Skrajny wcześniak. Problematyka skrajnie przedwczesnych porodów i możliwe powikłania.

Skrajny wcześniak. Mówi się o nich wiele, nazywa cudami medycyny i bez wątpienia nimi są. Jeszcze z 50 lat temu dla tych dzieci nie było procedur, ani przede wszystkim specjalistycznego sprzętu. Przeżywały tylko najbardziej silne organizmy. 500 gramowe noworodki były jednak czymś niemożliwym do przeskoczenia. Dzisiaj przekracza się kolejne granice i daje tym dzieciom szanse na życie.

SKRAJNY WCZEŚNIAK. 3 GRUPY WCZEŚNIAKÓW.

Wcześniak to dziecko urodzone przed 37 tygodniem (do 36+6) i taka definicja przyjęta jest na całym świecie. Zdarza się jednak, że dziecko z początków 37 tygodnia miewa cechy wcześniacze.

PODZIAŁ ZE WZGLĘDU NA TYDZIEŃ CIĄŻY:

  1. EKSTREMALNIE SKRAJNE WCZEŚNIAKI – dzieci urodzone najwcześniej, czesto na granicy przeżywalności, ze skrajnie małą masą urodzeniową i skrajną niedojrzałość całego organizmu czyli od 23 tygodnia do 27 tygodnia włącznie
  2. SKRAJNE WCZEŚNIAKI – dzieci urodzone od 28 tygodnia do 31 tygodnia włącznie
  3. ŚREDNIE WCZEŚNIAKI – dzieci urodzone od 32 tygodnia do 36 tygodnia włącznie

PODZIAŁ WCZEŚNIAKÓW ZE WZGLĘDÓW NA MASĘ URODZENIOWĄ:

  1. EKSTREMALNIE MAŁA MASA URODZENIOWA (ELVW) < 1000g
  2. BARDZO MAŁA MAŁA URODZENIOWA MASA CIAŁA (VLBW) < 1500g
  3. MAŁA MASA URODZENIOWA (LBW) < 2500g

Powyższe podziały zaczerpnęłam z VI  wydania Niezbędnika dla Rodziców Wcześniaków, opracowanego przez wielu specjalistów w tym prof. dr hab. Marię Borszewską-Kornacką, czy prof. dr hab. Ewę Gulczyńską, czyli wybitnych neonatologów w Polsce.

Dzisiejszy wpis chciałabym w całości poświęć dzieciom z I i II grupy zarówno z podziału ze względu na tydzień, jak i ze względu na masę urodzeniową.

Usiądźcie wygodnie.

 

WCZEŚNIAK. SKRAJNY WCZEŚNIAK W STATYSTYCE.

  • ponad 80% przedwczesnych porodów jest nieprzewidzianych
  • około 45-50% wcześniaków rodzi się z powodów nieznanych
  • 30% dotyczy przedwczesnego pęknięcia błon płodowych (PPROM) – tak jak u mnie
  • 15-20% to wskazania medyczne (np. stan przedrzucawkowym)

źródło: Premature Birth Facts and Statistics

Z powyższego źródła możecie też wyczytać, że James Elgin Gill, urodzony w maju 1987 roku w Ottawie (Kanada), był pierwszym najwcześniejszym przedwcześnie urodzonym dzieckiem na świecie. Urodził się dokładnie 21+5tc i ważył 644 gramów (1 funt, 6 uncji). Przeżył i co najważniejsze, według doniesień jest zdrowy.

Niestety tego typu przypadki nadal są rzadkością. A dzieci urodzonych tak wcześnie na całym świecie możemy policzyć na palcach jednej ręki. Granicą przeżywalności jest 23tc (23+0) jednakże są już pewne przekraczanie tych granic do tego stopnia, że nawet w Polsce udaje się już podtrzymywać przy życiu noworodki urodzone w 22 tygodniu ciąży.

