Hej! Co Ty robisz?

Jestem mamą 5 lat. Poniekąd potrafią na pewne rzeczy spojrzeć nieco szerzej niż rodzice rocznych, czy dwuletnich dzieci. Wydaje mi się również, że posiadam trochę większą wiedzę. Niekiedy. Bo nie zawsze.

Jestem odpowiedzialna za to co Wam tu reklamuje. Nie zareklamowałabym bubla wiedząc, że rozpierdoli się po pierwszym użytkowaniu, ani nie pokazałabym czegoś co mogłoby Wam zaszkodzić.

Przez kilka blogów przelała się fala nosideł. Tfu wisiadeł. Niewiedza nie jest rzeczą złą, bo edukować się można na bieżąco. Rzeczą złą jest brak edukacji w momencie, kiedy coś zachwalamy jednocześnie doprowadzając do tego, że potencjalny czytelnik pod naszym wpływem to zakupi.
Moja wiedza jest czysto teoretyczna. I to od jakiś dwóch lat, kiedy zaczęłam zagłębiać tajniki noszenia. Ale nawet ta wiedza teoretyczna daje mi jasny obraz sytuacji. Bo wiem, kiedy jest coś nie tak.

Bardzo często zdarza mi się czytać komentarze, które stawiają mnie na piedestale jakiegoś tam autorytetu. I nie tylko mnie. Każdy z nas, blogerów  ma takich swoich fanów, którzy pod naszym wpływem zmienią zdanie, zakupią coś, pomyślą, zdecydują. My jesteśmy za takich czytelników w pełni odpowiedzialni.

Są rzeczy, które rzutują na zdrowie dziecka. Tą rzeczą jest nosidło,które na rynku ma bardzo złą opinię. Jeżeli ktoś twierdzi, że owe nosidło jest w pełni bezpieczne dla dziecka – kłamie. Kłamie z niewiedzy, bo poza dostaniem nosidła od firmy nie ma bladego pojęcia o tym jak wygląda noszenie i nigdy, przenigdy nie przeczytał nic na ten temat, poza instrukcją obsługi od producenta.
Czy jest w tym coś złego?

Tak.

Z racji poprawności polityczno-blogerskiej powinnam napisać, że skąd! Nie ma w tym nic złego. Lecz każdy wie, że ani poprawna nie jestem, ani tym bardziej poprawna blogersko. Ze mnie kawał wrednej jędzy, która ma to nieszczęście, że zawsze pisze to co myśli i myśli to co pisze. Nigdy inaczej.

Rozmawiałam o tym z PT, bo ja może gdzieś się pogubiłam, może nie myślę trzeźwo, może źle. Ale PT przyznał mi rację. To mój największy blogowy krytyk i fan w jednej osobie z ogromną domieszką typowego hejtera. Odetchnęłam z ulgą. PT dodał coś, na co ja nie wpadłam.
Blogerzy robią sobie tym antyreklamę. Czytelnik, który się na tym zna skrytykuje nosidło. Tym samym da pretekst innym do chwilowego zastanowienia się. Bloger będzie mało wiarygodny. A co za tym idzie kolejna reklama będzie trzymała czytelników na ogromny dystans. 

Nie ma nosideł od 1 dnia życia. Są tylko wkładki dla noworodków, ale nie mają dobrej opinii. Noworodka możemy nosić, ale w chuście i wbrew pozorom samo chustowanie nie trwa wieczności. Nikt nie miota się w kilku metrach materiału. To tak jak z pieluchą. Pierwszą pieluchę zakładasz 15 minut, kolejną przebierasz w przeciągu kilku sekund. Skąd wiem? Bo widziałam na własne oczy jak chustomamy wiązały chustę i wsadzały w nią dziecko. Szybko i sprawnie. Tak samo szybko i tak samo sprawnie jak zakładanie nosidła i wsadzanie tam niemowlaka. Tyle, że dobrze zawiązana chusta zapewnia dziecku bezpieczeństwo. Nosidło-wisiadło bezpieczeństwo zabiera i wpływa niekorzystnie na zdrowie dziecka. 
I Wasze też. Dziecko zwisające prawie do kolan negatywnie wpływa na Wasz kręgosłup.

 

link_6ZEgCiQa5ck5Q3aFnHi30bhKQqtwwxFT,w300h223



Producent przekonuje jednak, że owe nosidło jest jak najbardziej polecane przez rzeszę pediatrów, a u milionów dzieci, które użytkuje to nosidło od 40 lat nie stwierdzono skutków ubocznych. Ja wychodzę krok dalej i pytam, skąd więc tak negatywna opinia i tak wiele krytyki skierowane w te nosidła, które już na pierwszy rzut oka widać, że są złe?

Jedno z nosideł ergonomicznych, polecanych przez wiele mam swój produkt reklamuje słowami: ,,Nosidło przeznaczone dla dzieci od 4 miesiąca życia (…), a dzięki szerokiemu pasowi biodrowemu dziecko zachowuje pozycję na żabkę“.

Dzisiaj apeluję do blogerów o chwilę refleksji. Nie chcę tupania nóżek, obrażania się, tekstów obronnych, że się nie znam, że nie powinnam, że jestem głupia.
Dzisiaj proszę Was oto byście brali za swoją reklamę pełną odpowiedzialność.
Bo tu chodzi o zdrowie dzieci.





zdjęcia: http://www.wprost.pl/ar/412952/Bloger-sprzedaje/







KOMENTARZE (80)

  • Hafija
    Paź 27, 2014., 15:29 • Odpowiedz

    Tak!

