Kangurowanie ma moc.

Kangurowanie to niezwykłe ważny proces jaki powinien się odbywać na każdym oddziale neonatologicznym, ze szczególnym uwzględnieniem OITN na którym są skrajnie niedojrzałe noworodki. Niestety nadal w wielu szpitalach w Polsce brakuje możliwości, aby rodzice wcześniaków mogli wdrożyć kangurowanie. Co jednak powinieneś o kangurowaniu wiedzieć?




 

SKĄD WZIĘŁO SIĘ KANGUROWANIE?

Pomysł narodził się w 1978 roku w Bogocie w Kolumbii. Nie dlatego, że tamtejszy personel medyczny zdał sobie sprawę, że być może taka forma bliskości będzie miała jakikolwiek pozytywny wpływ na dzieci. Po prostu zabrakło inkubatorów. Inkubatory wówczas stosowano tylko u najbardziej potrzebujących wcześniaków, które w tamtych czasach i tak miały naprawdę małe szanse na przeżycie. Lekarze  zaczęli stosować metodę kangurowania jako alternatywę dla inkubatorów, kładąc wcześniaki na piersi matek. Ku zaskoczeniu wszystkich okazało się, że większość kangurowanych maluszków przeżyło.

 

 

TYMCZASEM W XXI WIEKU…

Mamy oczywiście mocno rozwiniętą medycynę, która pozwala na ratowanie nawet najbardziej skrajnych noworodków, których masa nierzadko nie przekracza nawet 500 gramów. Udało się zwiększyć granice przeżywalności do 22 tygodnia, a nawet historia zna przypadek dziecka urodzonego w 21 tygodniu, które przeżyło. Zapominamy jednak o tym, że rozwinięta medycyna to nie wszystko, a dużo dobrodziejstw daje nam sama natura – kangurowanie oraz karmienie piersią. Bardzo długo sądzono, że wcześniaki nie mają świadomości istnienia. Nie czują. Nie orientują się w tym, że sa już na świecie. Musiało minąć wiele lat by lekarze i badania wykazały ogromne korzyści jakie niesie zaangażowanie rodziców w opiekę nad wcześniakiem jeszcze na oddziałach neonatologicznych. Niestety nadal w Polsce kangurowanie należy na wielu oddziałach do rzadkości …

Dlaczego? Niestety wiele szpitali nie dysponuje odpowiednim miejscem do specjalnych foteli do kangurowania. W wielu placówkach nie ma po prostu takich możliwości przestrzennych. Oddziały budowane były w czasach, w których nie trzeba było wygospodarować tego miejsca na zajmujące sporo miejsca fotele. Co nie oznacza, że pojedyncze sztuki się nie zdarzają. Niestety na tak wiele wcześniaków na oddziale i tak wiele dobrodziejstw z tego płynących to nadal dużo za mało.

Czytając matki wcześniaków trafiam też nierzadko na dość krytyczne podejście do kangurowania personelu. Myślę, że wszystko bierze się stąd, że nadal w wielu placówkach nie ma odpowiednio przeszkolonej kadry, by wdrożyć najnowsze badania i najświeższe informacje. Gdzieś tam mentalność zatrzymała się wiele lat wstecz i nikt nie zamierza zrobić kroku na przód, w stronę niewątpliwych dobrodziejstw. Nie tylko dla dziecka, ale również … dla matki.

 

 

DOBRODZIEJSTWA.

Najważniejsze na czym musimy się skupić to plusy jakie niesie kangurowanie:

  • szybszy przyrost masy ciała
  • kolonizowanie flory bakteryjnej od matki
  • spokojniejszy sen dziecka
  • redukcja stresu związana z przedwczesnym porodem (a także ogólnie porodem, dlatego w miarę możliwości daje się dziecko mamie na klatkę piersiową zaraz po porodzie) i hospitalizacją
  • skraca ilość dni w szpitalu
  • wspomaga proces karmienia piersią
  • buduję więzi z matką
  • regulacja ciepłoty ciała
  • przyspiesza rozwój układu nerwowego, a także mięśniowego

Zauważono również, że dzieci kangurowane, szybciej przestają potrzebować sztucznej wentylacji i mają lepsze wyniki kliniczne niż dzieci niekangurowane.

