Szpital kliniczny – co powinnaś wiedzieć, zanim pojedziesz tam rodzić.

Szpital kliniczny to dość specyficzne miejsce. Dużo kobiet nie ma zresztą pojęcia, że szpitale kliniczne różnią się nieco od standardowych placówek wojewódzkich, miejskich czy rejonowych. Dlatego zanim postanowisz tam jechać, warto wiedzieć co Cię może spotkać i na co się przygotować.

 

III STOPIEŃ REFERECYJNOŚCI.

Pierwszą podstawą różnicą jest stopień referecyjności. Istnieją III stopnie, I, II no i oczywiście III. Różnica między nimi jest taka, w którym tygodniu z jaką patologią ciążową możemy do danego szpitala przyjechać.

Szpitale o I stopniu to zwykle szpitale rejonowe i miejskie. Rodzą się w nim dzieci urodzone o czasie, bez żadnych oznak chorobowych wykrytych w okresie prenatalnym, lub wcześniaki 35-37 tygodniu, u których nie wykryto wad prenatalnych a jedynym problem jest niedojrzałość wcześniacza. Szpitale te nie posiadają oddziałów Intensywnej Terapii Neonatologicznej. Czasem jednak zdarza się, że maluch wymagający hospitalizacji rodzi się w szpitalu o I stopniu referencyjności, wtedy szpital informuje o tym szpital o wyższym stopniu, a maluch przewieziony jest karetką neonatologiczną do innej placówki. Taki stopień posiada miedzy innymi szpital w Śremie, gdzie mieszkam (słyszałam jednak, że chcą się starać o II stopień).

II stopień posiada owe OITN. Mogą się tam rodzić wcześniaki poniżej 35 tygodnia i zwykle do około 30 tygodnia. W szpitalach rodzą kobiety, których ciąże są zagrożone, a także można zaopiekować się maluchami w ciężkiej zamartwicy, urodzonymi od 0-3 punktów, maluchami, które wymagają monitorowania czynności oddechowej, sercowej oraz temperatury itp.

Wreszcie III stopień – placówki te przeznaczone są dla kobiet o wysokim zagrożeniu ciąży, oraz wysokim zagrożeniu porodu przed 31 tygodniem ciąży. To w tych szpitalach rozgrywają się największe tragedie, rodzą się skrajnie niedojrzałe noworodki, przebiega najwięcej cesarskich cięć, dokonuje się cudów łamiąc prawa natury. To tu rodzą się noworodki z masą poniżej 1500 gramów, a czasem nawet mniejszą niż 500 gramów. To tu rodzą kobiety z najróżniejszymi patologiami ciąży. Jest to szpital kliniczny.

 

 

STUDENCI, STUDENCI, WSZĘDZIE STUDENCI.

Przede wszystkim szpitale kliniczne stanowi bazę naukowo-dydaktyczną dla uczelni medycznych w Polsce. Oznacza to,że w takich placówkach kształcą się studenci medycyny. I oni będą obecni. Na badaniach, czasem przy porodach, na obchodach itp. Często jest niestety tak, że przyszłe mamy, które decydują się na rodzenie w szpitalu klinicznym są nieco oburzone tym, że przy ich badaniach są obecni studenci i próbują w jakikolwiek sposób na to wpłynąć. Czy naprawdę możemy decydować o tym, czy studenci mają prawo być przy badaniach, naszych porodach i na obchodach? Niestety nie bardzo i reguluje to prawo.

Co więcej w szpitalach klinicznych nikt nie musi Was pytać o zgodę świadczenia usług zdrowotnych w obecności studentów i tyczy się to również porodów. Jedyne miejsce w których ktokolwiek musi zapytać Was o zgodę, są inne placówki, które nie stanowią bazy naukowo-dydaktycznej. Dlatego jadąc rodzić do szpitala klinicznego musicie liczyć się z tym, że Ci studenci będą obecni.

Więcej na ten temat znajdziecie na stronie Fundacji Rodzić po Ludzku KLIK. 

oraz TU

 

 

W SZPITALACH KLINICZNYCH DUŻO SIĘ DZIEJE. 

