Wierzę w seks po dziecku.

Jesteś rodzicem i właśnie próbujesz wypowiedzieć głośno słowo seks. Nagle zaczęło brzmieć jak przekleństwo, bo jak dziecko usłyszy to zacznie wypytywać, a jak wytłumaczyć co to seks, skoro nadal wolimy opowiadać o bocianie i kapuście?
Wreszcie to wymowne spojrzenie na drugą połówkę, która właśnie w sklepie mówi, że ma ochotę na loda.

Twoi sąsiedzi nie mają dzieci. Ci to mają dobrze – myślisz, spoglądając na ich uśmiechnięte twarze. Pewnie mieli udany seks, bo Twój to już od jakiegoś czasu przestał sprawiać przyjemność. No i kiedyś można było poszaleć tak, że cały blok słyszał. Dzisiaj chowasz głowę w poduszkę w nadziei, że dziecko się nie obudzi. Zresztą zdarzało się. Ty jesteś już na szczycie, a Twoje dziecko zaczyna głośno domagać się mleka. Zanim nakarmisz dziecko i położysz z powrotem spać, chęci na cokolwiek odchodzą, poza tym facet zdążył w tym czasie zasnąć.

A ja wierzę w seks po dziecku.

Moja znajoma, matka dwójki dzieci zadała mi kiedyś pytanie odnośnie seksu. Dodała, że głupio jej pytać, bo wiesz Noemi o tym to się nie mówi głośno, ale w sumie to … Głupio, nie głupio, ale nikt w dziewictwo matek nie uwierzy. Każdy wie, że dwie dorosłe osoby się bzykają. Żadna tajemnica.

Po ciąży też ciało nie te. Ponoć, bo ja tam różnicy żadnej nie widzę. W niczym. Cyc mam nadal kuszący, tak mówi PT. No i Ci budowlańcy, którym pokazałam faka, bo gwizdali. Chyba za mną, albo za jakąś długonogą blondyną. Bo ja ani nie jestem długonoga, ani  blondyna, choć PT czasami mówi, że w niektórych dziedzinach zachowuje się na zawodowa blondyna. Cokolwiek to znaczy.

Kiedyś zastanawiałam się jak wygląda seks matek karmiących. Bo wiecie facet lubi – tu pomacać, tam pomacać, tu nacisnąć, tu possać, tu podyndać. No a mleko w środku to jak? Tu pryśnie, tam pryśnie i wszyscy w mleku. Wszystko w mleku.
Ale Hafija – cyckoholiczka w edukacji tej najlepsza, więc wyedukowała. Mnie. I Was może też. Jeśli chcecie.

Bo jak matka matką zostaje a ojciec ojcem to straszą. Że z seksu to nici, rozwód po roku, a dziecko ważniejsze przecież. Potrzeby sobie każdy sam zaspakaja pod prysznicem. Gorzej jak para ma wannę. A to gówno prawda przecież.

Pytają też, mnie np. jak z seksem jak dziecko śpi z rodzicami. Tak jakby seks to tylko monotonnie w łóżku. Zresztą jeżeli pokoi jest więcej niż jeden to i kanapa się znajdzie. Z dala od dziecka. Problem z głowy. Zresztą to żaden problem.

Wreszcie edukacja dzieci, no bo bocian przereklamowany. Moje dziecko nie wierzy w bociana. Ja też nie.

Za to wierzę w seks po narodzinach. Udany seks.

źródło zdjęcia: http://uniface.pl/artykul/studenci-z-lodzi-chca-seksrewolucji_a2685



CATEGORY: KOBIECIARA, MATKAPREZESA.PL

Noemi Pawlak

Od 3 lat blogerka, od prawie 7 lat mama. Aktualnie w dwupaku. Zwolenniczka szczepień, spania z dzieckiem, BLW i wychowywania bez klapsów, oraz szerokopojętego rozpieszczania. Nie powie Ci jak wychowywać, ale byłaby świetną autorką do napisania bezradnika dla rodziców.

Comments (18)

U nas jest nawet lepszy!!!!! Ale przyznaje, że na początku KP było mi dziwnie, bo one same nabierały, no i było mokro 😉 ale mój Mężasty w tym zakresie jest super, mówi że odkąd jestem prócz jego żoną, to matką jego dziecka i to go jara jak cholera!!! Seksipleksi 😀

Też wierzę 😀
A Jak mała spała z nami to też było dobrze 😀 Bo i podłogę się przetestowało i łazienkę i wszelkie domowe pomieszczenia 😀
Z mlekiem jak to z mlekiem 😀 Trochę pokapało gdzie nie trzeba ale dawało się radę 😀
A ciało poza kilkoma paskami bez zmian.
Za kilka miesięcy powtórka z rozrywki bo 2 dziecko w drodze. I po porodzie stracę dziewictwo po raz trzeci 😀 Bo do tego można porównać drugi “pierwszy raz”.

