Rico miał 8 miesięcy, kiedy na OLX pojawiło się ogłoszenie, że szuka nowego domu. Na zdjęciu poprzedzającym numer telefonu właściciela, leżał na trawie z czerwoną piłką. Szczęśliwy. Sara nie miała tyle szczęścia. Jej poprzedni właściciele nie zweryfikowali do kogo trafi ponownie. Została przywiązana do drzewa przy drodze na tyle ruchliwej, że szybko ktoś ją zauważył. Oszacowano, że miała niewiele ponad rok. Bruno wylądował w schronisku po tym jak okazało się, że zostawiony bez opieki demoluje mieszkanie: “Weź go pan, bo inaczej uśpię!” – rzucił właściciel i tyle go było widać. Bruno miał pół roku. Rico, Sara i Bruno to efekty nieodpowiedzialnego brania pod swój dach psa. Takich psów w całej Polsce jest tysiące.

(więcej…)

Włosy są po części naszą wizerunkową wizytówką. Często jednak zdarza się tak, że w wyniku różnych czynników wypadają, łamią się. Może to być spowodowane stresem, nieodpowiednią dietą, problemami ze zdrowiem, a także zmianami hormonalnymi po urodzeniu dziecka. Podczas ciąży włosy są gęste i mocne, za co odpowiada podwyższony poziom estrogenów. Po porodzie z kolei, kiedy poziom hormonów zmienia się, tracimy kosmyki, które powinny były wypaść w kolejnych miesiącach ciąży. Stąd wrażenie nadmiernej utraty włosów. Aby je wzmocnić i odżywić, warto zadbać o odpowiednią suplementację. Po dwóch miesiącach od stosowania Vitapil profesjonalny lotion i Vitapil mama, zapraszam Was na część drugą.

(więcej…)

Zaatakowany niemowlak przez psa w typie labradora podbija właśnie portale informacyjne. Dziennikarze pokazują jak bezmyślność człowieka, oraz nieprzewidywalne zwierzę mogą doprowadzić do tragedii. Dyskusja o tym, czy pies i dziecko to dobre połączenie nie ma końca, choć na filmie wyraźnie widać, że pies dawał sygnały ostrzegawcze, które zostały zignorowane przez właścicielkę. Niemowlę leży z ciężkimi obrażeniami w szpitalu, a pies najprawdopodobniej zostanie uśpiony. Ja zostaję przez Was zbombardowana filmikami z ataku psa, jako ostrzeżenie dla nas – w końcu u nas pies i niemowlę spędzają dużo czasu razem. I … spędzać czas nadal będą.

(więcej…)

BLW – czyli Bobas Lubi Wybór, lub jak kto woli oryginalna wersja: Baby Led Weaning. Oznacza to kontrolowanie posiłków przez dziecko, a więc omijanie etapu papek, oraz jedzenia łyżeczką przez rodzica i dawanie dziecku wyboru w kwestii tego co zje i ile zje. Metoda jest o tyle “kontrowersyjna”, że podajemy dziecku kawałki i dziecko od początku uczy się jedzenia i przeżuwania całości bez użycia blendera. Trzeba również pamiętam, że to nie jest metoda dla każdego dziecka!

(więcej…)

Kardiolog, neonatolog,  gastrolog, okulista, neurolog, pulmonolog, endokrynolog … fizjoterapeuta,chirurg? Lista potrafi być długa. Rodzice wychodząc wreszcie ze szpitala ze swoim wcześniakiem dostają grubą teczkę dokumentów, które w większości nic im nie mówią. Często też na linii szpital-rodzic powstaje ściana, a przepływ informacji nie jest zbyt dobry. I choć rodzice często robią listę pytań do lekarzy/pielęgniarek, to tych pytań i tak jest znacznie więcej. Często też rodzice wychodzący do domu z teoretycznie zdrowym dzieckiem nie wiedzą dlaczego są zmuszeni do takich licznych kontroli. I czy one rzeczywiście są aż tak potrzebne, tym bardziej, że … często trzeba za nie płacić.

