Instagram. Świat (nie) idealny.

Ponoć instagram przekroczył już pierwszy miliard użytkowników. Miliard ludzi, którzy codziennie, a nawet po kilka razy dziennie pokazują nam kawałek swojego życia. Są też obserwatorzy. Często z nosem przy telefonie przeglądają kolejne zdjęcie, kolejnego zdawać by się mogło idealnego życia. Piękne mieszkania, idealne ciało, uroda, drogie ubrania, zagraniczne wakacje.

A teraz zdejmij filtry …

SPRAWA OLIWII P.

O tej sprawie miałam na blogu nie pisać i długo się nie wypowiadałam. Oliwię na instagramie obserwowałam. Piękne zdjęcia, piękne wnętrza, zadbana mama i jej równie zadbana córka w przepięknych ubraniach. Przewijało się również wiele wózków od znanych projektantów lub z limitowanych kolekcji. Pokaźna kolekcja, warta kilkadziesiąt tysięcy złotych. Tysiące matek przeglądało te zdjęcia myśląc: „ma wszystko! też tak chcę!”, nie wiedząc, że tak naprawdę nie ma nic …

Byłam jedną z tych osób, które ostrzegły znajomych, a potem poinformowałam na mojej blogowej grupie, że dziecko Oliwii P. nie zostało porwane, a jedynie zabrane przez ojca, który nad dzieckiem ma pełne prawa. W krótkim czasie post został udostępniony tysiące razy. Ludzie z początku sądzili, że dziewczynka została porwana przez nieznanych sprawców dla okupu. Okazało się jednak, że to po prostu kolejne pranie prywatnych brudów, a dziecko działa jak karta przetargowa i przedmiot. I absolutnie nie jest to pierwsza tego typu sytuacja w internecie i zapewne nie ostatnia.

Sytuację obserwowałam od początku, więc napiszę Wam również to, czego w Uwaga TVN nikt nie powiedział. Oliwia opublikowała jako pierwsza kompromitujące męża nagranie. Był to seks z kochanką. Po jakimś czasie filmik zniknął. Ale zaraz po zniknięciu zaczęło się pokazywanie Oliwii jako potwora. Usunęła konta na fb oraz instagramie. Zaraz potem jej mąż zaczął tworzyć nowe podszywając się pod Oliwię. Na jednych z chwilowo utworzonych kont Oliwia prosiła, by zgłaszać takie konta, a o jej autentyczności miały świadczyć mejle na których kotna te zostały utworzone. Sprawdziłam osobiście – były założone na mejla, który zaczynał się się od „mario” – podobnie jak konto męża Oliwii. W tym czasie sam Mariusz P. pisał na swoim profilu, że za zaistniałą sytuację odpowiada też matka Oliwii odznaczając ją w jednym z postów.

Kolejna informacja, która może rzucić kolejny cień na sprawę: zanim zniknęły konta Oliwii zaczęły się komentarze jej znajomych. Było tam wiele o tym, że Oliwię już wcześniej ostrzegano przed Mariuszem, ale zachłyśnięta pieniędzmi kompletnie nie chciała przyjmować tego do wiadomości. I, że to najbardziej znany kurwiarz na całym Śląsku, który nie przeoczył żadnego burdelu. Było też o byłej żonie Mariusza, pierwszym dziecku Mariusza oraz lewych interesach.

Ale były tez informacje o tym, że Oliwia w ciąży nie chciała przytyć wylewając kroplówki i robiąc mężowi awanturę w szpitalu, że kupił jej nie to auto co chciała i ona jeść w takim razie nie będzie.

 

CHCIAŁA BYĆ BOGATA.

Wiecie, że za takie sytuacje po części odpowiadamy my wszyscy? Nie, nie każdy z nas osobno. Ale po części wszyscy. W wielu programach telewizyjnych przedstawia się bajkowy świat Gwiazd, ludzi bogatych. Pokazuje się jeden kanon piękna – szczupłe, długonogie, wychodzące spod skalpela kobiety. Popularność liczona ilością serduszek i kciuków górę. Torebka za 30 tysięcy, wille pod Warszawą warte miliony, auta za pół miliona. Ekskluzywne hotele, luksusowe restauracje, wakacje pod palmami, zdjęcia z flamingami.