  • Daria MamaLoliPoli
    Paź 27, 2014., 15:32 • Odpowiedz

    Dawno nie byłam u Was...
    Wybaczysz? :)

    Zgadzam się w 100%.

    • Matka Prezesa
      Paź 27, 2014., 19:37 • Odpowiedz

      A wybaczę. ;)

  • Matka Antyterrorystka
    Paź 27, 2014., 15:32 • Odpowiedz

    Popieram jak najbardziej ja nie byłam przekonana do nosideł. Wszelkie wynalazki tego typu były nam zabronione przez rehabilitantów i może i dobrze bo trafiłabym na jakiś bubel i później byłby problem.

  • annaslaweta.com
    Paź 27, 2014., 15:32 • Odpowiedz

    TAK! TAK ! BARDZO TAAAK!!!

  • Babatu
    Paź 27, 2014., 15:35 • Odpowiedz

    Uważam, że jeszcze w ciąży powinnyśmy być edukowane w zakresie fotelików samochodowych jak i możliwości noszenia maluchów. By nie musieć uczyć sięna błędach kosztem naszych dzieci. Sama niedoinstruowana, zakupiłam wisiadło. Dopiero jak włożyłam córkęi zobaczyłam jak wisi... zrezygnowałam z niego.

  • Anonymous
    Paź 27, 2014., 15:41 • Odpowiedz

    Jezu.. jaki zas autorytet,, BABO !!

    • Matka Prezesa
      Paź 27, 2014., 15:51 • Odpowiedz

      Dostaję masę pytań od wychowywania po pielęgnację, od żywienia po pieluchy. ;) Czuję się za moich czytelników w pełni odpowiedzialna, tym bardziej jak ktoś odpisuję ,,tak właśnie zrobię". Co za tym idzie moja rola jest znacząca wówczas. Tak samo innych blogerów. ;)

    • Anonymous
      Paź 29, 2014., 20:29 • Odpowiedz

      Sory, ale żaden z Ciebie autorytet. Ten, kto tak uważa jest naiwny

    • Matka Prezesa
      Paź 29, 2014., 20:40 • Odpowiedz

      Bo Ty tak uważasz. ;) Każdy ma prawo do własnego zdania. Tak jak Ty.

  • Sylwija
    Paź 27, 2014., 15:44 • Odpowiedz

    Chustuje drugiego syna. Z nosidel mam mei tai. Zaliczylam warsztaty motania dwukrotnie. I wiecie co? Ostatnio widzialam mame z malenka corcia w babybjornie. Nosz wisiadlo, jak nic!, ale jak widzialam to ok miesieczne dziecko w tym nosid, e, to wydawalo mi sie ze jest ok, ze ten pas jest szeroki ze co sei te forumowe matki wpieniaja? A potem wiazac starszaka do mnie dotarlo, ze te wisiadla, jak w nie wpakowac noworodka, to moga udawac ergonomiczne ulozenie. Bo nozki noworodka sa krociutkie przeciez, bo i dziecko malenkie. No i skor ja z jakims tam dpswiadczeniem noszenia mialam sekunde zwatpienia, to czego oczekiwac od mam, ktore ledwie swoje dziecko urodzily?

  • Patrycja
    Paź 27, 2014., 15:44 • Odpowiedz

    Dzięki Ci za ten wpis! Pozdrawiam.
    (doradca noszenia)

  • Pani Rolnik
    Paź 27, 2014., 15:54 • Odpowiedz

    przeraża mnie to jak ludzie bagatelizują sprawy stawów biodrowych....a później zdziwienie jak w wieku 30 lat biodro do wymiany...

  • Mama Tosi
    Paź 27, 2014., 15:58 • Odpowiedz

    Patrzyłam ze zgrozą na kolejne i kolejne wpisy promujące to wisiadlo... Świetny tekst, zgadzam się z nim w 100%! Miałam okazję widzieć na żywo zwisajace w nim dziecko i nawet bez wiedzy, która zglebilam nt chust i ogólnego noszenia wiedziałam, że nigdy tam Tosi nie wsadze.....

  • Agniecha
    Paź 27, 2014., 16:06 • Odpowiedz

    Syna w chustę wpakowałam dwa razy. Nie polubiłam. Przy drugim na pewno tak szybko się nie poddam, bo będę mieć różnicę dwóch lat i starszy na pewno będzie chciał czasem do wózka. Używamy nosidła turystycznego na stelażu. I przez cały rok Młody siedział w nim z 10 razy. Tylko w takim nosidle siedzi, a nie wisi. Do tego często jest wyciągany. Na początku miałam wątpliwości czy nie kupić Tuli lub czegoś w tym stylu. Jednak zdecydowaliśmy się na to co mamy i na razie nie żałuję.
    Przeraża mnie widok dzieci do 3 miesiąca życia w wisiadłach z buzią do przodu. Częsty widok niestety :( we Włoszech widziałam pełno tak noszonych dzieci.

  • Magdalena Kłobukowska
    Paź 27, 2014., 16:11 • Odpowiedz

    Zgadzam sie w 100 %. Ndostalismy takie "cos" kiedys,wlozylismy 6 mies wtedy Marcinka, zrobilismy mu zdjecie i widzac jak koszmarna ma w tym pozycje, zdjelismy i rzucilismy wglab szafy. Nigdy wiecej!

