wyglądzie. O praktyce.

Niektóre Matki jakby chciały wała producentom pokazać zaczynają pisać o tym jakie te wózki ohydne są. No bo kółka, bo siedzisko, niebezpieczne z pewnością. że kosz za mały, a gdzie schowają te 5 kilogramów ziemniaków i 2 paczki osrusów. Że one by takiego wózka nawet za darmo nie chciały. Że to dla szpanu. No i o szpan się rozchodzi. Bo na głowę matki upadły, żeby dziecko jeździło w wózku za tyle kasy. One miały wózki za kilkaset złotych i sprawdzały się świetnie, a piąte dziecko już nim jeździ, bo z rąk do rąk przechodzi.

Akysz.

Uważam, że to nawet smutne. Że matki się nawzajem błotem obrzucają, tylko dlatego, że ich na coś tam nie stać. Że kobiecie, która jeździ drogim wózkiem można napisać, że wózek ohydny, brzydki i z pewnością kupiony dla lansu. Gdyby taki komentarz padł przy wózku, który liczy już sobie z lat 10, albo nawet i więcej, każda pisząca zostałaby posądzona nie tylko o tupet, ale również o przemądrzałość, brak kultury i wystającą słomę z butów z trzema zerami.

Potem ten powód. Matki wynajdują sobie powód. Zresztą nie tylko matki, ale bloga rodzicielskiego prowadzę. Więc na matkach się skupię. Powód ten jest byle jaki, często absurdalny, ale wymyślony na potrzeby własnego jestestwa. ,,Nie chcę się poczuć gorsza, więc napiszę, że to jest gówno warte.”

Znam osoby, które są ekonomiczne. Oszczędzają. Na czym mogą. Na czym chcą. I na czym muszą. Nigdy nie krytykują, nie wyśmiewają, nie wymyślają powodów. Żyją po swojemu. Nie czują się gorsze.

Podoba mi się piękny dom Matki Wariatki i równie piękny tej od Szafy Tosi.
Nie mam takiego. Póki co mnie nawet na taki komin nie stać. Serio. Ale uwielbiam. Uwielbiam ładne wnętrza, nawet te o których mogę pomarzyć, bo moje konto płacze łzami rzewnymi. A może kiedyś, kiedyś wygram w totolotka.
Chwila.
Nie wygram. Bo nie gram.

Nie wypominam. Tego, że Ty masz, a ja nie mam. Zazdroszczę, zdrowo. Nie życzę Ci, żeby Ci się dom spalił, a noga podwinęła, może wtedy przestaniesz szpanować.
Gówno prawda.
Nikt nie szpanuje. Każdy po prostu pokazuje to na co go stać. Tak jak Ty. Tylko pułap inny.

Nie ma szpanu. Z reguły. Jest zazdrość. Chora. Bo Ty nie masz. A inni mają.
A co robisz, żeby mieć?

Nikt nie ma nic za darmo. Pracuje na to.
Działa.
Ty też możesz.

Nie o osobie, która pokazuje markowe ubrania świadczy to jaka jest. To o Tobie świadczy to jak ją postrzegasz. Kwalifikujesz, szufladkujesz, dodajesz łatkę. Sami tworzymy ten świat. Świat w którym wszystko co droższe trzeba zdyskwalifikować i żeby taka osoba za fajnego życia nie miała po prostu się ją krytykuje. O. Bo ją można.

Pytasz dlaczego Blogerki często podpisują marki wszystkiego?
Myślisz, główkujesz. Do głowy Ci nie przychodzi, że to forma współpracy. Reklama. Żywa.
Potem dopiero zdasz sobie sprawę, że masz takie samo pole do popisu. Te same narzędzia z których możesz korzystać. Te same możliwości.

Masz. Nie korzystasz.

Twój wybór.

