1:0 dla 2.0

Muszę to z siebie wyrzucić. Siły nie mam na nic od jakiegoś tygodnia, ale teraz dodajcie do tego hormonu i choć miałam nie pisać, tak to z siebie wyrzucić muszę. Nigdy nie sądziłam, że ciąża, ba! początek ciąży przecież, bo to dopiero 7 tydzień, mogą doprowadzić człowiek do takiego szału. I niech mi ktoś k&*@ jego mać powie, że ciąża to nie choroba!

Od tygodnia czuję jakbym miała jelitówkę połączoną z kacem. Dodajcie do tego PMS. Przyrastam do łóżka. I płaczę.  W ramię PT, że zaraz się pochlastam chyba, bo ja nic nie mogę zjeść, wszystko mi śmierdzi i cały dzień mi niedobrze. Jem jedną rzecz – nektarynki i piję jedną rzecz – sok pomarańczowy, ale kiedy myślałam, że to moje wybawienie, po dzisiejszym nektarynkowym śniadaniu, przytulałam toaletę.

Moja mama na mój widok mówi: “O boże! Wyglądasz jak zdjęta z krzyża” a ja zaczynam podciągać nosem, bo miałam być aktywną ciężarną, miałam chodzić na fitness i jogę dla ciężarnych. Miałam całą ciążę wyglądać elegancko, w pełnym mejkapie, fryzem i innymi, a ja już na początku zostałam pokonana. Przez 2 milimetry! Rozumiecie?

Jadę z wagą w dół. O. To jedyny plus tej całej sytuacji, bo po prostu ja nic nic nie mogę zjeść. Ja, kawoholiczka, uzależniona od kofeiny, pytająca (a wręcz błagajaca mojego lekarza!) czy mogę chociaż jeden kubek dziennie, po zrobieniu jednego łyka jestem już w toalecie.

Wczoraj PT miał urodziny. Kupiłam tort, zdmuchnął świeczki. Czary mary, hokus pokus. Wystarczył JEDEN widelczyk kremu z migdałami.

– Co Ci? – pyta PT patrząc jak robię się sino-koperkowa i w ciągu kilkunastu sekund jestem juz w toalecie.

Próbowałam wszystkiego – cukierków imbirowych, które mi tak polecano, ale ja się po nich czuję jeszcze gorzej, nawet mambę próbowałam i coca-colę, której jestem przeciwniczką w ciąży. Sucharków, suchego chleba, sera żółtego, białego, dżemu … Nie pamiętam kiedy ostatnio zjadłam NORMALNY obiad inny niż nektarynki. Nie mogę patrzeć na nic gotowanego – ani na warzywa, ani na mięso. W ogóle zapach smażonego mięsa, ociekającego tłuszczem wywraca mi bebechy a 2.0 ląduje gdzieś w przełyku.

Gdyby nie fakt, że muszę zaprowadzić i odebrać Jana ze szkoły nie miałabym nawet motywacji, żeby wstać rano z łóżka, bo ja po prostu do niego przyrosłam. Leżę cały dzień i albo śpię, albo czytam książkę, albo znowu śpię i oglądam jakieś durne programy typu “Dlaczego ja?” albo siedzę na telefonie. I wszystko co robię robię z nutka słodkiego wkurwu, bo od rana jak wstaję do momentu aż zasnę jest mi niedobrze. Cały dzień. CAŁY.

Hormony tańczą mi pogo, co sprawia, że z płaczu przechodzę do śmiechu,a ze śmiechu w płacz. I jedyne co mnie pociesza to fakt, że skoro tak się czuję, a czuję się kosmicznie źle, to oznacza, że 2.0 prawidłowo się rozwija, beta rośnie jak pojebana, a ja odczuwam to ze zdwojoną siłą.

Jestem blada jak prześcieradło, moja twarz przypomina twarz dojrzewającej “hot 13”, bo tyle wyprysków to ja od dobrych 10 lat nie miałam, a moimi nabrzmiałymi cyckami można zabić, bo skoczyły o jeden rozmiar i stanik do sukienki ślubnej wyniósł mnie więcej niż sama sukienka ślubna.

Nie latam już chociaż do toalety na siku. Minęło. Wróci pewnie jak 2.0 będzie miało nogi i zacznie mi walić w pęcherz jak jego starszy brat. Ale i tak oczy mam na zapałki, bo budzę się w nocy co najmniej pięć razy, bo mam tak durne sny, że można mieć spokojnie opisać w jakich pracach psychiatrycznych.