Warto jednak podkreślić, że samo podtrzymanie przy życiu skrajnie niedojrzałego noworodka nie jest jedynym problemem personelu. WHO miał w tej sprawie bardzo ciekawy raport:

Szacuje się, że każdego roku około 15 milionów dzieci rodzi się zbyt wcześnie. To więcej niż 1 na 10 dzieci. Około 1 miliona dzieci umiera każdego roku z powodu powikłań przedwczesnego porodu (1).

Wiele osób, które przeżyły, zmaga się z niepełnosprawnością przez całe życie, w tym z trudnościami w uczeniu się oraz problemami ze wzrokiem i słuchem.

Na całym świecie wcześniactwo jest główną przyczyną śmierci dzieci w wieku poniżej 5 lat. W prawie wszystkich krajach o wiarygodnych danych, wskaźnik urodzeń przedwcześnie wzrasta. Nierówności w wskaźnikach przeżycia na całym świecie są surowe. W placówkach o niskich dochodach połowa dzieci urodzonych w wieku 32 tygodni lub poniżej (2 miesiące wcześniej) umiera z powodu braku wykonalnej, opłacalnej opieki, takiej jak ciepło, wsparcie przy karmieniu piersią oraz podstawowa opieka nad infekcjami i trudnościami w oddychaniu.

W krajach o wysokim dochodzie prawie wszystkie te dzieci przeżywają. Nieoptymalne wykorzystanie technologii w warunkach średniego dochodu powoduje zwiększone obciążenie niepełnosprawnością wcześniaków, które przeżyją okres noworodkowy.

źródło: WHO

Poniżej 10 krajów o najwyższym współczynniku porodów przedwczesnych na jednego mieszkańca, również z raportu WHO, oraz z tego samego raportu 10 krajów o największej liczbie wcześniaków.

A teraz coś, co może Was trochę zdziwić, bo na kolejnym raporcie jest Polska.

żródło“Carring for tomorrow ? EFCNI White Paper on Maternal and Newborn health and Aftercare Services

W Polsce według tego raportu rodzi się 6.8% wcześniaków. 5.7% między 32 a 36tc, a zaledwie 1.1% poniżej 32tc. Wynika z tego, że na 100 kobiet rodzących tylko jedna urodzi tak wcześnie. Nie jest to więc na szczęście aż tak częste, ale w światowej neonatologii nadal za wysokie.

Największy współczynnik ma Austria. Tu, gdy wejdziecie w raport zobaczycie również jak ogromny wpływ na austriackie porody przedwczesne ma również palenie przez kobiety papierosów. To są takie rzeczy, które możemy wyeliminować, aby profilaktycznie zapobiegać porodom przedwczesnym, ale o tym za moment.

 

SKRAJNY WCZEŚNIAK, A MOŻE SKRAJNE WCZEŚNIAKI?

Przeciętny człowiek, kiedy dowiaduje się, że w jego najbliższym otoczeniu pojawią się bliźnięta lub trojaczki jego pierwszą reakcją jest coś między “o rety, Trzy razy tyle pieluch! a  ,,Trzy razy tyle kolek!”. Tymczasem ciąże mnogie, a im więcej jest tych dzieci, tym trudniej – są najbardziej narażone na porody przedwczesne, w tym właśnie skrajnie przedwczesne.

Częstość występowania ciąży wielopłodowej utrzymuje się na poziomie ok. 2- 3%. Jednocześnie noworodki z takich ciąż pochodzą w 17% z porodów przedwcze- snych po 34. tygodniu oraz w 23% porodów przed 34. Tygodniem [6]. Około połowy bliźniaków i więcej niż 90% noworodków z ciąż trojaczych rodzi się przedwcześnie [7].

źródło: The influence of different methods of premature delivery management in multiple pregnancy on the newborns condition and their mortality (raport jest w języku polskim)

W przypadku szcześcioraczków, które w zeszłym roku przyszły na świat mówimy o sukcesie na skalę światową, bo dzieci te urodziły się w 29 tygodniu! Były też całkiem spore od 890 gramów do 1300 gramów. Uzyskanie takiego tygodnia przy tak mnogiej ciąży jest wręcz niewyobrażalne i zwykle – jeżeli w ogóle udaje się taką ciążę utrzymać do tygodni w których dzieci można ratować – to ciąże rozwiązuje się ekstremalnie skrajnie przedwcześnie.

