Wczoraj swoją premierę miała książka „Trojaczki w górach” Nicole Lambert. To kolejna, 6 już książka o przygodach niesfornej trójki rodzeństwa. Wszystkie 6 części objęłam patronatem medialnym. Wiem, że poprzednie tomy zrobiły u Was w domu furorę o czym często pisaliście. A co czeka nas w 6 części?

(więcej…)

Jako Polka z gorszego sortu, ta wspierająca szarlatana Owsiaka, osoba, która co roku od wielu lat (tak wielu, że przestałam liczyć) wspiera WOŚP i daję się dymać, chciałam dzisiaj zwrócić się do przeciwników, którzy tworzą armię głupców i ignorantów, a niektórzy jeszcze  próbują mieszać w to Boga. Boga ponoć miłosiernego, który w jednym z przykazań mówił: „Miłuj bliźniego swego jak siebie samego.”

(więcej…)

Wiele świeżo upieczonych mam, które zaczynają swoją przygodę z karmieniem piersią czasem stają oko w oko z problemem „słabego przyrostu”, co jest jednoznaczne z tym, że podawane jest mleko sztuczne, laktacja jest zaburzona, mamy są przerażone, a zamiast realnej pomocy ze strony osób medycznych jest wzruszanie ramionami, lub powielanie najgorszego z możliwych mitów: „Widocznie miała pani za słaby pokarm”. W Internecie latają również jak boeingi historię o zagłodzonych noworodkach, których to matki padły ofiarami laktoterroryzmu, a inne kobiety w komentarzach przyklaskują. A ja dzisiaj opowiem Wam o tym jak walczyłam, bo Staszek przybierał … 10 gramów na dzień, ulewał jak fontanna, a mimo to obyło się bez mleka modyfikowanego, bo zostałam … mądrze pokierowana.

(więcej…)

Ponieważ popołudnia są długie (zwłaszcza dla rodziców długie!) podczas których zbyt szybko robi się ciemno, spacery są krótsze, a dzieci się „nuuuuudząąąąąą” (tak średnio co 3 minuty siedem razy) postanowiłam Wam wspólnie z Janem stworzyć listę bajek, które możecie sobie obejrzeć ze swoimi kilkulatkami.

(więcej…)

Dzisiaj sobota to trochę na luzie, o największych przypałach w naszym związku, a tu już lat 11 strzeliło w grudniu, więc jest co opowiadać, bo dużo się u nas dzieje. Np. dzień przed ślubem, na początku ciąży ze Stasiem, gdzie hormony tańczyły mi pogo, krzyczałam, że nie biorę żadnego ślubu i pierdolnęłam pierścionkiem, że pieprzę taki ślub, bo … krzywo wycięłam winietki. Rozumiecie? Winietki …

(więcej…)

Ten wpis miał nie powstać. A już na pewno nie dzisiaj, ale powstaje dlatego, że chciałabym aby jak najwięcej osób go przeczytało. Jak nie dzisiaj to jutro, a jak nie jutro to w odpowiednim dla Was momencie. Być może kiedyś niektóre osoby będą w tym miejscu w którym jestem teraz ja i będą podejmować tę samą decyzję. Decyzje o odstawieniu dziecka od piersi i to w momencie, kiedy stuknie mu już ponad 2 latka. Dla wielu to nadal zbyt mało, a dla innych zdecydowanie za długo. Dla mnie to po prostu powód do dumny. I tą dumą nie zamierzam się z nikim dzielić, ani licytować. Ona jest tylko moja.

(więcej…)

„Jak okiełznać dwulatka?” – pada bardzo często. Dwulatki to takie małe mikroczłowieki, które mniej więcej w tym wieku zdają sobie po prostu sprawę, że są osobną jednostką i mają prawo walczyć o swoje zdanie, a walczą zaciekle uzbrojone w niepełne jeszcze uzębienie. I nagle rodzice zdają sobie sprawę, że to wcale nie jest takie proste wytłumaczyć 2letniemu człowiekowi, że nie wolno zalewać łazienki, grzebać w psiej misce, czy wkładać końcówki od walkie tolkie do kontaktu. A jednak trzeba tłumaczyć. Ale jest coś jeszcze. Oczekiwania wobec 2latka.

(więcej…)

Nie każda ciąża trwa pełne 40 tygodni i nie każda ciąża przebiega prawidłowo. Niektóre ciąże tak bardzo odbiegają od normy, że trzeba położyć się na obserwacji w szpitalu. Trwa to różnie: czasem tylko kilka dni, ale czasem kilka tygodni,  a nawet miesięcy. Jak więc przetrwać na patologii ciąży, kiedy szpital w pewnym momencie staje się drugim domem?

(więcej…)

Copyright 2018. All Right Reserved.