  • zazu151
    Paź 27, 2014., 16:19 • Odpowiedz

    :( no to już nie wiem jak jest dobrze , nosić czy nie nosić, od kiedy i jakie nosidło poradźcie proszę ...

    • Matka Prezesa
      Paź 27, 2014., 16:22 • Odpowiedz

      Nosić. Jeżeli chcesz nosić noworodka to najlepiej w chuście. Nosidło od 4 miesięcy. Np. Tula.

    • Wypaplani pl
      Paź 27, 2014., 16:37 • Odpowiedz

      Chustowanie <3

    • Pika ama
      Paź 27, 2014., 16:39 • Odpowiedz

      Nosic. Od urodzenia w chuscie. Nosidla ergonomiczne albo mei tai sa dobre ale dopiero jak dziecko siedzi samodzielnie. I tu nie chodzi tylko o.pozycje plecow ale o odwiedzenie nozek ktorego nie da sie regulowac w nosidlach a da sie w chuscie.

    • Matka Prezesa
      Paź 27, 2014., 17:38 • Odpowiedz

      Poprawiam błąd - Tula nie jest od 4 miesięcy, ale od momentu, kiedy dziecko siedzi. Chociaż znalazłam info,że są specjalne wkładki do tula. W każdym razie najlepiej chusta.

    • Anonymous
      Paź 28, 2014., 11:58 • Odpowiedz

      manduca ma wersje od 1 dnia, jest super, w manduce uniwersalnej tez jest zmniejszacz, nosilam od 1 miesiaca skonczonego w manduce

    • Emilia
      Paź 30, 2014., 00:13 • Odpowiedz

      Niby są nosidła ergonomiczne niemal od urodzenia lub od kilku kg ( niby są wkładki dla noworodków, ale optymalnie jest jednak wkładać do nosidła (tylko ergonomicznego, miękkiego, gdzie dolny panel jest szeroki, a nóżki są w pozycji żabki, czyli np. Tula, Manduca, Bondolino, mei tai)) dziecko, które samodzielnie siedzi. Doradcy noszenia, którzy mają na ten temat wiedzę, nie polecają ani wkładek dla noworodków, ani nosideł wcześniej niż moment samodzielnego siadania. Dla noworodków i dzieci niesiedzących najlepsze są chusty tkane, z tego powodu, że najlepiej podtrzymują kręgosłup na całej długości.

  • Świat Recenzji
    Paź 27, 2014., 16:39 • Odpowiedz

    Amen.

  • Pika ama
    Paź 27, 2014., 16:44 • Odpowiedz

    Dziekuje za ten wpis. Sama moze widzialas, ze na wiekszosci z tych blogow komentowalam dosc ostro sprawe i zostalam ostro zjechana nie tylko przez blogerki ale i przez przedstawicielstwo bb poland. No coz. Ja jestem wyczulona na tym punkcie i wg mnie to ogromna odpowiedzialnosc reklamowac i zalecac ludziom cos co potencjalnie moze zaszkodzic ich dzieciom. Te nawet kilka min dziennie ostrzo przyczynia ie do dysplazji stawow biodrowych, obciaza kregoslup a takze caly ciezar skupia na kroczu dziecka. Ciekawe czy za pare lat rozne wady postawy czy inne wydarzenia beda wiazac z tym ze uzywali wisiadla. Pewnie nie, bo zauwazylam ze staraja sie sami sobie wmowic ze to dobre i wspaniale bo tak reklamuje to producent. Nie rozumiem korzystania z czegos szkodliwwego dla dziecka sakoro tyle jest zdrowych alternatyw!

    • Matka Prezesa
      Paź 27, 2014., 16:47 • Odpowiedz

      Dyskusje czytałam tylko na jednym blogu i tylko na jednym blogu się wypowiedziałam, bo bardzo ten blog lubię. A resztą tylko przejrzałam dostając cynk, że tych blogów jest więcej. Dwa dni temu na profilu prywatnym jednej blogerki toczyła się dyskusja na ten temat. Niestety widziałam tez dzisiaj komentarz BB i cycki opadają niżej niż krocze tych dzieci w wisiadłach.

  • mati
    Paź 27, 2014., 17:09 • Odpowiedz

    zdecydowane TAK - ostatnio na wielu blogach pojawiło się wisiadło, ja osobiście byłam Mamą chustonoszącą i pięści mi się zaciskają jak czytam odnośnie wisiadła takie oto usprawiedliwienia
    - to tylko na potrzebę testów
    - wytrzymała kilkanaście minut
    - to na chwilkę
    - była zachwycona

    Dzięki za ten wpis

  • Filipia Mama
    Paź 27, 2014., 17:26 • Odpowiedz

    Mnie temat całkiem ominął, bo syn zwyczajnie nie chciał być w niczym noszony. Może gdybym od początku spróbowała chusty, ale jak się zorientowałam, był już starszy i nie dał się zamotać. Z drugim dzieckiem jeszcze nie wiem, jak będzie. Na pewno na takie "dyndadło" się nie zdecyduję. Jedno już u nas leży, bo ktoś nam wcisnął, na szczęście nie używane.

  • www.mama-kubusia.pl
    Paź 27, 2014., 17:41 • Odpowiedz

    serio ktoś używa wisiadeł? o.O

  • Anonymous
    Paź 27, 2014., 17:49 • Odpowiedz

    Jestem tutaj pierwszy raz i chwale od razu artykuł, a i od razu moje pytanie do wszystkich, po co komu jest potrzebne nosidełko? ? Są wózki na spacer poza domem, a w domu nie jest to przecież Potrzebne. Mam ponad roczne dziecko i nigdy bym takiego czegoś nie kupowała, bo po co i na co? Poza domem zawsze v sprawdzał się wózek.

