Zbiorowa panika.

Wielu ludzi w dzisiejszych czasach nie szczepi ‘bo nie’ naruszając barierę odporności zbiorowej. Podejrzewam, że połowa z nich nie ma w ogóle pojęcia czym ta zbiorowa odporność jest, o czym świadczą komentarze :

argument o zbiorowej odporności to nic innego, jak równanie do jednego poziomu dla wszystkich. Juz kiedyś był taki system i nikomu na dobre nie wyszedł.

Dość mocno stoję przy swoim zdaniu, dlatego – wybaczcie – przygotujcie się na to, że komentowanie pod tym temat nie jest możliwe [i nie będzie]. To jest temat informacyjny i w żaden sposób nie godzę się na dyskusję. NOPem u mojego dziecka też nie musicie mnie straszyć. Dyskusje nie mają sensu, a wszelkiego rodzaju jawne manipulacje faktami zostawcie dla siebie.

W tematach szczepień brakuje mi przede wszystkim głosów rozsądku. Tak jakby wszystko było albo czarne albo białe. Po jednej barykadzie mamy ludzi, którzy nie szczepią swoich dzieci powołując się na badania, które dawno już obalono, albo na Majewską, która jest takim samym autorytetem jak ja kucharzem. Z drugiej strony mam ludzi, którzy twierdzą, że trzeba szczepić na wszystko, a ja wyczekuję z wypiekami na twarzy szczepionki na głupotę. Masowe szczepienie wówczas byłoby nawet … wskazane w niektórych przypadkach.

Ani ze mnie lekarz, ani pielęgniarka, żaden tam ekspert w zakresie epidemiologicznym. Jestem sobie laikiem, który chciał poznać dwie strony medalu, a nie tylko jedną. Gdzieś tam nawet czułam się dziwnie, kiedy pokonywałam kolejne nowości ze świata szczepień i zdawałam sobie sprawę jak wiele niejasności jest przekazywanych rodzicom, którzy całkowicie nieświadomie działają na niekorzyść całego społeczeństwa. Bo własnego dziecka niekorzyść?  No cóż, wolnoć Tomku.

Odporność zbiorowa to nic innego jak zapobieganie rozprzestrzeniania się chorób zakaźnych, chroniąc również osoby, które z różnych powodów nie mogą być szczepione. Nieszczepienie dzieci w ilościach hurtowych tę barierę osłabia, a pierwsze skutki już są widoczne:

Najwięcej przypadków odry zarejestrowano we Francji (niemal 14 000), przede wszystkim wśród starszych dzieci i młodych dorosłych, którzy nie byli szczepieni lub nie posiadają dokumentów potwierdzających ten fakt. – źródło 

Ponieważ rozprzestrzenił się również mit, że odra nie jest chorobą śmiertelną, pragnę przypomnieć, że jest wręcz przeciwnie, ale – dodaję również – że jest tak ze wszystkimi chorobami. Poza tym odra bardzo mocno uszkadza układ immunologiczny, którego odbudowanie jest bardzo ciężkie.

Z powodu odry zmarło 9 osób, w tym 6 we Francji oraz po 1 osobie w Niemczech, Kirgistanie i Rumunii. Siedem zgonów odnotowano u osób >10. roku życia. Cztery osoby spośród zmarłych nie były szczepione, a u pozostałych 5 tego faktu nie potwierdzono w dokumentach. – źródło

Co zabawne – zaczęto wmawiać rodzicom, że NOP [niepożądany odczyn poszczepienny], może ujawnić się po wielu latach. Co za tym idzie jest to wyjątkowo wygodne, bo jeżeli u dziecka w wieku 10 lat pojawi się nagle silna alergia na substancje X, zamiast szukać winnego, sprawdzi się jego kartę szczepień, gwarantując, że tu właśnie jest tego powodów.

Podobnie jest w przypadku autyzmu. Mit ten dawno już obalono, ale Wakefield jest dla wielu zwolenników teorii spiskowych po prostu wygodny. Prawda jest natomiast taka, że sam opatentował własną wersję szczepionki MMR i – zapewniam – w dupie miał zdrowie Waszych dzieci. Chciał po prostu wykorzystać nieszczęście innych do zebranie ogromnej kwoty pieniędzy.

Kiedy zaczynam temat szczepień, zostaję poinformowana o bardzo dużych ilościach NOP. Co paradoksalne te same osoby leczą swoje dziecko farmakologiczne [antybiotyki, leki odpornościowe, leki na gorączkę, leki na … milion innych rzeczy]. Każdy wprowadzony na rynek lek może spowodować skutki uboczne. Jeżeli ktoś ma jakieś wątpliwości, może wziąć do ręki pierwszą z brzegu ulotkę by to sprawdzić – nawet witaminę C. Każdego dnia ryzykujemy więc zdrowiem naszych dzieci, mając nadzieję, że nigdy nie będziemy w tych paru procentach.

