Problem zakatarzonych dzieci w przedszkolach wraca jak bumerang zawsze w okresie jesienno-zimowym, a więc najbardziej infekcyjnym okresie w roku. Dyskusji o tym czy puszczać dzieci z katarem do placówek przedszkolnych jest wiele, nie wiem nawet czy mam do powiedzenia coś więcej, ale dzisiaj chciałabym zabrać głos z dwóch perspektyw. Z perspektywy rodzica dziecka dla którego katar był niebezpieczny i z perspektywy rodzica, który pracował na etacie i wszelkiego rodzaju wolne czy L4 było bardzo źle postrzegane.

(więcej…)

Dziecko przewraca się. Jest to tak naturalne jak oddychanie. Tylko niestety rodzice nie zawsze to rozumieją, a przyznaję nawet ja przez moment zwątpiłam, bo przyszło mi wycierać krew z cieknącego nosa więcej razy przez ostatnie półroczne Stasiowi, niż przez ostatnie kilka lat macierzyństwa z samym Jasiem. Upadki dziecka mają jednak jedno zadanie: nauczyć prawidłowego upadania i prawidłowego poruszania się z możliwością oszacowania przez dziecko ewentualnego niebezpieczeństwa. Dlatego upadać należy pozwalać.

(więcej…)

Przegrzewanie dzieci to już swojego rodzaju dyscyplina sportowa widoczna co roku w każdym marcu i kwietniu. Choć na termometrach w wielu rejonach Polski można zauważyć nawet po 30 stopni, to mit o „zdradliwej pogodzie” tak bardzo się zakorzenił, że efekt jest widoczny na każdym placu zabaw, na każdym spacerze. Dzieci ubrane zupełnie nieadekwatnie do pogody siedzą we wózkach nierzadko przykryte kocami, a te najmłodsze w śpiworkach. Na zgubny skutek przegrzewania dzieci długo czekać nie trzeba. A wiele matek nadal się buntuje twierdząc, że „wiedzą lepiej”. A to do końca niestety nie tak …

(więcej…)

Duża różnica wieku między rodzeństwem często powoduje u wielu rodziców obawy. U nas też. Ilekroć sobie przypomnę samą siebie, posiadającą brata o 9 lat młodszego, którego zwyczajnie i po ludzku nie akceptowałam. W ciąży czytałam na blogu wiele: „Zobaczysz jak się urodzi nie będzie już tak kolorowo!”, a kiedy urodziłam i Jaś okazał się najlepszym starszym bratem na świecie, pojawiały się komentarze: „Zobaczysz jak zacznie chodzić”. Zaczął. (więcej…)

Pierwsze buty dla dziecka spędzają sen z powiek wielu rodziców, bo nagle okazuje się, że jest wiele opinii na ten temat i jeszcze więcej butów do wyboru. Efekt jest w tym taki, że te pierwsze buty stają się problemem, no bo które wybrać i wreszcie jak odpowiednio dopasować? I choć na to drugie pytanie wyczerpujących wskazówek powinniście uzyskać od sprzedawców, to okazuje się, że to również nie jest takie proste jakby się zdawać mogło. Więc jak dopasować te pierwsze buty? I wreszcie, które pierwsze buty wybrać? (więcej…)

Bujanie dziecka do snu jest jedną z tych metod, które ja zaliczam do „najlepszych”. Niestety tak się składa, że wielokrotnie  i to nie tylko u siebie, ale w różnych zakątkach internetu czytałam o zgubnym wpływie bujania do snu. Okazuje się nawet, że niektórzy potrafią iść krok dalej i nabijając sobie statystyki przekonują rodziców szumnymi nagłówkami, że robią dziecku krzywdę, bo dziecko nie zasypia dlatego, że mu miło, ale dlatego, że mu błędnik świruje, a ostatecznie można doprowadzić nawet do SBS (zespołu dziecka potrząsanego). Poza tym jak wszyscy doskonale wiemy, bujanie dziecka do snu trwa do osiemnastki…

(więcej…)

Nadwrażliwość dotykowa to jeden z najczęstszych objawów zaburzeń SI (integracji sensorycznej). Pierwsze symptomy można zauważyć już u niemowląt. Często jednak przechodzimy obok nich obojętnie, a zaburzenia SI mogą poważnie wpłynąć na funkcjonowanie w przedszkolu, a także szkole. I choć objawów jest więcej, dzisiaj postanowiłam skupić się głównie na nadwrażliwości dotykowej, tym bardziej, że można bardzo wiele zdziałać w domu, przy mądrej zabawie, która będzie najlepszą terapią sensoryczną.

(więcej…)

Wbrew obiegowej opinii, a przede wszystkim wbrew temu co się zwykle wydaje przyszłym mamom, karmienie piersią nie należy do najłatwiejszych. Ba! Uważam, że przeciwności jakie mogą nas napotkać mogą mieć bardzo przykry finał: koniec laktacyjnej ścieżki.  Świeżo upieczone mamy zbyt często są zostawione same sobie z nierzadko sprzecznymi informacjami na temat ewentualnych problemów. Brakuje mądrego wsparcia i pomocnej dłoni. I tak dzisiaj wspólnie z firmą Lansinoh-KLIK chciałabym Wam opowiedzieć o nawałach i zapaleniach piersi. Jestem jedną z tych „szczęściar”, które przechodziły ten problem wiele razy …

(więcej…)

Z terminem „globalne czytanie” spotkałam się pierwszy raz 5 lat temu. Wtedy miałam bardzo sceptyczne podejście, jak z pewnością większość osób, które słyszą i czytają o tym, że dzięki tej metodzie 2latki czytają. Nie będę jednak ukrywać, że metoda dość mocno mnie zainteresowała i to do tego stopnia, że zaczęłam się w nią zagłębiać. Na wdrożenie jej Jasiowi było trochę za późno, choć pojedyncze słowa uczyliśmy się metodą Domana, ale ostatecznie uczył się czytać metodą krakowską. Z kolei już w ciąży ze Stasiem wiedziałam, że globalne czytanie wdrożymy. I tak oto … zaczęliśmy!

(więcej…)

Dzisiaj kolejny wpis z cyklu: „sen jest dla cieniasów, autorstwa Stanisława Pe”. A tak naprawdę dzisiaj będzie o tym co robimy, czego nie, jak robimy i czemu tak, a przede wszystkim, że mamy pierwsze sukcesy, bo one chyba są najważniejsze. Albo inaczej – dłuższy sen niż godzinę. A to już jest naprawdę dużo!

(więcej…)

Copyright 2018. All Right Reserved.