Z racji tego, że są to szpitale o najwyższym poziomie referencyjności do których trafiają najgroźniejsze przypadki, dużo w takich placówkach się dzieje, a przemiał pacjentek jest oszałamiający. To wszystko może przytłoczyć, co często się dzieje, zwłaszcza, kiedy do takiej placówki trafia pierworódka, która ma porównanie z jednym ze szpitali rejonowych u siebie w mieście, który ma I stopień i w którym jest o wiele spokojniej. Przede wszystkim w takich placówkach może wydłużyć się czas oczekiwania na swoją kolej już na IP. Zwłaszcza jeżeli Wasz przypadek nie należy do najgroźniejszych, a co za tym idzie nie wymaga szybkiej interwencji lekarskiej. Dochodzi do tego również dość sporo papierologii, jeszcze więcej kręcących się wokół osób, a wreszcie przyjęcie do szpitala i obchody w których bierze udział ogromna ilość osób. Zwłaszcza i przede wszystkim nierzadko omawiająca na głos dany przypadek i przedstawiająca go studentom. Trochę trudno w takich szpitalach o intymność i zdecydowanie trudno o coś, co kobiety w dzisiejszych czasach nazywają “poszanowaniem i godnością” wynikającą z samotnego z partnerem porodu tylko w asyście jednej osoby – położnej. Co nie oznacza, że przy każdym porodzie zawsze jest student.

Dodatkowym problemem, który może dość mocno wpłynąć na psychikę przyszłej mamy są … przypadki z jakimi się zetkną. Czyli przypadki znacznie odbiegające od normy z tragicznymi niestety finałami.

 

 

ZANIM WYBIERZESZ SZPITAL KLINICZNY …

Zacznijmy może od tego, że nie zawsze mamy jakikolwiek wybór. Zwłaszcza jeżeli jest u nas duże ryzyko porodu przed 31 tygodniem, czy nasza ciąża znacznie odbiega od normy i potrzebna jest interwencja medyczna na najwyższym poziomie. Wtedy zwykle jesteśmy zdani na łaskę i niełaskę szpitali klinicznych, bez możliwości jakiekolwiek wyboru. Zwłaszcza, że u nas w Wielkopolsce takowy szpital jest tylko jeden, podobnie jak w kilku innych województwach.

Jednak w momencie, kiedy Wasza ciąża przebiega prawidłowo, a Wasz przyciąga taka placówka dlatego, że być może macie tam zaufanego lekarza, ale również darzycie takie placówki zaufaniem ze względu na sprzęt, warto wiedzieć z czym to się wiążę. I czym dodatkowo takowa placówka się wyróżnia.

 

 

 

 

 

LISTA SZPITALI KLINICZNYCH. 

 

Woj. Mazowieckie:

  • Szpital Kliniczny im. ks. Anny Mazowieckiej w Warszawie, ul. Karowa 2
  • Samodzielny Publiczny Szpital Kliniczny im. prof. Witolda Orłowskiego w Warszawie, ul. Czerniakowska 231
  • Mazowiecki Szpital Bródnowski w Warszawie, ul. Kondratowicza 8,
  • Instytut Matki i Dziecka w Warszawie, ul. Kasprzaka 17 A
  • Centrum Medyczne “Żelazna” w Warszawie
  • Centralny Szpital Kliniczny MSWiA w Warszawie, ul. Wołoska 137
  • Szpital Bielański im. ks. Jerzego Popiełuszki w Warszawie, ul. Cegłowska 80
  • Uniwersyteckie Centrum Zdrowia Kobiety i Noworodka WUM w Warszawie, pl. Sokratesa Starynkiewicza 1/3

Woj. Małopolskie:

  • Samodzielny Publiczny Zakład Opieki Zdrowotnej Szpital Uniwersytecki w Krakowie, ul. Kopernika 36

Woj. Warmińsko-mazurskie:

  • Wojewódzki Szpital Zespolony w Elblągu, ul. Królewiecka 146
  • Wojewódzki Szpital Specjalistyczny w Olsztynie, ul. Żołnierska 18

Woj. Pomorskie:

  • Uniwersyteckie Centrum Kliniczne w Gdańsku, ul. Dębinki 7
  • Szpital im. Mikołaja Kopernika w Gdańsku, ul. Nowe Ogrody 1-6