Ma to również ogromne korzyści dla rodziców, zwłaszcza dla matki, która może od pierwszych chwil budować więź z dzieckiem, zmniejsza to ryzyko wystapienia baby blues czy depresji poporodowej, pozwala na łatwiejsze utrzymanie i tak już trudnej laktacji. Przede wszystkim również rodzice nie czują się tak obco, a dziecko nie jest niedostępne. Jest to tak naprawdę ważny proces dla dwóch stron. Dziecka i rodzicow. Tym bardziej, że korzyści płyną po obydwóch stronach. Kangurowanie nie posiada tak naprawdę żadnych minusów, za to całą pulę plusów.

 

OD KIEDY MOŻNA KANGUROWAĆ WCZEŚNIAKI? 

Tak naprawdę wszystko zależy od tego w jakim stanie jest dziecko. Zdarza się, że kangurować można już od pierwszych dni życia nawet noworodki, które ważą mniej niż 1000 gramów. Co więcej wiele rodziców wprowadzanych jest w błąd, że do kangurowania dziecko musi już samodzielnie oddychać. Tymczasem wspomaganie oddechu w żaden sposób nie jest przeciwwskazaniem do kangurowania. Dziecko w pieluszce położone jest na nagiej klatce piersiowej matki lub ojca. Rodzice są “kaloryferami” i są w stanie ogrzać wcześniaka i wyregulować jego ciepło. Dziecko jest przykryte kocykiem, czasem zdarza się, że ma również czapeczkę. Wcześniaka układa na piersi rodzica personel, zwłaszcza, kiedy dziecko jest pod aparaturą.

 

 

JAK PRZYGOTOWAĆ SIĘ DO KANGUROWANIA?

Ważna jest higiena. Innym ważnym aspektem, który warto wziąć pod uwagę to rozpinana koszula, którą łatwo rozpiąć i szybko przygotować się do “przyjęcia na klatę” swojego malucha. Ważne jest by ubrania były świeże. Zdarzyło mi się słyszeć, że niektórym rodzicom proponowano rano szybki prysznic zanim przyjadą do szpitala. Tu ważna jest rownież rozmowa z personelem. Weź również aparat. To przepiękna pamiątką na przyszłość. 😉

 

___

Kiedy na świat przyjdzie wcześniak zapytaj czy jest możliwość kangurowania. Pamiętaj również, że wiele zmian jakie zachodzą w szpitalach ma swój początek w utarciu dróg pacjentów, którzy o różne rzeczy walczyli. Ponieważ kangurowanie to niezwykle ważny proces w życiu wcześniaka spróbuj porozmawiać z personelem czy w przyszłości będzie możliwość wdrożenia zmian, aby przyszłe mamy wcześniaków mogły z tego dobrodziejstwa skorzystać.

Kanguruj również po powrocie do domu.

Kontakt “skóra do skóry” powinien się odbywać u każdego noworodka, który nie wymaga interwencji medycznej zaraz po porodzie. W niektórych szpitalach taki kontakt może uzyskać już mama po cesarskim cięciu.

 

 

 

 

 

 

 




CATEGORY: MATKAPREZESA.PL, WCZEŚNIACTWO
Comments (2)

Zdecydowanie potwierdzam, że kangurowanie MA MOC. Mój syn miał kiepski początek, dwie próby pożegnania się z respoiratorem, zakończyły się odmą płucną. Miałam wrażenie, że życie mojego dziecka zawsze już będzie zależne od tych wszystkich maszyn. Kiedy po dwóch tygodniach udało się w końcu przejść na CPAP, dostaliśmy zielone światło dla kangurowania. Dla mnie to w tamtym czasie jedno z piękniejszych macierzyńskich doświadczeń- wreszcie czułam się potrzebna. Wreszcie robiłam coś, czego nie robił za mnie personel. A stan mojego syna od tego momentu poprawiał się z każdym dniem i naprawdę nie dało się tego nie zauważyć. Niemalże codziennie wracałam do domu i notowałam w swoim notesie kolejny mały sukces. Miesiąc przed planowanym terminem porodu byliśmy już w domu.

Dobrze napisany, rzeczowy artykuł. Wiele osób nie zdaje sobie sprawy z mocy jaką niesie ze sobą kangurowanie 🙂 Serdecznie pozdrawiamy – Senna Sówka

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Copyright 2018. All Right Reserved.