Ach te rajstopy, rajstopy …

Od wczoraj blogosfera wre.
Wszystko za sprawą rajstop.
Nieświadomi rodzice zakładają swoim dzieciom te nieszczęsne rajtki jednocześnie obdzierając je z godności.
Co z tego, że Sala Zabaw jest miejscem publicznym o mniejszym zasięgu niż Internet, w którym notabene dziecko w ,,bieliźnie” autorom nie przeszkadzało.

Co jest najlepsze w tej ,,aferze”? Nie to, że rajstopy. Nie to, że biedne dzieci.
Ale to, że po raz pierwszy byłam w stanie zobaczyć post o niczym [tak, rajstopki są byle czym] napisany w taki sposób [nieprzemyślany], że poruszył pół internetu rodzicielskiego.

Nie czytałeś? KLIK.

Do kawy post przeczytałam. Na Zawadzkiej znalazłam.
Z początku myślałam, że to post dla jaj napisany, taka prowokacja.
Tort taki z którego ktoś zaraz wyskoczy i powie: ,,Ha! Mam Cię! Uwierzyłeś w to!”.
Niestety tortu z niespodzianką nie było.
Post całkiem poważnie był pisany.

Szkoda.
Spodziewałam się większego polotu, od blogu, który jest samozwańczym, najlepszym blogiem parentingowym. Tym bardziej, że to pierwszy temat jaki u nich przeczytałam i … ostatni.

Zaczynam więc rozumieć jak się to ma w blogosferze.
Dużo osób jest po prostu całkowicie oderwanych od rzeczywistości.
Liczy się wygląd. Nie to, że wygoda, ale wygląd.
Bo dziecko jest naszą wizytówką, bo ma się prezentować.

Byłam na salach zabaw. Ale interesowało mnie moje dziecko, a nie to obok.
Nawet jak do nas podeszło, to nie patrzyłam na nie pod kątem ubioru.
Ja nawet nie jestem w stanie Wam napisać,  czy te dzieci miały rajstopki, czy nie.

Zgodzę się z jednym.
Rajstopy to bielizna.
Tak – dziecko ubrane w rajstopy i bluzkę jest niekompletnie ubrane.
Ale ponieważ to dziecko jest dzieckiem, ma do tego prawo i można to zaakceptować.
Tak samo jak akceptujemy noworodka, czy niemowlę w śpioszkach/pajacach, które [idąc tym tokiem myślenia] powinny robić za piżamę.
Tak samo jak akceptujemy dziecko w pieluszce. Tak samo jak dziecko ma smoczek, a dorosły nie.
Bo to dziecko, nie mały dorosły.
Należy mu się szacunek. Należą mu się prawa. Ale to dziecko.
I odbieranie mu tego miana powoduje u mnie niepohamowaną chęć rozpłakania się.
Bo do czego to doszło, żeby dzieci nie mogły być już dziećmi, tylko od kolebki miały ładnie wyglądać?
W imię czego? W imię godności, którą budujemy w dziecku fajnym ubiorem? Wartości, które przekazujemy, a które ograniczają się do tego co reprezentujemy na zewnątrz?

To nie dziecku zależy.
To dorosłym zależy.
,,Patrzcie! Patrzcie! Mam zajebiście ubrane dziecku, a Wy nie!”.
Forma leczenie kompleksów? Chęć pokazania wszystkim jaką mamy wizytówkę przy sobie? Czy może po prostu chęć zwrócenia uwagi na tak błahy problem?

Rewia mody w piaskownicy to bardzo częste zjawisko.
Nie zwracam uwagi bezpośrednio na ubiór dziecka, ale raz widziałam dziewczynkę w jasnej sukience.
Widać było, że cholernie chciała się bawic z innymi dziećmi, ale jak tylko wparowała do piaskownicy, matka kazała jej z niej wyjsć, bo się pobrudzi. Bo ma czysto wyglądać.
Opadło mi wszystko co miało opaść.
Trochę niepewnie też się poczułam, bo biała bluzka mojego dziecka dawno już przestała być biała.
Do domu nierzadko wracamy w takim stanie, że tylko wanna się o nas pyta.
Prezes bawi się latem w błocie …
Nie jest to estetyczne. Nie.
Kiedy przeglądam zdjęcia z okresu letniego wszędzie jest brudny Prezes.
Ani estetycznie nie wygląda, ani fajnie.
Nawet jeżeli staram się go fajnie ubierać, to gdzieś tam zawsze pojawia się coś-nie-tak.
Koszulka ubrudzona błotem, buzia ubrudzona truskawkami, a spodnie … no cóż. Albo dziury, albo ręce od błota wtarte w uda.

Bo to dziecko.
Bo dorosłemu nie wypada tak wyglądać. Bo nie wypada im wycierać brudnych rąk w ubrania. Nie wypada im jeść truskawek tak, że cała buzia jest automatycznie cała brudna.
Ale dzieciom wypada.
Bo to dziecko przecież!

Oczekując.pl w swoim poście napisanym o byle-czym pokazało społeczeństwu jak bardzo płytkie można mieć myślenie uwarunkowane tym, że ubranie dziecka staje się priorytetem nie do zdarcia.

Napisali, że obdziera się dzieci z godności. Że dziecko to mały dorosły. Zrobili też kompletnie nieprzemyślane porównanie ubioru dziecka to dziecka bez rączek. O ile w przypadku ubioru mamy wybór, o tyle w przypadku kończyn [a raczej braku] już nie.

Wiecie gdzie tkwi nietakt?
Już tłumaczę.
Kiedy przeglądam blogi rodziców dzieci, które wymagają terapii/rehabilitacji widzę, że zimą rehabilitowane są w … rajstopach.
Tych nieszczęsnych. Niewygodnych. Tej bieliźnie wstrętnej.
Nierzadko ćwiczenia są w grupach.
Więc dzieci więcej.
Nietakt polega na tym, że nie każdego stać na stylizację, którą w alternatywnie pokazała  Marlena .
Stylizacja Lenki jest za kilkaset złotych, podczas gdy cena rajstop dla dzieci o jedno zero mniej i jeszcze cenę o jedno zero mniej podzielić na pół.
Niektórzy rodzice więc zakładają dziecku pod spodnie rajstopy [za 15-20 zł – albo nawet i za mniej] i na to spodnie. Potem przychodzą, rozbierają dziecko ze spodni i dziecko zostaję w rajstopach, dzięki którym nie spoci się tak jak w rajstopach+spodniach.
Tyczy się to głównie dzieci w przedziale 0-3 lat [chociaż mój 4latek miał jedną taką akcję w przedszkolu].