Właściwie to czuję się tak źle, że po niedzielnym szoku, spowodowanym faktem, że ja nie mam siły wychodzić na spacery, usiadłam zdezorientowana i zaczęłam płakać.  Ryczałam jak bóbr. A PT nie wiedział jak mi pomóc.

A wy będziecie mi pierdzielić, że ciąża to nie choroba. Przy jelitówkach z gorączką czułam się lepiej!

CATEGORY: CIĄŻA

Noemi Pawlak

Od 3 lat blogerka, od prawie 7 lat mama. Aktualnie w dwupaku. Zwolenniczka szczepień, spania z dzieckiem, BLW i wychowywania bez klapsów, oraz szerokopojętego rozpieszczania. Nie powie Ci jak wychowywać, ale byłaby świetną autorką do napisania bezradnika dla rodziców.

Comments (50)

To pewnie będzie dziewczyna 🙂 trzymaj się jakoś

Nie ma na to teorii. Mam córkę i całą ciążę przeszłam bez takich dolegliwości. Teraz też mam mieć córkę i przez pierwsze 3 msc miałam dokładnie jak MP.

trzymaj się matko, łatwo pisać ale ten stan przeminie. Jesteś wielka i dasz rade!! Tu z drugiej strony monitora całe rzesze ludzi trzymają kciukasy za wasz dwupak:) Pozdrawia matka dwójki

Hej! Mi pomagala woda z posiekanym do środka imbirem. Ale problemy z nudnosciami i wymiotami mialam do 9mca ehhhh ewenement. A i podczas porodu podczas partych sie zdarzylo male ups! Pozdrawiam 🙂 musi byc lepiej!

Noemi, poczytaj sobie o czarnym mydle. Na problemy z cerą – idealne. Jest z naturalnych składników.
Zapachu mocnego też nie wydziela, więc powinno 2.0 się podobać.

Efekt genialny – i mówię to ja, która pół swojego życia walczyłam z megatrądzikiem.

Nos do góry, jeszcze tylko 33 tygodnie 😀
Mówią, że w drugim trymestrze przechodzi, ale jakoś nie zauważyłam.
Ale zakończenie tego stanu wynagradza wszystko. <3
Życzę zdrówka, szczęścia. Odpoczywaj, póki możesz, bo potem to trochę jazda bez trzymanki.
7-8 lat to dobra różnica wieku 😀

Obyś tylko miała siły wcisnąć się w sukienkę ślubną i przeznaczyć całą noc :))

Tylko te osoby, które nie miały problemów w ciaży lub nie rodziły pierdziela, że to nie choroba. Wystarczy trafić na patologie ciaży by zmienić zdanie. Ja mam ta watpliwa przyjemność być w przeciagu 6 tygodni już 3 raz na szpitalu.

jestem zdania z to całe “ciąża to nie choroba” wymyślił jakiś facet 🙂

Na to tez toerii nie ma kazda kobieta jest inna i każda inna ciaze przechodzi inaczej. Jedna ma taka ciążę ze ma tzw “luzik” a druga sie czuje jak poturbowana przez ciezarowke. I wiadomo ze ta pierwsza powie ze ciąża to nie choroba a ta druga by jej za to strzelila w leb :p

Biedna:( przytulam online:** Pewnie to żadne pocieszenie, ale nie jesteś sama. Znajoma przytulała sedes cały pierwszy trymestr i pomogła jedna jedyna rzecz- słoiczki dla dzieci te gerberki etc. Chudła, ale przynajmniej coś jadła potem minęło:) będzie dobrze uszy do góry MP:)

Pamietam, ze wystarczylo otworzenie lodowki przez meza, by mnie nosilo. Roznica taka, ze ja z zasady nie wymiotuje. Nie umiem po prostu. Chociaz chwilami myslalam, ze lepiej se rzygnac i miec z glowy niz tak sie meczyc.
W kazdym razie oba I trymestry przespalam. A jak insta widzialam jakies fitmamy biegajace w maratonach to zgrzytalam zebami. Literalnie nie znosilam wtedy Mai Bohosiewicz.
Potem wrocila mi energia, ale w 7 i 8 miesiacu znow zdychalam.
Teraz w 38 tygodniu zaczelam nawet do pracy chodzic, byleby to mlodsze wyszlo.

