Dzisiejszy wpis jest trochę ku przestrodze. Może nawet nie trochę. Myślę nawet, że przeczytanie go powinno być lekturą obowiązkową każdej świeżo upieczonej mamy, która wzięła na siebie dużo, za dużo i w pewnym momencie już więcej dźwignąć nie mogła. Tak po ludzku – jej organizm nie dał rady. Mój nie dał. Zaczął się po prostu buntować.

(więcej…)

Często pytacie o biustonosz do karmienia piersią. W sumie jest naprawdę o co pytać, bo wbrew pozorom dobrać odpowiedni stanik to  nic prostego. Tak naprawdę około 80% Polek ma źle dopasowany stanik. Zamiast skorzystać z odpowiedniego salonu w którym mamy do czynienia z braffiterkami, wolimy kupować tanie, źle dopasowane staniki w sklepach z bielizną za 10, czasem 20 złotych. Nie zdajemy sobie sprawy z tego, że może to mieć wpływ nie tylko na aspekt wizualny, ale również zdrowotny i może … zatykać kanaliki przy laktacji.

Poniżej wywiad z właścicielką salonów Chabur.

(więcej…)

Koleżanka, rozmiar XS, szpilki co najmniej 8 centymetrowe i pięknie dopasowana letnia sukienka, na mój widok woła: “Nie poznałabym Cię! Trochę …” “Przytyłaś” – dokańczam jej zdanie i uśmiecham się od ucha do ucha. Przywaliłam prawie 10 kilogramów w miesiąc przy wzroście 156 cetymetrów, co oznacza, że miałam na plusie więcej niż w trakcie siedmiomiesięcznej ciąży z Janem. “Ścięłaś włosy” – ściszyła głos “Chciałam powiedzieć, że ścięłaś włosy.” – próbuje się tłumaczyć. Ach tak. Zapomniałam. Miałam piękne włosy, które po paru miesiącach spokojnie sięgnęłyby już pasa. Długie, gęste, pukle, cudnie zakręcone na końcówkach. Musiałam je ściąć. Żeby za moment nie przypominać Charlesa  Xaviera z x-menów.

(więcej…)

Nic mnie tak nie drażni jak robienie z ojców superbohaterów i wielkie brawa oraz pokłony, bo (och! borze szumiący!) odważyli się przewinąć śmierdząca pieluchę (wbrew pozorom kupa dziecka nie pachnie polnymi kwiatami). Ku mojej rozpaczy, bo przecież nie komentatorów, wiele kobiet uważa, że ich miejsce jest tam – w tym punkcie gdzie po jednej stronie jest dziecko, a po drugiej gary, po trzeciej pranie, a po czwartej sprzątanie. Co  gorsza, część kobiet wychodzi z założenia (również ku mojej rozpaczy), że skoro ojcowie pracują (no chwała im za to …) to po przyjściu do domu powinni odpoczywać (w wolnym tłumaczeniu leżeć do góry brzuchem), a Ty kobito zapieprzaj – piątek świątek, czy niedziela, za rozrywkę mając tylko ulubiony serial i zimną kawę. No sorry, nie.

(więcej…)

Kiedy zaczynałam pisać Matkę Prezesa czytały mnie trzy, może cztery osoby. Z wypiekami na twarzy czekałam na jakikolwiek komentarz pod wpisem, a moje statystyki po kilku miesiącach w całości były kilkakrotnie razy mniejsze, niż godzina na obecnej MP. Myślisz, że miałam plan? Cel? Że brałam udział w jakiejś blogerskiej sztafecie i próbowałam dobrnąć do pewnego poziomu, który dawno temu był (według mnie) nieosiągalny? Utworzyłam inny wymiar mocy.

(więcej…)

Odkąd pamiętam wszystko rosło mi nie w tę stroną w którą powinno. Byłam niska (nadal jestem – 156 cm wzrostu w wieku prawie lat 25) i miałam wielki biust. Słowo daję przy takim wzroście solidna miseczka D (w ciąży E), rzucała się w oczy jak ruski czołg na wsi. O dobraniu biustonosza w wieku lat nastu nikt nie słyszał, więc abstrakcyjne zwisy doprowadzały do płaczu, a WF traktowałam w kategorii średniowiecznych tortur.

(więcej…)

 

 

Na początku miałam marzenie … Suknia a’le beza, huczne wesele do białego rana, ojciec zaprowadzający mnie do ołtarza i on. Przystojny, mój, ten jedyny, błysk w oku, garnitur krojony na miarę, zakładający mi lśniąca obrączkę na palec. Z wiekiem mi minęło … Suknia a’la beza zaczęła wyglądać zbyt śmiesznie, ojciec mógłby mnie co najwyżej zaprowadzić do auta (jakby mu się chciało),bo na ślub kościelny nie ma co liczyć, a on … no cóż. Fakt przystojny, fakt, tylko mój, fakt, błysk w oku jest, garnitur krojony na miarę pewnie też by był i obrączki złote. Problem w tym, że ja nie do końca jestem pewna, czy chcę właśnie tego.

(więcej…)

Nie ma chyba strony Internetowej, które nie przeczytałabym po wpisaniu hasła: ,,przedwczesne pęknięcie pęcherza płodowego“. Przez prawie 6 lat nie uzyskałam odpowiedzi na pytanie: ,,Dlaczego?”. I ta myśl nie daje mi spokoju.

Za wszelką cenę próbowałam się dowiedzieć, a może bardziej uzmysłowić sobie, że to nie była moja wina. Jakkolwiek chciałabym przekonać samą siebie nie mogłam. To był taki moment w moim życiu, kiedy przerodziło się to w obsesję, choć pierwszy raz odważyłam się zapytać lekarza ,,Dlaczego?” dopiero po 3 latach. Tyle,że lekarz również nie znał odpowiedzi na to pytanie. I wcale mi nie pomógł.

(więcej…)

Mam dla niektórych ludzi motto. Najlepiej aby wyryli je sobie na czole. Będą widzieć ten napis za każdym razem jak spojrzą w lustro. ,,Nie krytykuj innych za to co robią dla innych, jeżeli samemu nie robisz nic dla innych” inne motto: ,,Zrób coś dla siebie, by nie zazdrościć tego innym.” Zapewniam, będzie nam łatwiej żyć.

(więcej…)

Wiecie, ja generalnie nie jestem wymagająca. Z reguły uśmiechnięta. Pogadam, zagadam i pośmieję się. Nie mam jakiś tam wytycznych z góry narzuconych, które trzeba wobec mnie spełnić jako potencjalnego hm … klienta. Ale niektóre rzeczy, autentycznie mnie wpieniają.

(więcej…)

Noemi Pawlak. Copyright 2020. All Right Reserved.