Praktykuje to tak duża rzesza społeczeństwa, że nic dziwnego, że każdy poczuł się nieswojo, kiedy przeczytał mądrości z dupy-wzięte, rodziców, którzy chyba już zapomnieli o tym, że są pokoleniem dzieci, które biegały w tym co było, a było byle-co, a ubrania były po starszym rodzeństwie/kuzynostwie, albo matka sama szyła. Że rajstopy wtedy robiły za spodnie, bo nikomu nie chciało się małej dziewczynce zakładać krótkich spodenek na rajstopy, a chłopców przebierać w spodnie dresowe.

I jakoś każdy wyrósł na człowieka. Traumy nie było.
Bo inne priorytety ludzie mieli …
Mali chłopcy, którzy wtedy nosili rajstopy, dzisiaj są bardzo męscy, a swoich dziecięcych stylizacji każdy się śmieje. I to nie przez łzy rozpaczy.

Wiecie co mnie najbardziej w tym wszystkim przeraża? Forma przekazu.
Jesteśmy blogerami. Przekazujemy coś naszym czytelnikom.
Pokazujemy im obraz siebie słowami.
Więc każde słowo musi być wyważone.
Słowo pisane można zinterpretować na sto różnych sposobów, a to bloger musi być przed czytelnikiem.
Zdziwienie po całej aferze i szukanie pomocy w koleżankach blogerach, bardziej popularnych, jest jak strzał w kolano.
A wystarczyłoby po prostu zwykłe:
– Sorry. Nie tak to powinno wyglądać.
Bo nie wierzę, że tak to miało wyglądać.

KOMENTARZE (95)

  • Muffin Case
    Mar 19, 2014., 19:19 • Odpowiedz


    Ja się tak merytorycznie nie zagłębiałam w tekst ale teraz napiszę ci, że moja KoCórka nie znosi legginsów. Ona ranek zaczyna od założenia spódniczki i rajstopek a w ferworze zabawy często spódniczkę ściąga.

  • Młodzi-Rodzice
    Mar 19, 2014., 19:23 • Odpowiedz

    Dziś pokazałam ten tekst teściowej (tekst oczekujac)
    Ujęła to chyba najlepiej jak mogła:

    "Tak to jest jak ludzie po 30 rodzą swoje pierwsze dziecko, robią coś z niczego"

    I chyba coś w tym jest! :)

    • Matka Prezesa
      Mar 19, 2014., 19:42 • Odpowiedz

      Tekst teściowej trochę chamski. Bo po 30 to zazwyczaj najlepsza sytuacja jest, żeby dziecko urodzić.

    • Katarzyna Karbo
      Mar 19, 2014., 19:46 • Odpowiedz

      Myślę, że wiek rodziców tu nie ma nic do rzeczy. Przyznam, że trochę mnie zdziwiło takie stwierdzenie.

      Rajstopki to nic złego. Czemu dorośli widzą dziurę w tym co dla dzieci jest mało ważne. Czy taki 2-4latek jest zbulwersowany, że okropna matka śmiała mu założyć rajstopki? Ja nie znam żadnego takiego przypadku.
      Ja w przedszkolu nosiłam obciachowe kapcie i jakoś żyje. Wtedy nie zwracałam na to uwagi. To co ważne dla nas dorosłych niekoniecznie jest ważne dla dzieci.

    • Anonymous
      Mar 19, 2014., 19:52 • Odpowiedz

      Wiek nie ma znaczenia. Najlepiej być rodzicem jak się jest 'gotowym'!!! A Rajstopki szanuje :-)

    • Mel's Fashion
      Mar 19, 2015., 18:10 • Odpowiedz

      Cha, cha, cha!!! Kocham Twoją teściową, przybij jej piątkę ode mnie i zaproś na mojego bloga. Mam nadzieję, że tam się odnajdzie :) pozdrawiam

  • Klaudia W
    Mar 19, 2014., 19:24 • Odpowiedz

    Ostatni wers - amen! Święte słowa, dobrze napisane.

  • Angelika M-k
    Mar 19, 2014., 19:33 • Odpowiedz

    Brawo !!

  • _panna_anna
    Mar 19, 2014., 19:34 • Odpowiedz

    I po co, po co innym UU nabijać z byle jakiego tematu?

    Ręce mi opadły. Z igły widły.

    • Matka Prezesa
      Mar 19, 2014., 19:43 • Odpowiedz

      E tam. To popularni blogerzy. 5 tysięcy UU w tą czy w tą nie robi im pewnie żadnej różnicy. :3

    • _panna_anna
      Mar 19, 2014., 21:17 • Odpowiedz

      Sorry, zapomniałam, że miałam już u Ciebie nie komentować :)

    • Matka Prezesa
      Mar 19, 2014., 21:18 • Odpowiedz

      Ja przyciągam. Pamiętaj. :D

  • Ciekawskie Jajko
    Mar 19, 2014., 19:34 • Odpowiedz

    Cały tekst.....AMEN!!! Lepiej bym tego nie ujęła :) Brawo....

  • KlocekiKredka
    Mar 19, 2014., 19:34 • Odpowiedz

    całość ostro żenująca idąca w kierunku żałosna... piszę o tych popierdołkach, wszelkich 'pustakach' - postach, setkach komentarzy...
    od rana nie mogę uwierzyć, że chodzi o rajstopy na CUDZYM dziecku...

    piszę to sama siedząc w rajstopach, aha... i rodziłam dziecko po 30tce... ;)

    odczepmy się ludzie od innych, od ich wieku, ubioru, menu, fryzur... i od 'nienaszych' dzieci też się odczepmy, książkę lepiej poczytajmy, o CZYMŚ!

    • Matka Prezesa
      Mar 19, 2014., 19:41 • Odpowiedz

      Albo poćwiczmy. Ja zaraz idę romansować z Chodakowską. ;)

  • Magdalena Kłobukowska
    Mar 19, 2014., 19:34 • Odpowiedz

    Zgadzam sie z Toba w 100%

  • ibns
    Mar 19, 2014., 19:35 • Odpowiedz

    amen, podpisuje sie pod kazdym slowem, dzis rowniez po raz pierwszy i ostatni bylam na oczekujac.pl, zniechecona zniesmaczona ignoruje nie wracam... piszesz wszystko to o czym dzis myslam i pisalam u ciebie i marleny na fb, madrze fajnie napisane

  • Wypaplani pl
    Mar 19, 2014., 19:37 • Odpowiedz

    Może na salach zabaw zamiast na ubiór patrzmy czy to dziecko cierpi z powodu rajstop czy świetnie się bawi?
    Zapytajmy to dziecko czy byłoby szczęśliwsze, gdyby założono mu spodnie dresowe?
    Może zwyczajnie przestańmy szukać problemów tam gdzie ich nie ma i dajmy się dzieciom wybawić ;)

    • DayByDayMum
      Mar 19, 2014., 20:20 • Odpowiedz

      Dokładnie, bo zamiast uciąć temat to cały czas jest on nakręcany. Mam poczucie, że zaraz druga strona wyciągnie coś na nowo…i tak bedzie odbijana ta piłeczka.