Rodzicielstwo w śnieżnobiałej kuchni z równie śnieżnobiałym uśmiechem. Piękne, młode i bogate. Pieniądze spadły z nieba, to pewniak, bo nikt nigdy nie napisał „skąd” „jak”. Wszystko przedstawione jako droga prosta, nawierzchnia asfaltowana, bez żadnej dziury, cienia najmniejszego potknięcia. Dzieci są ułożone, nigdy nie sprawiają kłopotów. O macierzyństwie piszą poematy. Macierzyństwo idealne. I każdy chce do tego ideału dążyć. Problem w tym, że ten ideał ma jedną wadę: nie istnieje.

I jest sobie młoda dziewczyna, która postanawia też być „taka”. Taka ładna, taka szczupła, taka bogata. Po najniższej linii oporu chce w te luksusy wejść szukając faceta na portalu randkowym. Tylko ten portal jest szczególny – ładna buzia, szuka grubego portfela. Trafia więc ładna buzia z bardzo złymi wartościami z problemami psychicznymi (bulimią), na gruby portfel. Gruby portfel nie okazuje się jednak księciem z bajki, a oszustem, przemocowcem. Do tego zdradza. I może ta historia zakończyłaby się zanim się rozpoczęła, gdyby nie … dziecko.

 

INSTA MATECZKI.

Wiecie dlaczego nie chciałam się wypowiadać na temat tej historii? Bo miałam jej już dosyć. Nagle każdy stał się specem od chorób psychicznych i każdy był pierwszy do opublikowania nagrań w których Oliwia znęca się nad córką. To było i jest nadal obrzydliwą próbą podbicia sobie statystyk tematem, który jest na ustach całej Polski. I żeby jeszcze te insta mateczki postanowiły opublikować naprawdę wartościowe informacje, zwrócić uwagę na problemy związane z chorobami psychicznymi etc. – ale insta mateczki się porównywały. Zdrowe psychicznie kobiety, porównywały się do chorych psychicznie, oceniając przez swój własny pryzmat.

Jedna z drugą pisała o swojej rzekomej depresji poporodowej. Jak się drążyło temat okazywało się, że żadna z nich pod opieką żadnego psychiatry nie była. Złe samopoczucie po porodzie, chwilową chwiejność emocjonalną zdiagnozowały sobie same, przez internet i żyją w przekonaniu, że naprawdę cierpiały na depresję.

Wiecie, że w niektórych krajach są specjalne szkolenia dla ojców jak rozpoznać depresję poporodową u żony/partnerki, by nie doszło do żadnej tragedii? Bo czasem depresja poporodowa kończy się tragedią. Matka robi coś sobie. Albo dziecku. Albo sobie i dziecku. I nie ma nad tym kontroli. Jak zapytasz więc jedną z drugą, czy myślała o tym, by zrobić coś sobie i dziecku, to one nigdy, przecież tak nie można! Jak tak można! Tego nic nie tłumaczy! I tu nie chodzi o tłumaczenia. Tylko realną pomoc. Psychiatryczną.

My nie potrafimy rozmawiać o choroba psychicznych. Nie traktujemy ich jak choroby. Zamiast pomocy jest presja otoczenia: bądź ideałem, takim jak z instagramu. A potem jesteśmy zdziwieni, że jest ktoś, kto nie wyrobił psychicznie, kto nie dał rady, kto został na siłę w tę ramkę wciśnięty, ba! nie chciał nawet dziecka.

Jest chora psychicznie dziewczyna, której pozostawia się pod opieką dziecko i jest ojciec, który ma to totalnie w dupie, za to nagrywa żonę w najgorszych momentach, a potem wrzuca wszystko jedno po drugim do sieci. Nie, nie po to by zyskać prawa nad córką – te nagrania wystarczyłyby do Sądu Rodzinnego; nie! On to zrobił żeby ją zniszczyć. Do końca.

