Do postu w dużej mierze natchnęła mnie jedna z Was pisząca  wiadomość prywatną, że pierwszoklasitka po powrocie do domu zaczęła śpiewać „głębokie gardło”, a w krótkim czasie okazało się, że dziewczynka podchwyciła to od innej pierwszoklasistki, a ta z kolei od popularnej youtuberki Seksmasterki, o której być może wiele z Was nie ma pojęcia. A czy ty wiesz co ogląda Twoje dziecko w internecie?

(więcej…)

Problem zakatarzonych dzieci w przedszkolach wraca jak bumerang zawsze w okresie jesienno-zimowym, a więc najbardziej infekcyjnym okresie w roku. Dyskusji o tym czy puszczać dzieci z katarem do placówek przedszkolnych jest wiele, nie wiem nawet czy mam do powiedzenia coś więcej, ale dzisiaj chciałabym zabrać głos z dwóch perspektyw. Z perspektywy rodzica dziecka dla którego katar był niebezpieczny i z perspektywy rodzica, który pracował na etacie i wszelkiego rodzaju wolne czy L4 było bardzo źle postrzegane.

(więcej…)

Przegrzewanie dzieci to już swojego rodzaju dyscyplina sportowa widoczna co roku w każdym marcu i kwietniu. Choć na termometrach w wielu rejonach Polski można zauważyć nawet po 30 stopni, to mit o „zdradliwej pogodzie” tak bardzo się zakorzenił, że efekt jest widoczny na każdym placu zabaw, na każdym spacerze. Dzieci ubrane zupełnie nieadekwatnie do pogody siedzą we wózkach nierzadko przykryte kocami, a te najmłodsze w śpiworkach. Na zgubny skutek przegrzewania dzieci długo czekać nie trzeba. A wiele matek nadal się buntuje twierdząc, że „wiedzą lepiej”. A to do końca niestety nie tak …

(więcej…)

Duża różnica wieku między rodzeństwem często powoduje u wielu rodziców obawy. U nas też. Ilekroć sobie przypomnę samą siebie, posiadającą brata o 9 lat młodszego, którego zwyczajnie i po ludzku nie akceptowałam. W ciąży czytałam na blogu wiele: „Zobaczysz jak się urodzi nie będzie już tak kolorowo!”, a kiedy urodziłam i Jaś okazał się najlepszym starszym bratem na świecie, pojawiały się komentarze: „Zobaczysz jak zacznie chodzić”. Zaczął. (więcej…)

Nadwrażliwość dotykowa to jeden z najczęstszych objawów zaburzeń SI (integracji sensorycznej). Pierwsze symptomy można zauważyć już u niemowląt. Często jednak przechodzimy obok nich obojętnie, a zaburzenia SI mogą poważnie wpłynąć na funkcjonowanie w przedszkolu, a także szkole. I choć objawów jest więcej, dzisiaj postanowiłam skupić się głównie na nadwrażliwości dotykowej, tym bardziej, że można bardzo wiele zdziałać w domu, przy mądrej zabawie, która będzie najlepszą terapią sensoryczną.

(więcej…)

Ponoć dzisiejszych kilkulatków trudno jest zachęcić do czytania. Ponoć książki parzą, a czytanie wypala oczy. Ponoć ma to związek z elektroniką, która wypycha papierowe rozrywki. Dzisiaj przedstawiam jednak kilka pozycji, które być może zainteresują nawet największego sceptyka książek.

 

(więcej…)

Kiedy byłam mamą jedynaka, ze wszystkich możliwych rzeczy na całym globie, najbardziej nienawidziłam wmawiania mi, co jest dla nas najlepsze i czego potrzebujemy do pełni szczęścia, którego jak wszyscy wiedzieli oprócz nas – nie mamy. W sumie odkąd jestem mamą dwójki dzieci często słyszę „to trzecie będzie dziewczynką”. Ale w gruncie rzeczy nie ma już tego nagabywania abym uszczęśliwiła dziecko pierwsze, dzieckiem drugim, co osobiście i tak uważam za najgłupszy argument, bo powoływanie jednego dziecka dla drugiego jest egoizmem i to niepodważalnym. No i tu przechodzimy do sedna, bowiem nadal na blogu co jakiś czas rozpoczynają się trwajace kilka dni dyskusje o tym co każdy rodzic jednego dziecka powinien – a więc urodzić kolejne, bo tak. No więc ja Wam napiszę, że nie macie prawa rozporządzać macicą innych.

(więcej…)

Do postu natchnęła mnie Dorota Zawadzka, a właściwie jedna z jej odbiorczyń, która na tablicy bocznej udostępniła swoje spostrzeżenia na temat traktowania dzieci w szpitalu przez rodziców. I o ile w pełni popieram oburzenie związane ze straszeniem dzieci pielęgniarkami, czy (zgrozo!) dawanie klapsów, o tyle dalszy ciąg czepiający się usypiania na rękach 4 latków, smoczków i robienia z kilkulatków „dziudzisiów”, doprowadza mnie do słowotoku i szału jednocześnie. Ostatnio mam go rzadko, ale doprawdy czuję potrzebę przekazania Wam, że kilkulatki (tak KILKULATKI!!!) nadal potrzebuję bliskości. Zwłaszcza w takcie chorób. I usypiania na rękach w tym wieku nie ma żadnych skutków ubocznych. ŻADNYCH.

(więcej…)

Na temat faktu oczywistego, że Jan jest dzieckiem nieochrzczonym (co nieco wychodzi poza to, co przyjmuje się w Państwie, gdzie 90% deklaruje wiarę, nawet jeżeli praktykują tylko 10%) było wiele dyskusji, przez ostatnie trzy lata blogowania. Napisałam na ten temat artykuł – O TU – a nawet przeprowadziłam masę rozmów z czytelniczkami i za każdym razem były słowa, które odbijały się echem: „zobaczysz jak pójdzie do szkoły, zmienisz zdanie.” Za mną prawie rok szkoły a ja … zdania nie zmieniłam.

(więcej…)

Dzisiejsze pokolenie rodziców wymaga. Nie od siebie, ale od innych. I w ten sposób ktoś zasiał ziarno paniki w przypadku reformy 6latków w szkole, a reszta to urodzajny plon pełen ludzi, którym się wydaje, że tak jest. Mnie już poważnie nie dziwi, że Wasze dzieci nie poradzą sobie w szkole. Nikt by sobie nie poradził jakby non stop słyszał jaka szkoła jest zła, jaka niegotowana, jacy nauczyciele debile …

(więcej…)

Usiądź wygodnie i posłuchaj, jak ubezpieczyciele,  szkoły i przedszkola Cię… dymają?/wykorzystują. Oczywiście wbrew Tobie. Ba! Nawet o tym nie wiesz. To taka wyrafinowana forma ekonomicznego gwałtu.  Dzisiaj więc o ubezpieczeniach „szkolnych”, a przynajmniej tak nazywanych, ubezpieczeniach od NNW(następstw nieszczęśliwych wypadków). Po przeczytaniu tego tekstu zrozumiesz, w czym bierzesz udział i na jakich zasadach. Ale spoko – zasady te możesz łatwo złamać.

(więcej…)

Copyright 2018. All Right Reserved.