    • Matka Prezesa
      Mar 20, 2014., 09:14 • Odpowiedz

      Ja w ogóle byłam w szoku, że na place zabaw chodzi, żeby się na ciuchy dziecka patrzeć i jeszcze takie wnioski wyciągać.

  • Anonymous
    Mar 19, 2014., 19:41 • Odpowiedz

    Zaś moje trzy grosze. Mój syn uwielbiał rajstopy, nosił je nawet w podstawówce, czarne lub brązowe. Nawet teraz (15 lat ) woli zimą getry niż kalesony. Córka nienawidziła i nienawidzi rajstop, zimą zakładała 2 pary spodni, teraz nosi legginsy czy tym podobne. Wyznaję zasadę byle było ciepło i wygodnie. Pozdrawiam Magdalena:)

  • Marta Skrzypiec
    Mar 19, 2014., 19:43 • Odpowiedz

    To ja powiem tak.
    Opinia tej pani na temat rajstop jest mi kompletnie obojętna tak jak i reszta treści na jej blogu. Aleeee... podejście, że w trakcie 4 godzin na sali zabaw mama ma czas na zajmowanie się swoimi sprawami- którymi najwyraźniej jest oglądanie wnikliwie ubioru wszystkich tam bywających jest... śmieszne?! płytkie?! No na pewno zastanawiające! Fajnie jakby rodzice jednak zajmowali się swoimi dziećmi a nie rzekomym brakiem godności innych :)
    Moje latają w rajtuzach zimą, czasami po domu, czasami na zajęciach z terapii, bo nie jestem powalona, żeby ich po 100 razy przebierać: rajtuzy-skarpetki/dres- rajtuzy.
    A pracując w przedszkolu widok dziewczynek w samych rajtuzach był normalką. Ściągały migiem piękne, króciutkie i obcisłe spódniczki, w które je mamusie ubrały do przedszkola (rewia mody przede wszystkim) i biegały w samych rajtuzach bo tak chciały!
    Jaki z tego wniosek? Dzieci nie mają w tym problemu i nie czują się żaden sposób ograbione z godności :P

    • Matka Prezesa
      Mar 20, 2014., 09:15 • Odpowiedz

      Dzieci mają generalnie wywalone.
      Moje dziecko po przyjściu z dworu w przedszkolu zdjęło spodnie i zostało w kalesonach w paski [4latek]. :D
      Ponieważ to już 4latek, musiałam mu wytłumaczyć, że jak przychodzą z dworu, to powinien się całkowicie przebierać, ale połowa jego grupy była w takich rajtach i stwierdził, że mu wygodnie.

  • Żaneta Rakowiec
    Mar 19, 2014., 19:43 • Odpowiedz

    :D Odarłam dzisiaj Helkę z godności! W rajtkach śmigała do południa. Myślicie, że to zaważy na jej psychice i samoocenie?

    • yendza o.
      Mar 19, 2014., 20:53 • Odpowiedz

      na pewno. za 10 lat Cię znienawidzi.
      i zostawi w domu starców kiedyś

  • Monika dz.
    Mar 19, 2014., 19:46 • Odpowiedz

    haha, gdzie mogę się zapisać do klubu matek obdzieranych dziecko z godności? nigdy nie myślałam o tym w takim sensie. Ale teraz dobre- fragment komentarza spod tamtego tekstu: "idąc tam "przy okazji" 3 minuty zdjęcia spod spodu rajstop naprawdę nas nie zbawią". To przepraszam bardzo, bo nie rozumiem tego zdania- jak idę do lekarza, klubu, kawiarni w zimie, gdy mróż trzaska, to mam dziecku spod spodni rajstopy ściągnąć, żeby mu godności nie uwłaczyć????

  • Mama Kubusia
    Mar 19, 2014., 19:48 • Odpowiedz

    A czemu nikt nie napisał, że stworzyłam zajebisty obrazek? :(

    • Monika dz.
      Mar 19, 2014., 19:58 • Odpowiedz

      stworzyłaś zajebisty obrazek ;p

    • Matka Prezesa
      Mar 19, 2014., 19:59 • Odpowiedz

      O matko i córko! Parsknęłam śmiechem. :D

    • Mama Kubusia
      Mar 19, 2014., 20:19 • Odpowiedz

      Dziękuję :3

    • Mama Kubusia
      Mar 19, 2014., 20:19 • Odpowiedz

      DZIĘKUJĘ :3 *kłania się*

  • Mama Leonka
    Mar 19, 2014., 19:51 • Odpowiedz

    żenada i tyle, w dodatku bardzo słabo napisany tekst, jak to zostało tu też podkreślone, ach! czegóż się nie zrobi dla fejmu?

  • olkafasolka
    Mar 19, 2014., 19:52 • Odpowiedz

    Hmm powiem tak. Sama widoku rajstop u dzieci nie znoszę i nie ''wystylizowałabym" tak dziecka nawet po domu. Może ktoś powie, że to głupie, ale mnie to również drażni. Zwłaszcza widok starych, znoszonych brudnych rajstopek. Leginsy naprawdę nie kosztują 200 zł ale 27 złu mnie w osiedlowym sklepiku. Jasne, że Zośce zdarza się zostać w samych rajtach, kiedy jej jest zwyczajnie gorąco. Dlatego właśnie cieszę się, że nadchodzi wiosna i się ich pozbędę u mojego dziecia. Czy to dzieci decydują jak są ubrane? Nie zazwyczaj do pewnego wieku decydują dorośli więc argument, że dziecko woli chodzić w rajtkach jest cienki. Czy tekst był słaby i o niczym? Może, ale czy ty takich nie popełniasz na swoim blogu? Czy to coś złego? Nie, to ich blog i mają prawo popełniać teksty o dupie maryni choćby. Jedna jedyna rzecz, która mnie zabolała, zniechęciła do nich to tekst ''o rączce''. Przypuszczam, że autorka nie przeczytała tekstu przed publikacją i zwyczajnie puściła babola. By the way, czy teraz każdy musi się do tego odnosić? Chyba nie.