    • Matka Prezesa
      Paź 27, 2014., 18:18 • Odpowiedz

      Moim zdaniem chustowanie jest wygodniejsze niż wózek. Jeżeli mieszkasz na X piętrze i musisz staszczyć wózek sama to jest to trudne. A tak ,,plątasz" się w chuście i po sprawie. Ręce wolne i heja! :)

    • Ola z Róża marzy
      Paź 27, 2014., 19:33 • Odpowiedz

      Mi to właśnie najbardziej potrzebne w domu. Wkładam dziecko do chusty, mogę robić wszystko, a dziecko jest blisko, nie płacze, nie jest zestawione samo sobie, stymuluje jego wszystkie zmysły,ćwiczę ciało... Tak jak to robiły kobiety od tysięcy lat;) noszenie dziecka to zaspokojenie jego głównich potrzeb - potrzeby bycia blisko i potrzeby bodźców płynących ze świata. To tak w skrócie po co chusta;)

    • Agnieszka
      Paź 27, 2014., 19:45 • Odpowiedz

      A poza tym, jak ma się wymagającego niemowlaczka który chce ciągle być przytulany, to się chusta sprawdza też w domu żeby mieć wolne ręce do na przykład robienia obiadu :))
      Te wisiadła faktycznie przerażają.

    • lavinka
      Paź 27, 2014., 20:48 • Odpowiedz

      Np, mieszkasz na trzecim piętrze bez windy, siedzisz sama w domu i nie możesz znieść wózka. Poza tym doskonałe do usypiania dziecka, poza tym odciąża kręgosłup matki przy noszeniu (miałam naręczne dziecko, każda minuta w nosidle była odpoczynkiem od noszenia zwykłego, na rękach). Trochę żałuję, że mi dziecko szybko z noszenia w szmatach wyrosło, 1,5 roku i do widzenia. Teraz woli własne nogi, albo ręce mamy, ale bez szmaty. No trudno.

  • Aleksandra Greszczeszyn
    Paź 27, 2014., 17:54 • Odpowiedz

    Nie stosowałam ani chusty ani nosidła. Z chustą próbowałam, ale się nie udało. Nosidła mnie po prostu nie przekonują. Jednak mimo, iż nie używałam, sporo na ten temat czytałam i zgadzam się z tobą. Łatwo można zrobić dziecku krzywdę nieprawidłowo nosząc go w nosidle lub nosząc go w złym nosidle. Warto o tym pamiętać.

  • ladyincolors
    Paź 27, 2014., 18:49 • Odpowiedz

    Ja juz nie moglam patrzec na te nosidla. Sama nie nosilam zbyt dlugo bo jak zakupilam Tula to corka miala prawie dwa lata(po pierwszym wsadzie w wisiadlo stwierdzilismy, ze te nosidla to jedna wielka kicha). Ale co najbardziej mnie razi, to to ze rodzice reklamujacy takie nosidla, nawet nie zadali sobie trudu, zeby zasiegnac wiedzy na temat wlasciwego i zdrowego noszenia a gdy ktos wytyka im blad to wielce oburzeni dyskutuja, ze nosidlo bardzo drogie i najlepsze. Kiedys tez widzialam Glückskäfer- worek a w srodku przypinane majtki, tez nie najtansze, z certyfikatami i polecane przez rozne srodowiska ale czy zdrowe?
    Powiem szczerze, ze obserwuje wiele blogow, ale po wpisach tego typu i aferkach w komentarzach poprostu odlubiam i nie zagladam wiecej bo po pierwsze żaden bloger nie napisze-sorry nie bylam doinformowana,poczytam i zrecenzuje jeszcze raz. a po drugie nie wiem czy inne produkty nie byly zachwalane i pokazywane tylko dlatego bo byly za free.

  • Gizanka
    Paź 27, 2014., 19:11 • Odpowiedz

    W nosidło wsadziłam córkę dopiero jak zaczęła siedzieć samodzielnie czyli grubo po skończeniu pół roku.

    Nie mogę czytać i patrzeć na te zdjęcia tych wisiadeł

  • Ola z Róża marzy
    Paź 27, 2014., 19:34 • Odpowiedz

    Dzięki Matko za głos - ważny i rozsądny! Udostępniamy dalej!

  • Anonymous
    Paź 27, 2014., 19:43 • Odpowiedz

    używałam Manduca od 6 m-ca przy pierwszym, przy drugim od 4tego, i chust wcześniej polecam zamiast wózka na zakupy,na spacer żeby pobiegać ze starszym ku uciesze młodszego kołysanego maminymi wariactwami, ale jak można w ogóle patrzeć w lustrze na swoje dziecko dyndające w takim haku bo to na oko widać że mordęga.. ja do dziś mam odruch aby zwrócić uwagę, że chyba nóżki cierpną szczególnie w takiej pozycji z buzią do świata i gryzę się w język z ciężkim sercem :(

  • lavinka
    Paź 27, 2014., 20:46 • Odpowiedz

    No niestety, szkoda że blogerzy zanim zaczną coś reklamować, nie spróbują się czegoś o produkcie dowiedzieć. Jeśli dostaję propozycję reklamowania tego czy tamtego, zawsze najpierw próbuję się zastanowić, czy moje dziecko będzie bezpieczne w towarzystwie tego czy tamtego. U nas modne jest chustowanie, cała Azja nosi noworodki w mei-taiach (tylko odpowiednio zawiązanych, bardzo podobnych do nosideł, ale bez klipsów, same pasy, ewentualnie klips tylko na biodrze). Afryka w ogóle nie chustuje po europejsku, tylko dziecko wkłada się w pojedynczy kawałek szmaty zawiązany pod buistem i potem takim dziwnym skosem wiąże się na ramieniu (opisuję widok z jutuby, ciężko mi to wytłumaczyć). Jest wiele sposobów noszenia, warto spojrzeć na coś więcej niż tylko opis dostarczony przez producenta.

