Akcja. Remont.

W naszym mieszkaniu jest tak, że każde pomieszczenie prosi się o remont. Oprócz pokoju Prezesa. Ten był remontowany rok temu. Problem jest albo z kasą albo z czasem, a jak nie z czasem to z kasą i tak w kółko. Na mój korytarz nie mogę już patrzeć, o łazience nie wspominając. Nasz pokój i kuchnia jeszcze jakoś ujdą, ale z trudem.

Próbowałam wziąć sprawy w swoje babskie ręce.

– Idę jutro po farbę i będę malować łazienkę! – oznajmiłam triumfalnie, dumna z własnego pomysłu
– Że co?
– Zobaczysz! – mówię – Jak wrócisz do domu po pracy to będziesz zachwycony.
– Chyba chciałaś powiedzieć, że nie poznam łazienki.

Leżeliśmy już w łóżku, patrzyłam więc w ciemny sufit snując plany.
– Wezmę wałek, chyba mamy wałek w piwnicy? Mamy. No pewnie. Cholera. Czemu się trzęsiesz? Zimno Ci? O nie! Ty się śmiejesz chamie jeden!
– Wybacz kochanie, ale nie mogę się powstrzymać!
– Bo co? Bo myślisz, że sobie nie poradzę! Oczywiście, że sobie poradzę!
– Wiesz, ja nie wątpię, że Ty sobie nie poradzisz. Myślę, że dałabyś radę. Ale wybrałaś sobie najgorsze pomieszczenie do malowania.
– Jak najgorsze? Małe jest! Tu pomaluje, tam pomaluje …
– Najgorsze. Musiałabyś rozmontować toaletę, a tego nie zrobisz. Musiałabyś zlew odsunąć i pralkę. Sama tego nie zrobisz. Już nie wspomnę o zakamarkach przy kafelkach.

Dobra 1:0 dla PT. Zrezygnowałam.

Wracam do domu, po pracy.
– Mam wizję – mówię
– Nie. Błagam!
– Weź mnie może najpierw wysłuchaj co?!
– Boję się.
– Dobra. To nie gadam z Tobą.
– Nie no mów,mów.
– Więc … – zaczynam – widzisz to miejsce w kuchni koło okna? Jest takie nijakie nie? No a ja myślałam, że fajnie byłoby wokoło tego okna zrobić cegiełkami. Wiesz takie to jest płaskie i białe. Wiesz o co mi chodzi?
– Wiem.

Tup. Tup. Tup.
Siada matka przed laptopem.

– To jak mam wpisać? Cegiełki domowe?
– Hahaha
– Weź w ogóle spadaj! Jestem kobietą, mogę nie wiedzieć!

3 minuty później.
– Sama się wyedukowałam. To jest cegiełka dekoracyjna. – mówię z dumą

– Ile za metr kwadratowy? – pyta PT
– No jakieś 130 zł z kosztem przesyłki.
– A to jest na klej? – dopytuje
– Nie wiem, nie jest napisane. Poza tym na jaki klej?! Przecież to się na gips nakłada. Teraz ja mam Ciebie wyszydzić?
– K… a kafelki na co mamy w łazience?
– No na gips.
– Jaki gips?! Jest klej do płytek.
– Aha …

Mamy jedno, niewygospodarowane miejsce w dużym pokoju.
– Wiesz co? – mówię do PT – ja już nie zbieram na lustrzankę. Zawsze chciałam grać na pianinie. Pamiętasz, że chciałam zacząć brać lekcje?  Więc kupię sobie pianino!

źródło zdjęcia: http://www.domoplus.pl/program/full/sasiedzi_4882



CATEGORY: KOBIECIARA, MATKAPREZESA.PL

Noemi Pawlak

Od 3 lat blogerka, od prawie 7 lat mama. Aktualnie w dwupaku. Zwolenniczka szczepień, spania z dzieckiem, BLW i wychowywania bez klapsów, oraz szerokopojętego rozpieszczania. Nie powie Ci jak wychowywać, ale byłaby świetną autorką do napisania bezradnika dla rodziców.

Comments (11)

Pomysłów Ci nie brakuje 🙂

Ku rozpaczy Artura nie … 🙂

No tak na remont nie ma ale na pianino jest!ot co….

Jak planuję remont to znaczy, że pieniądze są. 😉

koszt pianina przewyższa o wiele koszt lustrzanki a skoro na lustrzankę zbierasz to znaczy że na pianino też nie masz

Filozofia celna aczkolwiek – zbieram kasę na lustrzankę, a pianino było żartem. 😉 Mam na razie inne wydatki i aparat musi poczekać.

Będę tu zaglądał częściej ; )

Zapraszam. 😉

A już myślałam że jakieś rady remontowe masz,boja po roczku chcę zabrać się za kuchnię 🙂
Chcę ścianę magnetyczną zrobić 🙂

No ja w kuchni mam już projekt, głównie chce zagospodarować miejsce gdzie mam junkers. Mam blaty do wymiany i chcę to miejsce wokół okna zrobić. 😉 Zobaczymy jak to wyjdzie w praktyce. Mam te wypatrzone czerwone żaluzje do kuchni na okno.

myślałam, że ja mam genialne pomysły – ale przy Tobie wysiadam 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Copyrights