Rozszerzanie diety u wcześniaków. Wszystko co warto wiedzieć. - PawlakTeam
Rozszerzanie diety u wcześniaków. Wszystko co warto wiedzieć.

Kiedy wcześniak jest gotowy na rozszerzenia diety? Czy liczy się dziecku wówczas wiek korygowany? Czy wcześniaki mogą mieć rozszerzaną dietę metodą BLW? Jakie problemy mogą spotkać rodziców wcześniaków podczas rozszerzania diety? Oto zbiór ważnych informacji dla rodziców, którym ten temat spędza sen z powiek.

ROZSZERZANIE DIETY U WCZEŚNIAKA W LITERATURZE MEDYCZNEJ. 

Nie ma tak naprawdę jako tako osobnej literatury dla dzieci urodzonych przed czasem. W tej tematyce obowiązują dokładnie te same wytyczne co w przypadku dzieci urodzonych o czasie, z tymże w przypadku wcześniaków gotowość do rozszerzania diety musi być przez rodziców zupełnie inaczej rozpatrywana.

Zalecenie: Wprowadzanie produktów uzupełniają- cych należy rozpocząć, kiedy niemowlę wykazuje umiejętności rozwojowe potrzebne do ich spoży-wania, zwykle nie wcześniej niż od 17. tygodnia życia (początek 5. m.ż.) i nie później niż w 26. t.ż. (początek 7. m.ż.). –

Zasady żywienia zdrowych niemowląt. Stanowisko Polskiego Towarzystwa Gastroenterologii, Hepatologii i Żywienia Dzieci 2021 – link 

 

W przypadku rozszerzania diety wcześniakom nie powinno się korygować wieku urodzeniowego, ale u skrajnych wcześniaków na pewno gotowość typowa do rozszerzania diety może nie być ani w 6 ani nawet 8 miesiącu, mimo iż pokarm stały powinien już zostać wprowadzony. Eliminuję to również możliwość rozszerzania diety metodą BLW, co nie oznacza, że u skrajnych wcześniaków w ogóle nie da się taką metodą rozszerzać diety.

Jeżeli dziecko rodzi się przykładowo 3 miesiące przed czasem to mimo braku korygowania powinno być jasne, że diety nie rozszerzamy zaraz po ukończeniu 4 miesiąca. Wiele dzieci tak wcześnie urodzonych ma problemy nawet z przyjmowaniem mleka (zarówno kobiecego jak i sztucznego, w zależności od rodzaju karmienia). Dlatego tym bardziej powinno się bardzo uważać przy rozszerzaniu diety.

Staszek dietę rozszerzaną miał po ukończeniu 6 miesiąca urodzeniowego, ale było to na zasadzie próbowania nowych smaków, a głównym źródłem żywienia było nadal moje mleko. Tak naprawdę Staszek zaczął jeść jeden stały posiłek dziennie dopiero około 8 miesiąca, ponieważ wcześniej owszem próbował, ale nie wykazywał zainteresowania pokarmem stałym na tyle bym mogła zrezygnować z jednego posiłku.

Mieliśmy to szczęście, że rozszerzanie diety przypadło nam na lipiec-sierpień, czyli miesiące w których mieliśmy możliwość pozyskiwania dużej ilości warzyw i owoców sezonowych. Był to ogromny plus, zwłaszcza, że niektóre owoce mieliśmy bezpośrednio z ogrodu  babci.

 

GOTOWOŚĆ DO ROZSZERZANIA DIETY. CO TO ZNACZY?

Jest kilka ważnych punktów, które dziecko powinno spełnić, aby można było rozszerzać dietę. Niektóre wcześniaki (zwłaszcza te obarczona wieloma powikłaniami) mogą tych punktów nie spełnić. Te dzieci powinny był pod opieką neonatologów i dietetyków dziecięcych.

GOTOWŚĆ:

  • dziecko nie wypycha jedzenia językiem
  • brak odruchów wymiotnych
  • siedzi z podparciem trzymając sztywno głowę (nie zawsze dziecko będzie już siadało samodzielnie, na to ma czas do 11 miesiąca, a w przypadku wcześniaków jest jeszcze wiek korygowany)
  • dziecko interesuje się jedzeniem i próbuje żuć pokarm
  • dziecko chwyta jedzenie samodzielnie i celnie trafia do buzi (dotyczy to również dzieci, które mają rozszerzaną dietę za pomocą papek, a nie za pomocą BLW).

