Nowy kompaktowy laktator elektryczny Lansinoh.

Co posiada najnowszy laktator elektryczny Lansinoh? Czy laktator powinien znaleźć się na liście wyprawkowej? I wreszcie lepszy elektryczny czy ręczny?

LAKTATOR. DLACZEGO WARTO GO MIEĆ?

Laktator znalazł się na mojej liście wyprawkowej prawie od razu, a zaraz potem zajął jedno z czołowych miejsce na liście „co spakować do szpitala?”. Z prostej przyczyny – mimo iż Staś był moim drugim dzieckiem, to jednak pierwszym, którego zamierzałam karmić piersią i byłam przygotowana na to, że laktator pomoże mi stymulować piersi, czy zwalczać nawał, który miał nadejść. Nie wiedziałam wtedy, że urodzę wcześniaka, który będzie krótki  czas na obserwacji, a laktator uratuje moją laktację.

Przez pewien czas byłam tez mamą kpi. Oznaczało to, że moje dziecko było karmione moim mlekiem z butelki. Z tego miejsca zaznaczę, że dla mnie była to droga przez męki, bo ściąganie mleka również w nocy, wyparzenia butelek etc. było bardzo czasochłonne. Przechodziliśmy na samą pierś stopniowo i na szczęście się udało. Wtedy już laktator służył mi tylko do odciągania pokarmu jak musiałam gdzieś wyjść i zostawiałam Stania z tatą, czy moją mamą. Problem jedyny jaki mieliśmy polegał na tym, że Staniu przechodząc na pierś odrzucał butelki i choć jedną jeszcze w miarę akceptował, to i tak był taki etap, gdzie tata karmił go np. strzykawką, co w sumie dla jego odruchu ssania i tak było lepszym rozwiązaniem.

Są jednak piersi, które są odporne na laktator i lepiej odciągać mleko ręcznie. U mnie taka sytuacja nastąpiła jakieś pół roku (może trochę więcej?) po narodzinach Stasia. W pewnym momencie nie mogłam zbytnio odciągnąć mleka laktatorem, wiec o wiele lepiej wychodziło mi to albo laktatorem ręcznym, albo całkowicie ręcznie. Przy czym należy tu od razu dodać, że jestem mamą karmiacą wyłącznie jedną piersią. Więc cały pokarm ściągałam z jednej piersi.

Na początku, kiedy laktacja się regulowała, a ja miałam wiele momentów, kiedy Staniu zwyczajnie nie nadążał opróżniać piersi (jeszcze wtedy dwóch), lakatator robił to za niego, a ja całe zapasy mroziłam. W pewnym momencie było tego naprawdę sporo.  Pamiętajcie o tym, by woreczki z mlekiem przechowywać w zamrażalce i podpisywać: data i godzina. Wiele laktatorów ma możliwość podpięcia woreczka zamiast butelki.

 

LAKTATOR ELEKTRYCZNY CZY RĘCZNY? 

Kiedy pytałam Was na instagramie, który laktator jest dla Was lepszy większość z Was zdeklarowała, że wolała laktator elektryczny. Ja również. Czasem, jak w przypadku bliźniąt również laktator podwójny, co pozwalało na jednoczesne odciąganie mleka z dwóch piersi. Taki system zresztą często stosują też mamy wcześniaków do większego pobudzenia piersi.

Elektryczny laktator „odwala” całą robotę za nas. Ja w czasie odciągania  czytałam wtedy książkę, oglądałam TV, czy zwyczajnie przeglądałam fejsa. Miałam też możliwość regulowania ssania, wiec dostosowywałam prędkość do potrzeb. W użytkowaniu laktator elektryczny jest po prostu wygodniejszy ze względu na to, że ustalamy rytm pracy i ssania. W laktatorze manualnym to my musimy pracować, co na dłuższą metę może po prostu nie być komfortowe.

Jeżeli ktoś będzie potrzebował laktatora częściej – tyczy się to matek kpi, czy matek wcześniaków – poleciłabym zdecydowanie elektryka. Manualny tylko wtedy, kiedy wiecie, że nie będzie on często używany i wystarczy na wasze małe, w tym temacie potrzeby.

Laktator ręczny używałam znacznie później, po wyregulowaniu laktacji, po kryzysach laktacyjnych i to wtedy, kiedy laktator elektryczny już nie spełniał swojego zadania u mnie, za to zaczął spełniać zadanie u innej, znajomej mamy. W tym czasie Staszek zaczął mieć również rozszerzaną dietę, więc nawet jeżeli już mnie w domu nie było, to tata mógł go nakarmić w inny sposób niż mleko. Choć i tak mleko do roku było głównym składnikiem w jego diecie.