Woj. Zachodniopomorskie:

  • Samodzielny Publiczny Szpital Kliniczny nr. 2 PUM w Szczecinie, ul. Powstańców Wielkopolskich 72
  • Szpital Wojewódzki im. Mikołaja Kopernika w Koszalinie, ul. Chałubińskiego 7
  • Samodzielny Publiczny Szpital Kliniczny nr. 1 im. prof. Tadeusza Sokołowskiego PUM w Szczecinie, ul. Unii Lubelskiej 1
  • Samodzielny Publiczny Specjalistyczny Zakład Opieki Zdrowotnej “Zdroje” w Szczecinie, ul. Mączna 4

Woj. Kujawsko-pomorskie:

  • Wielospecjalistyczny Szpital Miejski im. dr. Emila Warmińskiego SPZOZ w Bydgoszczy, ul. Szpitalna 19
  • Wojewódzki Szpital Zespolony im. Ludwika Rydygiera w Toruniu, ul. Św. Józefa 53-59
  • Szpital Uniwersytecki nr. 2 im. dr. Jana Biziela w Bydgoszczy, ul. Ujejskiego 75

Woj. Łódzkie:

  • Instytut Centrum Zdrowia Matki Polki w Łodzi, ul. Rzgowska 281/289

Woj. Wielkopolskie:

  • Ginekologiczno-Położniczy Szpital Kliniczny UM im. Karola Marcinkowskiego w Poznaniu, ul. Polna 33

Woj. Opolskie:

  • Centrum Ginekologii, Położnictwa i Neonatologii w Opolu, ul. Reymonta 8

Woj. Podkarpackie:

  • Kliniczny Szpital Wojewódzki nr. 1 im. Fryderyka Chopina w Rzeszowie, ul. Fryderyka Szopena 2

Woj. Podlaskie:

  • Uniwersytecki Szpital Kliniczny W Białymstoku, ul. Marii Skłodowskiej-Curie 24 A
  • SP ZOZ Wojewódzki Szpital Zespolony im. Jędrzeja Śniadeckiego w Białymstoku, ul. Marii Skłodowskiej-Curie 26

Woj. Lubelskie:

  • Wojewódzki Szpital Specjalistyczny w Białej Podlaskiej, ul. Terebelska 57-65
  • Samodzielny Publiczny Szpital Wojewódzki im. Papieża Jana Pawła II w Zamościu, al. Jana Pawła II 10

Woj. Lubuskie:

  • Wielospecjalistyczny Szpital w Nowej Soli, ul. Chałubińskiego 7
  • Wojewódzki Szpital Kliniczny im. Karola Marcinkowskiego w Zielonej Górze, ul. Zyty 26

Woj. Świętokrzyskie:

  • Świętokrzyskie Centrum Matki i Noworodka – Szpital Specjalistyczny w Kielcach, ul. Prosta 30
  • Wojewódzki Szpital Zespolony w Kielcach, ul. Grunwaldzka 45

Woj. Śląskie:

  • Szpital Miejski w Rudzie Śląskiej, ul. Wincentego Lipa 2
  • Wojewódzki Szpital Specjalistyczny im. Najświętszej Maryi Panny w Częstochowie, ul. Bialska 104/118
  • Szpital Wojewódzki w Bielsku Białej, al. Armii Krajowej 101
  • SP Centralny Szpital Kliniczny im. prof. Kornela Gibińskiego ŚUM w Katowicach, ul. Medyków 14
  • Szpital Specjalistyczny nr. 2 w Bytomiu, ul. Stefana Batorego 15

Woj. Dolnośląskie:

  • Wojewódzki Szpital Specjalistyczny we Wrocławiu, ul. Kamieńskiego 73 A
  • Specjalistyczny Szpital Ginekologiczno-Położniczy im. Edmunda Biernackiego w Wałbrzychu, ul. Ignacego Paderewskiego 10
  • Szpital Specjalistyczny im. Antoniego Falkiewicza we Wrocławiu, ul. Warszawska 2

 

 

 

 

CATEGORY: MATKAPREZESA.PL, WCZEŚNIACTWO
Comments (21)