 

 

 

ROZSZERZANIE DIETY ZA POMOCĄ PAPEK.

Jest to najczęściej stosowana metoda w grupie dla rodziców wcześniaków, którą założyłam. Nie oznacza to, że wcześniaki (nawet skrajne)  nie mogą mieć rozszerzanej diety metodą BLW – ale o tym za moment. Odwiecznym dylematem jest to kiedy zacząć, jak zacząć i przede wszystkim czy stosować gotowe jedzenie, czy robić je samemu.

Wiem, że wiele kobiet (bo mężczyzn to raczej nie dotyczy) boryka się z wyrzutami sumienia, kiedy w grę wchodzą gotowe słoiczki dla dzieci. Osobiście uważam, że ich jedynym minusem jest jedynie cena, ale w ogólnym rozrachunku jeżeli macie możliwość aby zaoszczędzić czas i nie ograniczają Was finanse, to ja bym się kompletnie nie biczowała. Sama przy Janku z powodzeniem używałam słoiczki i to było blisko 13 lat temu, więc podejrzewam, że gdyby nie BLW u Staszka też bym to samo stosowała i przy nim.

W przypadku słoiczków macie ten plus, że jedzenie oznaczone jest miesiącami, choć tym najmniej bym się sugerowała. Dziecko po tym 6 miesiącu z powodzeniem może próbować i zjadać większość produktów, a lista rzeczy zabronionych w pierwszym roku życia jest dość krótka:

  • mleko krowie (jako napój), mleko ryżowe, mleko kozie
  • sól (w ogóle nie używamy, kiedy przygotowujemy jedzenie dla dziecka)
  • cukier (jak wyżej)
  • surowe rzeczy jak jajka, ryby, mięso
  • miód
  • grzyby leśne (tych nie stosuje się aż do 10-12 roku życia)
  • herbata z kopru włoskiego

 

Najczęściej rodzice rozszerzają dietę podając w pierwszej kolejności marchew. Jest to dobre rozwiązanie, choć u nas Staszek zaczął od brokułów, które w ogóle mu początkowo nie zasmakowały. Zaleca się aby dietę rozszerzać od warzyw, potem wprowadzać owoce, następnie zboża a potem mięso, jajka i ryby.

Warto wybierać głównie produkty sezonowe i takie, których sami używamy na codzień.

 

WCZEŚNIAK A BLW.

Czy jest to możliwe? Tak. Staszek (35tc) miał rozszerzaną dietę metodą BLW. Oznacza to, że całkowicie ominęliśmy papki i od początku Staszek uczył się jeść samodzielnie. Sama szykowałam dla niego jedzenie. Staszek bardzo nieufnie podchodził do nowego jedzenia i zdecydowanie wybierał pierś. W gruncie rzeczy w jego przypadku to było typowe próbowanie nowych pokarmów aby zaznajomić go ze smakiem. Natomiast faktyczne jedzenie przyszło znacznie później.

Dużo wcześniaków jednak nie jest gotowych aby rozszerzać im w ten sposób dietę. Część wcześniaków będzie miało w ogóle ogromne problemy aby zrezygnować z papek, a część dzieci – mowa tu o dzieciach z niepełnosprawnością – może te papki przyjmować przez wiele lat, a czasem przez całe życie.

Jest grupa przedwcześnie urodzonych maluchów, które mają ogromną nadwrażliwość jamy ustnej i nawet przyjmując mleko potrafią się krztusić przy zmianie smoczka na większy. Nie są to wcale odosobnione przypadki, bo należy pamiętać, że wielotygodniowa hospitalizacja, respirator etc. mogą negatywnie wpłynąć na przyjmowanie pokarmów stałych.

Część wcześniaków będzie pod stałą kontrolą neurologopedów zanim w ogóle uda się podać pierwsze pokarmy z grudkami i proces przejściowy z papek na całościowy pokarm będzie często wielomiesięczną pracą rodziców i specjalistów.

W przypadku BLW dziecko powinno spełniać WSZYSTKIE punkty gotowości do rozszerzania diety o których pisałam powyżej. BLW nie jest dla wcześniaków u których występują problemy nawet na etapie przyjmowania mleka. Na pokarmy niepapkowe niektóre dzieci będą potrzebować czas – krótszy lub dłuższy – i ten czas należy tym dzieciom dać, choć BLW ma niewątpliwie ogromną pulę plusów.

