O uzależnieniach słów kilka.

Nie, nie moich uzależnieniach, uzależnieniach mojego dziecka.

Był taki moment w mojej karierze bycia matką, kiedy nienawidząc robienia sobie pod górkę, robiłam tak by było mi wygodnie. O ile karmienie butlą się do tego nie zaliczało (trzeba było wyparzać butlę, robić mleko w odpowiedniej temperaturze i inne cuda na kiju) o tyle karmiłam do ponad roku wyłącznie obiadkami i deserkami ze słoiczków. Tak – moje dziecko jadało domowe obiadki, ale tylko u babci. Ja powątpiewałam w swój geniusz kulinarny, a półki w sklepach uginały się od różności, wiec nie czułam wyrzutów sumienia, że moje dziecko je to samo. Na każdy dzień tygodnia miał serwowany inny obiad – inny deserek. I do tego soczek – też kupny.
I o ile butelkę pożegnaliśmy bez żadnego ,,ale”, obiadki w słoiczkach też – o tyle najtrudniej było ze smoczkiem.

Smoczek Prezes dostawał będą w inkubatorze z dwóch powodów.
Pierwszy powodem była nauka ssania (tak Prezes mimo iż jest ssakiem ssać na początku nie umiał i karmiony był sondą).
Drugim powodem była możliwość oddychania Prezesa przez nos.
Prezes do dnia dzisiejszego nie oddycha nosem. Przez Inflan Flow ma podrażnione przegrody, więc mówi przez nos, przez co obce osoby twierdzą, że ma wiecznie katar. Nie ma.

Smoczek był największym przyjacielem Prezesa i moim. Wystarczyło dać płaczącemu Prezesowi smoka i zaraz się uspakajał. Był też najlepszym uspakajaczem w trakcie ząbkowania. I towarzyszył nam ponad 3 lata. Prezes trzy latka skończył w czerwcu, smoka pożegnaliśmy w październiku.
I pewnie smoka może mielibyśmy do dnia dzisiejszego, gdyby Matka z dzieckiem nie poszła do dentystki. Matka dostała ochrzan taki, że stała się mniejsza niż jest. Że dziecku krzywdę robię, że w tym wieku dziecko nie powinno nawet pamiętać co to smoczek. Że jak nie odstawimy smoka, to niedługo będe inwestowała pieniądze w ortodontę, bo Prezes ma (ponoć?) początki krzywego zgryzu.
Tak sobie kalkulowałam, że przecież ja przez 3 lata inwestowałam w smoczki o szumnej nazwie ortodontycznych, zasilałam konta firmie Avent – a tu takie coś?! Niemożliwe!
Prezes ma też niedużą (ale jednak ma) próchnicę butelkową na przednich ząbkach.

Ja w lament wpadłam, że próbowałam smoka odstawić, ale moje dziecię tak mocno płakało, że sumienia nie miałam by go męczyć dalej.

Dentystka w swoje ręce wzięła sprawy. Dała Prezesowi czerwone autko w kolorze smoka i powiedziała, że smoczek zabrały sroki do swoich dzieci. Prezes bajkę kupił i z takim przekonaniem, że uda się, że sroki zabrały – żyłam do momentu aż Prezes nie poszedł spać.
I się zaczęło.
Ja sama w domu – do 22.
Prezes wyje jak syrena alarmowa.
Sąsiedzi na pewno zadzwonią na policję!
Wyje i wyje, że on chce smoczek. Ja wyje prawie z nim.
Wtedy chyba pierwszy raz mnie olśniło, że jeżeli smoka nie odstawimy TERAZ to nie odstawimy go nigdy i z każdym dniem będzie co raz trudniej. Smoka nie oddałam, za to przytulałam go, głaskałam po plecach itp.
Prezes w końcu zapłakany zasnął.
Na drugi dzień tylko raz zapytał o smoczek, trochę zapłakał. Trzeciego dnia zapomniał.
Chciał tylko bym zamykała okna, żeby żadna sroka mu zabawek nie porwała.

Jeżeli ktoś uważa, że oduczenie ssania smoka jest trudne, to zapewniam, że w naszym przypadku dużo trudniejsze było odstawienie pieluch.

Był taki moment kiedy miałam wrażenie, że pieluch się nie pozbędziemy. Z bezradności krzyczałam z rozpaczy, tupałam nogą i … miałam dosć latania z mopem.
Prezes kończyl 3 latka z pieluchą na dupsku a wszyscy życzyli mu (i nam!) szybkiego odpieluchowania, bo kto to widział, żeby 3 latek latał w pieluchach. Były ironiczne uwagi i zgryźliwe teksty moje mamy, która stwierdziła, że jak tylko będzie miała wolne weźmie Prezesa na dwa dni do siebie i go oduczy pieluch.
Życzyłam jej powodzenia.
Mama poddała się po trzech godzinach, kiedy Prezes dwa razy osikał jej dywan.
Stwierdziła, że mam sobie radzić sama.

Dzisiaj zastanawiam się czy Prezes sobie czasami z nas wszystkich nie robił jaj.
W sensie – Hahaha. Jakie to zabawne, że Wy po mnie sprzątacie!