Zrozumiale jest że obecność studentów podczas badania ma jakiś cel edukacyjny, jednak… kiedy w szpitalach przyszła mama przezywaja ogromna tragedie przy diagnozowaniu licznych wad rozwojowych swojego nienarodzonego dziecka słychać tylko w tle Uuu… straszne…. czy w ogóle ma jakieś dobre rokowania.. on nie przeżyje… wpatrujac się w monitor usg nie patrząc że matce słysząc tak okropne diagnozy pęka serce, czułam się jak manekin… okazania zero szacunku dla pacjentki. Oczywiście że nie muszą pytać o zdanie w szpitalu klinicznym, jednak kiedykolwiek znajdę się podobnej sytuacji (oby nigdy wiecej) osobiście ich wyprosze z kopa za drzwi 😤

Nie masz prawa nikogo wypraszać za drzwi, ani "kopa za drzwi", bo jadąc do szpitala klinicznego godzisz się na obecność studentów. Natomiast studenci nie mają prawa się tak zachowywać i to jest zupełnie inny temat. Student ma tylko słuchać ewentualnych powikłań ciążowych, ale nie ma prawa komentować, a już tym bardziej w ten sposób. To jest łamanie zasad jakichkolwiek.
https://www.gdzierodzic.info/placowka/988

Ale szpital w Śremie ma II stopien. Popraw to szybko bo pojdzie w świad. Wstyd!!

Droga Katarzyno, właśnie niech ten fakt idzie w świat. 😉 Właśnie ze względu na takie komentarze jak Twój. Nawet na stronie szpitala jest informacja, że posiada on I stopień. Oczywiście szpital w Śremie stara się o II stopień, ale go jeszcze nie otrzymał. Dlatego zanim się komuś zarzuci jakikolwiek błąd dobrze byłoby samemu sprawdzić takowe informacje.

Sprawdzaj aktualizacje strony jesli juz popierasz sie publikacjami internetowymi.
http://siecszpitali.mz.gov.pl
Poczytaj.

Przed napisaniem ci komentarza skontaktowałam się z koleżanką, która jest pielęgniarką na oddziale noworodkowym w Śremie. Jest nadal I stopień. Śrem do tego przystąpił, ale II stopnia jeszcze nie uzyskał. Jest to w planach. I z pewnością zostanie zrealizowane. Na stronie szpitala również jest taka informacja. Szpital ma I stopień.

Rodziłam na Karowej (kliniczny) i podpisywałam zgodę na wizytę studentów, więc szpitale jak chcą, to wychodzą frontem do pacjentki. Aczkolwiek ja wiedziałam, że oni będą i byłam przygotowana psychicznie. I w sumie dobrze, bo sobie dzieciaki przynajmniej "wysokie proste stanie główki" obejrzeli na żywo, czyli wskazanie do cc w ciemno, a także w jaki sposób się tnie, żeby nie uszkodzić dziecka. Moja rodzina mogłaby szkolić studentów, bo co poród, to problemy. A to hipotrofik, a to problemy z główką dziecka, a to wcześniak, bo oderwanie łożyska… dlatego zresztą od razu wybrałam ten szpital, wiedząc, że będzie może tłoczniej, ale w razie czego moje dziecko będzie miało większe szanse.

Ja również coś tam podpisywałam na Polnej. 😉 Niemniej jednak wiedziałam, że jadąc tam rodzic Ci studenci będą i kompletnie mi nie przeszkadzali. Byli też ze mną tłumnie na badaniach genetycznych i jeszcze się wszyscy pośmiali, jak podałam im moje dwa imiona pasujace do siebie jak pięść do oka. 🙂