    • Matka Prezesa
      Mar 19, 2014., 19:54 • Odpowiedz

      Każda ma prawo pisać o czym chce.
      Ja osobiście gdybym była w takiej sytuacji sprawę załatwiłabym zupełnie inaczej.

    • Anonymous
      Mar 19, 2014., 19:57 • Odpowiedz

      Tekst o rączce został dodany a raczej edytowany, post od wczoraj obserwowałam i edytowała go trzy razy :) za każdym razem gorzej.

    • olkafasolka
      Mar 19, 2014., 22:26 • Odpowiedz

      Skoro rączka była przemyślana to nie wiem co powiedzieć... :(

    • Marta W
      Mar 20, 2014., 12:10 • Odpowiedz

      Tekst edytowany? Uuuuu, nie wchodziłam, nie widziałam... No tak- sponsorzy by uciekli. Jakby to powiedziała moja prawie 8letnia Córa- żenada.

    • Marta W
      Mar 20, 2014., 14:23 • Odpowiedz

      Przeczytałam ten tekst raz jeszcze i jest dokładnie taki sam, jak wczoraj. Także, nie rozumiem o co z tym edytowaniem chodzi? Może edytowany przed ostateczną wersją, w jakiej teraz jest na blogu? To by się zgadzało, bo tak jak napisałam od wczoraj, od godziny 13-14 tekst się nie zmienił.

    • Matka Prezesa
      Mar 21, 2014., 09:26 • Odpowiedz

      Chyba chodzi o pierwowzór tekstu.

  • Elenka
    Mar 19, 2014., 20:08 • Odpowiedz

    Dla mnie nieporozumieniem jest szał jaki wywołał ten temat ;)
    Dziecko to dziecko, a ja jako rodzic idę się z nim bawic. I szczerze mówiąc mam w dupie jak ubrana jest reszta dzieciaków, czy ich rodziców. No chyba, że dzieciakowi już pielucha jedzie to moge się przyczepic, bo mi szkoda swojego nosa i dzieciaka, co potem odparzony tyłek miał będzie.

  • Anonymous
    Mar 19, 2014., 20:10 • Odpowiedz

    W punkt. Nic dodac, nic ujac. Takie tez refleksje po przeczytaniu dzisiejszych rajstopkowych tekstow mialam i ja. Niby temat o niczym - przeczytac, westchnac, olac i zapomniec, gdyby nie to porownanie do dziecka bez raczki czy w okularach. To spowodawalo moja dluzsza wewnetrzna refleksje o tym jak plytkim byc mozna i jak slabo napisany jest to tekst.
    A jak dyskusje rajstopkowe rozkrecily sie na dobre, zaczelam i ja zupelnie na powaznie zastanawiac sie nad wyzszoscia leginsow nad rajstopami :) I nie widze wiekszej roznicy (oprocz oczywistej - braku stopek) Wygodne grubsze rajstopki vs wygodne legginsy. Jedno to rzekomo obciach, drugie rzekomo sportowa elegancja. Na prawde? Pytam bez zadnej zlosliwosci, moglby mi ktos wytlumaczyc na czym polega wyzszosc legginsow? :)

    • Matka Prezesa
      Mar 20, 2014., 09:18 • Odpowiedz

      Wyższość legginsów polega na tym, że są legginsami.
      Nie chcąc wywołać kolejnej burzy wstrzymałam się od komentarze, że jednej blogerki dziecko nosi legginsy do kurteczki, które niczym nie różnią się właściwie od obecnych rajt.

      Ja myślę, że to również kwestia tego jakie rajstopy mamy okazję kupować. ;)
      Bo obecne kalesony, które mamy do Jasia [a których już nie nosi, bo wiosna u nas pełną parą] wyglądają jak obcisłe spodenki [czyli legginsy].

  • Matka Polki
    Mar 19, 2014., 20:10 • Odpowiedz

    Ja też tam byłam pierwszy raz, na tym blogu i naprawdę nazywają się najlepszym blogiem parentingowym? Haaaa
    Co do rajstop- dla mnie to bielizna, nie puszczę dziecka tak w miejsce publiczne, nawet w domu nie chodzi w samych rajtkach. Zakładamy pod spodnie zimą, ale staram się unikać, bo mnie samej w takim zestawie niewygodnie. I ja i Polka nosimy do sukienek czy spódniczek. Że ja bym tak dziecka nie puściła (choć pewnie się zdarzy, nic nie można w 100% przewidzieć), to nie znaczy, że inni tak nie mogą robić. Nie moje dzieci, nie ja się będę przejmować.
    Spoko, brudne dziecko to dziecko szczęśliwe. Mi się zdarza, powiedzieć, "żeby Polka się nie ubrudziła", ale zaraz gryzę się w język. Ostatnio więc, co tam ciuchy, wypierze się :)
    Fakt, tekst nie powala, nie czyta się lekko i przyjemnie.
    Na Makóweczki już sama rzadko zaglądam, nie sztuką jest ubrać dziecko za 300 zł, ale za 30 zł. A spodnie dresowe, naprawdę świetne można za te 30 zł kupić, chociażby w Lidlu. Więc kolejny tekst, trochę "nie ten tego" w tym temacie, wg mnie wcale nie pomógł. Chociaż ja podzielam zdanie, że rajstopy to bielizna.
    No dobra, mam nadzieję, że z tego bełkotu da się coś zrozumieć :P

    • Matka Prezesa
      Mar 20, 2014., 09:20 • Odpowiedz

      Ja miałam sytuację na placu zabaw. Jedna mama mi się pytała, czy nie żal mi ciuchów.
      Bo dziecko brudne, że koszulka ubrudzona, że spodnie.
      Powiedziałam dwa słowa z uśmiechem:
      - Mam pralkę.

      Absurdalność tego stwierdzenia polegała na tym, że niezależnie od tego czym i jak Jaś mi się ubrudził na dworze/działce/ogródku zawsze to wyprałam. :)

    • Matka Polki
      Mar 20, 2014., 17:34 • Odpowiedz

      Ludzie czasem traktują ubranka dzieciece jak jednorazowego użytku, nosz kurczę stanie się coś, jak trochę błotka dostanie? Czekoladą upaćkane? Jak jadę na działkę, zabieram ciuchy na przebranie, jeśli potem mam w planach po drodze do domu zakupy, jak idę na spacer, to liczę się z tym, że Polka się wywali z 10 razy. Nauczyłam się, że to tylko ciuch, a zadowolenie dziecka najważniejsze.