Ale ja tak mam Sara. Nie wymiotuję. Duszę się w łazience, wiszę nad klozetem, bo mi się wszystko unosi, ale nie wymiotuję, przez co od rana do wieczora się meczę. Ja już jestem wykończona. Tak po prostu.

Ach, jakże ja Cię doskonale rozumiem! Miałam dokładnie tak samo, ale mogłam jeść tylko chleb z masłem i nic więcej. I tak aż do szóstego miesiąca…! Ach, i jeszcze zgaga mnie dopadła. Okropna! Współczuję. Ale też i zazdroszczę trochę <3 :)))

Miałam to samo. Dobrze, że o tym piszesz żeby dziewczyny które przechodzą podobnie nie czuły się osamotniony, kiedy od znajomych słyszą tylko: “Serio? A ja zero objawów”.

Też miałam straszne początki ciąży. Całkiem jak Ty. Wtedy znajoma poleciła mi pić herbatę z majeranku (jeżeli smak niezbyt przypada do gusty można pić pół na pół z zwykłą herbatą) i naprawdę mi to pomagało.

Rozumiem Twoją niedolę, przez pierwsze 4,5 miesiąca ciąży też tak się czułam, schudłam 6 kg, z kibelkiem witałam się co najmniej kilka razy dziennie, nie sądziłam, że jeszcze kiedykolwiek będą miała ochotę na coś do jedzenia. Minęło w 5 miesiącu ciąży i potem było już super, “aktywna mama” itp 😉 Plusy były dwa:
– każdy ginekolog mówił, że to dobry znak, że ciąża się rozwija
– zanim nadrobiłam stracone kilogramy to już byłam na końcówce ciąży, więc w sumie przytyłam może z 5 kg (dziecko ważyło 3100)
Dasz radę!

Trzymaj się! 🙂 trafiłam na Twojego bloga jakoś totalnie przez przypadek, przez Fb, zainteresował mnie post o tym, że jesteś w ciąży 🙂 Sama akurat kilka dni wcześniej się dowiedziałam, termin na początek lutego więc wiem co przeżywasz.. tzn. może troszkę się domyślam, bo aż tak źle nie jest. Trzymam za Was kciuki bardzo mocno, mam nadzieję, że dolegliwości miną 🙂

Uwielbiam Cię! 🙂

Pocieszę Cię, że to powinno minąć za miesiąc, dwa. Przynajmniej u mnie minęło 🙂

Trzymamy kciuki “pociesze” ja identyczny stan miałam do 3 miesiąca 7kg w dół ale czego się nie robi będziemy mieli 2 Córcie 🙂 teraz czuję się świetnie. Tobie życzę szybszego dojścia do siebie !!!! Powodzenia zauroczenie toaletą mija 🙂

Rok temu przechodzilam identyczny szał. I chyba dla tego juz nigdy wiecej nie dam sie namowic na to “cudowne” przezycie 😉 Co prawda nagroda za te meczarnie jest fantastyczna(i na szczescie spi teraz w wozku:-) …oby jak najdluzej hehe) ale taka ciaza to poprostu kara boza tylko nie wiem za co… A mi na mdlosci pomagaly gumy mietowe ktore non stop zulam.
Trzymaj sie dasz rade a 2.0 w koncu sie znudzi ten tryb i przejdzie do trybu pochlaniacza doslownie wszystkiego:-)

Bedzie dziewczynka – przeżyłam dwie takie ciaze ,niestety mj objawy nie mijały z końcem pierwszego trymestru bo trzymało mnie ok 20 tygodni :/

fajnie ze masz możliwość odpoczywać w domu -ja musiałam normalnie pracować …

pozdrawiam 🙂

Trzymaj się Kochana <3
Kropelkowa ekipa śle moc przytulasów i całusów – będzie lepiej!!

Noemi, prawda jest taka, że jaka by ta ciąża nie była i jak bardzo nas ona sponiewiera… to przecież warto!!! 😀 Gdy już 2.0 pojawi się na świecie to zapomnisz o wszystkich ciążowych przejściach. 😉

A póki co życzę wytrwałości i żeby te wszystkie dolegliwości ciążowe szybko minęły.