I oni oboje nie nadają się do opieki nawet nad chomikiem, a co dopiero nad dzieckiem. Bo to dziecko tam jest jak przedmiot i karta przetargowa. Gdyby komukolwiek na tym dziecku zależało, ta sytuacja nie wydarzyłaby się na oczach milionów Polaków. A dzieje się nie dlatego by chronić dziecko, dzieje się aby zniszczyć drugiego człowieka. I my bierzemy w tym udział.

A TY, CZY TY …

Wyobraźcie sobie najgorszą sytuacje z Waszego macierzyństwa. Taką w której puściły Wam chwilowo nerwy. Nie, wcale nie twierdzę, że zrobiłyście to samo co Oliwia, bo to co ona zrobiła jest absolutnym przekroczeniem granic. Ale wyobraźcie sobie ten moment w którym krzyknęłyście, może na głos powiedziałyście, że macie dosyć. Może powiedziałyście do dziecka „zamknij się już! Przestań wyć! Czego ty chcesz?!”.

Ile z Was w nocy przeklnęło pod nosem, kiedy wstawało po raz siódmy w ciągu 4 godzin nocnych? Ile z Was miało taki dołek, że siedziałyście z dzieckiem i płakałyście? Ile z was miało dosyć?

Na codzień przecież jesteście przykładnymi matkami. Chodzicie z dziećmi na place zabaw, obcieracie małe gile, przebieracie osrane pieluchy. Jesteście.

To teraz jeszcze jedno sobie wyobraźcie – że kiedy Wam było tak źle, kiedy psychika siadła, czułyście, że macierzyństwo jest trudne, ktoś Was nagrywa. W tym JEDNYM momencie, a potem wrzuca do sieci, przedstawiając Was przez pryzmat tych nagrań … TEGO momentu.

A teraz ile matek na ulicy oceniliście, bo puściły jej nerwy? Bo podniosła głos na dziecko? Krzyknęła? Ile z Was w jednej chwili oceniło całe jej macierzyństwo przez pryzmat 10 sekund obserwacji?

 

BRAK POMOCY. 

Wiecie co działoby się u mnie w domu, gdybym zamknęła się w pokoju z dzieckiem krzycząc, że jak Artur nie przeleje mi pieniędzy, to nie wyjdę z pokoju i nie dam dziecku jeść? Że najpierw pieniądze na koncie, wakacje opłacone, buty skądś tam a potem wychodzę? Mój mąż zwyczajnie wparowałby do pokoju, wyrwałby mi dziecko, poszedł nakarmić, a ja jeszcze tego samego dnia, lub następnego byłabym u psychiatry. Jeżeli bym się opierała, to zaciągnięto by mnie tam siłą. A gdybyśmy mieli tyle pieniędzy, następnego dnia byłaby już u mnie pomoc domowa, która ogarniałaby za mnie to, czego ja ogarnąć nie mogę.

I tak, ja wiem, że ojcom w polskich sądach jest trudniej. Ba! Ja nawet jestem w 100% pewna, że jeżeli ktoś naprawdę chce wygrać w polskim sądzie prawa nad dzieckiem to musi mieć bardzo dużo dowodów obciążających matkę. I ja to absolutnie rozumiem. Nawet ideę tych nagrań też. W polskich sądach najgorsza matka jest i tak lepsza niż najlepszy ojciec. Bo matka to matka.

Ale tu nie mamy ojca roku, tylko psychopatę. Człowieka, który nie tylko nagrywał żonę przez ponad 1.5 roku, ale jeszcze nagrywał inne sytuacje jak np. seks z kochanką. Człowiek, który wiedział, że żona ma bulimię, która głodziła się w ciąży z ambicją bycia najszczuplejszą kobietą w Polsce w 9 miesiącu. Człowieka, który tłumaczył, że on przecież nie mógł nic zrobić, bo nie podołałby opiece nad 5 miesięcznym dzieckiem, bo było na piersi … Człowiek, który wolał aby żona ponoć „biła, katowała niemowlę”, bo „nie dałby rady z opieką …”. Jednocześnie dodał, że wstawał w nocy i robił mleko …

Wiecie czego w tym temacie się właściwie nie porusza? Przyszłości tego dziecka. W TVN UWAGA mówiło się tylko o finansach. Rodzice używali sformułowania „TO dziecko”. Oliwia zamiast skruchy nad tym co zrobiła cały program płakała, bo on ją oszukał, bo miały być Gucci, bo ona chciała być bogata jak koleżanki, bo ona nie chciała dziecka. On z kolei pokazał siebie jak dobrodusznego ojca, który był wykorzystywany finansowo przez gówniarę i żeby nic nie robiła dziecku płacił jej ogromne pieniądze.