  • Katarzyna Kordziukiewicz
    Mar 19, 2014., 20:13 • Odpowiedz

    Ja powiem tak nie wtrącajmy się w życie innych ludzi, niech rodzice ubierają dzieci jak chcą, nic nikomu do tego :).

    • Matka Prezesa
      Mar 20, 2014., 09:22 • Odpowiedz

      No i tak powinno być.

  • Mama Blogująca
    Mar 19, 2014., 20:15 • Odpowiedz

    Gdy Marcel miał ok. 8 miesięcy kupiłam mu rajstopki - ewidentnie chłopięce, bo niebieskie z samochodami - z super bajerami.
    A dokładniej miały one łapki antypoślizgowe na stópkach i KOLANACH.
    No zastosowania tych na stópkach nie muszę tłumaczyć, ale te na kolanach były przeznaczone dla dzieci, które raczkują.
    I tak się zastanawiam, gdybym nie obdarła mojego syna z "godności", "męskości" - zwał jak zwał - i nie ściągnęła mu spodni to ich zastosowanie minęło by się z celem.
    I tak się zastanawiam co ta Pani powiedziała by takim producentom rajstopek...

  • sarkastyczna matka
    Mar 19, 2014., 20:20 • Odpowiedz

    Zgadzam się z Twoim postem w 100%. Dziecko to dziecko. Dziwne problemy mają ludzie. Niektóre dzieci obiadu nie jedzą, bo matki nie stać, ale najważniejsze co na dupsku. Paranoja jakaś.

  • Podwójnie Szczęśliwa
    Mar 19, 2014., 20:23 • Odpowiedz

    No to odarłam moje Panienki z godności i to publicznie!
    http://podwojnie-szczesliwa.blogspot.com/2014/02/tata-stylsta.html
    Śmiać mi się chciało, jak to wszystko czytałam!
    Zgadzam się z Tobą w 100% - dziecku ma być wygodnie!

  • Mama Calineczki
    Mar 19, 2014., 20:25 • Odpowiedz

    Trafiłam na Twojego bloga po przeczytaniu komentarza na oczekujac.pl, z którym zgadzam się w 100%. Pozdrawiam. ;)

  • Aleksandra Greszczeszyn
    Mar 19, 2014., 20:26 • Odpowiedz

    Kurde, mocne to! Aż sobie westchnęłam... Ale Twój punkt widzenia jest bardzo głęboki i wiele w nim prawdy... Ja już pisałam kilka razy, że rajstopy uważam za bieliznę, ale dziecka nie uważam za małego dorosłego. Rajstopki zakładamy po domu (nawet synkowi). Za to nie wyobrażam sobie np. założyć mu legginsów. Ojciec by nie zdzierżył... ;) Wychodząc z domu zakładamy odzież wierzchnią. Normalna sprawa. jednak na sali zabaw rozebranie małego dziecka (do kilkunastu miesięcy powiedzmy, no w wyjątkowych przypadkach do tych lat jak piszesz) nie jest wg. mnie jakimś wielkim nietaktem. To sala zabaw, a nie kościół czy wesele. Dziecko ma inne potrzeby niż dorosły. Może mu byc niewygodnie, za gorąco itp.
    Jednak Ty poruszyłaś inną kwestię - kwestię priorytetów i dopiero Twój tekst uświadomił mi, że rzeczywiście jakiś dziwny materializm, krótkowzroczność jakaś bije z tego tekstu... Ale rozpisywać się na ten temat nie będę. Ze wszystkich tekstów rajstopkowych dzisiaj Twój zdecydowanie najbliższy mojemu zdaniu w temacie.

  • Matka Wygodna
    Mar 19, 2014., 20:26 • Odpowiedz

    A i tak najwięcej o te rajstopy plują się Ci ,co po plaży dzieciaki na golasa puszczają ...

    • Matka Prezesa
      Mar 19, 2014., 20:29 • Odpowiedz

      No akurat temu jestem przeciwna jak jasna cholera! :)

    • Anonymous
      Mar 20, 2014., 10:50 • Odpowiedz

      ja też, pomijając inne aspekty to najważniejszym dla mnie jest zdrowie, widziałam siusiaka małego chłopczyka (z mojej rodziny), który był czerwony i napuchnięty do granic możliwości, a wcześniej wytargany w nadmorskim piasku. masakra ile syfu w nim jest. chociaż nasze piaskownice są nie lepsze i pani doktor wyraźnie mi powiedziała, że jak puszczam dzieci do piaskownicy to żebym nakładała skarpetki pod sandały, bo zbyt dużo grzybic stóp widziała u kilkulatków.

  • Mama Diabełka
    Mar 19, 2014., 20:41 • Odpowiedz

    Matko Prezesa, jesteś moją bratnią duszą.
    Napisałaś wszystko, co do joty, co sądzę na ten temat.

  • yendza o.
    Mar 19, 2014., 20:57 • Odpowiedz

    ejmen, nic dodać, nic ująć :)

  • Anonymous
    Mar 19, 2014., 21:12 • Odpowiedz

    Bardzo podobał mi się ten tekst, zgadzam się z nim w 100% . Tu gdzie mieszkam zarabia się przeciętnie najniższą krajowa wiec zostają zakupy w Lidli i,Pepko,ale można tam kupić ciuszki, które wytrzymują długo.Ważne by było wygodnie i bez stresu że się wybrudzi. Bo dziecko ma prawo poznawać świat wszystkimi zmysłami czyli wymazać się błotem, obsypać piaskiem, zbierać patyki, wskoczyć do kałuży.

  • Marta W
    Mar 19, 2014., 21:39 • Odpowiedz

    Wiecie co? Ja nawet mogę zrozumieć, że te rajstopki na pupie mojego/Waszego dziecka, mogą się pani Marii nie podobać. I ok- ma do tego prawo. Ale na litość boską- jak można pisać takie bzdety, że to odziera dzieci z godności?! No jak?! I ja wiem, że etykieta, że dobre wychowanie, że strony wolne od hejtu, ale napisać to muszę- ktoś ma chyba przeciąg w głowie, skoro pisze taki tekst.
    I państwu Paskom pozostaje życzyć, żeby już zawsze mieli tylko takie problemy, jak ten, jak do sali zabaw chodzą ubrane inne dzieci.