gratulacje na poczatek;)
dla pocieszenia dodam, ze kiedy ja w ciazy bylam mialam dokladnie tak samo, niestety ten stan do konca sie utrzymal czego Tobie nie zycze;)
moj synek urodzil sie z waga 4400 wiec pod koniec doszlo jeszcze chodzenie jak kaczka i ogromny bol w dolnych czesciach ciala gdyz mlody pchal sie, bardzo chcial wyjsc chyba;p podzielam twoja opinie odnosnie ciazy jako choroby i powiem wiecej prawie od poczatku siedzialam na zwolnieniu bo czulam sie okropnie…zycze ustapienia nieprzyjemnych dolegliwosci i pieknej okraglej pileczki za kilka msc;) no i zeby marzenia o rozowej ksiezniczce sie spelnily;) pzdr;)

Miałam tak przy bliźniakach 2 miesiące, powodzenia 😉

Za mną pierwszy trymestr – kropka w kropkę jak Twój – więc nie martw się, wytrzymasz, to się kiedyś skończy! 🙂

tu piszę jako lekarz – nie pijcie herbatek z imbirem w ciąży. na normalnego człowieka w przypadku nudności i wymiotów to godny polecenia środek, ale w ciąży – może działać poronnie i mutagennie! – tak grzmi Wydział Farmaceutyczny UM w Łodzi. namacalne źródło tej informacji zaraz podam.

źródło: 5/2004

Imbir (Zingiber officinale) we współczesnej terapii
Agnieszka Piechal, Ewa Widy-Tyszkiewicz, Kamilla Blecharz-Klin
Przew Lek 2004; 5: 34-43

Dzięki za info!

Ja miałam wszystkie objawy do 14 tygodnia…jestem w 18. Będzie dobrze zobaczysz 😊

U mnie podobnie 2 ciaza a czuje sie okropnie calodniowe nudnosci, wymioty i niechec do jedzenia u mnie 12 tydz ale wcale nie przechodzi jest tak jak bylo,jeszcze te okropne bole glowy na ktore nie mozna zazyc zadnego lekarstwa jedyny plus ze waga narazie poleciala w dol az o 5 kg, i nie zgodze sie z tym zeciaza to nie choroba

Ja miałam tak obiema ciążami. Przy drugiej to jeszcze w nocy potrafiłam wymiotować. Ja się starałam jeść po trochu co jakiś czas a potem się kładłam. W ten sposób jadłam obiad pól dnia ale przynajmniej nie wylądował w toalecie

Znam to. Obydwie ciąże takie, mdłości tak wielkie , że spałam na siedząco, bo pozycja pozioma powodowała tak wielkie fale mdłości, że miałam ochotę palnąć sobie w łeb. Trwało to stanowczo za długo, ale może u Ciebie będzie lepiej.

wyczytałam gdzieś kiedyś że im mocniejsze wymioty i inne objawy ciążowe tym silniejsza ciąża-bo więcej hormonów które ją podtrzymują. Nie wiem czy cię to pocieszy – mi nie dawno pomagało, gdy że swoją wersja 2.0 siedziałam zszokowana że nie jest jak za pierwszym razem, gdy do ostatniego dnia biegalam jak młoda łania. A w ogóle to baaardzo się cieszę, że mimo idiotow udajacych ludzi jednak coś napisalas- bardzo mi brakowało wieści o o was !!! buziaki

U mnie było dokładnie tak samo. Czułam się fatalnie od rana do nocy. Podziwiam kobiety, które w tym czasie są w stanie ćwiczyć, biegać czy w ogóle cokolwiek robić. Ja leżałam, nie mogłam jeść i było mi najgorzej na świecie. Na szczęście to mija 🙂

Jestem w 9 tc i mam podobnie. Mdli mnie juz dobry miesiac, a że nie umiem haftować to wstrzymuje cały czas. Ale największy problem mam z cycami, bo nosiłam 85H, teraz to już jestem w połowie alfabetu i chyba w 9 miesiącu będę go zamykać. Do tego bolą że umyć się nie mogę. Kac jak cholera a co wypije to mnie mdli i tak w kółko….

Z góry przepraszam że to napisze, ale TAK MNIE POCIESZASZ tymi wpisami 🙂 Jestem w 4 miesiącu ( również drugiej ciąży) czytam i śmieję się w głos, bo zupełnie jakbym czytała o sobie!! Nie powiem CI że będzie lepiej ;), bo choć,u mnie mdłości minęły, to zaczęły się migreny połączone z cudowną, odbierającą chęć życia ZGAGĄ 😉
Ale trzymam kciuki za Ciebie i Wersję 2.0 🙂

Współczuję bardzo, ja wymiotowałam od początku ciązy po wszystkim co zjadłam. Poźniej koło 15tc przeszło na max dwa razy dziennie. Zalezy co jadłam. Staram się lekkostrawnie. Do tego miałam zgagę ciągle, więc okropnie się czułam. Lekarz mi przepisał czopki na wymioty. Nie pamiętam już jak się nazywały, ale pomagały. Na trzy dni. Poźniej od nowa. W ostatnim miesiącu z kiblem się nie rozstawałam wcale. Bałam się wychodzić przez całą ciąże bo jak tylko poczułam jakiś niepasujący mi zapach potrafiłam nawet na chodniku w bramie zwymiotować :(.
Trzymaj się!