    Co robią złego wisiadła? Dokładnie to samo, co beciki i ciasno zawijane kocyki. Nogi niemowlaka wiszą, co funduje im sysplazję bioder (noworodki rodzą się z dysplazją bioder, ale ona fizjologicznie mija po paru tygodniach, chyba że są nieprawidłowo noszone i wtedy trzeba je rehabilitować). W państwach w których powszechnie stosuje się noszenie "na żabkę" dysplazja bioder u dzieci praktycznie nie występuje.

    Ja przerabiałam elastyka i motanie to był koszmar, a przecież tkane wiąże się jeszcze gorzej. Z czasem się nauczyłam, ale nadal uważam, że nie ma nic łatwiejszego do zawiązania niż meitai. Trwa to kilka sekund, gdy nawet najszybsze motanie tkanej trwa kilka minut. Moje dziecko nigdy nie było tak cierpliwe. Motanie elastyka trwało zanim włożyłam dziecko, więc tu było łatwiej, ale starczyło tylko do 7 miesiąca, mała była po prostu za ciężka.

    • Alina Dobrawa
      Paź 27, 2014., 20:59 • Odpowiedz

      Nie pisze tego obraźliwie, ale proszę nie wkładaj wszystkich do jednego worka.
      Również dostałam propozycje przetestowania nosidła i zrezygnowałam.

    • lavinka
      Paź 28, 2014., 14:11 • Odpowiedz

      No dobrze, powinnam była napisać: niektórzy blogerzy, bo przecież wyjątek zawsze się znajdzie. :)

  • Paula W Domowym Zaciszu
    Paź 27, 2014., 22:35 • Odpowiedz

    W końcu ktoś mądrze napisał o tej sprawie. Dokładnie to samo pomyślała, gdy widziałam te posty z tymi nosidłami. Ludzie dla kasy zrobią wszystko, Żałosne to jest :/

  • Adriana Dowgiałło
    Paź 27, 2014., 23:18 • Odpowiedz

    Więc nie zgodzę się że nie ma nosideł od pierwszego dnia życia:)

    • Anonymous
      Paź 28, 2014., 11:55 • Odpowiedz

      rowniez sie nie zgodze, manduca jest super :)

    • Anonymous
      Paź 28, 2014., 12:07 • Odpowiedz

      No bo nie ma, chyba że chusta . . .

  • Marta Drozd-Korożan
    Paź 28, 2014., 07:21 • Odpowiedz

    TAK!

  • piegowata mama
    Paź 28, 2014., 07:22 • Odpowiedz

    Brawo! Mój pierwszy komentarz u Ciebie, więc naprawdę zrobiłaś mi dobrze tym, tekstem :P

  • Anonymous
    Paź 28, 2014., 11:54 • Odpowiedz

    popieram, i z czystym sumieniem polecam manduce, dwojke dzieci wynosilam w odpowiednim i zdrowym umieszczeniu dziecka, ok droga, ale jesli chodzi o zdrowie dziecka to wole droga lub rezygnuje wogole z noszenia jesli mam narazac jego zdrowie w szrocie

  • Anonymous
    Paź 28, 2014., 11:57 • Odpowiedz

    może to sarkastyczne i egoistyczne ale jako fizjoterapeutka będę miała więcej pracy ;/

    Kurcze, aż mnie krew zalewa jak mogą być bezmyślni rodzice. Zamiast zaczerpnąć wiedzy na dany temat, skonsultować to nawet z lekarzem, ortopedą czy fizjoterapeutą promują coś w co nigdy w życiu nie wsadziłabym swojego dziecka. I tu nie trzeba być uczonym w danym temacie ale na sam zdrowy umysł pomysleć " nosidło od 1 dnia życia?" coś tu jest nie tak! A czytelnicy-rodzice idą i w ciemno kupują, zadowoleni i szczęśliwi bo mają coś co promuje blogerka. Trzeba być odpowiedzialnym co to co się promuje. Ja wiem że dostaje się coś za darmo, jest sponsor, wypada pisać same pozytywy no ale gdzie tu rozum?
    Matko Prezesa kocham Cię za Twoje teksty, za poruszanie takich spraw, za szczerość!
    Pozdrawiam!

    • lavinka
      Paź 28, 2014., 14:14 • Odpowiedz

      Akurat część fizjoterapeutów hejterzy nosidła bez względu na to, jak wyglądają. Prawdopodobnie także z powodu zbyt małej wiedzy na ten temat. Szkoda że nie ma specjalnych szkoleń, może by zamiast mówić rodzicom, by nie kupowali tego szajsu - uświadomili ich, co jest w tym szajsie złego i że jest na rynku wiele dostępnych bezpiecznych zamienników, które wręcz mają zbawienny wpływ na biodra dzieci. Myślę, że warto propagować zdrowe noszenie dzieci. Może jakaś oddolna inicjatywa blogerska? Bez podtekstów marketingowych?