 

KRZESEŁKA DO KARMIENIA.

Na wstępnie należy podkreślić to i zakodować – bujaczkom mówimy NIE! Jeżeli chcecie rozszerzać dietę dziecku, które jeszcze nie siedzi to należy dziecko opierać o drugą osobę trzymając na kolanach. To samo tyczy się dzieci z niepełnosprawnością, a wszystko powinno być również omówione z fizjoterapeutą, który pokaże Wam odpowiednie pozycji. Karmienie dziecka w bujaku w pozycji leżącej bądź półleżącej zwiększa ryzyko zadławienie i jest po prostu niebezpieczne.

Jeżeli krzesełko do jakie?

W sumie można to podsumować jednym słowem – najprostsze. Jest dużo krzesełek do karmienia, które mają więcej bajerów niż to jest potrzebne. Przy rozszerzaniu diety im prostsze krzesło tym lepiej, bo łatwiej się czyści.

 

Trzy powyższe krzesełka są mi dobrze znane, więc mogę o nich napisać coś więcej. Antilop z IKEA jest jednym z najczęściej polecanych krzesełek przy rozszerzaniu diety. Dlaczego? Ponieważ jest to proste rozwiązanie i do tego tanie. Krzesełko nie tylko cenowo jest ogólnodostępne niemalże na każdą kieszeń, ale dodatkowo można je łatwo czyścić zwłaszcza przy metodzie BLW. Bez problemu możecie włożyć siedzisko pod prysznic.

Minusy tego krzesła są dwa (moim zdaniem).

Pierwszy minus to brak podnóżka w zestawie, choć rodzice mają na to różne patenty. Ja np. obwiązywałam wokół nóżek chustę.

Drugi minus to okres czasu użytkowania. Krzesełko starcza na około rok, a następnie najczęściej trafia na rynek wtórny, co jest akurat bardzo dobrym rozwiązaniem i potrzebnym w dobie ogromnej ilości produkowanego plastiku.

 

Drugie krzesełko czyli Tripp Trapp marki Stokke to taki trochę mercedes krzesełek dziecięcych. Posiadam stary model, który udało mi się w okazyjnej cenie kupić na jednej z grup poświęconej marce stokke. Jego głównym atutem jest to, że krzesełko rośnie razem z dzieckiem. Choć początkowa inwestycja jest bardzo wysoka zwłaszcza w przypadku dodatków, to po przeliczeniu na lata cena już nie jest tak wysoka. Dodatkowo mamy tutaj drewno i świetną jakość.

Krzesełko służyło nam przy stole do Staszka, aktualnie służy Jankowi przy biurku. Przy jego nadpobudliwości psychoruchowej jest to jedno z najlepszych rozwiązań, bo nie tylko ma wygodną pozycję (krzesełko jest wygodne, bo sama na nim niejednokrotnie siedziałam), ale także jest bardo stabilne. Nie można się na nim chociażby bujać.

Trzecie krzesełko to totalna nowość od KinderKraft, a z racji współpracy z tą marką przy naszych kursach MamaDrama mam okazję je aktualnie testować, a właściwie to Staszek. Oczywiście krzesełko mamy jedynie do stołu, ale w przyszłości sprawdzi się zapewne również przy biurku. Podobnie jak Stokke ma regulacje zarówno siedziska jak i podnóżka w zależności od wieku i wzrostu dziecka. Jest tańsze niż Stokke.

 

 

WCZEŚNIAK, ANEMIA I DIETA. 

Jestem jedną z tych osób, które uważają, że rodzice powinni mieć swojego zaufanego lekarza, który stosuje EBM i ma zaktualizowaną wiedzę. Nie będę przytaczać wszystkich mitów jakie słyszą rodzice w gabinetach lekarskich (choć chcę wierzyć, że to po prostu ewenementy), ale jest coś, co się powtarza.

Wcześniaki często borykają się z niedokrwistością. Część maluchów, zwłaszcza skrajnie urodzonych przejdzie transfuzję krwi (czasem wielokrotną jak mój Janek), a inne będą musiały stale brać żelazo przez pierwsze miesiąca, a nawet lata. My borykaliśmy się u Stasia z niedokrwistością i byliśmy przez pewien czas pod opieką hematolożki-onkolożki z Poznania.

