Ten wpis powstaje chyba bardziej dla mnie niż dla Was i jest typowym przykładem na to,że każdy czasem łapie doły i to wielkie jak rów Mariański. Ja z braku snu powoli zaczynam tracić kontrolę sama nad sobą i czuję się jak wsadzony za kółko alkoholik. Abstrakcyjnym dla mnie doznaniem jest spanie ciągiem dłużej niż 2 godziny. I czasem jest mi okrutnie ciężko.

(więcej…)

Tak się złożyło w moim życiu, że trochę z chłopcami po lekarzach biegałam i w sumie nadal biegam. Wcześniaki jednak są obarczony pewnym ryzykiem, a czasem zbyt obciążonym wywiadem, by całkowicie i w pełni poprzestać na wypisie ze szpitala w którym ocenia się stan dziecka na dobry. Dzielę wiec lekarzy na trzy kategorie. Pierwsza – zawsze chętnie do nich wracam, są to specjaliści do którym mam pełne zaufanie i wiem, że moje dzieci są w dobrych rękach. Druga – lekarze do których mam podejście neutralne, nie bardzo mają na nas pomysł, ale są wnikliwi i sami często dają namiary na innych. Trzecia – lekarze od których uciekam, z gabinetów wychodzę zniesmaczona i wiem, że już tam nie wrócę. I dzisiaj o lekarzach z trzeciej kategorii.

(więcej…)

Z czym kojarzą Wam się Święta Bożego Narodzenia? Jak stworzyć klimatyczne Święta, by wzbudzić dziecięcą ciekawość i jednocześnie – co tu dużo kryć! – ulokować wspomnienia tak, by po latach pociechy wracały do tych wspomnień z uśmiechem na ustach opowiadając o nich własnym już dzieciom? A co, kiedy okazuje się, że Święty Mikołaj istnieje naprawdę? Poznajcie Elfi i … listy od Św. Mikołaja!

(więcej…)

8 lat temu nikt tego nie nazwał. Lub ja po prostu nie umiałam na takie informacje trafić. I może byłoby łatwiej, bo dzięki takiemu macierzyństwu i braku zapewnień, że to “norma” łatwo i szybko się wypalić. High need baby – czyli dzieci wymagające bardziej, dzieci o wyjątkowych potrzebach. Dzieci, które takie po prostu są. Dzieci matek, które nierzadko nie odczuwają radości z macierzyństwa, zbyt sztywno wciskane w pewne ramy. A takie macierzyństwo nie jest łatwe.

(więcej…)

Dzisiaj będę trochę Świętym Mikołajem w wersji żeńskiej, a pięknie się składa, bo mamy grudzień za oknem (najpiękniejszy czas w roku!). Wspólnie z Hoplik.pl przedstawiamy Wam moje typy zabawek. Oto lista prezentów które wybrałam dla Staszka, ale również zachęcamy Was do wspólnej zabawy, w której do wygrania jest bon na wybrane zabawki o wartości 150 złotych.

(więcej…)

Historia z naszą kołderką obciążeniową rozpoczęła się od pewnego mejla, który otrzymałam bodaj miesiąc temu. Z początku miałam ją przetestować na nadpobudliwym 8latku, lecz ostatecznie i oczywiście po konsultacji z fizjoterapeutą poprosiłam o uszycie jej dla … Stasia. Może dlatego, że uznałam to za naszą ostatnią (a może jedną z ostatnich?) desek ratunku dla naszego bardzo złego snu. Kołderka obciążeniowa jest z nami od kilku dni, dzięki Senso-Rex .

(więcej…)

Jestem mamą dwójki dzieci, którym się na świat pospieszyło, na dodatek urodzonych w różnych porach roku. Starszy syn urodził się w dużo “łatwiejszym” miesiącu, bo w czerwcu, a do domu wychodził w samym środku, naprawdę upalnego lata pod koniec lipca. Drugiego syna, co tu kryć urodziłam z kolei w samym środku zimy, minusowych temperaturach i z padającym śniegiem za oknem. W sumie był to pierwszy i ostatni śnieg poprzedniej zimy. I z każdym z nich miałam problem – kiedy wychodzić, jak wychodzić, na ile wychodzić. I choć teoretycznie w tym roku powinnam już naprawdę być bardziej ogarnięta w tym temacie, bo w końcu drugie dziecko, to jednak nadal nie wiedziałam jak zrobić to tak, żeby było dobrze. I tak pewnego dnia, tydzień po tym jak wyszliśmy ze szpitala, kiedy mój młodszy syn miał niespełna 2 tygodnie postawiłam wszystko na jedną kartę i … poszliśmy na spacer.

(więcej…)

Jeden z największych mitów na temat rodzenia wcześniaków określa skalę bólu wprost proporcjonalnie do masy urodzeniowej dziecka. Dlatego też niektórym dość pokrętnie się wydaje, że urodzenie kilogramowego dziecka jest łatwiejsze i lżejsze od urodzenia tego 4 kilogramowego. Zwłaszcza wtedy, kiedy poród przedwczesny trwa zaledwie kilkanaście minut. Prawdziwy jednak problem pojawia się wtedy, kiedy ktoś, kto jest psychologiem społecznym edukatorem, coachem, kreatorką zostawia komentarz: “Nie wiem co gorsze łatwiejszy poród czy późniejsze zmagania, ja obu musiałam wycisnąć po 4 kg z 10 punktami “. Następnie ta sama osoba uważa, że matki wcześniaków nie powinny się użalać a nad grobem własnego dziecka, za to powinny pomyśleć o … telefonie do chrześnicy.

Dzień dobry. To będzie ciężki wpis.

(więcej…)

Słowem w płot. Może w mur. I to dzisiaj ja. Siedzę z kubkiem gorącej kawy, latte prosto z ekspresu i to jest mój jedyny problem. Ta ciepła kawa, gotująca się w garze zupa, śpiące niemowlę, kilkulatek w szkole, mąż w pracy. Wszystko tak jak być powinno. I ten pies wesoło merdający ogonem, który właśnie uwalił się w moich nogach, przekonany, że tego właśnie potrzebuję. Tego jesiennego, okłaczonego kaloryfera.

(więcej…)

Copyright 2018. All Right Reserved.