Tam jest dziecko. Istota, która któregoś dnia trafi na tę całą szopkę, którą ma dzięki nieodpowiedzialnym rodzicom. Trafią na to jej znajomi. Na jednym z portali jest jej zdjęcie z tytułem: „ZAGINĘŁO dziecko! Porywasz wysyłała filmiki jak uprawia SEKS! Wideo.”. A ten porywacz, to bądź co bądź jej ojciec …

W tej historii nadmuchanej przez media trochę się zapomina o tej biednej dziewczynce, w wieku mojego Staszka (oni nawet oboje są z początku roku …), której odebrano bezpieczne, beztroskie dzieciństwo, pozwalajac na to by jej losy były na ustach całej Polski, bo dorośli ludzie nie potrafili dojrzale załatwić swoich problemów walcząc o jej dobro, bo ważniejsze były Gucci i zrobienie na złość żonie, której wcześniej nie udzieliło się żadnej pomocy. A nie udzielając pomocy tej dziewczynie, nie udzieliło się tez pomocy tej dziewczynce …

 

INSTAGRAM. TEN ŚWIAT.

Morał, który chcę Wam przekazać jest prosty. Jeżeli kiedykolwiek zechcecie dążyć do bycia ideałem z instagramu zdajcie sobie sprawę z jednego: to tylko sekunda z czyjegoś życia. Często ustawiana. Specjalnie wysprzątane do zdjęć miejsca, specjalnie ułożone rzeczy do zdjęć, specjalnie wystylizowany na moment pokoik dziecięcy. Czasem nawet na wakacje została wzięta pożyczka, którą następnie spłaca się miesiącami, latami…

Wiele matek popada w kompleksy, bo stawia siebie w gorszym świetle. Bo życie wygląda inaczej, według nich gorzej. Zdajcie sobie jednak sprawę z tego, że choć pieniądze są w życiu ważne, to czasem ich posiadanie wcale nie oznacza szczęścia. Szczęścia wbrew pozorom nie można kupić. Można jedynie stworzyć pozory. Udane związki buduje się na fundamencie szacunku, miłości i zaufania. Nie na fundamencie finansów i seksu. Bo kiedy jedna osoba zacznie spadać na dno, nie będzie nikogo kto poda dłoń, ponieważ zabrakło najważniejszych czynników udanego małżeństwa.

Pieniądze nikomu też z nieba nie spadają … I rzadko kto samodzielnie (!) przed trzydziestką dorabia się wielkiego domu, auta z salonu i pcha dziecko w wózku za 10 tysięcy zwiedzając z nim cały świat.

 







 

 

CATEGORY: MATKAPREZESA.PL
Comments (6)

Bardzo, bardzo dobry tekst. Zgadzam się z każdym akapitem. Co to za lincz na tę dziewczynę spadł w pierwszym odruchu? Ludzie kochani. Pusta lala, to prawda. Ale naprawdę, uważam siebie za dobrą matkę a mimo to, zdarzyło mi się powiedzieć, ze dzieci mnie wku*. I jakby mnie wowoczas nagrać to tez byłby materiał. Albo ta rozmowa w samochodzie, "co byś zrobiła jakbym ci nie dal pieniędzy?" -"zabilabym wszystkich nożem" -"jestes pojebana. Idziemy na kawę?" to brzmi jak jakies zarty a niebpowazne grozby. Dziewczyna chora ewidentnie A facet przemocowiec, przemoc psychiczna stosował.