    • yendza o.
      Mar 19, 2014., 22:45 • Odpowiedz

      tym bardziej, że jak widać wstawianie zdjęć własnego dziecka w rajstopach nie jest be, bo NA POTRZEBY REKLAMY (dziecko w sali zabaw zobaczy 20-30 rodziców, dziecko ich stronie tysiące).
      a tak, i odzieranie z godności... że rajstopy tak, ale już filmik z gołym dzieckiem w pełnej krasie w inetrnetach już nie :)

    • Marta W
      Mar 20, 2014., 12:14 • Odpowiedz

      Tak, tak, ale pan mąż bardzo obszernie, wnikliwie i szczegółowo (a przede wszystkim lżejszym piórem) wyjaśnił różnice- że niby na potrzeby sponsorowanego posta, to już nie to samo, i godność małej Paskówny została pewnie wtedy zachowana.
      Szczerze? Mamy dopiero marzec, ale tamten tekst wygrywa mój subiektywny ranking na najgłupszy post roku 2014.

  • Eliza Sawińska
    Mar 19, 2014., 21:49 • Odpowiedz

    a ja kocham zakładać Gosiakowi rajstopki!

  • rocknroll-baby.pl
    Mar 19, 2014., 22:22 • Odpowiedz

    a o rehabilitacji to też i o nas.
    High five!
    : )

  • Małgorzata D Swiat Recenzji
    Mar 19, 2014., 22:45 • Odpowiedz

    W 100 % się zgadzam z każdym słowem. Wyczerpałaś to ,co mi w głowie siedziało :D

  • Syll.
    Mar 19, 2014., 22:48 • Odpowiedz

    Błagam, to tylko rajstopy. Ja nosze skarpety i nie pisze z tego powodu osobnego postu. Chociaż może powinnam, Już wiem, zrobię osobną zakładkę i będą tam zdjęcia wszystkich moich skarpet. O ironio.

  • Anonymous
    Mar 19, 2014., 22:54 • Odpowiedz

    Pięknie napisane przez mądrą Mamę. A niestety w oczekując pisany przez pustą i żałosną Matkę

    • Matka Prezesa
      Mar 21, 2014., 09:28 • Odpowiedz

      Może nie pustą. Może nie żałosną. Ale po prostu przez rodziców oderwanych od rzeczywistości, dla których wygląd dziecka postrzegają w kategoriach, na które ja nigdy bym nie wpadła.
      Kolejna sprawa, która mnie nurtuje, to przed kim to dziecko ma się wstydzić? Przed takimi rodzica mi jak oni, którzy chodza na Sale Zabaw, żeby modę dziecięcą pooglądać? Dość płytkie zagranie.

  • Dorota Żukowska
    Mar 19, 2014., 23:49 • Odpowiedz

    Matko Prezesa czytałam te "rajstopkowe" wypociny na 3 blogach Makóweczki/Oczekując/ Szafeczka, jakby mi było mało zagłębiłam się jeszcze w komentarze pod tymi wpisami , gdzie mamusia Gabrysi przyznaje że jej dziecko to nawet w domu w samych rajstopach nie śmiga, a na plażę dla niespełna 2 latki , to obowiązkowo strój 1 częściowy, bo przecież my matki też z cyckami wywalonymi po plaży nie biegamy- też mi argument , szanownym blogerkom się w dupach poprzewracało , napisałam na FB komentarz pod jednym z tych wpisów , co o tym wszystkim myślę i zaraz mama Makóweczka wpis mój usunęła i zablokowała mnie , abym więcej nie odważyła się beczeć inaczej niż inne owce ... to jest towarzystwo wzajemnej adoracji, dla nich jestem zazdrosną hejterką, ot co...

    • Anonymous
      Mar 20, 2014., 19:32 • Odpowiedz

      Akurat bieganie na golasa po plaży dzieci, nawet dwulatków, to nie jest nic fajnego...

    • Matka Prezesa
      Mar 21, 2014., 09:30 • Odpowiedz

      Osobiście w kwestii nagości dzieci mam to samo zdanie.
      Niezależnie od tego w jakim wieku było moje dziecko ZAWSZE miało na plaży albo kąpielówki, albo pieluchę.
      Co do dziewczynek - są dwuczęściowe stroje - nie trzeba zakładać jednorazowych.
      Są one wygodne [np. moje dziecko po plaży w pewnym momencie już biega w koszulce - chodzi o słońce].

      I jeszcze jedno - kwestia tego, że rzeczywiscie nagość dziecka jak dla mnie nie jest niczym fajnym - o tyle chodzi tutaj też o zdrowie narządów płciowych.

  • Dominika Sokołowska
    Mar 20, 2014., 05:54 • Odpowiedz

    Dobry tekst !!!
    Jak najbardziej popieram, wpis na oczekując uważam za egoistyczny i prowokacyjny

  • Wronkowa mama
    Mar 20, 2014., 07:19 • Odpowiedz

    Nie często mi się zdarza przeczytać tekst bez zdjęć od deski do deski. Ten przeczytałam :) To pewnie za sprawą obrazka! ;)
    A te rajstopki są jak świetny serial! Nic tylko popcorn sobie w mikrofali zrobić :D

  • Anonymous
    Mar 20, 2014., 07:28 • Odpowiedz

    A to mój pierwszy post przeczytany na tym blogu - i ostatni. Nie przepadam za makówkami, ale plucie jadem na drugą blogerkę - serio, można lepiej.

    • Matka Prezesa
      Mar 20, 2014., 08:58 • Odpowiedz

      Trudno.
      Ale miło, że jednak przeczytałaś.

  • matka wariatka
    Mar 20, 2014., 07:37 • Odpowiedz

    No właśnie tak, a nie inaczej! Ach te nieszczęsne rajstopy... Moja Żaba jeszcze nie nosi, bo jako niedoświadczona matka nie bardzo wiem, kiedy rajstopy powinno się 'wprowadzić' - chodzi więc głównie w pajacach. Ale z tego co pamiętam sama jako dziecko biegałam w samych rajtach i jakoś moja godność na tym nie ucierpiała.

    Świetny tekst Matko Prezesa :)

  • Anonymous
    Mar 20, 2014., 10:43 • Odpowiedz

    ja to bym chciała 30 lat temu mieć takie rajstopy, w których chodzą moje dzieci, gładka bawełna, miękka, ja to nosiłam nylonowe z takimi paseczkami, cóż...wygodne nie były, do dziś nie lubię rajstop.

  • Anonymous
    Mar 20, 2014., 10:44 • Odpowiedz

    zresztą, co tu dużo mówić, body plus rajstopy to nieśmiertelnik dla dzieci noszących jeszcze pieluchę a zwłaszcza dla niemowląt i raczkujących.

