Jeżeli sądzicie, że godzina 21 nie jest odpowiednią godziną do przeczytania tego tekstu, to absolutnie nie macie racji. To jest najlepsza godzina na przeczytanie tego,że Noemi Pawlak nie potrafi łapać swojego dziecka, nie ma kryształowej kuli i nie potrafi przewidywać przyszłości. Za to ma dziecko,które od jakiegoś miesiąca każdego dnia przyprawia ją o zawrót głowy. Teraz z kolei każdemu, kto powie, że nie pilnuje dziecka zacytuje naszego pediatrę: „To chyba weteran! Jakiś popierdolonych przodków miał! Partyzantów albo powstańców!”. Ale ok, może trochę poważniej … (więcej…)

Dobra. Zdradzę Wam coś! Od 9 lat jestem wprawdzie mamą, ale miałam takie nieprzetarte szlaki przy pierwszym dziecku. Jak np. dziecięca chirurgia, RTG czaszki, rozcięcia czegokolwiek – a zwłaszcza głowy. I boom! Ktoś tu nadrobił średnią i zawyżył statystyki przypadające na jednego członka naszej rodziny (wliczając w to psa, który jest po operacji!). Ale chwila. Przecież macierzyństwo to nieustające hardcorowe sytuacje. A ja postanowiłam przedstawić Wam 7 takich sytuacji, które dzisiaj śmieszą. Kiedyś to tak niekoniecznie …

(więcej…)

Nasze raptem 4 dniowe wakacje dobiegły końca, wyjazd uważam za naprawdę udany a w przyszłym roku planujemy powrót w te same, fajne, ciekawe miejsce. W Międzyzdrojach ja sama byłam drugi raz w życiu, ale coś mnie w tym mieście urzekło. Na zwiedzenie wszystkiego co chcieliśmy zabrakło nam jakiś 2-3 dni, ale w przyszłym roku na pewno odbijemy. Przynajmniej mamy taką nadzieję.

(więcej…)

 

Kiedy w Polsce, w latach 80 i 90 (pomijam tu lata wcześniejsze) jednorazowe pieluszki były towarem luksusowym (choć pod koniec lat 90 zaczęło się to już zmieniać), w Finlandii w roku 1979 Raimo Nuortie, innowacyjny ekspert w branży papierniczej, postanowił rozwiązać problem swojego synka, który miał bardzo wrażliwą skórę i chcąc mu pomóc stworzył nowy rodzaj dziecięcych pieluszek. Wyjątkowość produktu polegała na połączeniu pulpy z czystym papierem. Rozwiązanie to pomogło wrażliwej skórze Oskara, ale też pozwoliło jego ojcu na opatentowanie wynalazku i stworzenie własnej firmy. I tak właśnie powstały fińskie pieluszki Muumi Baby, o których dzisiaj piszemy!

(więcej…)

Na spaniu niemowląt „zjadłam zęby”. W krótkiej chwili stałam się ekspertem od niespania i ukończyłam Wyższą Szkołę Macierzyństwa, czy też Wyższą Szkołę Jazdy, jak kto woli. Ustalmy jedną rzecz o której warto wiedzieć: wbrew powszechnie krążącej opinii sen jest potrzebny do życia każdemu, a częste pobudki mają swoje konsekwencje również zdrowotne. A także negatywnie wpływają na pożycie małżeńskie wielu par.

(więcej…)

Migrena zatruwała mi życie. Może nie tyle migrena, co przede wszystkim poprzedzająca ją aura. Miałam 7 lat, kiedy dostałam pierwszy atak i 22, kiedy zakończyła się moja męka, bo wreszcie trafiłam na dobrego neurologa, który dobrze dopasował mi leki. Mojej mamie z kolei kazano podawać leki na uspokojenie. Kilkuletnie dziecko, które nie potrafiło sobie z tym poradzić po prostu nazwano „problematycznym” z „napadami histerii”. A ja po prostu cierpiałam. W samotności.