    • Anonymous
      Paź 28, 2014., 17:08 • Odpowiedz

      Hejtują fizjoterapeuci bo znają się na tym, mają większa wiedzę niż przeciętny rodzic i widzą jakie sa skutki.
      Sama jestem mamą 2 dzieci i takie coś jak "nosidło" przydaje się więc nie hejtuję bo jestem fizjoterapeutką tylko dlatego że patrząc na to co reklamują blogerki mam podstawe aby wyrazić swoja opinie. Nosidło-wisiadło, są chusty dzięki którym nawet noworodka można bezpiecznie nosić. Kwestie szkoleń itp pozostawiam specjalistom do tego typu organizacji, ja jestem tylko fizyczną osobą pracującą z dziećmi i dorosłymi z wadami które pojawiły się np właśnie po nosidle czy chodziku. Chociaż nie ukrywam że takie tematy powinny być poruszane na szkole rodzenia przez odpowiednie osoby a na pewno nie przez blogerów którzy zielonego pojęcia nie mają i reklamuja wszystko co popadnie aby dostać gratis. Pozdrawiam!

  • grafitowy
    Paź 29, 2014., 08:27 • Odpowiedz

    Bo liczy się pieniądz. Bloger często to dość prosty byt, który liczy, że dzięki pozytywnej reklamie produktu, otrzyma wiele, ciekawych ofert.

  • Junior
    Paź 29, 2014., 14:57 • Odpowiedz

    Bardzo dobry i wysoce edukujący tekst :) Zdecydowanie powinnaś publikować więcej tekstów tego właśnie typu. Nie wiem jak inne mamy, ale ja zapisuje adres do ulubionych ;)

  • Muffin Case
    Paź 29, 2014., 15:09 • Odpowiedz

    Ło rany, w jakiej ja ciemnej dziurze blogosfery żyję, że żadnego posta z wisiadłami nie spotkałam.
    A szkoda, bo bym mogła po krytykować,bo my chustowe jesteśmy z KoCórką se se se :p

    • Matka Prezesa
      Paź 29, 2014., 15:24 • Odpowiedz

      Ja trafiłam na jeden. Potem widziałam 3 inne ...

  • Różowa Klara
    Paź 29, 2014., 16:41 • Odpowiedz

    Buuu, cały komentarz mi się skasował, więc napiszę w skrócie. Biorę wszystko jak leci, bo przecież po to zakładałam bloga, napiszę same zalety i pewnie wpadnie kolejna współpraca-taka myśl przewodzi wielu osobom i niestety widać to w blogosferze. O 'wisiadełkach' nie czytałam, ale jest wiele innych podobnych przypadków, choći tak najbardziej rozbawiło mnie testowanie 1 sztuki podpadki, choć to nikomu nie zaszkodziło, ale świadczy o jakości blogera.
    Pozdrawiam

  • Anonymous
    Paź 30, 2014., 09:02 • Odpowiedz

    odlajkowałam w ten sposób trzy blogi, które straciły dla mnie na wiarygodności a przede wszystkim nadwyrężyły zaufanie....szkoda

  • Ania
    Paź 30, 2014., 13:22 • Odpowiedz

    Cholera jasna! Więcej niż TAK TAK TAK za ten post! Wreszcie ktoś to napisał! Dzięki!

  • neonbubu
    Paź 30, 2014., 15:15 • Odpowiedz

    czytalam juz o tym gdzies i teraz kazdemu to mowie! Zreszta to nienaturalnie nawet wyglada, wiec dziwne,ze "specjalisci" mowia, ze dobre...

  • Anonymous
    Paź 30, 2014., 18:24 • Odpowiedz

    Ej Ludziska, A nosidła ergonomiczne tule to też wisidła ? Właśnie wydałam na nie kupe kasy... załamka :|

  • Arleta
    Lis 02, 2014., 20:51 • Odpowiedz

    Im więcej osób pisze o wisiadłach tym lepiej! Należy unikać wszelkiego rodzaju standardowych nosideł dla dzieci, które samodzielnie nie potrafią siedzieć, bo jesli nie potrafią to znaczy, że ich kręgosłup w nosidle nie utrzyma się prosto. Tylko chusta się sprawdzi dla noworodków i dzieci do około 8 miesiąca życia. Wiem, bo mam trójkę noszoną intensywnie. Także drogie mamy - nosidło tylko jak dziecko już siedzi i nogdy te które ma panel w kształcie "majtek". Dobry tekst!

  • Kamila S
    Lis 03, 2014., 07:36 • Odpowiedz

    Pierdyliard razy tak !

  • Anna Kawska
    Lis 04, 2014., 12:12 • Odpowiedz

    Najgorsze w tym wszystkim to, ze ludzie piszacy komentarze pod tymi wpisami podawali mase artykulow zdjec itp nt. Jak szkodza wisiadla. Niestety jeden z blogow ktory czytalam regularnie wyrzucilam z zycia na zawsze, bo blogerka nie umiala nawet napisac ok sorry doczytam, moze to zle albo zwyczajnie ok ludzie wiem ze to zle ale potrzebowalam kasy..,a tu nie idzie w zaparte ze takie jest dobre i koniec, a jej super fanki oxzywiscie wierza blogrrowi a nie innym i dzieciaki cierpi

  • BabyBjorn Polska
    Lis 04, 2014., 12:21 • Odpowiedz

    Witaj Matko Prezesa,

    w swoim tekście zadałaś bardzo trafne pytanie: "...skąd więc tak negatywna opinia i tak wiele krytyki skierowane w te nosidła, które już na pierwszy rzut oka widać, że są złe?"