W Śremie rodziłam pierwszą córkę 36tydzień+4 dzień ciąży. Ciąża książkowa tyle, że rozwiązanie przed terminem. Przy 2 i 3 ciąży, które niestety zakończyły się poronieniem w szpiatlu w Śremie nie chcieli mnie zbadać przy plamieniach, tylko od razu oddział albo wysyłali do swojego lekarza. Dlatego przy 4ciąży (już nie tak książkowa jak 1ciąża, obstawiona lekami, zastrzykami, do tego Hashimoto) zdecydowałam się rodzić na Polnej (pracowała tam moja Pani doktor), zresztą poród zaczął się 36tydzień+6dzień a nauczona doświadczeniem (od 2011 roku pacjentki poniżej 37tygodnia won na Poznań, przeważnie szpital św. Rodziny). Na Polnej pomimo skurczy Pani doktor na IP stwierdziła, że nie wyglądam jakbym rodziła (chyba miałam za mało rozmazany make up, albo za dobrze ułożone włosy) w końcu po moich prośbach (najpierw wysyała mnie do galerii handlowej, żeby się poród rozkręcił :/ poinformowałam, że pierwszy poród trwał 3 godziny) i w końcu zostawiła mnie na oddziale. Na oddziale, ale na plastikowym krześle na korytarzu przez 5godzin zwijałam się bólu podpięta do KTG. Prosiłam o jakiś przeciwbólowy, ale nie miał mi go kto podać, bo ważniejsze były papierki do wypełnienia, a mąż czekał na korytarzu poza oddziałem, bo nie miał wstępu. Jestem trochę rozczarowana do dzisiaj, bo poród też nie przebiegał tak jak to sobie wyobrażałam w tej placówce. Położna biegała do 3 sal jednocześnie to zrozumiałe, ale moje dziecko przez 3 godziny miało podwyższone tętno i dopiero kierownik porodówki kazał ruszyć z kopyta i przy mnie zwyzywał położną, że muszą działać i na co ona czeka. Co do studentów. Na IP wypisałam zgodę co do ich udziału podczas mojego pobytu. Szczególnie jedna ze studentek przychodziła na salę porodową średnio co pół godziny i pytała czy czegoś nie potrzebuję, oceniam to oczywiście na plus. Niezłe wypracowanie, mogłabym pisać i pisać, bo trochę lekarzy odwiedziłam i 3 różne szpitale. Podejście jest bardzo różne. Nie oczekiwałam baloników i fajerwerków. Trochę postawiło mnie do pionu jak słyszałam i widziałam te historie innych kobiet i ich dzieci. Niestety nie zawsze było kolorowo i dlatego doceniam to co mam.

Mi się dwa razy udało trafić od razu na oddział a nie na krzesło w 2016 roku. Ale raz to były święta, więc też pewnie inaczej. 😉 Trochę siedziałam na IP czekając na swoją kolej, ale to też nie było długo. Potem jak trafiłam na oddział i z oddziału na porodówkę to tam była tak cisza jak makiem zasiał. No, trochę tam krzyczało, ale to moze byly maks dwa porody. Całą noc była cisza. 😉 Nawet mój mąż mówi, że aż niewyobrażalne to jest.

Ja wybrałam szpital kliniczny, mimo że bardzo potrzebowałam poczucia intymności, więc naprawdę nastawiłam się na walkę o jej uszanowanie. Tymczasem… nic takiego nie było potrzebne. Owszem, byli studenci, owszem, brali udział w badaniach i byli na sali porodowej, ogólnie wszędzie, zwłaszcza, że nagle stałam się absorbującym przypadkiem, bo to i owo się skomplikowało. Ale zachowywali się naprawdę świetnie. Byli szalenie pomocni, bardzo życzliwi i taktowni. Możliwe, że miałam szczęście. Byłam na patologii ciąży 1 dobę i 3 dni spędziłam w szpitalu po porodzie, więc statystycznie miałam szansę na spotkanie niewłaściwych zachowań. Myślę, że sporo zależy od tego, na jakiego zachowania pozwalają lekarze.

Rodziłam w Warszawie przy placu Starynkiewicza (UCZKiN)

Ja rodziłam w Opolu – jedyny szpital w okolicy, gdzie przyjmują porody – nie wyraziłam zgody na obecność studentów już w planie porodu i to uszanowali (choć punku o braku zgody na masaż szyjki macicy i na dokarmianie mm mieli w d****). Studentki pojawiały się dopiero w 2 i 3 dobie, przy kąpieli małego czy badaniach. To, że rodziłam w tym szpitalu, nie znaczy, że każdy miał prawo zaglądać mi między nogi, bo czasami po prostu nie ma wyboru co do szpitala i zdanie pacjentki powinno się szanować.

