Pokój dziecięcy na poddaszu.

Urządzanie mieszkania poddaszu? Super! Ale co wtedy, kiedy jeszcze niedawno Twoje dziecko miało do dyspozycji powierzchnię 20 metrów kwadratowych, a obecnie musisz się zmieścić na 10? Na dodatek pokój ma skosy?

Oto wyzwanie!

DSCN2987

 

DSCN2988

DSCN2990

 

DSCN2999

 

DSCN3005

 

DSCN3006

 

DSCN3009

 

DSCN3010

 

DSCN3011

 

DSCN3015

 

 

 

 

DSCN3021

 

DSCN3035

 

Dylemat miałam w momencie, kiedy zdałam sobie sprawę, że jedyne miejsce w którym jestem w stanie postawić łóżko jest ściana przy kaloryferze. Jakkolwiek chciałabym urządzić ten pokój inaczej, wszystkie inne miejsca się po prostu nie nadawały. Ponieważ okres grzewczy właściwie dobiegł końca, konsekwencji tego nie zauważam, a to co będzie się działo w okresie jesienno-zimowym dowiemy się za kilka miesięcy.

Pierwszy raz kiedy zobaczyłam to mieszkanie wiedziałam, że musimy w nim zamieszkać! O. I już. Piękne, jasne i te skosy. Zawsze marzyłam o mieszkaniu na poddaszu, ale nigdy nie było ku temu perspektyw. Teraz są. I jest super.

Jasia pokój znacznie się skurczył. Choć wydaje mi się, że urządzenie go wcale nie było takie trudne. Nawet nie musiałam sprzedawać części zabawek, choć myślałam, że bez tego się nie obejdzie. Wystarczyły po prostu pudła na zabawki, czy – ostatni mój hit – worek na zabawki.

Jak wiecie, jestem zwolenniczką tanich rozwiązań. W obecnym mieszkaniu była już zabudowana kuchnia, ale bez wiszących szafek. Ponieważ nasza stara kuchnia była bardzo podobne, jedną wiszącą szafkę wzięliśmy do kuchni, od drugiej odkręciliśmy drzwiczki i oto świetnie komponuje się w dziecięcym pokoiku. Obecnie widzicie na niej głowę klocka lego, klocki lego, a na półkach gry i puzzle. Podobne rozwiązanie wdrożyłam już rok temu – pojedynczą szafkę z kuchni wykorzystałam jako stolik nocny.

W jednym z postów pisałam również o plakatach. Ja nasze wydrukowałam. Można to wszystko wykonać na podstawie tego co mamy w google. A przywiesić na ścianie można za pomocą czarnej taśmy izolacyjnej. Lub zielonej, ale nasza akurat się skończyła.

Zostaje kwestia biurka. To, które dostaliśmy, a które mieliśmy przemalować, najnormalniej w świecie by się tutaj nie zmieściło. Nie pozostało więc nic innego jak rozglądać się za nowym. Nie wykluczamy też biurka na wymiar.

Myślę jednak, że w Jasińskiego pokoju nastąpi jeszcze cała masa metamorfoz. 🙂

KOMENTARZE (4)

  • Bożena Jędral
    Kwi 15, 2015., 17:44 • Odpowiedz

    Polecam ci biurko takie, jak ma moja Gaba, z ikei, z elementów, blat ma tylko 100cm dł, razem z nóżkami kosztuje 79zł, wysokość nóżek jest regulowana, ma to swoje dobre strony (dopasowujesz do wzrostu dziecka i równasz do podłogi).

  • Niki
    Kwi 15, 2015., 17:44 • Odpowiedz

    Pomysł z szafkami świetny. Ty to masz łeb nie od parady :D

  • Ilona Popławska
    Kwi 15, 2015., 17:56 • Odpowiedz

    Mnie czeka remont w wakacje. Nasz wspólny pokój zamieni się w sam Adasiowy. Metraż ok 14 m, 2 drzwi i okno. Mam upatrzone meble ( na razie ;P) i regały. Zobaczymy jak pójdzie do kupowania, czy zdania nie zmienię

  • Hanka
    Kwi 15, 2015., 18:46 • Odpowiedz

    A ja mogę pomóc na ochotnika w urządzaniu :) Czytuję Twojego bloga od czasu do czasu, zawodowo zajmuję się projektowaniem i często ze swoim małym bączkiem przejeżdżam przez Śrem w drodze do dziadków :)

ZOSTAW KOMENTARZ

loading
×