Wiemy już, że cała szóstka jest w domu, więc mamy kolejny sukces – tym razem polskiej neonatologii. Należy tu niezwłocznie zaznaczyć, że oczekiwano pięcioraczków i na taki poród przygotowany był cały oddział. Oznacza to, że przygotowano pięć stanowisk na OITn i zaangażowano do tego tylu samo lekarzy. Tymczasem podczas cięcia okazało się, że dzieci jest o jedno więcej co wiązało się z kolejnym ogromnym wyzwaniem.

Należy jednak podkreślić, że ciąże czworacze, pięcioracze i sześcioracze są ultra rzadkie, choć coraz częstsze są ciąże mnogie i trojacze. A co za tym idzie wzrasta więc ryzyko przedwczesnych porodów.

Na swojej grupie dla rodziców wcześniaków są rodzice, którzy z ciąż trojaczych do domu wyszli z jednym dzieckiem, mamy też rodziców bliźniaków, którzy wychowują aktualnie tylko jedno dziecko. Mamy też niestety rodziców, których dwójka lub trójka dzieci (w różnym terminie i na różnym etapie) zmarła.

Są też rodzice, których dwójka czy trójka dzieci mimo przeżycia boryka się z wieloma konsekwencjami wcześniactwa i wiele z tych dzieci jest wyłączonych z normalnego życia i pewna część nigdy nie będzie funkcjonować samodzielnie.

Jedno niepełnosprawne dziecko to wyzwanie, a ciąże mnogie mogą niestety doprowadzić do tego, że taki los podzieli całe rodzeństwo. Jest to dramat dla całych rodzin, który wiąże się z wieloma wyrzeczeniami i jest obciążeniem nie tylko fizycznym, ale też psychicznym. Każdy rodzic radzi sobie wtedy inaczej, a dużo par (co jest tematem tabu) nie jest w stanie razem temu podołać i dochodzi do rozwodów.

 

SKRAJNE WCZEŚNIACTWO A PPROM. MOJA HISTORIA.

PPROM czyli przedwczesne odejście wód płodowych jest jedną z najczęstszych przyczyn porodów przedwczesnych. Samo PPROM może mieć wiele powodów i do najczęstszych należą infekcje. Czasem do przedwczesnego odejścia wód płodowych dochodzi właśnie w ciążach mnogich, ponieważ macica kobiety nie jest biologicznie uwarunkowana do tego by dźwigać aż taki ciężar.

JASIEK, pierwsze doby życia

Inną ważną kwestią jest to, że czasem do PPROM dochodzi, kiedy mamy do czynienia z nieprawidłowem rozwoju płodu i organizm na pewnym etapie sam odrzuca “wadliwy” płód. Są jeszcze czynniki społeczne: palenie papierosów, picie alkoholu czy branie narkotyków.

Ale niestety bardzo często jest tak, że lekarze nie widzą dlaczego u kobiety z prawidłowo przebiegającej ciąży nagle dochodzi do skrajnie przedwczesnego odejścia wód płodowych. I tak było w moim przypadku (są pewne podejrzenia, ale to są tylko przypuszczenia, a nie 100% gwarancja).

Odejście wód płodowych dla kobiet jest zawsze informacją, że zaczyna się akcja porodowa. I tak jest w rzeczywistości. Prawidłowo wody powinny odejść między 37 a 40 tygodniem ciąży. Ale czasem dzieje się tak, że odchodzą bardzo wcześniej, bo już (jak u mnie!) w 23 tygodniu, gdzie wiadomo iż jest to za wczesny tydzień, aby rozwiązać ciąże. Dlatego zaczyna się walka z czasem i podtrzymywaniem ciąży.