Noemi – niestety nie jest to pełna lista szpitali klinicznych. Ja osobiście dwa razy rodziłam wcześniaka i dwa razy w tym samym miejscu Samodzielny Publiczny Szpital Kliniczny w Lublinie ''Klinika jest ośrodkiem III stopnia referencyjności w ginekologii oraz onkologii ginekologicznej i oferuje pełen zakres świadczeń zdrowotnych w zakresie schorzeń narządu płciowego kobiet.'' http://www.spsk1.lublin.pl/index.php/kliniki/66-i-klinika-ginekologii-onkologicznej-i-ginekologii taki sam stopień ma SPSK nr 4 na ul. Jaczewskiego

Na fb jest na temat dyskusja. Podejrzewam i tylko podejrzewam, ze ja trafiłam na listę placówek z przynależnością do UM. Jutro jak odpalę komputer, bo z telefonu to cieszy kaliber na pewno listę zaktualizuje. I bardzo dziękuje za zwrócenie uwagi.

U mnie w ICZMP student "łapał Pokemony " w trakcie mojego USG. I najlepsze jest to że się tym chwalił lekarzowi prowadzącemu…

A ja trochę "odczaruję" wizerunek tych szpitali. Leżałam w Bydgoszczy na patologii na ul. Szpitalnej. 10 sal cudowne położne, bardzo indywidualne podejście do pacjenta, brak studentów 🙂 dość kameralnie jak na miejsce, w którym dzieją sie cuda. Co najbardziej dotyka i wzrusza? Ściana podziękowań za każde uratowane życie. Ściana cudów.

Ja drugi raz szpital kliniczny wybralam w pełni świadomie. 😉

Tylko, że szpital miejski na szpitalnej, z tego co mi wiadomo NIE JEST szpitalem klinicznym, ani uniwersyteckim? Posiada za to III stopień referencyjności, dzięki temu w moim odczuciu to najlepszy szpital w Bydgoszczy do rodzenia (w zestawieniu z masówką Biziela i szpitalem MSW bez fachowej opieki dla noworodków). Sama urodziłam tam troje dzieci. Spędziłam tam też trochę czasu na patologii i mogę potwierdzić, że opieka jest fantastyczna. Byłam naprawdę trudnym przypadkiem, a mimo to czułam się jak wśród bliskich mi osób. Dzięki tamtejszym lekarzom mam dziś cudownego sześciolatka i wiem, że jeśli jeszcze kiedyś będę w ciąży, to na pewno tam wrócę.

Rodziłam na Polnej ze względu na lekarza prowadzącego.. obecność studentów mi w ogóle nie przeszkadzała bo w sumie na manekinach raczej się nie nauczą zbyt wiele jak w każdej innej pracy. Musi być praktyka z życia wzięta. Ja miałam akurat studentów, którzy nie mówili po polsku więc nawet nie wiedziałam co sobie tam o mnie gadają. Ale przy porannym obchodzie jak przyszli to kazali się lekarza zapytać jak się robi takie ładne dziecko. Hahaha padłam i cała sala się śmiała w głos! Więc nie są oni tacy najgorsi 😉

Witam. Ja rodziłam w szpitalu na Prostej w Kielcach 2 lata temu dziecko. Misia przyszła na świat w 33 tyg ciąży z takimi problemami jak zamartwica, problemy oddechowe, brak odruchu ssania oraz kilka innych bonusów na start.
Z uśmiechem na twarzy mowie i jestem dumna z tego ze moje dziecko jest wczesniakowi a wiecie dlaczego bo dala sobie rade jako maleństwo w inkubatorze. I że wyszła obronną ręką z tego bo wiele dzieci nie wychodzi. My wyszliśmy na Prostą z ulicy Prostej. Dziękuję lekarza za opiekę. Ogólny pobyt małej w szpitalu to 1 mc i 1 tyg. Ja z cholestazą ciągły pobyt bez dnia przerwy 2.5 mc.

Woj. Dolnoślaskie jeszcze Uniwerystecki Szpital Kliniczny ul. Borowska we Wroclawiu wraz z Klinika ginekologii i polożnictwa przy ul. T. Chalubińskiego.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Copyright 2018. All Right Reserved.