  • Anonymous
    Mar 20, 2014., 13:13 • Odpowiedz

    Dzięki za rozsądne komentarze na "tamtym" blogu i dzięki za tego posta. Już myślałam, że sfera blogowa stanie cała jak jeden mąż w imię krucjaty antyrajtkowej. Miłe zaskoczenie, że są ludzie, którzy mają jeszcze odwagę.
    Ilcza

    • Matka Prezesa
      Mar 21, 2014., 09:32 • Odpowiedz

      To nie jest odwaga.
      Ja nie należę do osób, które będą pisać coś wbrew sobie.
      Nie podążam za nurtem blogosfery w której każdy musi pisać to samo i bronić się nawzajem w razie niepowodzenia.
      Dla mnie to manipulacja czytelnikami. I tyle.

  • PasjoMatka
    Mar 20, 2014., 14:09 • Odpowiedz

    Mój syn jest na etapie raczkowania i po domu gania głównie w bodziaku i tych nieszczęsnych rajstopach. Dlaczego? Dlatego, że mu tak wygodnie, a to jest przecież najważniejsze dla malucha w tym wieku, któremu nieograniczanie ruchów pomaga w rozwoju. Ja nawet nie założyłam mu żadnej z przepięknych koszulek, jakie dostał w prezencie, bo podwija się to, wyłazi z rajstop/spodni i zaraz plecy gołe. Ani dla niego to wygodne, ani dla mnie - podziwiam rodziców, którym by się chciało latać za dzieckiem i co chwila poprawiać ubranie, byleby wyglądało jak z rewii mody.

  • Okiem Mamy
    Mar 20, 2014., 14:45 • Odpowiedz

    Tekst super :) Czytałam wpis na oczekujac i na makoweczkach jak również na kilku innych blogach i jestem zniesmaczona. Jak można tak z góry traktować innych rodziców. Cieszę się, że napisałaś świetny tekst który pokazuje jak ważna jest treść tego co chce się napisać.

  • Anonymous
    Mar 20, 2014., 21:06 • Odpowiedz

    Fenomen niektorych matek jest zadziwiajacy, o wszystko potrafia robic takie awantury zamiast wspolgrac ze soba to sa wrogami i to o co o glupie rajstopki (nie wspomne o tematach typu karminie, pieluchy itp ) na prawde nie wiem czy to fenomen matki polki czy co zeby o wszystko afery robic bo kazda jest lepsza specjalistka od drugiej po co to ? I nie twierdze ze na twoim blogu matko prezesa tak jest bo blog jest na prawde swietny i godny polecenia. Chodzi mi o te mamusie ktore z byle czego zrobia wielkie halo w sumie bez wiekszego powodu. Matki powinny wspolgrac ze soba a nie byc swoimu wrogami nr1 !

    • Matka Prezesa
      Mar 21, 2014., 09:34 • Odpowiedz

      Biorąc pod uwagę Twój komentarz, to ja też brałam w tym udział.
      Więc mnie to też dotyczy.
      Na Oczekujac.pl są MOJE komentarze.
      Ale mi nie chodzi o rajstopy, chodzi mi o formę przekazu. Tego w jaki sposób zostało to przedstawione.
      Dla mnie ubiór dziecka to też bardzo ważna kwestia - ale mam świadomość tego, że niewielu rodziców w dzisiejszych czasach stać na TAKIE stylizacje jakie preferują Oczekujac.pl czy Makóweczki.
      Wszystko mi jedno w co jest ubrane dziecko na placu zabaw, na Sali Zabaw. Jak jest ubrany Jasia kolega w przedszkolu.
      Strasznie płytkie i materialistyczne jest dla mnie postrzeganie już 1,5 rocznego dziecka przez pryzmat tego jak jest ubrany.

  • Anonymous
    Mar 21, 2014., 06:05 • Odpowiedz

    Świetny tekst. Cieszę się niezmiernie, że go napisałaś. Maria z Oczekując.pl w jakiś tam sposób mnie uraziła. Moje dziecko od zawsze biega w rajstopkach, bo jest chudy i jest niejadkiem i kupienie dla niego spodni dresowych, które nie spadają mu z tyłka to wyczyn!!! Rajstopy są po prostu wygodne:)
    Ja już jakiś czas temu zauważyłam, że Maria jest próżna.........Tematy są płytkie. Ikea, Vox. Często się zastanawiam nad fenomenem tego blogu, ich wizytami w telewizji. Do tego zero pokory. Nie szanują swoich czytelników. Moje komentarze też były usuwane.

  • Anonymous
    Mar 21, 2014., 09:22 • Odpowiedz

    o zesz w mordę... padlam jak przeczytałam tekst na oczekując. najpierw sobie pomyślał; co za głupia i prozna matka. Ale potem zrobiło mi się żal dziecka. jakie wartości przekaze mu taka matka?! Padlam jak przeczytałam, że dziecko biegnie do lustra się przejrzeć jak mamusia je "wustylizowala"... Ja swojemu dziecku rajstop nie zakładam i obiecalam, że nigdy nie zaloze, bo pamiętam, zr był to mój koszmar z dzieciństwa. Ale w życiu bym nie podeszła do tematu jak autorka błaha. dla mnie zasada nr 1 jest;DZIECK MA BYC WYGODNIE. i ją swoju dziecku zalozylam dresy na Wigilie. jest dzieckiem

  • Anonymous
    Mar 21, 2014., 15:52 • Odpowiedz

    Dawno nie czytałam czegoś tak mądrego ;) Przelałaś wszystkie moje myśli na .... papier chciałam pisać - ale niech będzie, że na bloga po prostu. Nic dodać, nic ująć - w dupach się ludziom przewraca. A mi tylko przykro, że moje dzieci będą wychowywały się w takim, a nie innym otoczeniu. Bo już pal licho te rajstopy całe - ale jak można siedzieć w sali zabaw i komentować pod nosem ubiór dzieci?! Serio - to takie ważne?

  • Małe Kulinaria
    Mar 21, 2014., 18:55 • Odpowiedz

    każdy niech ubiera swoje dzieci jak chce i na tyle na ile rodziców stać; małe dziecko jest w stanie wypaćkać i spodenki za 4zł z ciuchlandu, z sieciówki za 40zł i szyte przez małe firmy (hand made) za 150zł. Jak idę z córeczką na salę zabaw to mnie obce dzieci nie interesują, patrzę jak się bawi moje dziecko i czy jest bezpieczne :)

  • lavinka
    Mar 21, 2014., 23:01 • Odpowiedz

    Jak rany, teraz wszyscy będą o rajtkach? Muehhh, myślę, że leginsy wcale nie wychodzą drożej, u mnie na bazarku można dostać za kilka zł. Ale leginsy do skarpet równają się gołe nogi pięć minut później. Zdecydowanie uważam, że wygrywa tu opcja praktyczna. W życiu by mi nie przyszło do głowy, że rodzaj ubrania odziera z godności. Godność to jest to, czego jesteśmy świadomi. A nawet my, świadomi dorośli, czasem przebieramy się w rajstopki, zakładamy śmieszne ubrania i idziemy na bal do znajomych. Czy jesteśmy wtedy z czegoś odarci?