NAJNOWSZY  LAKTATOR ELEKTRYCZNY LANSINOH

• 5 regulowanych poziomów ssania i rytmu, naśladuje naturalny sposób karmienia dziecka, maksymalizuje produkcję pokarmu. Umożliwia dostosowanie siły ssania do indywidualnych warunków i potrzeb

• Wyposażony w silikonową poduszeczkę Comfortfit TM, która zapewnia wygodę i idealnedopasowanie

• Mała, lekka konstrukcja z zasilaczem micro USB; idealny do użytku w domu lub poza nim

• Prosty w użyciu, z minimalną liczbą elementów wymagających do czyszczenia dla oszczędności czasu zapracowanych mam

• W zestawie butelka i smoczek NaturalWave® do odciągnięcia, przechowania i podaniapokarmu

•Bez dodatku BPA i BPS
•Czytelny wskaźnik LED, umożliwia odczyt informacji zarówno, w dzień i w nocy

Tak opisuje go producent, a jakie są moje wnioski?

Jest to kolejny laktator elektryczny, który poleciłabym mamom, które będą walczyć o pokarm i potrzebują naprawdę wielkiego „siłacza”. Mowa tu sytuacjach, kiedy po narodzinach dziecko trafia na inny odział, czy zupełnie do innego szpitala i trzeba stymulować piersi do produkcji mleka w sztuczny sposób. Oczywiście żaden, nawet najnowszej generacji laktator nie zastąpi dziecka, ale czasem niestety trzeba piersi stymulować sztucznie. Wiem doskonale, że mamy np. wcześniaków pierwsze tygodnie i miesiące „tańczą” z laktatorem dzień i noc aby utrzymać pokarm, ponieważ dla wcześniaka mleko mamy to forma terapii i lekarstwo. I tu musi być w pogotowiu naprawdę super sprzęt. I zdecydowanie najnowszy laktator elektryczny Lansinoh spełnia takowe kryteria.

Laktator posiada też  silikonowe poduszeczki ComfortFit, wokół krawędzi są miękkie i sprężyste. Ich standardowy rozmiar to 25 mm.  Istnieje możliwość dokupienia silikonowej poduszeczki o większym rozmiarze 30,5 mm. Dlatego pamiętajcie by dostosować laktator też do wielkości Waszych piersi. To bardzo ważne!

Na plus jest podświetlany wskaźnik. Takie coś bardzo ułatwia pracę nocną, a ja doskonale pamiętam moje nocki z laktatorem i po dziś dzień podziwiam wszystkie mamy, które kpi są czasem nawet przez ponad 2 lata. I choć wiem, że sama byłabym podobnie zdeterminowana, to nie wiem czy będąc kpi miałabym aż tak imponujący wynik.

Co do nocnego karmienia, ten laktator posiada też czujnik, który samoistnie wyłącza laktator po 60 minutach od zakończenia pracy. Wielokrotnie zdarzało mi się pozostawić włączony laktator i dopiero po jakimś czasie mi się o nim przypominało. W dzień rzadziej, w nocy notorycznie.

Jest coś jeszcze co moim zdaniem jest naprawdę ważne, kiedy bierzemy pod uwagę kupno laktatora. Łatwość czyszczenia. Tego faktu ogólnie nigdy nie brałam pod uwagę, kiedy interesowałam się laktatorami, ale szybko przekonałam się, że im więcej części da się wyciągnąć, im więcej wyczyścić tym lepiej. I tu na plus, że można spokojnie go wyczyścić nie zostawiając niedomytych miejsc. W czyszczeniu laktatora sprawdzała mi się dość dobrze szczoteczka do zębów, zwłaszcza jak musiałam wyczyścić w zakamarkach. Pamiętajcie by czyścić i suszyć laktator po każdej pracy, nie tylko samą butelkę!

Kolejna sprawa to wielkość. Laktator elektryczny Lansinoh jest kompaktowy i spokojnie zmieści się Wam do torebki. Pamiętam, że jak jechałam na jedną z konferencji blogerskiej mocno żałowałam, że nie wzięłam do torebki laktatora i nie odciągałam pokarmu w łazience. Po całym dniu poza domem, myślałam, że piersi mi po prostu wybuchną.

No i najnowszy laktator elektryczny Lansinoh posiada mały bonusik! 🙂 Coś, co w ogóle skradło moje serce. To ten imponujący króliczek na zdjęciu. Można zamówić również inne nakładki, ale króliczek jest zwyczajnie (moim zdanie) najpiękniejszy. Cieszy oko i wyróżnia mocno sprzęt na rynku.

 

Laktator elektryczny Lansinoh możecie kupić w wielu miejscach stacjonarnie i przez Internet. Link TU.

___

Wpis powstał przy współpracy z Lansinoh

Jeżeli chcecie poznać inne produktu marki Lansinoh zapraszam TU

 

 

 

 

 

CATEGORY: RECENZJE
Comments (2)

Używałaś laktatora z Medeli?
Jeżeli tak to jak ma się Lansinoh do Medeli?

Tak. Zaczynałam od Medela. I jeden i drugi polecam.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Copyright 2018. All Right Reserved.