 

KOMENTARZE (37)

  • Joanna Adamkiewicz
    Wrz 02, 2014., 17:46 • Odpowiedz

    Matko Prezesa chyba jesteś w mojej głowie i czytasz mi w myślach :) Nie rozumiem tej chorej zazdrości, cieszy mnie że ludziom wiedzie się dobrze i nigdy nawet najgorszemu wrogowi nie życzyłabym źle. Niektórzy niestety trochę się pogubili, nie widzą nic oprócz własnego nosa. A czy to tak trudno cieszyć się czyimś szczęściem? Znacznie łatwiej obrzucić kogoś błotem niż pochwalić czy napisać dobre słowo. I taka matka/ojciec ma dać dobry przykład swojemu dziecku - nie sądzę :/

  • magdalena michałek
    Wrz 02, 2014., 17:51 • Odpowiedz

    Super napisane :) też się wielokrotnie nad tym zastanawiałam dlaczego tyle złości jest wsród matek. Zazwyczaj wlasnie te drogie rzeczy są beznadziejne itd , zamiast napisać po prostu że mnie na nie nie stać to jest wylewanie żółci. Ostatnio na pewnym blogu mama kupiła łóżeczko- było śliczne ale co niektórzy stwierdzili że jest paskudne, że za darmo by nie chciały no i wogole ile to kosztuje, że ma farta bo ma bogatego chłopa który na to pracuje itd. Szlag mnie trafia i mam nadzieje że te zołzy zatruja sie własnym jadem. Nikt nikomu nie broni prowadzić bloga- prosze bardzo niech próbują. Ja lubię czytać blogi i oglądać te wszystkie piekne rzeczy prezentowane na nich. Nigdy w życiu nie skrytykuje nic tylko dla tego że mi żal dupę ściska. A jak komuś tak bardzo żal to niech znajdzie lepsza prace albo bogatszego męża.

  • Matka Polki
    Wrz 02, 2014., 17:52 • Odpowiedz

    Świetnie napisane. Chociaż sama dużo nie mam, to tak prywatnie odczuwałam taką zazdrość zawistną, może nie jawną, ale nieumiejętnie ukrywaną.
    I też zazdroszczę tak zdrowo, tak motywująco. Bo jak coś mi się podoba, to potrafię się zebrać, oszczędzić i mam.

  • monia,
    Wrz 02, 2014., 18:02 • Odpowiedz

    Amen. Lepiej bym tego nie ujęła. Ludzie sami gniją w fotelach, gówno robią i tylko by krytykowali. Zawiść wylewa się zludzi litrami bo zamiast coś zrobić by bylo im lepiej to wolą naskoczyć na kogoś, dowalić mu tylko dlatego, że ma lepiej i więcej i tylko dlatego by poczuć się lepiej. Żal...

  • beata bujdasz
    Wrz 02, 2014., 18:05 • Odpowiedz

    świetny tekst i podpisuję się wszystkimi kończynami. Nic mnie tak w ludziach nie wkurza jak marudzenie, że czegoś nie ma, a nie zrobi nic żeby mieć. Nie jednemu można łopatologicznie wyłożyć kawę na ławę i krok po kroku wytłumaczyć co ma robić i tak nie skorzysta. Dom też bym chciała, ale też w totka nie gram. A nadmiar gotówki wydaję w tempie ekspresowym na wyjazdy, więc raczej szybko mieć nie będę. Ale podziwiam wnętrza u innych i sobie po cichu marzę :)

  • Sylwija
    Wrz 02, 2014., 18:55 • Odpowiedz

    Kurcze, Noemi, nie wiem, na ile jest to zawisc, na ile po prostu niektorzy nie potrafia krytykowac konstruktywnie. Bo wiesz, jesli pojawia sie nowiuski, super wypasiony model wozka, co to ma same zalety, ale malenkie kolka, to mozna napiaac, ze super fajnie, ale z tymi koleczkami na polskich chodnikach kariery nie zrobi. W sumie nie wina wozka, ze chodniki dziurawe. Moge tez napisac, ze wozek pewnej celebrytki, z obrotowym siedzeniem mi sie nie podoba. Ale wlasnie mi. I dlatego mam inne.
    Ale zgadzam sie z jednym, jak chcesz cos miec, to sobie na to zapracuj. Jak ci sie nie chce ruszyc czterech liter, to ustami tez nie ruszaj, paluszkami w klawiature nie stukaj. Daj innym prawo do ich wlasnych gustow, ich wlasnych pieniedzy i wydawania ich tak, jak chca. Od zawisci nic nam nie przybedzie. No moze zmarszczki na twarzy, ale one nieladne sa.