(więcej…)

 

Dzisiaj mam dla Was prawdziwą bombę. Dużo mam po porodzie ma straszne problemy z wypadaniem włosów. Temat nie jest mi obcy. Po porodzie ilość moich włosów jest porównywalna do wypadania sierści naszego psa (dobra, żartuję trochę). W każdym razie naprawdę mam z tym problem, no a wiadomo – dodatkowo karmię piersią. No i jak wiecie w międzyczasie zrobiłam coś szalonego – całkowicie zmieniłam swój dotychczasowy kolor! Dlatego zapraszam Was do testu Vitapil profesjonalny lotion i Vitapil mama.

(więcej…)

Stokke Crusi to wózek, którego nie znajdziecie już na Polskim rynku od początku tego roku, a jego wersje używane bardzo trudno dostać, mimo to dostępne są wersje Stokke Trailz Classic, które od Crusi różnią się w dużej mierze tylko rączką, która w crusi jest teleskopowa, w Trailz Classic “łamana”. Stokke Crusi był również jedynym wózkiem marki Stokke, do którego mogliśmy dołączyć siedzisko dla rodzeństwa. I choć o Stokke Crusi – TU –  już pisałam, to dzisiaj skupimy się tylko na wersji spacerowej.

(więcej…)

Na instagramie jedna z Was napisała: “Powiedz mi czy stworzyłas już post o tym jak w tym macierzyństwie podwójnym nie oszaleć i nie zwariować ? Nie zgubić własnego ja ??? Ja jakoś ostatnio nie ogarniam jestem zrozpaczona załamana” – ja odpisałam “codziennie tworze o tym posty”. Ale dzisiaj dodam – ja też nie ogarniam!

(więcej…)

W sobotę, jedna z moich czytelniczek przesłała mi screen z jednej z ciążowych grup. Na nim widniało pytanie: “Mamusie co robicie, żeby wam się szybciutko skróciła szyjka? 🙂 Tylko bez Hejtów proszę” – nie byłoby zapewne w tym nic dziwnego, w końcu kobiety w zaawansowanych ciążach często pytają o porady jak uaktywnić poród naturalnie, bo są już po terminie. Problem był inny – hasztagi na początku jasno wskazywały, że kobieta jest w … 31 tygodniu. Moja czytelniczka dodała: “Jesteś mama wczesniaka, wiesz jak to jest. Autorka tego postu też chce być mama wczesniaka bo są takie małe i słodkie. Czy z tym można coś zrobić? Rzecznik praw dziecka?”.

Co zrobiłam po przeczytaniu tej wiadomości? Pomyślałam: “No nie wierzę, kurwa nie wierzę”. Potem ochłonęłam.

(więcej…)

Ok. Przyszedł ten moment, kiedy postanowiłam o tym napisać. Chłopcy nie przyszli na świat w Śremie gdzie mieszkamy i gdzie oczywiście znajduje się szpital, ale i jeden i drugi urodził się w Poznaniu, w klinice ginekologicznej przy ulicy Polnej. W skrócie klinika zwana jest po prostu “Polną”. O ile z pierwszym nie miałam za dużego wyboru – mogłam rodzić tylko w placówce o III stopniu referencyjności i miałam do wyboru albo Polną albo … Polną, o tyle w przypadku drugiego dziecka ten wybór miałam. I znowu wybrałam … Polną, choć jak większość zapewne wie, miałam o tej placówce najgorszą z możliwych opinię. A mimo to … znowu tam rodziłam. Ba! Rodzić tam chciałam. Jeszcze zanim zaszłam w ciążę.

(więcej…)

Dzieci w pewnym momencie widzą między sobą różnicę. Tak jest zbudowany ten świat, że zawsze miał ktoś mniej, a ktoś więcej. Jeden jest wyższy, drugi niższy. Nie ma ludzi takich samych. Jednak u nas, na tapecie różnic, jest … fotelik samochodowy. Pewnego dnia do domu przyszedł oburzony Jaś i stwierdził, że on już w foteliku jeździć nie chce. Jego rówieśnicy nie tylko jeżdżą bez, ale jeszcze na przednim siedzeniu, a on – mam sobie to wyobrazić – wcale nie jest “jakąś tam małą dzidzią” i mam wreszcie przestać go tak traktować.

I jebs – cała moja edukacja fotelikowa legła w gruzach, pokonana przez … kilkulatków, a właściwie rodziców tychże kilkulatków, którzy może nie wiedzą tego co ja, że 8 latki w fotelikach to nadal “must have” w każdym aucie.

(więcej…)

Copyright 2018. All Right Reserved.