Prezes w mokrych majtkach potrafił latać cały dzień (kupa też mu nie przeszkadzała). Raz nawet zaczął ze śmiechem skakać w mokrej kałuży. Mi do śmiechu nie było bo latałam całymi dniami z mopem – wszędzie brałam ze sobą mopa.

A PT? PT zaczął kupowac Prezesowi pieluchy DADA twierdząc, że on tak dużemu dziecku nie będzie już kupował Pampersów Active Baby.
Ale nawet DADA, które nie mają wkładu zatrzymującego wilgoć nie zrobiły na Prezesie wrażenia.

Jak to możliwe, ze Prezes nie ma pieluch?
Sama się zastanawiam jak to możliwe.
Któregoś dnia założyliśmy mu pieluchę – z bezradności, ze zwykłego przemęczenia ciągle tłumaczenia, sprzątania itp. Środek lata – lipiec. Miesiąc po Prezesa urodzinach.
Prezes podchodzi do nas i mówi, że mamy mu ściągnąć pieluchę.
Patrzymy na Prezesa, oby dwoje jesteśmy święcie przekonani, że zaraz się zacznie znowu latanie z mopem.
Ale nie … Prezes po ściągnięciu pieluchy powiedział, że chce siusiu.
Sadzamy go na nocnik, Prezes robi siusiu.

Jeżeli kiedykolwiek byliśmy w szoku – nie przypominam sobie by ten szok był większy od tego.
Wtedy jechaliśmy na działkę, wiec chcieliśmy mu założyć pieluchę na czas drogi.
Prezes nie chciał pieluchy.
Tego samego dnia obudził się koło 23 w nocy i chciał, żeby tata mu ściągnął pieluchę – on w nocy też już pieluch nie chce.

I tak moje dziecko samo się odpieluchowało. Z dnia na dzień.

Spał tez Prezes z nami dwa lata.
Tak – dwa długie lata.
Kupiliśmy mu łóżko na drugie urodziny i Prezes zaczął spać w nim sam. Bez żadnego ale. Choć straszono nas, że im dłużej dziecko z rodzicem śpi tym gorzej go oduczyć.
Był też Prezes do 1,5 roku bujany.

I … tak,tak.
Moje dziecko, które nawija jak katarynka, która według psychologa dziecięcego ma wyjątkowo bogaty zasób słów jak na dziecko w swoim wieku – do dwóch lat nie mówił nic.
Denerwowałam się, dużo mu czytałam – ale Prezes i tak nic nie mówił.
Tylko po swojemu – japońsku/chińsku.
A potem jak się rozgadał to do dnia dzisiejszego najpierw idzie spać on, potem jego buzia.

A z okazji dnia mamy usłyszałam:
– Życzę Ci mamusiu dużo prania.

Dzięki!

KOMENTARZE (3)

  • Yendza
    Maj 26, 2013., 11:00 • Odpowiedz

    u nas też był długo smoczek. w zasadzie tylko do spania, ale brałam go wszędzie i tak. nie pomagało uwalanie go w soli, po czym zaserwowanie Myszy. nie podziałał ten sam zabieg z cytryną zamiast soli, naqet w podwójnej dawce. oba specyfiki wywołały jedynie grymas na buzi, po czym zostały zignorowane.
    wymieniła smoczek na wybrany prezent (portmonetka z owieczką), a ja przezornie wyrzuciłam smoczek do śmieci, żeby mnie nie kusił, żebym nie wymiękła.
    odpieluchować musiałam przed skończeniem 2,5 roku. i tak też się stało. zaraz jak miała 2,5 roku poszła do szkoły, gdzie nie ma pieluch i przez pierwsze dwa tygodnie zdarzały się wpadki, bywało, że i codziennie. ale później już spoko :) w nocy do tej pory śpi w pieluchomajtkach, ale widzę, że zaczyna coraz lepiej kontrolować organizm i coraz częściej budzi się z suchymi gaciami - zatem może wkrótce nastanie ta noc, kiedy zaśnie bez?
    zazdroszczę tego, że Prezes tak sam z siebie pieluchy odrzucił całkowicie.

  • matka_de
    Maj 26, 2013., 12:28 • Odpowiedz

    To chyba rzeczywiście złośliwa bestia Ci się trafiła ;) Gratulacje w końcu udanych odpieluchowań i odsmoczkowań. Twoja historia będzie mnie motywować, by zrobić to jednak wcześniej, może uda się takich przygód uniknąć. I jak zwykle najważniejsza prawda: Trzeba słuchać dziecka, każde dziecko ma inny rytm dokonywania tak ważnych decyzji i nie ma się co stresować.

  • Monika w
    Maj 26, 2013., 16:41 • Odpowiedz

    Dzieci jak widać bardzo przewrotne bywają, choć u nas z odpieluchowania nic nie będzie póki co chyba że z kupą jedynie się uda, i spanie bez mamy to chyba nigdy się nie skończy...Ostatnio moja znajoma stwierdziła, że Emi nadużywa słów "do mamy". Oj tak to potrafi gadać w ciągu jednej minuty kilka kilkadziesiąt razy, bez mała. :)

ZOSTAW KOMENTARZ

loading
×