Super tekst,miło się czytało:)

Serio sa tacy co to o seksie po urodzeniu dziecka nie słyszeli?! Wow!
Można, zawsze, wszędzie. Tylko chcieć trzeba. Każda wymówka jest dobra, jak się nie chce.

Chcieć to móc. I tyle w tym temacie.

Fajnie macie… ja też wierzyłam… Byłoby miło, gdyby wszystko wyglądało jak “przed” – ale… jak wiadomo, do udanego seksu trzeba co najmniej dwojga 😀 A u nas seks jest chyba…poza domem 🙁

Skoro masz takie podejrzenia…skąd się biorą?

Ja potrzebowałam aż 4 miesięcy po porodzie, aby seks przestał mi się kojarzyć: seks = ciąża, ciąża = dziecko, dziecko = poród, poród = ból. Heh….

Ja tez w wierzę w udany seks. Chociaz samo słowo “wierze” brzmi jakby tylko ta wiara mi została. A ja nie tylko wierze, a nawet wiem. Nawet po dwójce dzieci można miec udany seks;) Poza tym Z kazdym kolejnym dzieckiem zbliżam się do trzydziestki, a mówią, że wtedy kobieta jest najbardziej “wymyslna” i zadowolona ze współżycia. Jeszcze kilka lat mi brakuje ale przyznam ze jest coraz lepiej i dzieci mi w niczym nie przeszkadzaja:)

Ja dopiero powoli sie “wciągam” na nowo. 😉

😀

Ja się jakoś nie mogę przełamać 🙁 Dziwnie się czuję że dziecko śpi w ty samym pokoju…

Roznica miedzy “seks przed dzieckiem” a “seks po dziecku” dla mnie jest czysto logistyczna. Przed wystarczylo, ze nam sie chce. Po trzeba jeszcze unieszkodliwic brzdace: uspic, puscic super ekstra wciagajaca bajke, wyslac do dziadkow. No i wybierajac opcje pierwsza liczymy sie z ryzykiem, ze sie paskudy obudza w nieodpowiednim momencie. Ale tez, jest ryzyko, jest zabawa

a ja musze przyznac, ze rozczarowalas mnie doborem tego tematu… wiekszosc twoich tematow lubie, z wiekszoscia sie zgadzam, ale temat o seksie po dziecku? sorry, raz intymny( serio az takie rzeczy chcesz wyciagac z czterech scian?), dwa typowo poradnikowy, w kazdej mamuskowej gazetce do przeczytania, sorry, splycilo sie, ale to konkretnie do tego tematu nie do bloga ogolnie…

,, ale temat o seksie po dziecku? sorry, raz intymny( serio az takie rzeczy chcesz wyciagac z czterech scian?)”
Chwila.
Przecież nie raz pisałam o seksie. 😉 Z podtekstami.
Nie sądzę też by było to bardziej intymne od innych rzeczy, które tu piszę.

srodek ciezkosci w wypowiedzi polozylam raczej na poradnikowej stronie, taki lekki ogolnie dostepny temacik dla mamusiek przy garach (na temat ktorego juz i tak mnostwo w tym samym stylu mozna znalezc online), piszesz fajnie, i ciezsze i mniej oklepane tematy sa lepszym wyzwaniem dla ciebie- to jako komplement, z drugiej strony, tej o ktorej chcialam tylko napomknac… hmm tak sie zastanawiam czy napisac ale, ze telefon przeszkodzil- Twoj blog Twoje wybory tematyczne 😉

Cenię sobie rady czytelników, ale są one tak podzielone, że muszę to wszystko rozłożyć. 🙂 Temat o seksie był już dawno w planach. Ja mam masę tematów – mniej i bardziej ciężkich – rozpoczętych. Dokańczam je w miarę natchnienia.

Dzięki za wypowiedź.

Wiesz… jeśli ktoś po dziecku już nie uprawia to znaczy, że do tej pory czynił to tylko dla prokreacji. A że zadanie wykonane to i działania zawieszone.
Ja tam nie widzę żadnych powodów dla których miałabym udawać, że przestałam być kobietą i istota seksualną. Dzieci przecież czasami sypiają, czasami ktoś je zabierze na spacer a rodzice też ludzie 😛

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Copyrights