W moim przypadku było tak, że na naszą niekorzyść wpływało wiele rzeczy – pierwszą z nich był niewątpliwie tydzień ciąży (11 lat temu granica przeżywalności, ale pod warunkiem, że dziecko ważyło ponad 500 gramów, moje ważyło mniej …), masa Jasia i wreszcie szpital do którego trafiłam (I stopień referencyjności, bez sprzętu medycznego, który pozwala ratować ekstremalnie skrajne noworodki). Nie przewieziono mnie wtedy na Polną, bo twierdzono, że taki przypadek jak mój nadaje się do ratowania przy uzyskaniu 25 tygodnia i masy dziecka w granicach 700-800 gramów.

Oczywiście 2 tygodnie ciąży to nie jest tak dużo, ale w mojej sytuacji było to coś, czego mogłam nie doświadczyć, bo rokowania były takie, że za 48 godzin już będzie po wszystkim.

Rokowania się nie sprawdziły (na szczęście). Byłam na lekach (podtrzymujących, uspakajających) i miałam bezwzględny zakaz wstawania (z małym wyjątkiem na toaletę, ale nawet tam wieziono mnie wózkiem (wówczas w Śremie była jedna łazienka na cały oddział na końcu korytarza). Miałam też robione co dwa dni badania CRP.

Prawda jest taka, że CRP jest tu bardzo ważnym badaniem, ponieważ w przypadku PRROM wzrasta ryzyko infekcji, która będzie zagrożeniem nie tylko dla zagrożonego już dziecka, ale również dla matki. Brutalna prawda jest taka, że wtedy w pierwszej kolejności ratuje się matkę, więc gdyby doszło do jakiejkolwiek infekcji, która byłaby zagrożeniem dla mnie, ciążę z Jasiem by przerywano z nadzieją, że będzie miał jakiekolwiek szanse na życie po drugiej stronie.

Na Polnej procedury były identyczne. Te same leki, badania USG w jakiś odstępach czasu by monitorować wzrost dziecka oraz AFI, które i tak było bardzo niskie. W moim przypadku pęknięty pęcherz się nie zasklepił, a wody wylatywały do samego końca. Cały czas z krwią. Po niedługim czasie musiałam przyjmować leki, bo wdała się u mnie anemia.

Ostatnie 2 tygodnie ciąży spędziłam pod kroplówkami, ponieważ zaczęło się na początku czerwca dziać już niefajnie, a natura próbowała coraz brutalniej dojść do głosu. Zaczęło mi się robić rozwarcie, dochodziły skurcze i miałam jednego dnia silny ubytek wód z duża dawką krwi i to w momencie, kiedy wstałam do toalety, do której notabene chodziłam z kroplówką. Na szczęście szybka ingerencja lekarska wykluczyła odklejanie się łożyska, ale leżałam wtedy pod KTG przez wiele, wiele godzin.

Poród nastąpił samoistnie 17 czerwca, po 50 dniach. Jasiek urodził się naturalnie mimo ułożenia miednicowego, ponieważ nie było żadnych szans na cesarkę (urodziłam go w kilka minut). I tak rozpoczął swoją walkę …

Jeżeli pozazdrościliście tego szybkiego porodu, to chciałam od razu zdementować pewien fakt … Takie porody nie są dla nikogo dobre. Organizm nie dostaje wcześniejszych objawów, że czeka kobietę wiele pracy. Dodatkowo w moim przypadku doszło następnie do komplikacji poporodowych. Takie porody są też boleśniejsze (tak tłumaczono mi), dlatego, że akcja rozgrywa się od razu w tej największe, bólowej fazie i nie ma nic przed.

Tyle, tylko, że my akurat mieliśmy bardzo dużo szczęścia. Ponieważ 50 dni po PPROM to bardzo dużo. I rzadko udaje się ciążę utrzymać tak długo, przy tak skrajnie przedwczesnym odejściu wód. Do samego końca nie miałam też żadnej infekcji.