Przyjmowanie leków z żelazem bywa skomplikowane jak u nas. Staszek przechodził przez bodajże (o ile dobrze pamiętam) trzy różne leki i bywało, że miał po nich okropne bóle brzucha, problemy z wypróżnianiem się etc. Możecie się więc domyślić, że byłam bardzo zestresowana i szukałam możliwie najlepszych rozwiązań. Wtedy właśnie natrafiłam na opinie lekarzy o wcześniejszym rozszerzaniu diety, aby dawać dziecku możliwie jak najwięcej żelaza w jedzeniu.

Co jest tu mitem? Ilość jedzenia jakie zjada maluch nie zastąpi dziennej dawki żelaza, które podajemy w leku. Nie jest więc absolutnie możliwe, aby 4-6 miesięcznemu dziecku tak zbilansować dietę, by przyjmowało odpowiednie ilości żelaza za pomocą jedzenia. Co za tym idzie zbyt wcześne rozszerzenie diety u wcześniaka, zwłaszcza skrajnego ze względu na anemię jest po prostu bezsensowne. Zwłaszcza jeżeli przyjmuje mleko modyfikowane, w którym znajduje się żelazo. I to więcej niż w mleku kobiecym (mimo to mleko kobiece nadal stoi ponad mlekiem modyfikowanym, ale doskonale wiemy, że utrzymanie laktacji u wcześniaków nie zawsze kończy się powodzeniem).

 

No i oczywiście na koniec dodam to słynne “jak jest głodny to go nakarm czymś porządnym”. To z reguły często wypowiadają babcie, które swoje dzieci wychowywały w czasach w których cukier krzepił, a sok marchewkowy podawano już noworodkom. Czasy się zmieniają, nasza wiedza również, dostępność do badań także. Początkowo dziecko przyjmuje tak małe ilości jedzenia, że nie są w stanie zastąpić kaloryczności posiłku jakie podajemy w mleku. Tak więc jeżeli ktoś ma dziecko, ktore jest na 3 centylu wagowym i martwi się przyrostem, to rozwiązaniem nie jest zastępowanie mleka posiłkiem.

 

WODA, HERBATA, SOK CZY …?

A co dawać dziecku do picia?

Zapewne doskonale zdajecie sobie sprawę, że przez pierwsze pół roku dziecko powinno przyjmować wyłącznie mleko. Początkowo były wytyczne i zalecenia aby podawać wodę dzieciom, które karmione są mieszanką, ale ostatnio zauważyłam, że od tego się odchodzi. Dzieciom po prostu podaje się mleko. U wcześniaków tym bardziej powinno się pamiętać o kaloryczności posiłków, a woda to puste kalorie.

Wodę wprowadzamy dopiero przy rozszerzaniu diety. I zaleca się jedynie wodę. Dobrze jest soki (nawet te ręcznie wyciskane) wprowadzać dopiero po roku, a przed rokiem stosować wyłącznie całe warzywa i owoce (w formie papek bądź w całości). Nawyk picia wody jest naprawdę potrzebny! Dlatego przed rokiem dobrze jest podawać tylko wodę.

 

ROZSZERZENIA DIETY U WCZEŚNIAKA A PIERWSZA POMOC. 

Nie dotyczy to wyłącznie rodziców wcześniaków i nie dotyczy to wyłącznie okresu rozszerzania diety. Ale tu należy po prostu o tym wszystkim przypomnieć.

Pierwsza pomoc przy dzieciach jest naprawdę potrzebna!

Na yt jest wiele kanałów, które instruują jak udzielić pierwszej pomocy maluchowi. Można też zapisać się na specjalny kurs.

 

___

Mam nadzieję, że wpis był chociaż trochę pomocny!

Jeżeli chcesz poczytać o rozszerzeniu diety więcej to bardzo polecam stronę Małgorzaty Jackowskiej – KLIK.

 

___

CHCESZ SIĘ PODZIELIĆ SWOJĄ HISTORIĄ O ROZSZERZANIU DIETY? KONIECZNIE DAJ ZNAĆ W KOMENTARZU. TWOJA OPINIA MOŻE POMÓC INNYM RODZICOM.

 

 

CATEGORY: MATKAPREZESA.PL, ROZSZERZANIE DIETY, WCZEŚNIACTWO

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

#PAWLAKTEAM Noemi Pawlak. Copyright 2022.