    Nie mam nic przeciwko dziecięcym blogom modowym. Zdecydowanie wolę je od blogów z misją, pokazujących jedyny słuszny model chowania dziecka. Rzeczoną aferę z rajstopkami bym przegapiła, gdyby nie tyle wpisów na innych blogach. Blog rajstopkowy wywaliłam z feedly jakiś czas temu, za bardzo skręcał w moralizatorstwo i nawet nie narzucanie swojego zdania innym, ale właśnie brak szacunku dla cudzych decyzji. To nie dla mnie.

    • Matka Prezesa
      Mar 22, 2014., 13:59 • Odpowiedz

      Cóż - czytałam ich dwie notki. Ten o rajstopach i kolejny idiotyczny o tolerancji napisany kilka dni po aferze.
      Dla mnie ich brak nieumiejętności pisania sprawia, że nie mam tam poco wracać.

      Lubię blogi modowe, bo fajnie się je ogląda.
      Afera rajstopowa by ucichła gdyby nie ich nieudolne próby wybielenia się i szukania pomocy w popularniejszych blogerkach.
      Szkoda, wielka szkoda, że tak to wygląda w blogosferze.

      Ludzie totalnie oderwani od rzeczywistości. Serio.

    • agata
      Mar 23, 2014., 22:43 • Odpowiedz

      O tak... Moje dziecko już dawno wyrosło z rajstop, ale jest "klientem" klasy integracyjnej (tym traktowanym jak trędowaty;)) i to, co pani autorka pisze o traktowaniu dzieci niepełnosprawnych wywołało u mnie uśmiech zażenowania (i politowania).
      Pomijam toporny styl pisania, w którym ni krzty polotu doszukać się nie sposób...

  • ENCEPENCE
    Mar 22, 2014., 21:36 • Odpowiedz

    A ja lubię rajstopki :-)

  • wyrazoneslowami
    Mar 22, 2014., 22:42 • Odpowiedz

    Leże i kwiczę :D Nic nie poradzę :) Tak się zastanawiam - półtora roczne dziecko czuje się ośmieszone, dlatego, że ma rajstopy, a ktoś inny leginsy? Naprawdę? Osobiście nigdy czegoś takiego nie zauważyłam :) Dobrze, że ktoś w Polsce ma na tyle dobrze, żeby zajmować się podobnymi "problemami", jednak jest tu miejsce na dobrobyt :P
    Fakt, pod względem mody jestem na etapie jaskiniowca, ale - tak jak Pani napisała - czy w dzisiejszych czasach, dzieciństwo musi być całkowicie obdarte ze swoich przywilejów?
    Kiedyś można było się spokojnie pobrudzić (chyba, że święto, wtedy trzeba było swoje odsiedzieć), podrapać, mieć krwawiące kolano, wylizać łyżkę po surowym cieście... dzisiaj wszystko musi być sztywne i sterylne. Gdy patrzy się na dzieci, momentami łzy stają w oczach, bo ich pozorny dobrobyt to straszna niedola. Na szczęście są jeszcze normalni rodzice, którzy pozwalają dzieciom na oddech - moje sąsiadki na przykład, to świetne mamy, których dzieciaki spokojnie mogą wylądować energię :D Poza tym wszyscy w przedszkolu, w szczególności zimą, noszą rajtki i nikt nie płacze i nie mówi "Mamo, to jest passe!"
    Tym którzy nie mają, życzmy równowagi pomiędzy światem dorosłych i dzieci - szacunek, miłość, uwaga, są okej, ale moda, uroda, łaszki full wypas to już niepotrzebny wymysł rodziców.

  • Skrawki Myśli
    Mar 24, 2014., 20:26 • Odpowiedz

    Dzięki Tobie pierwszy raz odwiedziłam ten nieszczęsny blog, tych dziwacznych i oderwanych od rzeczywistości ludzi i wiem, że nigdy więcej. Zresztą nie byłam w stanie doczytać do końca. Szkoda mi było czasu na takie idiotyzmy. Co ten wpis miał dać? Zielonego pojęcia nie mam. Współczuję jedynie potomstwu rzeczonych. Mój niemal 20 miesięczny synek również uśmiecha się i robi miny do lustra. Bynajmniej nie z powodu noszonego odzienia. Jest dzieckiem, dzieckiem nie dorosłym, nie mniejszym dorosłym, dzieckiem. Ma swoje prawa i lubi patrzeć na swe odbicie i uśmiechniętej mamy obok.

  • InspiracjeOnline
    Mar 26, 2014., 22:25 • Odpowiedz

    BRAWO! tyle się naczytalam o tych rajtkach i powiem Ci, że w końcu ktoś napisał jak człowiek. Litości - jak mozna ośmieszyć maluszka, który biega w rajtuzach, ona ma to ...głęboko w poważaniu, że ma na sobie rajtuzy i INNE MATKI na niego patrzą. Śmiać mi się chciało z tych alternatywnych rozwiązań dla tego elementu ubioru w postaci bawelnianych spodenek za 115 zł! Nie chodzi tu o to, że komuś zazdorszczę pieniędzy, alę wolę wydać te 115 zł na kurteczkę, niż spodenki do zabawy, które prędzej czy później będą przetarte na kolanach. Czytając te wszystkie posty o rajtuzach patrzyłam jak mój synek śmiga w bodziaku na który ma założone te "haniebne" rajtuzy i tylko usmiechałam się myślac jak jest mu wygodnie pełzać po podłodze w takim, a nie innym stroju!:) pozdrawiam Cię serdecznie:)

  • Stateczna Matrona
    Kwi 12, 2014., 09:52 • Odpowiedz

    Siedzę właśnie z kawą i przeglądam Twojego bloga.
    Im dalej w las - tym bardziej mi się podoba.
    Oczywiście, że nie ze wszystkim się zgadzam, ale to nie jest dla mnie główny miernik zainteresowania (może właśnie to dodaje smaku).
    Miałam mieszane uczucia, a koniec końców zostaję stałą czytelniczką :)
    Masz w sobie coś bardzo interesującego i szczerego.
    Pozdrawiam więc serdecznie i buszuję dalej.

    (pierwszy komentarz akurat pod tym postem, bo w pełnej rozciągłości się z Tobą zgadzam!)

ZOSTAW KOMENTARZ

loading
×