  • Filipia Mama
    Wrz 02, 2014., 19:10 • Odpowiedz

    Nic dodać, nic ująć...

  • InKa mama Frania
    Wrz 02, 2014., 20:01 • Odpowiedz

    Czy ty zawsze tak mądrze musisz pisać ;)
    Za to Cię uwielbiam!
    Ja również nie rozumiem tej zazdrości, tego jadu wylewanego i czasami wręcz agresji słownej! Na co to komu i po co. Każdy jest inny, każdy ma inny gust no i co tu ukrywać inną zawartość portfela i wydaje ją na to co dla niego ważne, piękne lub po prostu przydatne.

  • Klaudia P
    Wrz 02, 2014., 20:37 • Odpowiedz

    Zawsze znajdą się zazdrośnicy.W Polsce to takie POLSKIE. Nikt nie może mieć lepiej od Nas,bo pewno ukradł albo na kur*&^ się dorobił.Taka nasza polaczkowość. Nie wyzbędziemy się tego dopóty,dopóki będziemy tacy hermetyczni. Sie-ma Noemi albo sie nie ma :)

  • Wiola
    Wrz 02, 2014., 21:31 • Odpowiedz

    Siedzę w tej Danii, zerkam na statystyki blogowe i coś mi tu nie pasuje. Skąd tyle wejść? Sprawdzam, a tu ponad 100 czytelników wpadło od Matki Prezesa. Aż mi ciśnienie podskoczyło na myśl o tym, co tam mogłaś na mnie nasmarować. ;)
    :*:*

  • lavinka
    Wrz 02, 2014., 22:40 • Odpowiedz

    Czasami się zastanawiam, jak jestem postrzegana przez gawiedź. Bo z jednej strony zaoszczędziłam i mam drogie tanie używane wózki, kupę rzeczy z allegro, a przy tym dziecię ma parę ubranek z Hultaja Polskiego czy Coccodrillo, które do tanich nie należą. Ale może właśnie dlatego umiem się postawić po obu stronach i nie widzieć potrzeby lansu w każdym co bardziej markowym ciuchu u jakiejś blogerki, czy biedy w każdym ubranku z lumpeksu.

    Co nie znaczy, że cześć ludzi nie szpanuje. A i owszem. Temat szpanu jest mi znany od kołyski. Najpierw się szpanowało zachodnimi ubrankami z paczek od rodziny, potem Lego z Pewexu, potem martensami, potem nowym samochodem... a przepraszam, używanym sprowadzonym z Niemiec, o którym się mówiło, że "prawie nowy". Taki kraj, ciągle ktoś czymś szpanuje, więc łatwo ocenić z zewnątrz, że wybór tego czy tamtego wynika z potrzeby szpanowania. Część ludzi na pewno tak robi. Tylko co mnie to u diabła obchodzi? Kompletnie NIC! Bo to NIE MOJA SPRAWA! :D

  • Anonymous
    Wrz 03, 2014., 01:22 • Odpowiedz

    Hm, znam pewnego PANA, tak pana, który mógłby doktorat napisać jak to innym dobrze a jemu biednemu źle. Noooo ale wiadomo skąd ona ma tyyyylllleeee kasy (czytaj w jaki sposób zarobiła) a on pewnie albo ukradł, albo ma układy, ostatecznie na pewno jest z narodu co to głównie z handlu żyje... Na koniec zdanie z bajki, którą dawno temu moim dzieciom czytałam, nie zazdrość bo zzieleniejesz. Pozdrawiam Magdalena :)

  • catinux
    Wrz 03, 2014., 06:02 • Odpowiedz

    Niestety to wykracza poza temat matek. Jest wszędzie. O dom, o ubrania, o kosmetyki. "Po cholerę kupujesz MACA, essence też jest dobry a dużo tańszy - wywalasz kasę w błoto" - to tylko jeden z przykładów. Czemu ludzie nie potrafią się cieszyć po prostu? Np mi się bardzo podoba pomysł domku w Kalifornii. Nie mam, trudno, może kiedyś. Ale żeby jechać po kimś? Ja nie rozumiem czy osoby które tak komentują odbierają to jako zarzut że ich nie stać? Jeśli tak to niepotrzebnie. Te osoby które mam nieprzyjemność znać a które tak postępują to na obgadywaniu/komentowaniu/pluciu jadem kończą. Bo już zrobić coś żeby je też było stać to się nie chce. Szkoda.

