Nie chciałabyś być na moim miejscu.

Jestem w ciąży. Każdego dnia – a do porodu (według aplikacji) zostało 150 dni – mam nadzieję (cichą, ale jednak nadzieję), że mój młodszy syn nigdy nie będzie miał w rękach ośmiorniczki i to nie tej ze zdjęcia, którą bawił się jego starszy brat, ale tej która na Intensywnej Terapii Neonatologicznej nieco dodaje kolorów – i ma jedno zastosowanie: imitować pępowinę mamy, by nieświadome wcześniaki nie ciągnęły za rurki, co mogłoby zagrażać ich zdrowiu a nawet życiu. 

AKCJA? REAKCJA.

Wiem, toczę pianę. A za chwilę to nie tylko będę ją toczyć. Będę ją ubijać, że aż miło. Nie, nie dlatego, że mi się chcę, bo ja dzisiaj miałam pisać o czymś zupełnie innym. No ale bywa tak, że się nie da i trzeba zacząć od nowa. Ja dzisiaj o czymś innym nie mogę. Wybaczcie.

Jest sobie akcja. Jest sobie ośmiornica – niby nic – ale gdzieś tam za granicami Polski ktoś wpadł na genialny pomysł i wdrożył go w życie. Otóż zaczęto dziergać (z odpowiedniej włóczki) małe ośmiorniczki (z odpowiednią długością i grubością macek), aby wcześniaki zamiast za kable na ich ciele, chwytały za coś innego. Dodatkowo matki są zobowiązane do tego by przespać się z ową “maskotką” aby zatrzymała ona ich zapach.

Akcja? Bomba! Nieprawdaż?

Tysiące więc kobiet w całej Polsce zaczęło dziergać ośmiornice do szpitali w całej Polsce robiąc to całkowicie ZA DARMO, a czasem i jeszcze w to inwestując własne pieniądze kupując włóczki, wiedząc, że dzięki temu pomagają dzieciom, którym z różnych przyczyn losowych zabrakło wielu tygodni ciaży, co negatywnie wpłynęło na ich zdrowie i zagraża ich życiu.

Ale tu happyend się kończy …

 

CZARNY BIZNES.

ośmiornica1

Pani Anna z Warszawy Praga-Południe swoje ogłoszenie sprzedaży ośmiorniczek (zrobionych według wzoru dla wcześniaków) na olx po prostu wyróżniła. Po wpisaniu w wyszukiwarkę “ośmiornica” to ogłoszenie wyjeżdża na pierwszy plan. W ogłoszeniu dowiadujemy się między innymi tego, że “Macki ośmiorniczek wykonane specjalnym splotem który w dotyku przypomina maluszkowi pępowinę którą często chwytał i był otoczony w życiu płodowym.”

Trudno więc uwierzyć, że osoby robiące takowe ośmiorniczki są ofiarami zalewającego Internet hejtu, że na akcji niektórzy chcą zarobić.

Wczoraj na mojej grupie dla wcześniaków również pojawiło się ogłoszenie sprzedaży ośmiorniczki za jedyne … 55 złotych, a po dyskusji z panią jaka miała miejsce okazało się, że nie zostają do tego przeznaczone odpowiednie materiały. Używanie takich materiałów jak akryl jest niebezpieczne, bo się mechaci, a ośmiorniczki poza akcja często mają dziury, są za duże, a to wszystko zagraża maluchom.

Ceny ośmiorniczek dzierganych według wzoru dla wcześniaków sięgają nawet 80 złotych!

 

A MOŻE BY TAK ZBIÓRKA?

Jedna z rękodzielniczek poszła krok dalej. I to wielki krok milowy. Zrobiła zbiórkę. Zbiórkę pieniężną dodajmy od razu. Oczywiście cel był szczytny – całość kwoty zostanie w pełni przeznaczona na włóczki, z których następnie zostaną zrobione ośmiorniczki przeznaczone tylko i wyłącznie dla wcześniaków dla szpitali w całej Polsce. Pani podpięła się pod akcję, zaczęła zbierać pieniądze, po czym okazało się, że robi to całkowicie nielegalnie i bez najmniejszej zgody, czy też wiedzy osób z akcji “Ośmiorniczki dla wcześniaków.” Efekt końcowy? Usunięcie zbiórki i … co dalej? Nie wiadomo. Ale sprawa jest u prawnika.

Oczywiście te Panie nadal się tłumaczy. One nie robią nic złego, przecież nikt w XXI wieku nie zorientował się, że istnieje coś takiego jak ośmiornica i nie dał sobie wyłączonego prawa do użytku jej wizerunku.

 

BO TO JEST MODNE! JA TEŻ CHCĘ!

