Dziecko przewraca się. Jest to tak naturalne jak oddychanie. Tylko niestety rodzice nie zawsze to rozumieją, a przyznaję nawet ja przez moment zwątpiłam, bo przyszło mi wycierać krew z cieknącego nosa więcej razy przez ostatnie półroczne Stasiowi, niż przez ostatnie kilka lat macierzyństwa z samym Jasiem. Upadki dziecka mają jednak jedno zadanie: nauczyć prawidłowego upadania i prawidłowego poruszania się z możliwością oszacowania przez dziecko ewentualnego niebezpieczeństwa. Dlatego upadać należy pozwalać.

(więcej…)

Odkąd poznałam Jolę, właścicielkę sklepu Prosty Skład uzależniłam się od … ekologicznych kosmetyków. Wcześniej kupowałam to co było na półce w jakiejś tam drogerii i to niekoniecznie taniej i raczej sugerowałam się zapachem. Do tego wychodziłam z jakiegoś dziwnego założenia, że cena gra rolę. Związki chemiczne na etykietce mówiły mi tyle co nic. A potem zaczęłam czytać, a jeszcze później przeszłam w 100% na ekologiczne kosmetyki i przepadłam.

(więcej…)

Przegrzewanie dzieci to już swojego rodzaju dyscyplina sportowa widoczna co roku w każdym marcu i kwietniu. Choć na termometrach w wielu rejonach Polski można zauważyć nawet po 30 stopni, to mit o „zdradliwej pogodzie” tak bardzo się zakorzenił, że efekt jest widoczny na każdym placu zabaw, na każdym spacerze. Dzieci ubrane zupełnie nieadekwatnie do pogody siedzą we wózkach nierzadko przykryte kocami, a te najmłodsze w śpiworkach. Na zgubny skutek przegrzewania dzieci długo czekać nie trzeba. A wiele matek nadal się buntuje twierdząc, że „wiedzą lepiej”. A to do końca niestety nie tak …

(więcej…)

Nazywa się nas następcami Hitlera, lub idzie się krok dalej i mówi o doktorze Mengele. Zastanawiam się wtedy, czy którakolwiek z tych osób spała na lekcjach historii, czy faktycznie jej nie liznęła, biorąc pod uwagę porównanie do lekarza, który robił takie eksperymenty, również na dzieciach, że opisanie ich powoduje ciarki, łzy w oczach i przekracza granice wszystkiego co można nazwać „człowieczeństwem”. Przez ostatnie kilka dni toczymy zażarte dyskusje, w których jedna strona nie przekona drugiej. Co gorsza wyciągana jest coraz cięższa artyleria ze zdjęciami dzieci, z pełnymi emocji wpisami, które mają wywołać współczuje i poczucie społecznej odpowiedzialności za rzekomą próbę uśmiercenia tego właśnie dziecka, dla którego jak się okazuje były są i będą procedury medyczne.

A może czas zrobić małą pauzę i zdać sobie sprawę, że nikt nie walczy o świat bez chorych dzieci? I, że każda z tych osob, które rzekomo „mogły usunąć” a tego nie zrobiły miały właśnie TEN wybor, z którego dzisiaj usilnie próbują obedrzeć innych … Wybór aborcyjny. Tylko tyle!




(więcej…)

Jeżeli chcecie wiedzieć ile razy podchodziłam do jakiejkolwiek diety, ile miałam poniedziałków od których „zaczynałam”, to mogę Wam napisać jedno: krócej chyba byłam w dwóch ciążach. Do wszystkiego miałam tak słomiany zapał, że wstyd się przyznać, że zdrowy rozsądek potrafił przegrać z sernikiem i laptopem. Mój mąż na wzmiankę „zaczynam od poniedziałku” śmieje się jak norka i pyta: „od którego?” wiedząc, że wytrzymam góra 3 dni. Co najlepsze – nawet jeżeli udawało mi się wytrzymać 4 dni to zawsze potrafiłam znaleźć 547687454 argumentów „dlaczego nie!”. I nawet jak udało mi się wreszcie jakimś cudem zrzucić mniej lub bardziej zbędne kilogramy, to po jakimś czasie wchodziłam w efekt jojo. I to w naprawdę wielkie jojo! I tak na mojej drodze niedawno stanęłam oko w oko z ekspertami w reedukacji żywieniowej Naturhouse.

(więcej…)

Kiedy Jasiek miał z 4 latka w jednym z konkursów na fejsie wygrałam lalkę. Właściwie to Pana lalkę, bo tutaj ewidentne znaczenie miał fakt, że lalka posiadała wyraźną płeć – miała siusiaka. Lalek zajmuje nadal honorowe miejsce na półce w pokoju chłopców, a nie tak dawno stał się ulubieńcem Stasia, który ochoczo taszczy lalkę chyba wszędzie gdzie się da. Co więcej ta lalka ma coś jeszcze – mniej więcej tyle centymetrów co Jaś, kiedy przyszedł na świat (40cm). Kuchenne zabawki dla chłopców? Lalki dla chłopców? Wózki? Różowe filiżanki? Ależ oczywiście!

(więcej…)

Skoro mieliśmy typy matek w zeszłym tygodniu. Pora na typy ojców. Pytanie tylko czy jest ich aż tyle co matek? Zdecydowanie nie. Obszar ojcowskiego parentingu jest o wiele mniejszy niż matkowy! I to matki są głównymi wyjadaczami w okołorodzicielskim internecie. Co nie oznacza, że ojców w sieci nie ma. Oto typy ojców, które powinniście koniecznie poznać!

(więcej…)

Typy matek w internecie. A jest ich kilka. Każdy z nas trafił na każdą z nich. Dzisiaj z przymrużeniem oka. Z dużą dawką humoru i stereotypów. Przed przeczytaniem poniższych tekstów poluźnij pośladki i rozluźnij się! 🙂

(więcej…)

Pamiętam siebie sprzed paru lat, kiedy zapierałam się, że doprawdy, ja to wersji 2.0 to nigdy nie chcę. Never. Ever. Pamiętam siebie sprzed tych paru lat, jak na wzmiankę o tym co kobiety mogą mieć na początku ciąży, wzruszałam ramionami. Wzruszałam, bo przecież mój pierwszy trymestr z Janem był całkiem fajny. No może poza faktem, że miałam naście lat i fiu-bzdziu w głowie. Doprawdy nic mi wielce nie było – okres się zatrzymał, a jeszcze przed wizytą u lekarza smród papierosów sprawiał, że robiłam się sino-koperkowa, mimo iż nigdy specjalnie nie uciekałam od papierosów, wręcz przeciwnie – do dzisiaj lubię sobie zapalić. No ale karmię piersią, więc nie mogę. Lub nie chcę … W każdym razie nigdy nie sądziłam, że pierwszy trymestr jest taki, jak opisują niektóre kobiety. A potem zaszłam w drugą ciążę …

(więcej…)

Internet przejął władzę nad większością ludzi w krajach cywilizowanych. Ma to swoje plusy, ale potem przychodzą te minusy. Jednym z nich jest skrajne lenistwo, oczekiwanie od innych szukania za nas odpowiedzi, rozwiązywanie zadań domowych przez internet, a dzisiejsze dzieciaki nie mają pojęcia (ach! zazdrość!) czym jest szukanie w encyklopedii poszczególnych zagadnień. Tym bardziej w encyklopedii grubej jak książka telefoniczna, w kilku tomach podzielonych na alfabet. A ja Wam dzisiaj opowiem co czuję jak czytam 48341657897 komentarz o treści: „A skąd Stasiu ma buty?”.

(więcej…)

Copyright 2018. All Right Reserved.