    Czy dysponujesz jakimiś badaniami albo udokumentowanymi przypadkami dzieci, które ucierpiały z powodu noszenia w nosidełku BabyBjorn? Czy możesz wskazać choć jeden taki przypadek? Określenie "na pierwszy rzut oka widać" nie jest bowiem dowodem na stawiane przez Ciebie tezy.

    Serdecznie pozdrawiam

    Piotr (BabyBjorn Polska)





    • Matka Prezesa
      Lis 04, 2014., 13:22 • Odpowiedz

      Piotrze a czy ja gdzieś napisałam nazwę firmy? :) Bo nie widzę?

      ,,Określenie "na pierwszy rzut oka widać" nie jest bowiem dowodem na stawiane przez Ciebie tezy." - więc proponuję samemu się zawiesić w kroczu i sprawdzić jak to wygląda w praktyce. Podejrzewam jednak, że żona miałaby problemy z Twoimi klejnotami.

      Potem jak już się tak zawiesisz proponuję zapoznać się z wytycznymi IHD. :)

    • Anonymous
      Lis 04, 2014., 13:26 • Odpowiedz

      Kocham Cię Matko Prezesa!!!!:)
      Ola-fizjoterapeutka.

    • Katarzyna Markowska
      Lis 04, 2014., 14:51 • Odpowiedz

      i to uwielbiam w matce prezesa :D :D

  • Piotr (BabyBjorn Polska)
    Lis 04, 2014., 13:38 • Odpowiedz

    A, to przepraszam :-) Skoro nie masz zastrzeżeń do nosidełek BabyBjorn wycofuję swoje wcześniejsze pytanie.

    Wytyczne IHD znam doskonale - nosidełka BabyBjorn zostały zaprojektowane ściśle według wskazówek International Hipdysplasia Institute i uzyskały ich oficjalną aprobatę.

    Wieszał się nie będę bo 70 kg wytwarza zupełnie inną siłę nacisku niż 7kg. Prosta fizyka. Podczas projektowania naszych nosidełek badamy zresztą też ten aspekt. Więcej tu: http://scandinavianbaby.pl/Lekarze-specjalisci-o-nacisku-na-genitalia--clinks-pol-339.html

    Cieszę się, że wszystko się wyjaśniło :-) Nam też bardzo zależy na promowaniu bezpiecznego noszenia.

    Pozdrowienia!

    Piotr (BabyBjorn Polska)

    • Matka Prezesa
      Lis 04, 2014., 13:42 • Odpowiedz

      Chyba znamy inne wytyczne IHD.

      Albo pomyliliście ramki.
      Bo ramka zielona znaczy - dobrze, a ta czerwona - źle.

    • Sylwija
      Lis 04, 2014., 16:11 • Odpowiedz

      Piotrze, w prawdziwie ergonomicznym nosidle, takim, w ktorym tylek sie zapada w material, twoje 70kg nie mialoby znaczenia. Skoro w waszym nosidle ma, to co to oznacza?

    • Anonymous
      Lis 04, 2014., 18:41 • Odpowiedz

      Piotrze, ale to nie ma różnicy czy 70 kg czy 7kg. Twoje krocze jest dorosłe, a dziecka mniejsze, ale doczuwa to samo.
      Wiola

  • Piotr (BabyBjorn Polska)
    Lis 04, 2014., 14:29 • Odpowiedz

    Nie pomyliliśmy. Choć jestem mężczyzną odróżniam te dwa kolory ;-)

  • Piotr (BabyBjorn Polska)
    Lis 05, 2014., 10:05 • Odpowiedz

    Sylwija - jak napisałem we wcześniejszym poście: podczas projektowania naszych nosidełek bardzo dokładnie badamy aspekt nacisku. Tu można poznać szczegóły: http://scandinavianbaby.pl/Lekarze-specjalisci-o-nacisku-na-genitalia--clinks-pol-339.html

    W nosidełkach BabyBjorn ciężar dziecka jest rozkładany głównie na tylni panel oraz na podparcie główki. Głowa u małego dziecka to aż 1/3 wagi dlatego jej właściwe podparcie jest kluczowe. Proporcje ciała niemowlęcia są zupełnie inne niż u osoby dorosłej. Dlatego porównywanie dorosłego człowieka do niemowlaka jest może chwytliwe i medialne, ale zupełnie mija się z rzeczywistością. Krój nosidełka musi odpowiadać budowie i wymaganiom niemowlęcia i tak właśnie projektujemy nosidełka BabyBjorn. Przed wypuszczeniem na rynek nowego modelu konsultujemy jego krój z najlepszymi Szwedzkimi, Niemieckimi i Amerykańskimi lekarzami. Produkt testuje ponad 100 rodzin testowych przez łącznie minimum 1000 godzin (takie mamy standardy). Bezpieczeństwo i wygoda dzieci są dla nas od najważniejsze od początku istnienia firmy (już ponad 50 lat).

    Pozdrawiam!

    Piotr (BabyBjorn Polska)

    • Matka Prezesa
      Lis 05, 2014., 16:12 • Odpowiedz

      Skoro Wasze nosidła są produkowane według standardów IHD to dlaczego nogi dziecka wiszą i nie są układane w pozycji żabki? :) Zwłaszcza przy NIEPOLECANYM układzie ,,przodem do świata"?