 

SKRAJNY WCZEŚNIAK. PROBLEMATYKA.

Zawsze, kiedy dochodzi do przedwczesnego porodu najważniejsze jest to, gdzie ten poród się odbywa. Najlepszą drogą jest zawsze rodzenie takiego wcześniaka w szpitalu o III stopniu referencyjności, ponieważ dziecko od razu może liczyć na pomoc. Bardzo dużym problemem jest urodzenie dziecka w szpitalu o I stopniu, kiedy nie ma już czasu na przewiezienie i następnie odbywa się transport noworodka karetką do innej placówki, co jest dużym obciążeniem dla dziecka.

A już naprawdę ekstremalnym warunkiem jest urodzenie skrajnego wcześniaka w domu. Do tej pory poznałam tylko jedną taką historię na mojej grupie wcześniaczej i byłam w ogromnym szoku. Nadal chylę czoło przed tą panią, bo jej historia to niesamowite bohaterstwo.

“Pod koniec 6 miesiąca ciąży zdecydowałem, że chcę zobaczyć świat. Urodziłem się bardzo szybko, w domu, w łóżku mamy, w całym woku owodniowym, mówi się na to „w czepku urodzony”.

Od samego początku miałem dużo szczęścia. Najpierw mama masowała moje serduszko płacząc i krzycząc „synku oddychaj”. Później przyjechali ludzie w pomarańczowych strojach, którzy pomimo braku właściwego sprzętu (byłem zbyt malutki) zrobili wszystko co mogli i ratowali moje życie. O godzinie 19:31 przybył drugi zespół karetki N (neonatologicznej), stwierdzając u mnie skrajnie ciężki stan. Byłem wentylowany, ponieważ nie można mnie było zaintubować. Zespół karetki N stwierdził znaczną niedojrzałość, zaintubował mnie, już wtedy miałem sinicę kończyn dolnych. Miła Pani owinęła mnie czymś dziwnym i wyniosła z domu. Za mną, w ciężkim stanie, niesiona była moja mama”

źródło z możliwością wpłaty pieniędzy na rehabilitację Patryka.

 

Aby skrajny wcześniak miał jakiekolwiek szanse na przeżycie potrzebny jest profesjonalny sprzęt, wyszkolona kadra medyczna do zajmowania się tak małymi dziećmi oraz … leki. Ratowanie wcześniaków jest ogromnym wyzwaniem nie tylko wtedy dla lekarzy, ale również dla budżetu państwa, które musi władować ogromne pieniądze, aby można było podjąć się ratowania takiego noworodka, wiedząc, że jego życie w szpitalnych murach będzie trwało wiele tygodni, a czasem miesięcy i mając na uwadze fakt, że wcześniactwo jest największym czynnikiem śmierci wśród noworodków na całym świecie (rocznie umiera w wyniku wcześniactwa około milion dzieci na całym świecie).

Dodatkowo skrajne wcześniaki poza niedojrzałością wszystkich możliwych narządów są narażone na ogromne powikłania. Do takich powikłań należą:

  • krwotoki wewnątrzkomorowe (IVH), które klasyfikujemy od I do IV stopnia. Wylew I i II stopnia z reguły nie zostawia po sobie żadnych powikłań i wchłania się samoistnie. Wylew III stopnia może już powodować wodogłowie (przemijające) lub niestety może być potrzeba założenia drenażu dokomorowego. Stopień IV jest niestety najgroźniejszy ponieważ stważa wysokie ryzyko dalszych zaburzeń i następstw neurorozwojowych (np. MPD). Dodatkowo w przypadku III i IV stopnia wzrasta ryzyko śmierci
  • bakteryjne zakażenie okołoporodowe, które jest najczęstszą przyczyną porodów przedwczesnym o czym pisałam już wyżej i może to prowadzić to poważnych następstw dla wcześniaka
  • zakażenia szpitalne (np. sepsa, którą też miał Jasiek)
  • leukomalacje okołokomorowe (PLV)
  • retinopatia (ROP) – dzielimy to na V stopni. Zwykle dotyka wyłącznie dzieci urodzonych przed 28 tygodniem ciąży, ale nasz Jasiek miał ROP I i II stopnia. Dzisiejsze procedury pozwalają na szybkie wykrycie ROP dzięki odpowiednim badaniom dna oko (które nawet po wyjściu ze szpitala dziecko przedwcześnie urodzone musi odbywać). I i II stopień zwykle cofa się samoistnie, ale przy II stopniu wdraża się już większą obserwacje. III i IV stopień wymaga już laseroterapii lub krioterapii). Niestety V stopień powoduje całkowite odwarstwienie się siatkówki, a w efekcie prowadzi do nieodwracalnej ślepoty.
  • utrata słuchu – czynnikiem zwiększonego ryzyka są między innymi leki ototoksyczne, które są stosowane np. przy sepsie
  • przetrwały przewód tętniczy (Botalla) – w warunkach naturalnych ten przewód się zwęża w pierwszych tygodniach po urodzeniu, w przypadku wcześniaków sytuacja jest trochę inna i niestety często ten przewód trzeba zamykać albo farmakologicznie, albo niestety chirurgicznie, co jest dalszym obciążeniem dla dziecka, które jest niedojrzałe
  • martwicze zapalenie jelit (NEC)
  • Zespół Zaburzeń Oddychania (RDS)
  • Dysplazja Oskrzelowo Płucna (BPD) – nasza największa zmora
  • Nadciśnienie płucne, które się utrzymuje
  • niedokrwistość wcześniacza (w naszym przypadku Jasiek musiał mieć kilkakrotnie przetaczaną krew)

 

 

SKRAJNY WCZEŚNIAK. SZPITAL, A POTEM DOM.

Ponieważ tekst wyszedł naprawdę spory, na temat wyjścia ze szpitala i całej opieki pohospitalizacyjnej napiszę drugi wpis, bo będzie on tak samo złożony jak ten.

Wyjście skrajnego wcześniaka do domu nigdy nie jest końcem problemów i takie dziecko nigdy nie wychodzi do domu zdrowe. Wychodzi w stanie, który pozwala na domowe warunki, ale nadal jest w grupie ryzyka (również zgonu). Niektóre dzieci wychodzą do domu z dodatkową aparaturą, o której również napiszę.

Wiele dzieci skrajnie, a zwłaszcza ekstremalnie skrajnie urodzonych ma problemy np. w szkole.

Zaburzenia zachowania i trudności w uczeniu się są często rozpoznawane u niemowląt o masie urodzeniowej <1500 g lub <32 tygodni o bardzo niskiej masie urodzeniowej (VLBW). – badanie z roku 2019 

Wcześniactwo jest istotnym czynnikiem ryzyka upośledzenia neurorozwojowego. Należą do nich kompetencje motoryczne, poznawcze, językowe, behawioralne i społeczno-emocjonalne. (…) Wrażliwość mózgu wcześniaków podczas krytycznych okresów rozwoju przyczynia się do problemów behawioralnych i społeczno-emocjonalnych u wcześniaków. Cechy kliniczne deficytu uwagi / nadpobudliwości (ADHD) i zaburzenia ze spektrum autyzmu (ASD) występują częściej u wcześniaków niż u ich pełnoletnich odpowiedników(…) – badanie z roku 2018

Wcześniactwo więc w ogólnym rozrachunku jest ogromnym problemem, bo poza procedurami szpitalnymi, potrzebne są też odpowiednie procedury pozaszpitalne. MZ zrobiło już pewien krok np. w profilaktyce zapobiegania zachorowaniu wcześniaków na wirus RSV. Jest to bardzo droga immunoglobulina, którą dostają dzieci aż do 32 tygodnia włącznie. O czym ja 11 lat temu mogłam tylko pomarzyć …

 

Jasiek. Pierwsze zdjęcie. 17.06.2009

 

 

Jasiek, około 2-3 tygodnie po porodzie.