Ok. Są osoby, które chcę mieć ośmiorniczkę, właśnie TĘ. Bo ona fajnie wygląda i w ogóle to przecież “mi wolno!” Co z tego, że rynek jest bogaty w pluszaki w kształcie ośmiorniczek, skoro one chcą właśnie TĘ, bo wszyscy o nich mówią: w tv, piszą o nich w gazetach itp. Chcą i już.

No to ok – jak chcecie możecie je mieć. Serio. Kupujecie włóczkę – taką, którą rękodzielniczki z akcji Wam zaproponują – a następnie nie tylko dostaniecie jedną w ramach bycia “darczyńcą”, ale jeszcze dwie kolejne ośmiorniczki trafią do szpitali. Z jednej włóczki da się zrobić trzy ośmiorniczki dla wczesniaków.

Jeżeli z kolei ktoś wspiera biznes, szczyci się tym i jeszcze dodatkowo uważa, że to całkowicie ok, bo przecież “nikt nikomu krzywdy nie robi” ja mogę zaproponować kupno doświadczeń. Bardzo żałuję, że przy kupnie takiej ośmiorniczki nie otrzymuje się biletu wstepu na Intensywną Terapię, gdzie dzieci nierzadko z wagą nie przekraczającą 700 gramów dzielnie walczą o życie. Może wtedy podejście do akcji, która miała być charytatywna, przestanie napędzać biznes bezdusznych osób.

Bo niejedna mama oddałaby Wam tę ośmiorniczkę, a nawet zapłaciła grube pieniądze, aby jej dziecko nigdy nie miało tych macek w dłoni.

 

 

 

COMMENTS (19)

  • zaraz-wracam.pl
    Wrz 05, 2016., 14:16 • Reply

    Strasznie smutne jest to, że ludzie chcą się wzbogacić na nieszczęściu innych. Wiele ludzi o dobrych sercach poświęca swój czas i pieniądze aby choć na chwilę tym maluszkom "pomóc", a inni perfidnie na tym zbijają kasę. Bez żadnych wyrzutów zgłaszam takie strony do administratorów. Efekt niestety jest marny, ale chciałabym móc z tym wyzyskiem walczyć.

  • Maja
    Wrz 05, 2016., 14:35 • Reply

    chyba *zdrowie, a nawet życie :)

    • Noemi Pawlak
      Wrz 05, 2016., 14:53 • Reply

      Fakt. :D Zdążyłam zmienić praktycznie od razu, ale jak ktoś wszedł w link zaraz po tym jak dodałam to widział jeszcze starą wersję.

  • Ania T.
    Wrz 05, 2016., 15:19 • Reply

    Synek leżał w inkubatorze zaledwie rok temu ogromnie żałuję, że wtedy jeszcze nie było tak głośno o ośmiorniczkach. Tyle razy miał kłute rączki i nóżki, właśnie przez te powyrywane kable :( A co do osób, które je sprzedają - zawsze trafi się ktoś, kto będzie żerował na nieszczęściu innych i łasił się na zarobek. Smutne, że również wizerunek tej akcji- tak pozytywnej - jest psuty przez wyzyskiwaczy.

  • aga
    Wrz 06, 2016., 06:27 • Reply

    Zgadzam się aby każda osoba która chce zarobić na tak wspaniałej akcji powinna dostać do tego jeszcze pakiet uczuć i wszystkich emocji które towarzysza rodzicom wcześniaków. Jestem mamą wcześniaka, który nie miał szcześcia mieć przy sobie ośmiorniczki i bezskutecznie walczył ze wszystkimi kabelkami szkodząc tylko sobie, serce się raduje że są ludzie chcący pomóc tym maleństwom choć troszkę poczuć sie jak w brzuszku u mamy:)

  • Dlaczego nie chcę ośmiorniczki?
    Wrz 11, 2016., 13:13 • Reply

    […] Matka Prezesa zapytała: „czy na pewno chciałabyś być na moim miejscu” (artykuł tutaj) ? Byłam zagrożona taką ewentualnością i nie, nie chciałabym. Każdy uratowany wcześniak, to […]

  • Monika
    Wrz 16, 2016., 10:09 • Reply

    Pamiętam, jak przeczytałam u Ciebie o tych Ośmiorniczkach. A parę dni później, po kilku dniach odwiedzania swojego Maleństwa na Intensywnej Terapii Noworodków zobaczyłam, że w tych malutkich rączkach trzyma taką właśnie Ośmiorniczkę. Wytłumaczyłam Mężowi ideę akcji. Jeden z niewielu akcentów trochę kolorujący szarą i smutną rzeczywistość na oddziale Neonatologii. I masz rację - człowiek by oddał wszystko, aby tej ośmiorniczki nie było w dłoniach Maleństwa. Aby nie było takiej potrzeby.