(więcej…)

Chciałabym inaczej to napisać, ale jak, kiedy jedyne co słyszę od kilku dni to wyraźne, acz jakże pięknie brzmiące „nie”! Wszystko jest na „nie”. Tata jest „nie”, babcia jest „nie”, świat jest „nie”. Tylko mama jest ok. Pod warunkiem, że w tym czasie nie robi czegoś innego niż melodyjne oglądanie po raz kolejny tej samej książeczki z uroczym krabem. Krab jest ok, pod warunkiem, że oglądam książkę po raz 293798472 w ciągu minuty, a nie próbuję wymienić na inną. Wtedy ja też jestem na „nie”. Ostatnio do perfekcji zostało opanowane krzyczenie, rzucanie się na podłogę w geście protestu, gryzienie w złości i absolutnie najlepsza reakcja – zaciskanie pięści. Ja wtedy widzę jak kolor skóry mojego dziecka zmienia się w uroczą, buraczaną czerwień. Bunt dwulatka. Ahoj!

(więcej…)

Nadwrażliwość dźwiękowa u dzieci to problem. Co więcej problem, którego wielu rodziców nie rozumie. Dziecko zatyka uszy, krzyczy, a rodzice uważają to za swoją porażkę wychowawczą. Podobnie odbiera takie dzieci otoczenie i nakłada im łatkę- „niewychowane” „rozkapryszone”. A należy tutaj nadmienić absolutnie najważniejszy fakt: dzieci z nadwrażliwością dźwiękową zupełnie inaczej odbierają dźwięki z otoczenia, czasem wręcz … boleśnie.

(więcej…)

Zaczęło się chyba od tego, że a instagramie dostałam całą masę wiadomości o treści: „Ojej! Jak Staszek pięknie trzyma kredkę! Moje dziecko jest (tu wstaw dowolną ilość tygodni/miesięcy) starsze i tak nie robi. Powinnam się martwić?”. Jeżu. Moment! Czy ja właśnie przeczytałam, że ktoś się martwi, że roczniak nie trzyma prawidłowo kredki? Luzujemy majty w gatkach drogie mamy. Porównywanie dzieci to pierwszy stopień do zatracenia się w absurdzie rodzicielstwa. Nawet przedszkolne dzieci mają często problem z prawidłowym trzymaniem kredki …

(więcej…)

Żyjemy w czasach w których wychowywanie dzieci stało się dyscypliną sportową. Nie ma za to wprawdzie medalu, ale podium owszem, tylko jak się okazuje, można się na tym podium przepychać,bo każdy próbuje się tam znaleźć. Już w ciąży niektóre matki wiedzą jak najlepiej wychować dziecko i jak pielęgnować, bo choć teoria to ważna rzecz, w praktyce wychodzi to trochę inaczej, czego one jeszcze nie wiedzą. Błędy wychowawcze? Są niedozwolone. Witam w świecie idealnych rodziców! Problem w tym, że Ci rodzice mają jedno wadę … Nie istnieją.

(więcej…)

Pobiłam własny rekord. W końcu wkładanie 67 razy główki LEGO do reszty ciała ludzika LEGO, siedząc na dywanie w dziecięcym pokoiku, to już wyższy poziom rodzicielstwa. Pomyślcie, kto chciałby siedzieć przez kilkanaście minut i w kółko Macieju wkładać główkę LEGO do reszty ludzika LEGO?! No, może pomijając tutaj wkładanie rąk do reszty ludzika LEGO. 10 punktów za głowę, 15 za ręce. Wyciąganie z buzi dziecka poszczególnych elementów LEGO 130 punktów. To ostatnie grozi utratą palca. Praca w warunkach niebezpiecznych z zagrożeniem zdrowia, a nawet życia. Macierzyństwo.

(więcej…)

Dziecko nie idzie do Komunii Świętej. Moje własne. Do tego wpisu zabierałam się od kilku tygodni. Dlaczego? Dlatego, że kiedy poruszyłam ten temat na blogu kilka lat temu moi odbiorcy podzielili się na dwa obozy. Pierwszy obóz był tolerancyjny, wiele osób gratulowało podjęcia decyzji i poniekąd odwagi. Drugi obóz straszył konsekwencjami – między innymi jak dziecko zareaguje na komunię swoich rówieśników. I nadszedł ten czas, kiedy komunia za pasem, rocznik Jaśka w tę niedzielę dostąpi tego “zaszczytu”, a moje dziecko … nie. I jakie są tego konsekwencje? Żadne. Niepotrzebnie mnie straszyliście.

(więcej…)

Copyright 2018. All Right Reserved.