 

Były kwiaty, była miłość, było czekanie

Była ulga a często był ból

Wzrok się błąkał między oknem a rysą w ścianie

Czy to łóżko jeszcze czy już stół?

Tam za oknem rósł spokojnie kawałek drzewa Czy to gałąź czy też cały pień?

Po suficie brzask promieniem chętnie się wlewał

Za nim zaś podążał cicho cień.

(…)

Ludzie byli, dotyk dłoni, serca szept święty

Lecz samotność nie dawała spać

Aniołowie już ćwiczyli, a instrumenty

W swoje skrzydła już zaczęli brać.

Wszystko było już gotowe na powitanie(….)

Za dnia senność niespokojna, w nocy czuwanie

Jak o lepszym świecie wtedy śnić?

– Drzewo a Gada “Ku nadziei”.

 

 

 

CATEGORY: MATKAPREZESA.PL, WCZEŚNIACTWO
Comments (5)

Jestem mamą trójki dzieci, chłopcy urodzeni 39 tv i 40 tv i córcia 36+1.. gdy pojawiłam się w szpitalu z ciąży z córką mówiąc że coś się dzieje, mam skurcze na poród za wcześnie, nakrzyczano na mnie. Podłączyli mnie pod ktg i wykazało skurcze, one nie mijały. Tętno spadało bo urządzenie alarmowało, dostałam piłkę, kazano spacerować, lewatywa, oxytocyna po 10 godzinach nie miałam siły urodzić własnej córki, trzeciego dziecka. Ja wiem że CC to ostatecznosc ostateczności ale ja naprawdę nie miałam siły. Po ktg widziałam że coś jest nie tak. Do dziś dzień dziękuję że moja córka jest zdrowa, że nie doszło do powikłań. Dlaczego w szpitalach czekają tak długo? Ona i jej bracia byli owinięci pępowiną co oczywiście mówiłam ale nikt mnie nie słuchał..

Popłakałam się. Serio. Artykuł ważny i uświadamiający. Jestem mamą bliźniaków wcześniaków (29+5). U mnie wody (u córki) odchodziły powoli, niezauważalnie. Było upalne lato, ja myślałam, że się tak pocę lub popuszczam mocz (lekko mokra bielizna). Lekarz zadecydował, że wywiozą mnie do szpitala III referencyjności ze względu na skróconą szyjkę i możliwość szybszego porodu. Nikt nie widział na usg zanikających wód. W następnym szpitalu zauważyła to lekarka drugiego dnia. Jeszcze tydzień leżałam na sali przedporodowej (nie dali mnie na patologię ciąży). Urodziłam i wtedy się dopiero zaczął strach. Maluchy urodziły się z zapaleniem płuc, głęboką anemią, martwiczym zapaleniem jelit i wieloma innymi chorobami. Spędziły w szpitalu 2,5 miesiąca. Przeszły tam jeszcze rotawirusa, wirus RSV i ponowne zapalenie płuc. Następny rok to ciągłe kontrole u specjalistów. Teraz mają 2 lata i 3 miesiące. Na chwilę obecną rozwijają się dobrze, rosną zdrowo, sporo już mówią. Niczym nie odstają od rówieśników urodzonych w terminie. Wiem, że niektóre rzeczy mogą dopiero wyjść w przyszłości. I oczywiście mnie to martwi.
Tak chyba chciałam się po prostu wygadać.
Dziękuję ♥

Wyje… Wracają emocje… PPROM między 17+6 a 20+5… Poród CC 29+0. Uwielbiam was 💜

Łzy w oczach się pojawiaja.. piękny artykuł. Pozdrawiam z córeczką Anastazja z 23.6 z wagą 460g 😘

Dziękuję za ten ważnyi mądry wpis. Jestem mamą bliźniąt z 26 tc. Jedną z tych, które wróciły do domu z jednym dzieciątkiem… i zaczęły walkę o zdrowie i rozwój dziecka.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Noemi Pawlak. Copyright 2020. All Right Reserved.