  • Zuza
    Wrz 18, 2016., 13:15 • Reply

    Płakać mi się chce na samą myśl o tym jak okrutni są ludzie... Mam taką osmiorniczke w domu, niestety. Dzielne leżała z moją Hania przez 6 tyg. Na szczęście tylko 6. A może aż? Serce mi pęka kiedy na nią patrze, bo od razu mam w głowie wspomnienia z traumatyczne porodu w 30 tyg ciąży, albo widok kiedy lekarze reanimuja moja córeczkę, aby żyła. Jak można na tym zarabiać? Po co komu taka maskotka? Lepiej mieć dziecko donoszone i dać mu pluszaka albo misia który szumi.

  • Agnieszka
    Wrz 18, 2016., 13:56 • Reply

    A ja powiem Wam coś innego... mój synek, mimo że nie jest wcześniakiem też ma taką ośmiorniczkę. Gdy akcja weszła do Polski był noworodkiem z kolkami. W domu dudniał jego krzyk a mi serce się krajało, więc pomyślałam, że może i jego ośmiorniczka uspokoi... szybko wzięłam szydełko w ręce i dziergałam, a że wcześniej jeszcze przed ciążą robiłam ośmiorniczki dla znajomej (oczywiście na oko, ale wyszły bardzo podobne) to poszło mi raz dwa. Ośmiorniczka pomogła i nadal często pomaga jak synek jest niespokojny, tym bardziej, że ciagle coś nowego go łapie i jeździmy po lekarzach i na rehabilitacje... dlatego uważam, że ośmiorniczki powinny być dostępne dla wszystkich. Inne dzieci często urodzone w terminie też nie mają lekko i taka ośmiorniczka by im pomogła jak w naszym przypadku... może popatrzmy na to z tej strony... a żeby wszystko było fair to może ta fundacja mogłaby sprzedawać takie ośmiorniczki dla innych dzieci. Miałaby fundusze na swoją działalność, "czarny rynek" by wyeliminowała a przede wszystkim inne dzieci w potrzebie też by miały takich pocieszycieli. Rozumiem, że wcześniakom przede wszystkim są potrzebne, sama drżałam o zdrowie synka, bo byly komplikacje w ciąży, o którą walczyliśmy 2 lata, więc umiem sobie wyobrazić co czują rodzice wcześniaków, ale rozumiem też dlaczego inni rodzice chcą ośmiorniczkę dla swoich szkrabów, a nie każdy umie szydełkować... Pozdrawiam

    • Noemi Pawlak
      Wrz 18, 2016., 15:56 • Reply

      Pytanie tylko, czy to musi być akurat TA ośmiorniczka, którą dzierga się dla wczesniaków, a nie inna? Nie mam nic przeciwko posiadaniu ośmiornic w dziecięcych pokojach (mój syn miał tak grzechotkę, co widać na zdjęciu), ale kupowanie i wspieranie rynku "kupnych ośmiornic" jest złe.

      • Agnieszka
        Wrz 18, 2016., 18:49 • Reply

        Tyle że teraz jest taki problem, że każda, nawet w innych proporcjach ale szydełkowana ośmiornica będzie od razu kojarzona z tą akcją... że to podróbka itp. Na moim blogu bardzo bardzo podobne zagościły przed akcja (sierpień 2015) a wykonane były jeszcze kilka miesięcy wcześniej. Znajoma opisała mi jak je widzi, ja wykonałam je i chciałam robić na większą skale, bo bardzo przyjemnie się je robi. Z nią uzgodniłam, że mogę tylko nie różowe, bo ona te różowe chciała do swoich celów promocyjnych... potem zaszłam w ciąże i miałam zawroty głowy przy szydełkowaniu a teraz aż boję się za to zabierać by nie być osądzona o plagiat choć mam swój wzór rozpisany dawno temu... dobrze, że teraz i tak nie mam czasu, ledwo szydełkuję na potrzeby synka.

      • Agnieszka
        Wrz 18, 2016., 18:55 • Reply

        I też nie wspieram rynku kupnych ośmiorniczek z przenaczeniem dla wcześniaków, bo wiadomo, że te maleństwa są bardzo wrażliwe i muszą mieć ośmiorniczki z pewnego źródła, ale nie rozumie czemu jest taka nagonka na kupowanie ośmiorniczek szydełkowanych innym niemowlakom, z naciskiem na te chore... Im też mogą pomóc o czym pisałam wyżej.

    • Kasia K.
      Lis 18, 2016., 11:16 • Reply

      Jestem wolontariuszem w akcji ośmiorniczej. Na pytania "a czemu ja nie mogę" odpowiadam - a dlaczego to MUSI być ośmiornica? Czemu nie meduza? Czemu nie pies, który zamiast nóg ma sprężynki (mój syn takiego ma, córce zrobiłam misia i meduzę). To wcale nie musi być TA ośmiorniczka. Ją dostaje się w pakiecie z inkubatoren. Ona jest dla wcześniaków, pogódź się z tym. Może to dobry moment na wytłumaczenie dziecku, że nie zawsze się dostaje to, na co się ma ochotę.

