Trojaczki znowu atakują!

Trojaczki znowu atakują i mają jeszcze bardziej szalone pomysły! Obecne przygody dzieją się między innymi w szkole,a to nie przelewki!

W ostatnim czasie wyszły dwa nowe tomy Trojaczków. „Trojaczki w szkole” oraz najnowsze „Trojaczki. To juz przesada!„. A już niebawem premierę będzie miał kolejny tom „Trojaczki w górach„.

Muszę Wam od razu napisać to co nasuwa się każdemu fanowi Trojaczków. W żadnym z tych tomów nie dostaniecie odpowiedzi na to jak nazywa się wesołe rodzeństwo, oraz gdzie jest tata Trojaczków. Udało mi się jednak ustalić,że Nicole Lambert nie wiedziała po prostu jak ich nazwać i nie potrafiła wyobrazić sobie taty. Dlatego Trojaczki są bezimienne, a poza mamą występuje tylko dziadek.

 

 

Kolejne tomy, podobnie jak trzy pierwsze również są w formie komiksu. Często padało pytanie od jakiego wieku można czytać dzieciom Trojaczki i moim zdaniem są to historie zdecydowanie dla kilkulatków od około 4-5 r.ż, które będą w stanie zrozumieć niekiedy dość skomplikowany humor.

Jest to jedna z tych książek po której Jasiek sięga z naprawdę dużym zainteresowaniem. Ma to swoje plusy, bo w ten sposób w dalszym ciągu nie tylko ćwiczy czytanie i płynność, ale teraz koncentracje. Kiedy pytacie „jak zachęcić dziecko do tego by czytało”, zawsze zachęcam do dania im w pierwszej kolejności czegoś, co je maksymalnie zainteresuje. Często jest to kwestia dania dziecku np. komiksu z ulubionymi bohaterami.

Zabawne dialogi nie tylko dla dzieci, ale również dla dorosłych, którzy nie zapomnieli, że sami byli dziećmi, a postrzeganie świata było zupełnie inne i zdecydowanie łatwiejsze.

Trojaczki rzuciły petardę, gdy fotograf zaczął robić zdjęcie klasowe. Na lekcjach myślali bujają w obłokach, ale odpowiedzą, że „Wcale nieprawda! Bujam się tylko na krześle!”.

Nie są w stanie przejść obojętnie obok piramidy kieliszków do szampana unicestwiają ją, wystrzeliwując korek z szampana. Kiedy mama zabiera je na dobrą pizzę z pieca opalanego drewnem, twierdzą, że wolą pizzę „z ciasta”. W zoo, przy klatce z panterami, są rozczarowane, bo chcą zobaczyć prawdziwe pantery… „różowe”! Kiedy cierpią na lekkie zapalenie uszu, wkładają sobie czopki do… uszu. Oczywiście czopki z nitrogliceryny! To książka, przy której dzieci śmieją się do rozpuku, a rodzice uśmiechają się nerwowo… Idealna na prezent – zauroczy całą rodzinę.

Tak opisywany jest najnowszy tom.

A co ja sądzę?

Jest to jedna z książek dla dzieci, którą sama wieczorami po cichu przeglądam!

 

Od kilku dni Nicole Lambert jest również w Krakowie, wiec może jest tu ktoś, kto to nie wie jeszcze jak spędzić jutrzejszy dzień i chciałaby pójść na warsztaty rysunku pod okiem Nicole?

Same Trojaczki, obecnie po promocyjnie cenie możecie zamówić TU.

Wiele z Was rekomendowało, że pierwsze trzy tomy są rewelacyjne!

Życzę udanego czytania kolejnych tomów i cieszę się, że każdy z nich mogłam objąć patronatem medialnym i na każdej książce jest moje logo.

 

CATEGORY: MATKAPREZESA.PL, RECENZJE

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Copyright 2018. All Right Reserved.