W przypadku NOP mamy takie samo manipulowanie faktami jak w przypadku szczepionki na ospę. NOP występuje u bardzo małej ilości dzieci [małej w stosunku do wszystkich szczepionych]. Z reguły, kiedy z kimś piszę, wszem i wobec informując, że z przykrością stwierdzam, że choć wszyscy wokoło mnie szczepią, to nie znam żadnego dziecka z NOP, wtedy słucham historii o koleżanki kuzynce, która również ma koleżanka i tej koleżanki siostry szwagierki dziecko miało poważny NOP. Są i rodzice, których dzieci ponoć miały NOP i to silny, ale w żaden sposób nie zostało to potwierdzone. Co paradoksalne, lekarze to idioci, którzy zostali przekupieni przez koncerny farmaceutyczne, bo każdy lekarz, który zaleca szczepić jest niedouczonym idiotą [w stosunku do matek, które nauczyły się posługiwać google, twierdząc, że w magiczny sposób stały się ekspertkami w dziedzinie epidemiologicznej z małą domieszką światowej sławy pediatrii dziecięcej].

Tu od razu przejdę do szczepienia na ospę, bo bardzo przypomina mi to straszenie rodziców NOPem. Kiedy wejdziecie na stronę poświęconą szczepionce na ospę, przeczytacie łzawą historię chłopca, który od powikłań zmarł. Wiem, przeglądałam, bo długo się na tą szczepionką zastanawiałam. Nikt tam nie dodaje, że takie powikłania [na które nakłada się gro różnych czynników] występują naprawdę rzadko. Mogłabym nawet spokojnie stwierdzić, że jeden na milion. Z kolei profile pro-szczepionkowe zapewniają rodziców, że ospa jest chorobą śmiertelną, która prowadzi do ogromnych powikłań i trzeba koniecznie się szczepić! [mi na takiej stronie próbowano wmówić, że mam wirusy w mózgu, które już niebawem się uaktywnią – po czym zostałam … zablokowana z informacją, że mam wracać na swoje anty-szczepionkowe grupy. Ale, że ja?! Antyszczepieniowiec?!].

Jak widzicie – lub i nie – brakuje w tym wszystkich głosów rozsądku. Jakiegokolwiek. Długo szukałam informacji o Majewskiej, która ma takie ego jak stąd na Księżyc. Żeby podbudować swój wizerunek opowiadała, że jest światowej sławy neurobiologiem, była rzekomo nominowana do nagrody nobla, a jej liczne publikacje były cytowane na całym świecie. Po pierwsze: nie znalazłam żadnej informacji na temat jej rzekomej nominacji. Jedyne informacje na ten temat to jej własne … cytaty. Idąc tym tropem ja sama mogłabym opublikować taką informację i rzucić ją w świat. Albo byście uwierzyli, albo i nie. Po drugie: Jej cytaty, oczywiście były liczne, ale kiedy przeczesywałam Internet coraz głębiej i głębiej okazywało się, że te cytaty w większości ukazywały ją w negatywnym świetle i mało miały wspólnego ze … szczepionkami.

Fakty o szczepieniach, które mają Was przekonywać o jedynej słusznej decyzji? Edukowania Was, podburzania zaufania do lekarza? Proszę bardzo:

Treść artykułów ma charakter wyłącznie informacyjny. Nie może być podstawą do stosowania lub niestosowania jakichkolwiek środków farmaceutycznych. Portal ani osoby współpracujące nie ponoszą jakiejkolwiek odpowiedzialności wynikajacej z zastosowania informacji zawartych na portalu.

 

 

Naprawdę myślisz Drogi Czytelniku, że to wszystko jest czarno białe? Że albo szczepisz i jest zajebiście, albo nie szczepisz i jesteś super hiper rodzicem wyedukowanym na kolejnych bzdurach, które mają ładnie i fajnie wyglądać?

Naprawdę myślisz Drogi Czytelniku, że podejmiesz właściwą decyzję na podstawie faktów, które można podważyć kolejnym faktem? Że naprawdę jesteś w stanie uchronić swoje dziecko przed powikłaniami? Że jesteś w stanie leczyć krztusiec witaminą C? Serio? Że Twoje dziecko będzie zdrowsze bo nie zaszczepisz i będzie lepiej chronione bo jest zaszczepione?

Jesteś uzależniony od koncernów farmaceutycznych, czy przyjmujesz ten fakt do wiadomości czy nie. Nawet nie szczepiąc dziecka jesteś uzależniony od koncernów. W razie jak Twoje dziecko będzie potrzebowało hospitalizacji będziesz korzystać z dobrodziejstw farmakologicznych, które tak samo pomagają jak i szkodzą.

Ilu z Was zaszczepiło dziecko zaraz po przebytej chorobie? Ilu z Was szczepiło dzieci z infekcjami? Ilu z Was lekarze nie powiedzieli, że dzieci z grup ryzyka powinny mieć indywidualny kalendarz szczepień? Ilu z Was powiedziano, że dzieci z asymetrią czy wzmożonym napięciem mięśniowym można szczepić i nie trzeba tego konsultować z neurologiem? Hm?

A ilu z Was wie, że te wszystkie informacje którymi Was karmią wmawiając Wam, że jesteście lepsi, mądrzejsi, bo wiecie więcej niż masowe media, mają taki sam cele jak tamte?

Uważasz, że myślisz samodzielnie?

Nie myślisz. 🙂

Obudź się.

 

 

CATEGORY: ZDROWIE

Noemi Pawlak

Od 3 lat blogerka, od prawie 7 lat mama. Aktualnie w dwupaku. Zwolenniczka szczepień, spania z dzieckiem, BLW i wychowywania bez klapsów, oraz szerokopojętego rozpieszczania. Nie powie Ci jak wychowywać, ale byłaby świetną autorką do napisania bezradnika dla rodziców.

Copyrights