Współczuję, że tak Cię te mdłości męczą. Pierwsze co pomyślałam to to, co też napisałaś- że w takim razie beta rośnie jak szalona i jest dobrze 🙂 A porównując z moimi ciążami to wróżę dziewczynę 😉 Podrzucę przy okazji moje sposoby na późniejsze dolegliwości, może się przydadzą 🙂 http://aptekamalegoczlowieka.blogspot.com/2016/06/5-sposobow-na-przetrwanie-iii-trymestru.html?m=1

Spróbuj torecan- lek przeciw wymiotny. Mi ratowal tylek przez 12 tygodni.
Pozdrawiam i trzymam kciuki

Ojj… współczuję!
Jakbym czytała o sobie. Kropka w kropkę. Teraz (7mc) sama nie mogę uwierzyć, że tak paskudnie mogłam się czuć. I u mnie też sok pomarańczowy był na porządku dziennym przez dobry miesiąc, a przez prawie 2 miesiące nie tknęłam ani grama mięsa. Generalnie mało co jadłam. Schudłam 6 kilo. Na mdłości nie pomagało zupełnie nic. Wszystko minęło stopniowo w ciągu tygodnia między I a II trymestrem. A teraz czekam na dziewczynkę, która słodko sprzedaje mi kopniaki 😉 Wytrwasz! Trzymam kciuki!

wprawdzie nie rzygałam, ale przez bite 4 miesiące było mi non stop niedobrze. chodziłam do pracy żeby trochę zapomnieć, ale i tak szału nie było.
nie martw się, jeszcze jakieś 10 tygodni i może będzie lepiej 😀

Z tego co wiem, na takie rzyganie są leki. Ja nie potrzebowałam, ale wiem, że koleżanki brały. Po co się tak męczyć 😉

Może zbadaj tarczyce?? Obstawiam że 2.0 to dziewczyna, miałam podobnie.
Jesteś twarda babka, nie uzalaj się nad sobą. Kto jak kto, Ale Ty?? Nie pasuje mi to…trzymajcie się

Doskonale Cię rozumiem! I współczuję. Miałam tak do 26tyg. Schudłam 12kg. Jadłam tylko suche bułki i piłam jogurty/mleko. Miałam nawet wrażenie,że woda mi śmierdzi hahaha 🙂 powodzonka.i się trzymaj 🙂

Na pewno te dolegliwości szybko miną i z początkiem drugiego trymestru pojawi się energia, która pozwoli i na ten fitness i na jogę-bo to jeszcze nic straconego z tą aktywną ciężarną.
Przede wszystkim życzę zdrowego maluszka i szczęśliwego rozwiązania!

Przeczytałam właśnie moje doświadczenia z drugiej ciąży (obecnie 32tc), które towarzyszyły mi do 14 tygodnia. Kropka w kropkę! Też kazałam nikomu nie mówić, że ciąża to nie choroba jeśli nie przeszedł jej tak jak ja…

Jedyne co mogę powiedzieć to : POWODZENIA! I oby u Ciebie w 14 tyg też przeszło!

Znam to. Zaczęło się pod koniec 1 miesiąca, skończyło na koniec 3 – ten największy hardkor, bo sporadycznie wracało. Rano, w południe, a najgorzej wieczorem. Jeść mogłam tylko banany i croissanta z Biedry (doszłam do tego menu po wielu próbach i błędach). Po herbatce imbirowej było tylko gorzej! Spróbuj migdałów, po nich nigdy nic, no i do tego smaczne i zdrowe 🙂 Wszystko minie!

Wymiotowalam strasznie wszystkiego probowalam ladowalam pod kroplowkami pomogło siemię lniane codziennie rano 💪

[…] kryzys przeszłam między 6 a 10 tygodniem, który opisałam o TU . Ja naprawdę czułam się wtedy tak fatalnie jak tylko możecie to sobie wyobrazić. Widziałam […]

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Copyrights