Od jakiegoś czasu dostawałam masę mejli i wiadomości od Was. O SI. To był główny temat.
Często powtarzałam, że nie jestem terapeutą, jestem rodzicem dziecka z zaburzeniami SI i nie mam kompetencji do wystawania diagnoz, a już tym bardziej stwierdzania, czy dziecko ma SI czy nie ma.
O Integracji Sensorycznej możecie poczytać o  TU.
Ale i tak musicie pamiętać o tym, że aby stwierdzić SI musicie się udać bezpośrednio do oligofrenopedagoga, który ma kwalifikacji w terapii Integracji Sensorycznej.
[ja jestem w stanie podać namiary na Panią z Gostynia – Wlkp – jeżeli ktoś jest chętny. Gabinet prywatny.].

(więcej…)

Jak wiecie (lub i nie?) zaburzenia integracji sensorycznej (zwanej w skrócie SI) zawisły nad nami na początku tego roku.
Wtedy, przerażona perspektywą posiadania dziecka z zaburzeniami SI brnęłam dalej w moim (jakże trudnym niestety) macierzyństwie, kiedy los nieubłaganie dostarcza nam kolejnych atrakcji.
O SI czytałam już wcześniej zanim w ogóle pojechaliśmy na spotkanie z terapeutą, ale nigdy nie podejrzewam by moje dziecko jakiekolwiek zaburzenia miało. Zaburzenia rozpisane na 3 stronach razem z zaleceniami dalszej terapii przyszły pocztą. Ale wtedy Prezes miał 4latka i zaburzenia powoli zaczęły znikać. Aż w końcu stały się normalną częścią naszego życia, a wspomaganie go w domu, ćwiczenia w domu pozwoliły nam zrezygnować z terapii, która (co tu dużo pisać) nadszarpnęłaby nasz budżet domowy (wyniosłoby to nas ok. 1200 zł + dojazdy).

(więcej…)

Copyright 2018. All Right Reserved.