  • Gosia Skrajna
    Wrz 03, 2014., 07:03 • Odpowiedz

    Jestem wygodna. Posłużę się analogią z bloga Volanta :
    http://volantification.pl/2010/10/06/dlaczego-nie-jezdzisz-kabrioletem
    Myślę, że przesłanie jest...podobne :)

  • Ola P
    Wrz 03, 2014., 08:07 • Odpowiedz

    Zazdrość ludzka nie zna granic.
    Ja ostatnio usłyszałam że jestem rozrzutna bo dziecku zamiast kupować pieluchy z Biedronki kupuję Pampers!!!! Tylko nikt nie zapytał dlaczego? Od razu okazało się że dla lansu! Dla lansu kupuje Pampersy!!! Większej głupoty i zawiści nie widziałam.

  • Flow Mum
    Wrz 03, 2014., 09:12 • Odpowiedz

    ale jak nie zazdrościć? zazdrościć! ważne, żeby zazdrościć! chcę, zeby mi zazdrościli, tak jak ja zazdroszczę innym. proste i logiczne. Tylko po co w tej zazdrosci od razu wiadro pomyj na kogos wylewac? tez mnie nie stac na pewne rzeczy, a nawet jesli stac to wole kupic cos innego- tyle. ale zazdroszcze ludziom, jak można nie zazdroscic skoro czesto ktos ma cos lepszego, ładniejszego. takie życie, ekonomia... a jak słyszę teksty "ja bym mini rodini w życiu nie kupiła" to aż mi słabo, bo kupiłabyś! na bank byś kupiła Matko Jakaśtam, tylko Cię nie stać, więc przestań obrażać kogś kogo najzwyczajniej w świecie stać (a i nie, ja mini rodini nie kupuje, wole cos dla siebie haha, ale pewnie gdybym miała wiecej to kupiłabym na bank, dla lansu, a co!) niestety w realnym świecie jest tak, że ludzie wolą obrażać niż pracować...
    świetny tekst!

  • Anonymous
    Wrz 03, 2014., 09:55 • Odpowiedz

    Zawsze mówiłam otwarcie i z ust mi wyjęłaś ... Tak zazdroszczę, chciałabym mieć to i to i to bo piekne bo mi sie podoba i zazdroszczę ale zdrowo nie zawistnie. Bo zazdrość moze motywować albo działać destrukcyjnie. Pozazdroscilam kiedys wozka za 4 tys ;) jeździłam takim za kilkaset zł ;) stwierdziłam moja córka ma mieć taki i ma :) spiełam sie i jest :) mozna ? Tylko trzeba chcieć!

  • yendza o.
    Wrz 03, 2014., 16:14 • Odpowiedz

    Brawo, brawo, brawo!
    Cholera, ja wózkomaniaczka jestem i elegancko mi ciśnienie podnosi krytykowanie moich wyborów co do wózków, którymi jeżdżą moje dzieci. jak mnie stać, to sobie kupię i tyle.

  • Alankowo Sz
    Wrz 03, 2014., 16:35 • Odpowiedz

    Dokładnie,zgadzam się z tym.
    Wszystko zależy od nas,bo albo siedzimy na dupie i nic nie robimy i też potem g*** mamy,albo działamy i mamy :)

  • Anonymous
    Wrz 03, 2014., 17:52 • Odpowiedz

    widzę, że towarzystwo wzajemnej adoracji znowu bierze udział w jakże świetnej i konstruktywnej dyskusji. Wszystkie aniołki, wszystkie idealne, nikt nikomu niczego nie zazdrośc,i a jak zazdrośćci to tylko oczywiście zdrowo. CIekawa jestem gdzie są te wszystkie popieprzone matki?Bo na pewno nie tutaj. TU czytają i siedzą same ideały, ciężko pracujące, ambitne,nie narzekajace, nie pijące,nie palące, nie bijące, nie karcące,nie krzyczące i broń boże obgadujace i porównujące swe dzieci.

