Anastazja.

Zaczyna się od słów: “Był taki czas, niedawno temu, kiedy żyliśmy w zaczarowanym świecie. Eleganckim pałacu i wielkim balu. To był rok 1916. Mój syn, Mikołaj był carem, wielkiej Rosji. Tamtego wieczoru świętowaliśmy właśnie trzechsetną rocznicę panowania.  (…)” – opowieść rozpoczyna Maria Fiodorowa, matka ówczesnego i ostatniego cara Rosji. Historia oparta na faktach, ale tylko po części. Z lekcji historii wiemy, że Mikołaj II wraz z rodziną (żoną i piątką dzieci) od momenty abdykacji został aresztowany. Ostatnie chwile spędził w domu  Nikołaja Ipatiewa w Jekaterynburgu, gdzie cała rodzina została rozstrzelana 17 lipca 1918 roku. W bajce z kolei, Anastazja wraz z babcią ucieka przed Rasputinem z carskiego pałacu w St. Petersburgu. Sam Rasputin niezbyt trafnie został tu powiązany z morderstwem carskiej rodziny – zmarł dwa lata wcześniej, zamordowany.

Bajka opowiada o losach księżniczki Anastazji, najmłodszej córce cara Mikołaja, który wraz z rodziną ginie podczas rewolucji, spiskowi uknutemu przez Rasputina, który rzucił na całą rodzinę klątwę. W trakcie ucieczki z pałacu Anastazja upada na tory, ukochana babcia odjeżdża do Francji, a sama bohaterka przez następne lata będzie poszukiwała własnej tożsamości, którą utraciła w wyniku amnezji. Znana jako Anna i mająca po “tamtym” życiu pamiątkę – wisiorek z napisem “razem w Paryżu”, uważa że klucz do poznania prawdy o sobie leży właśnie tam. Jak więc się tam dostać, z ogarniętej okrutnymi rządami Rosji? Pomaga jej w tym Dimitr, dawny służący w pałacu i jego przyjaciel, którzy chcą dzięki swojej wiedzy i grze aktorskiej dziewczyny zgarnąć wiele milionów rubli, które Maria Fiodorowa obiecała za odnalezienie wnuczki. Niestety, pojawia się mały problem – Dimitr zakochuje się w Annie i po pewnym czasie zdaje sobie sprawę, że tak naprawdę ma przed sobą prawdziwą księżniczkę.

Bajka, jak to bajka kończy się oczywiście happyendem. A jak było naprawdę?

Twórcy “Anastazji” kierowali się po części historią Anny Anderson, choć bardzo mocno ją ubarwili i inaczej zakończyli. Anna Anderson oficjalnie uznana jest za oszustkę, choć na jej temat trwają nadal liczne dyskusje i nawet badania DNA nie  są wiarygodnym dowodem (jej postać w wielu kręgach była po prostu niewygodna, również ze względu na pieniądze i jest duże prawdopodobieństwo, że wyniki zostały sfałszowane), poza tym za Anastazję podawało się około 80 innych kobiet, a za jej brata drugie tyle mężczyzn (w tym jeden, czarnoskóry). Jedną z rzekomych “Anastazji” zamordowały rosyjskie służby bezpieczeństwa. Dlaczego więc tylko Anna Anderson zrobiła tak duże wrażenie, że powstała o niej wiele lat później bajka?

Przede wszystkim łudzące podobieństwo. Została rozpoznana w szpitalu psychiatrycznym do którego trafiła po nieudanej próbie samobójstwa i uznana za swoją starszą siostrę Tatianę przez jedną z pacjentek. Dopiero kiedy po wielu miesiącach przemówiła (nazywaną ją Panną Nienznaną) przyznała się, że nie jest Tatianą, a ocalałą córką cara Anastazją. Miała wiele podobnych cech (rudobrązowe włosy, ten sam kolor oczu, a nawet tak samo zniekształconą, lewą stopę – wiele źródeł podaje, że była to rzadka choroba genetyczna, choć czytałam,że były to po prostu haluksy ). Grafolodzy potwierdzili, że miała łudząco podobne pismo do księżniczki. Na jej niekorzyść wpłynął fakt, że miała nieślubne dziecko z osobą, która ją uratowała i nie chciała mówić po rosyjsku – choć rozumiała ten język. Fakt ten tłumaczyła, masakrą jaką cudem przeżyła – miała liczne ślady to potwierdzające na ciele.

anastazja

Anastazja i Anna Anderson

Los nie był dla niej łaskawy. Dzisiaj wszystkie źródła podają, że nie tylko była oszustką, ale na dodatek Polką,  niejaką Franciszką Szanckowską – pracownicą fabryki. I choć oficjalnie potwierdzono to badaniami DNA, w każdej publikacji na jej temat zadawane jest jedno pytanie, na które nikt jeszcze nie otrzymał odpowiedzi: “Skąd zwykła chłopka znała etykę dworu i tak wiele wiedziała o carskiej rodzinie?”.

