Nie napisałabym tego tekstu 3 lata temu, ani nie napisałabym tego tekstu 8 lat temu. Nie napisałabym, bo są rzeczy do których się nie wraca, nie lubi się o nich mówić, nie chce się o nich mówić, ani nie jest gotowym na takie rzeczy. Sylwia Kubryńska w swojej najnowszej książce „Mama” irytowała mnie od pierwszych kartek. Była usposobieniem wszystkiego czemu nadałabym łatkę „nieodpowiedzialnej” i „głupiej”. Ale dałam jej szanse. Młodym kobietom, które zachodzą w ciąże w nieodpowiednim wieku powinno się dać szansę. Zawsze. Ja ją dałam tej książce, tej bohaterce, tej historii. Dałam szanse sobie. I patrzyłam jak dojrzewa matka. Jak dojrzewa kobieta.  (więcej…)

Chciałabym inaczej to napisać, ale jak, kiedy jedyne co słyszę od kilku dni to wyraźne, acz jakże pięknie brzmiące „nie”! Wszystko jest na „nie”. Tata jest „nie”, babcia jest „nie”, świat jest „nie”. Tylko mama jest ok. Pod warunkiem, że w tym czasie nie robi czegoś innego niż melodyjne oglądanie po raz kolejny tej samej książeczki z uroczym krabem. Krab jest ok, pod warunkiem, że oglądam książkę po raz 293798472 w ciągu minuty, a nie próbuję wymienić na inną. Wtedy ja też jestem na „nie”. Ostatnio do perfekcji zostało opanowane krzyczenie, rzucanie się na podłogę w geście protestu, gryzienie w złości i absolutnie najlepsza reakcja – zaciskanie pięści. Ja wtedy widzę jak kolor skóry mojego dziecka zmienia się w uroczą, buraczaną czerwień. Bunt dwulatka. Ahoj!

(więcej…)

Nadwrażliwość dźwiękowa u dzieci to problem. Co więcej problem, którego wielu rodziców nie rozumie. Dziecko zatyka uszy, krzyczy, a rodzice uważają to za swoją porażkę wychowawczą. Podobnie odbiera takie dzieci otoczenie i nakłada im łatkę- „niewychowane” „rozkapryszone”. A należy tutaj nadmienić absolutnie najważniejszy fakt: dzieci z nadwrażliwością dźwiękową zupełnie inaczej odbierają dźwięki z otoczenia, czasem wręcz … boleśnie.

(więcej…)

9 lat temu narodziłam się jako matka. Byłam mamą istoty całkowicie mi obcej. Nie było żadnych supermocy. On nie patrzył na mnie z błyskiem dumy, na mojej piersi nie leżał syn, brudny, krzyczący i tak samo zdziwiony mną jak ja nim. Była cisza. Byłam sama. Słychać było syczenie lampy nade mną. Niebiesko żółte kafelki wryły mi się w pamięć tak mocno jak okulary wypalonej zawodowo położnej, która na moje nieszczęście odbierała mój przedwczesny poród. Nic nie bolało. Nagle przestałam czuć wszystko – ból, emocje. Tak jakbym znalazła się w całkowitej, próżni. Jakby ktoś po prostu wyrżnął mi nożem cały układ nerwowy.

(więcej…)

Zaczęło się chyba od tego, że a instagramie dostałam całą masę wiadomości o treści: „Ojej! Jak Staszek pięknie trzyma kredkę! Moje dziecko jest (tu wstaw dowolną ilość tygodni/miesięcy) starsze i tak nie robi. Powinnam się martwić?”. Jeżu. Moment! Czy ja właśnie przeczytałam, że ktoś się martwi, że roczniak nie trzyma prawidłowo kredki? Luzujemy majty w gatkach drogie mamy. Porównywanie dzieci to pierwszy stopień do zatracenia się w absurdzie rodzicielstwa. Nawet przedszkolne dzieci mają często problem z prawidłowym trzymaniem kredki …

(więcej…)

Było trudno. Dzisiaj to wiem. Trudno było się przełamać. Wiele lat wmawiasz sobie i otoczeniu, że jest dobrze tak jak jest, choć ten głos w wewnątrz, który mocno wyciszyłaś coraz częściej daje o sobie znać. Wyrywa się, krzyczy: „daj sobie szanse, będzie dobrze!”. Widzisz duże brzuchy wokoło, uśmiech ciężarnej, małe ubranka na sklepowej witrynie. I jesteś też Ty. Gdzieś rozdarta jak kartka papieru, jeszcze nie do końca posklejana po poprzedniej ciąży. Czy jest dla mnie szansa? Pytałam nie raz. Ciąża po wcześniaku to po prostu wyzwanie. Stoisz i nie wiesz w którą stronę iść i czy masz odwagę by stoczyć tę bitwę sama ze sobą.

(więcej…)

Jestem kobietą. Między Mundialem a Euro nie widzę kompletnie żadnej różnicy, nie mam pojęcia czym jest spalony (to znaczy wiem, że można spalić obiad, swojego czasu byłam w tym mistrzem większym, niż Lewy piłkarzem), a w dzieciństwie zbierałam karteczki z księżniczkami. Teraz po księżniczkach nie został ślad, no bo jak się ma trzech chłopów w domu (i psa chłopa też!), to nie ma lekko. Awansowałam z karteczek do … Jumpersów. Z lalek do … Mundialu!

(więcej…)

Żyjemy w czasach w których wychowywanie dzieci stało się dyscypliną sportową. Nie ma za to wprawdzie medalu, ale podium owszem, tylko jak się okazuje, można się na tym podium przepychać,bo każdy próbuje się tam znaleźć. Już w ciąży niektóre matki wiedzą jak najlepiej wychować dziecko i jak pielęgnować, bo choć teoria to ważna rzecz, w praktyce wychodzi to trochę inaczej, czego one jeszcze nie wiedzą. Błędy wychowawcze? Są niedozwolone. Witam w świecie idealnych rodziców! Problem w tym, że Ci rodzice mają jedno wadę … Nie istnieją.

(więcej…)

Jak wygląda codzienność pewnej mamy i dziadka, kiedy pod opieką są kilkuletnie trojaczki, których pomysły rozbroją każdego dorosłego i zainteresują każde dziecko? Co się stanie, kiedy trojaczki próbują być szefami kuchni? I dlaczego krótko przed wyjściem do fryzjera przyklejają sobie gumę do włosów? Czy to prawda, że królowa Maria Antonina też siusiała do łóżka? Wreszcie dlaczego młodsza kuzynka śpi w … akwarium?

(więcej…)

Pobiłam własny rekord. W końcu wkładanie 67 razy główki LEGO do reszty ciała ludzika LEGO, siedząc na dywanie w dziecięcym pokoiku, to już wyższy poziom rodzicielstwa. Pomyślcie, kto chciałby siedzieć przez kilkanaście minut i w kółko Macieju wkładać główkę LEGO do reszty ludzika LEGO?! No, może pomijając tutaj wkładanie rąk do reszty ludzika LEGO. 10 punktów za głowę, 15 za ręce. Wyciąganie z buzi dziecka poszczególnych elementów LEGO 130 punktów. To ostatnie grozi utratą palca. Praca w warunkach niebezpiecznych z zagrożeniem zdrowia, a nawet życia. Macierzyństwo.

(więcej…)

Copyright 2018. All Right Reserved.