    • Matka Prezesa
      Wrz 03, 2014., 19:01 • Odpowiedz

      Hej,hej! A wczoraj była dyskusja na moim fanpage na temat złych dni.
      Co do picia, to lubię sobie walnąć piwko, lub dwa, pod warunkiem, że pod moją opieką nie ma Jacha.
      Nie biję wprawdzie, ale krzyknąć mi się zdarzy. :)

  • miejskiewiejskie
    Wrz 03, 2014., 18:21 • Odpowiedz

    A mnie tam denerwuje. Bo teraz już nie mozna powiedzieć- nie podoba mi dię. Bo juz ze hejt, ze dno, ze akysz wlasnie. Czasem wyrażenie własnego zdania to nie zawsze krytyka twojego (czyjegoś znaczy). Nie zawsze krytyka to hejt. Tylko nie każdy ma dość jaj by to zrozumieć

    • Matka Prezesa
      Wrz 03, 2014., 18:59 • Odpowiedz

      Dla mnie krytyka musi być konstruktywna. :) Mi też się niektóre wózki z górnej półki nie podobają. No nie podobają mi się i już. Tak samo jak niektórym nie podobają się wózki bugaboo w których od dawna jestem zakochana.
      Ale można napisać ,,nie podoba mi się, nie w moim guście" i brzmi to inaczej niż (tu akurat cytat) ,,Ale ohydny! Za darmo bym nie chciała, widać, że tylko dla lansu ktoś taki kupuje". :)
      Bo dla mnie o ile to pierwsze to nie jest krytyka, tylko bardziej wyrażanie własnego zdania, o tyle to drugie to krytyka, ale bardzo,bardzo ograniczona. Hejtem tego nie nazwę. ;)

    • miejskiewiejskie
      Wrz 03, 2014., 19:44 • Odpowiedz

      z tym się zgodzę. coraz częściej jednak zauważam, że własnego zdania mieć nie wolno. a już u matki blogerki? boże broń!

    • Matka Prezesa
      Wrz 03, 2014., 20:01 • Odpowiedz

      Przeszłam już na taki poziom tego, że mogę to wytłumaczyć trochę jak to wygląda z mojej strony. Jestem obserwatorem. Wydaje mi się, że nawet całkiem dobrym. Prawdziwym problemem ludzi nie jest to jak zachowuje się bloger, ale jak oni sami się zachowują. Tylko tego nie widzą. Ja sama długo uwazałam, że jako czytelniczka, moge się wypiąć i swoje zdanie wyrazić. Obecnie właściwie nie czytam żadnych blogów i praktycznie nic nie komentuje. ;)

      Zostałam już nazwana wszelkimi epitetami, które można włożyć do worka ,,bluzg" a gdzieś tam pojawiają się jakieś docinki, że nie akceptuje innego zdania od mojego.

      Wielokrotnie tutaj toczyła się dyskusja ja kontra ktoś. Dyskusja. Argument za argument. O. :)
      Ale kiedy widzę, że ktoś w pierwszej wypowiedzi już jest dla mnie niemiły, a jego zdanie właściwie jest tylko po to by mi dowalić, to ja nie mam ochoty z tym kimś dyskutować, bo wiem jak ta dyskusja się będzie toczyć.

      Blogerka niestety w pewnym momencie musi postawić granice. Wiem, bo sama musiałam to zrobić z pewnym momencie. Granice, której nie pozwala przekraczać, bo gdyby pozwoliła dałabym ludziom powód do nadmiernego wykorzystywania pojęcia ,,własnego zdania".

      Kiedy jedna osoba w bardzo wulgarny sposób obrażała moje dziecko, też napisała, że ma prawo do własnego zdania. :)

    • miejskiewiejskie
      Wrz 03, 2014., 20:15 • Odpowiedz

      to też racja.
      każdy kij ma dwa końce prawda?

      facebook/twitter/internet w góle zachęca do tego, by dzielić się każdą chwilą naszego żcyia. każdym przemyśeniem - lub nie myśleniem... a tu nagle - nie mów o czymś, nie komentuj, wara!....

      czasem tylko smutno, że zamykamy same sobie
      usta. nie denerwuje Cie to? chociż jak mam się "kopać z koniem" to też wolę się nie odzywać....
      dlatego nie brałam udziału w dyskusjach o rajstopkach, lakierach itd bo. naprawde to ma znaczenie???