W Twoim tekscie jest wiele prawdy aczkolwiek nie moge sie do konca zgodzic z Twoim tokiem myslenia .
Mianowicie..Owszem kazdej z Nas sie zdarza krzyknac na dziecko – warknac "zamknij sie albo cholera spij wreszcie " ale nie wierze ze sa normalne matki ktore w nerwach mowia do dziecka "zdychaj w cierpieniach suko" jak mozna to w ogole porownywac?
Kolejna kwestia – ok maz nie byl w porzadku zdarza sie (sama jestem po rozwodzie I guess what …tez mnie maz zdradzal 😉 – ale zamiast wyzywac sie na dziecku skupilam sie na tym aby jak najmniej bolesnie odczuly cala sytuacje .. tak takze niewazne jakim psychopata jest maz nic nie tlumaczy okrucienstwa wzgledem dziecka
Nie chciala ciazy ..piszesz jakby ja zgwalcil co najmniej I to jego wina .
A przeciez ona sie zgodzila dla kasy zajsc w ta ciaze nieprawdaz?
Nie ona 1 ani ostatnia ktora zostala z dzieckiem w domu- czy to daje jej prawo do takich zachowan ?
I mylisz bulimie z chorobami gdzie wystepuja psychozy typu shizofrenia ,choroba dwubiegunowa itp
Ona miala zaburzenia odzywiania a I byla swiadoma swoich czynow!
A nie chcac dzieci rodzic mogla brac antykoncepcje zamiast sprzedawac sie za pieniadze .

Z tego co wiem dziewczyna miała nie tylko bulimię, ale szereg innych zaburzeń. To po pierwsze. Po drugie: proszę,jako osoba zdrowa nie porównuj się do osób chorych psychicznie. O tym również wyraźnie napisałam. Nie wiem w ogóle skąd w Was odwaga do tego by stawiać się na równi. Jest cała masa zdradzanych żon, które zdrowe nie robią żadnych tego typu numerów. Po trzecie: napisałam wyraźnie, że "Nie, wcale nie twierdzę, że zrobiłyście to samo co Oliwia, bo to co ona zrobiła jest absolutnym przekroczeniem granic. " Zwracam uwagę na to, że każdą z nas gdyby nagrać i wrzucić to nagranie do sieci można by ocenić tylko przez pryzmat nagrań. Po czwarte i najważniejsze, nie baw się w psychiatrę, bo nikt z nas nie wie na ile robiła to świadomie. Zdrowe na umyśle osoby się tak nie zachowują. Inna sprawa, że to jest dziewczyna nie tylko chora, ale jeszcze przesiąknięta materializmem i złymi wartościami, a to daje mieszankę wybuchową.

Nie uwazam sie za psychiatre- ale Ty rowniez nim nie jestes aby moc stwierdzic ze za jej zachowaniem stoja zaburzenia psychiczne- no to tylko psychiatrzy po obserwacji beda w stanie stwierdzic .
Sa przestepcy ktorzy mimo za zaburzen psychicznych odpowiadaja za swoje czyny np slynny kanadyjski zabojca ktory zabil dla slawy- Luka Magnotta
Chlopak ma szereg zaburzen w tym schizofrenie a mimo to uznano ze byl poczytalny I odpowiedzial za swoje czyny.
Zaburzenia psychiczne nie wybielaja automatycznie .

Od tego jest teraz tylko sąd. I to sąd rodzinny uzna na ile dziewczyna była poczytalna, na ile nie. Oraz z pewnością będą dodatkowe czynniki brane pod uwagę. Ja zwracam uwagę również na to, że jako społeczeństwo nie jesteśmy gotowi na rozmowy o chorobach psychicznych. Dziewczyna nie jest zdrowa. I przede wszystkim reprezentuje sobą złe wartości. Bardzo złe, które w połaczeni z chorobami na które cierpi tworzą bardzo skandaliczny wręcz obraz matki.

Insta mateczki to grupa, która najbardziej mnie irytuje. Swoją drogą świetnie opisałaś jak te instagramowe życie wygląda poza cyfrowymi zdjęciami

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Copyright 2018. All Right Reserved.