Parę dni temu przez Polskę przeszła nawałnica raniąc kilkadziesiat osób i doprowadzając do śmierci 5, w tym dwóch przebywających na Obozie Harcerskim dziewczynek. W Internecie jak i przez Polskę przeszła burza, tyle, że dyskusyjna, w której padało wiele pytań, czy dało się uniknąć tragedii w Suszku. A tak naprawdę dyskusja powinna iść w innym kierunku – czy jesteśmy już gotowi na to by reagować na alarm pogodowy?

(więcej…)

Dzień jak co dzień. Kawa, mejle, etat, jakiś weekendowy wyjazd. Katalogi wakacyjne, bo miałam pić drinka pod palmami. Monotonne życie baby przed trzydziestką, jej jedynego syna i męża, wtedy jeszcze przyszłego. Człowiek nie ma ochoty nic zmieniać. Naprawdę. Bo jest dobrze tak jak jest. Wszystko uporządkowane jak skarpetki w szufladzie, budżet domowy cudownie fiknął koziołka w tę lepszą stronę (po mega burzy z piorunami), a syn juz na tyle duże by samodzielnie chodzić do kolegi, który przesypia już całe noce dopełniał ten cudowny chillout.

Więc przeszliśmy w tryb pieprzonych masochistów …

(więcej…)

Jako, że weszłam dzisiaj w 7 miesiąc stanu „błogosławionego”, z abstrakcją związaną z moim stanem, spotykam się tak często i gęsto, że z trudem odnajduje oznaki jakiejkolwiek kwalifikacji do cywilizowanego świata. Oczywiście jako, że mamy wiek XXI, który daje nam poczucie bycie „ponad” opierając się głównie i przede wszystkim na wiedzy z Internetów, dążymy do tego by stać na czele „matek roku” już w momencie, kiedy nasze dziecko jest niewiele większe niż puszka coca-coli, którą piją przecież najgorsze matki świata, te którym na dzieciach nie zależy. A zaraz pod matkami pijącymi coca-colę są te pijące kawę, jedzące sery pleśniowe i jeszcze te farbujące włosy i malujące paznokcie i … zgrozo chodzące w szpilkach.

Także usiądźcie wygodnie, dzisiaj obalamy TOP 7 zakazów. Do postu natchnęła mnie czytelniczka, która pod zdjęciem mojego syna nawiązała (na szczęście ironicznie i żartobliwie …) do moich paznokci, które kosmetyczka co 3 tygodnie pokrywa hybrydą.

(więcej…)

Od blisko trzech tygodni jesteśmy posiadaczami szczeniaka. Labradora. Pies, nie ma co tu kryć wywołuje spore zainteresowanie, tym bardziej, że jest towarzyski. Generalnie jest tak, że robi za żywą maskotkę, zwłaszcza wśród dzieci, które bez żadnych hamulców podbiegają do niego uradowane. Jest tylko jedno „ale” – drodzy rodzice, nie pozwalajcie swoim pociechom głaskać obcych psów! Nawet szczeniąt! BEZ ZGODY WŁAŚCICIELA!

(więcej…)

Jeszcze dwa tygodnie temu 4:30 to była u mnie głęboka noc. Na dobrą sprawę samo to, że muszę o tej godzinie wstawać sprawiło, że automatycznie wydłużyła mi się doba, chociaż przyznaję, nie ogarnęłam jeszcze niczego na tyle, by w pełni wykorzystać dzień. Jedyny plus jest taki, że chodzę spać między 19 a 21 (przypominam, do tej pory chodziłam spać między 23 a 1 w nocy) i do pracy się wysypiam.

No i jak zasypiam to widzę tylko cyferki z Excela …

 

(więcej…)

Copyright 2018. All Right Reserved.