    • Matka Prezesa
      Wrz 03, 2014., 20:31 • Odpowiedz

      Oczywiście, że każdy kij ma dwa końce. A ja i czasami potrafię oliwy do ognia dolać i być niemiła. ;)

      ,,Czasami tylko smutno, że zamykamy same siebie usta" mi jest bardziej smutno, że ludzie pod pseudonimem anonim roszczą sobie prawo do tego by pisać mi jak żyć. ;)

      ,,Nie denerwuje Cię to" denerwuje mnie to, że nie mogę luźno wypowiadać swojego zdania, bo z reguły kończy się to wojną. A mi się już nie chce w nich uczestniczyć.

      ,,Dlatego nie brałam udziały w dyskusjach ..." ja brałam udział w tym pierwszym, a drugim pobieżnie.
      ,,Naprawdę to ma znaczenie" - ma. Ale bardziej ma to inne znaczenie. Znaczenie masy. ;) Zwróć uwagę jak to działało. Ile blogerek o tym pisało i jak się podzieliły. ;)

      ,,

    • miejskiewiejskie
      Wrz 03, 2014., 20:44 • Odpowiedz

      dla nie to tylko chęć podbicia sobie statystyk - przynajmniej u niektórych:)
      nie smęcę już bo zaraz wyjdzie, że jestem strasznym trollem:) dobranoc:)

    • Matka Prezesa
      Wrz 03, 2014., 20:51 • Odpowiedz

      ,,Dla mnie to tylko chęć podbicia sobie statystyk" e tam. Te tematy to zazwyczaj na chwilę szum porobią i największy burdel na blogu robią. :D Serio.

      ,,Nie smęcę już bo zaraz wyjdzie, że jestem strasznym trollem" no ja tak nie stwierdzę.

      Dobranoc. :)

  • Anonymous
    Wrz 04, 2014., 10:09 • Odpowiedz

    w takim razie noemi powinnaś usunąć opcje anonim wtedy nie będziesz miała problemu z anonimowymi komentarzami.Tak jak kiedyś ci już pisałam nie ma mnie w internecie pod imieniem nazwiskiem ksywą bo po prostu nie chcę być komentuje jako anonim ale nie trolluje i nie widzę nic w tym złego

    • Matka Prezesa
      Wrz 04, 2014., 11:07 • Odpowiedz

      Nie wyłączę tej opcji, ponieważ duża rzesza moich czytelników nie ma konta na bloggerze. ;)
      Ale spokojnie, w przyszłym tygodniu przenoszę się na ,,inne śmieci" i tam będziecie mogły się zalogować i komentować również z fb. ;) Myślę, że dla wielu to będzie mega ułatwienie.

    • Anonymous
      Wrz 05, 2014., 11:49 • Odpowiedz

      konta na fejsbuku też nie mam

    • Matka Prezesa
      Wrz 05, 2014., 12:12 • Odpowiedz

      No i widzisz. ;) A tak to byś komentować nie mogła gdybym wyłączyła tę opcję. :p

  • Anonymous
    Wrz 06, 2014., 18:58 • Odpowiedz

    No ale bynajmniej pozbylabys sie anonimowych hejterow

    • Matka Prezesa
      Wrz 07, 2014., 08:08 • Odpowiedz

      Przynajmniej, nie bynajmniej. ;)

      No ale ja ostatnio nie narzekam. Albo się komuś znudziło, albo sobie poszedł. O! :)

  • Karolina R.(encepence)
    Wrz 17, 2014., 14:13 • Odpowiedz

    Ja jestem okropna zazdrosnica :-p Potrafie sie tez cieszyc, ze inni maja :-)

  • Urwij z sieci. | matkaprezesa.pl
    Wrz 08, 2015., 08:20 • Odpowiedz

    […] się też bliżej niezidentyfikowany ból dupy na punkcie pieniędzy innych, tu nawet rodzaj pieluchy daje rodzicielski prestiż. Pieluchą da się szpanować. Tymi Pampers, kupowanymi przez nowobogackie […]

ZOSTAW KOMENTARZ

loading
×