W tym – nie ma co ukrywać trudnym czasie – staramy się spędzać czas tak, aby nie chodzić na skróty i nie oglądać ciągle bajek. Aczkolwiek w dobie pandemii robimy pewne wyjątki, tym bardziej, że nasz pakiet telewizyjny, mocno wspiera rodziców ilością naprawdę fajnych bajek, które ostatnio są dodawane. Dzisiaj, na rozluźnienie początku kolejnego tygodnia chciałam Wam wrzucić nasze ostatnie nowości w Pawlaczkowej biblioteczce.

(więcej…)

Jak wygląda codzienność pewnej mamy i dziadka, kiedy pod opieką są kilkuletnie trojaczki, których pomysły rozbroją każdego dorosłego i zainteresują każde dziecko? Co się stanie, kiedy trojaczki próbują być szefami kuchni? I dlaczego krótko przed wyjściem do fryzjera przyklejają sobie gumę do włosów? Czy to prawda, że królowa Maria Antonina też siusiała do łóżka? Wreszcie dlaczego młodsza kuzynka śpi w … akwarium?

(więcej…)

To chyba nie będzie typowa recenzja książki, lecz bomba moich przemyśleń po przeczytaniu książki 3550 cudów narodzin – Jannette Kalyta. O moich porodach zresztą mogę powiedzieć wiele, lecz “cud narodzin” rzadko przechodzi mi przez gardło. No, chyba, że przyjmiemy, że cudem jest to, że chłopcy ze swoich narodzin wyszli bez żadnych konsekwencji. Z żadnym z nich się nie przywitałam. Przy ostatnim porodzie byłam pod narkozą. Nie miałam i tak szans usłyszeć pierwszego krzyku Stasia. A on i tak nie krzyczał. Nie oddychał. Nie ruszał się. Dostał tylko 1 punkt.

(więcej…)

Noemi Pawlak. Copyright 2020. All Right Reserved.