      Wreszcie dlaczego tak wielu specjalistów bije na alarm, by dziecka, które jeszcze nie siedzi nie wsadzać w nosidła? :)

      ,,Produkt testuje ponad 100 rodzin testowych przez łącznie minimum 1000 godzin (takie mamy standardy)" - czyli ok. 41 dni, 1,5 miesiąca.
      No normalnie test pełną gębą, zwłaszcza, że konsekwencje tego wychodzą znacznie później, ale rzadko kto wiąże to z nieodpowiednimi gadżetami w wieku niemowlęcym typu: chodzik, wisiadła.

    • Sylwija
      Lis 05, 2014., 17:45 • Odpowiedz

      Piotrze, fajnie, ze macie procedury, testy, ze wspolpracujecie z lekarzami po tej i po tamtej stronie oceanu. Ale i tak mnie nie przekonujesz, bo:
      1. Niemowleta, ktore jeszcze nie siedza, a zwlaszcza noworodki, jesli sa noszone w pionie, przodem czy tylem, powinny miec nozki w pozycji zabki i kregoslup zaokraglony i podparty na calej dlugosci.
      2. Oceniajac wasze nosidlo tylko na podstawie zdjec, nawte to super wypasne One czy We, widze nosidlo stosunkowo sztywne, na pewno nie plastycznie dopasowujace sie do dziecka. Wiec jasne, glowka podparta, jakis termoskan, czy inna fotka obciazenia miednicy. Ale co z reszta kregoslupa?
      A na koniec: rozumiem, ze kazda firma jest nastawiona na zysk. I nie ma w tym nic zlego, dopoki nie odbywa sie to kosztem osob totalnie bezbronnych.

    • Matka Dzika
      Lis 05, 2014., 19:04 • Odpowiedz

      Panie Piotrze,
      żadne nosidełko nie jest dostosowane do noszenia dziecka od urodzenia. W jakimkolwiek nosidle można nosić dopiero dziecko samodzielnie siedzące. Nosidło musi być odpowiednio miękkie aby być podparciem dla kręgosłupa. Odpowiednie podparcie może zapewnić tylko chusta i to dobrze dociągnięta.Centymetr po centymetrze. Ani nosidło ergonomiczne ani tym bardziej wisiadło tego nie zapewnia. Jest to szkodliwe dla kręgosłupów dzieci.
      Ekstra, testowało 100 rodzin. Już pomijam fakt że bardzo krótko, ale tak naprawdę efekty nieprawidłowego noszenia będą widoczne dopiero za kilka, kilkanaście lat.
      To samo tyczy się dysplazji stawów biodrowych. Dopiero za kilka lat będą wyraźne efekty nieodpowiedniego noszenia. Pozycja dziecka w wisiadle jest niefizjologiczna, nienaturalna. Wystarczy zobaczyć jak reaguje na takie nosidło dziecko które było początkowo prawidłowo noszone. Testowałam wisiadło kiedyś u koleżanki, bo chciała zobaczyć czy jej nosidło jest dobre czy nie. Okazało się że moje dziecko przez dłuższą chwilę utrzymywało w tym wisiadle prawidłową pozycję, dopiero kiedy się zmęczył nogi zaczęły dyndać. Chwilę walczył i próbował podciągać nóżki, potem się poddał.
      W temacie praw fizyki, bardzo ważne jest też aby dziecko było jak najbardziej wtulone w rodzica. Dlaczego? Proponuję wziąć 5kilogramowy worek ziemniaków. Najpierw nosić go przytulonego do ciała, a potem na wyprostowanych do przodu rękach. Można przy okazji wypróbować noszenie tego worka w różnych odległościach. Zaręczam że im bardziej worek oddalony od nas tym bardziej się męczymy i nadwyrężamy kręgosłup. A przecież o własny kręgosłup też powinniśmy dbać.
      Noszenie przodem do świata jest całkowicie niedopuszczalne. Pomijając zdrowie nieodpowiednio podpartego kręgosłupa, przez nadmiernie obciążony kręgosłup noszącego,skupiając się na nadmiernej ilości docierających do dziecka bodźców. Taki dziecko nie ma możliwości schowania się przed światem, nie ma możliwości wtulenia się w rodzica kiedy wystraszy się czegoś, kiedy podejdzie do niego obca osoba i zacznie się nim zachwycać.

      I jeszcze taka mała dygresja w temacie noszenia osób dorosłych. Że dziecko jest lżejsze i to obciążenie krocza mniej mu szkodzi. Waga noszonego nie ma znaczenia. Dlatego wróciłabym do powieszenia się na kroczu i zachustowaniu się i porównaniu wrażeń

      https://www.facebook.com/slingdaddom/photos/a.283913815100896.1073741829.283458818479729/386860098139600/?type=1&theater

  • Matka Dzika
    Lis 06, 2014., 06:22 • Odpowiedz

    Wywiad z doradcą noszenia w chuście
    http://bryndalskiswiat.blogspot.com/2014/11/chusta-nosideko-ergonomiczne-i-wisiado.html?m=1

  • Mirka
    Sty 16, 2015., 07:20 • Odpowiedz

    Amen "siostro".

  • Między nosidłem, a wisiadłem. Między tym co dobre, a tym co szkodliwe. – MATKA PREZESA.pl
    Sie 06, 2016., 09:45 • Odpowiedz

    […] roku 2014 napisałam wpis na temat wisiadeł, a właściwie pewnej firmy, znanej zresztą w szerokim świecie chustonoszenia i tego w jaki […]

ZOSTAW KOMENTARZ

loading
×