Podobnie jak w bajce została opracowana lista pytań, na które odpowiedzieć mogła tylko prawdziwa Anastazja. Ku zaskoczeniu znała odpowiedzi na większość pytań, nawet na te najbardziej skomplikowane, których nie mogła przeczytać w żadnej gazecie (z początku twierdzono, że stąd czerpała źródło wiedzy na temat carskiej rodziny). Najchętniej przytaczanym przykładem dla zwolenników teorii, że Anna Anderson rzeczywiście była najmłodszą carówną, było spotkanie Anny z Felixem Dasselem, który powiedział podchwytliwe zdanie: Czytaliśmy, graliśmy w warcaby, a na górze był nawet stół bilardowy. Anna mu przerwała: “Nie, nie na górze! Bilard był na dole. Nie pamięta pan? Maria grała dobrze, ja całkiem źle.”  Dlaczego mimo tak wielu przekonujących rzeczy, nie została uznana?

Majątek Romanowów oszacowano na wiele milionów. Pojawienie się prawowitej i jedynej dziedziczki fortuny, skomplikowałoby sprawy, bo majątek miał zostać w rękach reszty krewnych i rozdzielony w odpowiednich sumach. Poza tym Anastazja nie nadawała się na królewską córkę – miała przecież nieślubne dziecko i zbyt często wpadała w obłęd, który wykluczał ją z kręgów rodzinnych (sama Anna tłumaczyła swoje zachowanie morderstwem całej rodziny – tym bardziej, że zarówno ona jak i siostry były dobijane bagnetami, ze względu na zaszyte w gorsetach klejnoty, które odbijały pociski – rany były na to dowodem).

main

Dzieci cara Mikołaja II, które miały razem z nim zginąć w masakrze w Jekaterynburgu.

Co ciekawe, Annę rozpoznała jej przyjaciółka z dzieciństwa, a wiele ludzi, którzy ją widziało było przekonanych, że jest to rzeczywiście córka cara. Ci, którzy jej nie wierzyli, z reguły nie tylko nie widzieli jej na oczy, ale nie zamienili z nią nawet słowa. Rodzina wynajęła detektywa, który miał potwierdzić, że jest zwykłą oszustką. Ale nawet to nie było wystarczającym dowodem, a w tamtych czasach nie robiono badań DNA.

W latach 90 odnaleziono 5 spośród 7 zabitych osób. Brakowało ciała Aleksa (najmłodszego i jedynego syna Mikołaja II) oraz jednej z córek – najprawdopodobniej Marii lub Anastazji (sprawa rozwiązała się parę lat później, kiedy odnaleziono pozostałe dwa ciała).

Carska rodzina została ogłoszona świętą przez Cerkiew prawosławną, ale co najważniejsze – kościół nie uznał tych ciał za autentyczne.

Do jakich źródeł jeszcze można dotrzeć? Anna Anderson miała być agentką tajnych służb, stąd jej znajomość języków obcych (chociaż wikipedia podaje, że nie znała ani języka niemieckiego, ani francuskiego – jest to błąd, ponieważ wiele źródeł podaje, że mówiła głównie w tych językach) i szczegółów carskiej rodziny. Prawdziwa Anastazja miała być z początku kartą przetargową, ale w wyniku tego co przeszła postradała zmysły i … zamknięto ją ponoć w klasztorze w Paryżu, gdzie zmarła.

Jak było naprawdę? Może nasze prawnuki się dowiedzą.

Póki co zabierzcie swoje dzieci do początku XX wieku, gdzie wszystko kończy się szcześliwie dla Anny.

anastasia

 

KOMENTARZE (2)

  • Kasia
    Mar 25, 2016., 09:28 • Odpowiedz

    Mam 26 lat, bajkę Anastazja pamiętam jak przez mgłę, chyba tylko raz ją oglądałam jako mała dziewczynka, a nawet miałam tę bajkę na VHS . Dzięki twojemu wpisowi zapragnęłam zobaczyć ją raz jeszcze! Dziękuję!

  • Justyna
    Mar 29, 2016., 19:33 • Odpowiedz

    No nareszcie ktoś mi wyjaśnił zagadkę tej bajki!:)

ZOSTAW KOMENTARZ

loading
×