      • Agnieszka
        Lis 18, 2016., 19:12 • Reply

        Tłumaczyć dziecku nie muszę, bo jest na to za malutki. Wkurza mnie tylko podejście, że teraz każda nawet inna, ale podobna ośmiorniczka szydełkowana jest piętnowana... a ja ośmiorniczki prawie identyczne robiłam jeszcze przed ciążą (a synek ma już 10 miesięcy) więc było to przed całą tą akcją. Robiło się je super i chciałam je robić dla swojego synka i dzieciaków koleżanek. I zrobiłam... ale jak gdzieś biorę synka z tą zabawka to boję się, że jeszcze jakaś afera z tego będzie. To przybrało zbyt negatywny wydźwięk :(

        • Noemi Pawlak
          Lis 18, 2016., 20:46 • Reply

          Nie do końca tak jest jak piszesz Agnieszko. Swojego czasu widziałam jak wolontariuszki za jedną włóczkę podarowaną od darczyńców robiły 3 ośmiorniczki. Dwie szły do szpitala, trzecia do darczyńcy. Mógł to być pan Mietek, który odda ośmiorniczkę wnuczce, albo położy ją na półkę w salonie, a mogła to być mama jakiegoś Piotrusia, która dała mu nową zabawkę. Problem pojawia się w momencie, kiedy ktoś BEZCZELNIE sprzedaje ośmiorniczkę z dopiskiem o przeznaczeniu - a więc, że ośmiorniczka idealnie nadaje się dla wcześniaków sratatata. Ponieważ prowadzę dla rodziców wcześniaków grupę (gdzie aktualnie jest ponad 5 tysięcy rodziców z całej Polski) wiem, że z początku mamy były gotowe je kupować, ale nie miały pojęcia między innymi o tym, że ta ośmiorniczka aby była bezpieczna musi być robiona z odpowiednich materiałów (a te kupne niestety nie zawsze te zasady spełnialy). Także to, że Twoje dziecko posiada, a Ty dziergasz to nie zbrodnia. Gorzej jak ktoś chce zarobić na nieświadomych rodzicach podpinając się pod akcję.

          • Agnieszka
            Lis 18, 2016., 21:10 •

            Czyli mamy podobny pogląd na to ;-) jak pisałam wyżej, nie wspieram czarnego rynku ośmiorniczek dla wcześniaków. Jednak mam wrażenie, że jakbym wystawiła na sprzedaż jakąkolwiek szydełkową ośmiorniczke (czy to dużą czy to małą czy breloczek) to zostanę posądzona o plagiat, mimo że jak pisałam, robiłam takie już wcześniej... no ale póki co nie planuję sprzedaży, bo ledwo swojemu małemu dziergam (brak czasu).

        • Kasia K.
          Lis 19, 2016., 04:37 • Reply

          Ja mojej musiałam tłumaczyć :) A piętnowanie to sobie same wkręciłyśmy. To już pod paranoję podchodzi - każda ośmiornica zaczyna być podejrzana.. Co nie zmienia faktu, że nieuczciwym jest robienie konkretnie tych ośmiorniczek na własny użytek. Wchodząc do akcji akceptuje się regulamin który tego po prostu zabrania.

  • mama
    Wrz 18, 2016., 15:57 • Reply

    Nic dodać nic ująć 😢Tez jestem mamą wczesniaczka. Wtedy nie miał osmiorniczki ale miesiąc na Oiomie to trudny czas i nie wiem jak ktoś może chcieć zarabiac na nieszczęściu innych

  • Karol
    Wrz 19, 2016., 10:04 • Reply

    Oto cytat od Agnieszki, próbującej na Allegro sprzedawać swoje ośmiorniczki pod hasłem OŚMIORNICZKA DLA NIEMOWLAKA HIT!!!. Gdy zwróciliśmy jej uwagę, że nie powinna sprzedawać tych ośmiorniczek, odpisała: "Witam, Nie słyszałam o tym. Wiem że akcja ośmiorniczki dla wcześniaków jest wolontaryjna, ale są wykonywane z innych materiałów i oddawane szpitalom. Sam wzór nie jest objęty prawami autorskimi tak więc nie rozumiem czemu sprzedaż miała być zakazana. Proszę o przesłanie mi linka do konkretnych zastrzeżeń. Oczywiście jeżeli rzeczywiście jest to nielegalne, to zdejmę aukcje z allegro zabawki dla dzieci. Agnieszka" W dalszej korespondencji Agnieszka postanowiła jedynie zwrócić mi uwagę, że jest matką na zasiłku i z czegoś musi wyżyć. Trudno to komentować.

LEAVE A REPLY

loading
×