Z igły widły.

Zaczyna się niewinnie. Szczepisz dziecko. Dlaczego? Powodów można mieć wiele (od całkiem przyziemnych, po całkiem konkretne, poparte badaniami, zdaniem lekarzy i troską, o życia i zdrowie). Żaden jednak powód nie jest wystarczający. Szczepiąc dziecko jesteś idiotą, szczepiąc dziecko będąc blogerem jesteś idiotą na usługach Big Farm.

Jana szczepiłam. Była to decyzja tak naturalna, jak ta, że pisząc to właśnie zrobiłam sobie kawę. Można przyjąć wersję, że kompletnie się na szczepieniach nie znam i rzeczywiście, moja wiedza nie wykracza poza to, co udało mi się wyczytać i omówić z lekarzami (wieloma, którzy wbrew temu co przedstawiają Stowarzyszenia i Ruchy Anty, również szczepią swoje dzieci). Jestem rodzicem, któremu zależy na dobru dziecka, podobnie jak osobom nieszczepiącym na tym zależy. Więc w sumie łączy nas jedno, ale …

Kompletnie nie kupuję kobiety, która prowadząc Stowarzyszenie (znane wszystkim, wiec linkować nie trzeba) nie ma w tym kierunku żadnego wykształcenia. To tak jakbym ja teraz (lub moje znajome np. po zawodówce) próbowały się bawić w medyczne hokus-pokus. Zwiększenie wiedzy rodziców na temat szczepień to nic złego (podobnie jak zwiększanie wiedzy na tematy: karmienia piersią, porodów naturalnych, czy zdrowego odżywienia dzieci). Notabene przecież większa wiedza, oznacza większą świadomość. Problem jest wtedy, kiedy przedstawia się tylko jedną stronę, zapominając o drugiej. Wtedy o świadomej i mądrej decyzji kompletnie nie ma mowy. Bo cóż z tego, że przeczytamy, że lekarze nie mogą oczekiwać szczepionki wzwB przy zabiegach, skoro nie przeczytamy już o tym, jakie mogą być tego następstwa? Rodzice przestają ufać lekarzom i próbują zrzucić wszystkie choroby swoich dzieci na NOP, doprowadzając do sytuacji, w których balansujemy na granicy absurdu. Skutki uboczne są po wszystkim i szczepienia nigdy nie były wyjątkiem, ale skoro nie ma żadnych badań jednoznacznie potwierdzających, że szczepienia wywołują autyzm, przestańmy grać na emocjach rodziców chorych dzieci! Czytałam wiele publikacji na temat autyzmu (zainteresowana tematem, kiedy Jan miał podejrzenie Zespołu Aspergera) i nigdzie nie znalazłam nic, co w prosty i klarowny sposób przedstawiłoby związek jednego z drugim. Wszystko opierało się na domniemaniach, przypuszczeniach i wreszcie analizach budowanych na kilku osobach. Wreszcie słynny doktor, który zrobił najwięcej zamieszania, a który jak już powszechnie wiadomo robił to dla kasy, żeby opatentować własną wersję MMR. Dzisiaj nawet przychodzi mi się zmierzyć z komentarzami, że to już nie autyzm, a nowa, nienazwana jeszcze przez nikogo choroba. A i profesor Jaśkowski nie szczędzi w tym temacie słów, twierdząc obecnie, że to z pewnością wina USG i (szownistycznie!) kobiet, których aktualnie (według niego …) jest więcej w Służbie Zdrowia.

Tematu, który zamierzałam podlinkować już nie ma. (edit – FB zrobił psikusa – można go przeczytać TU ) Prawdopodobnie dlatego, że nikt nie chce chyba brać odpowiedzialności za komentarze, które niechybnie pojawiają się na moim profilu, a którym daleko do kultury, którą próbują swoje gęby wytrzeć antyszczepionkowcy.

bnjngb

Lewe konto, założone tego samego dnia w którym powstał komentarz. Przypadek? NiesOndze. Zamierzona działanie, za którym siedzi osoba, która nie chciała pisać ze swojego prywatnego konta, robiąc to anonimowo, w nadziei, że coś zyska. Spokój ducha? Możliwość wybicia się jako Wolny Człowiek, czy napisania bzdur na temat mojego lewactwa (co trochę się kłóci z nawiązaniem do Szydło)?

Jestem mamą zdrowego dziecka, choć NOP u mojego syna wielokrotnie próbowano mi wmówić. Zaczęło się od sepsy w 6 dobie życia, a skończyło na problemach z uszami (licznymi zapaleniami ucha) oraz płuc. Jeżeli na cokolwiek zwalałbym winę, to na farmakologię, która dla skrajnych wcześniaków jest jedyną deską ratunku, a która posiada większą listę skutków ubocznych niż niejedna szczepionka. Mogłabym z pewnością zrobić jakąś akcję, zaprzestania podawania farmakologii dzieciom, ale ani nie mam na ten temat dostatecznej wiedzy z zakresu immunologii, ani jej nie zdobędę przeczytawszy jedną, czy dwie książki. Poza tym jak to mi powiedział jeden lekarz: “Coś, za coś“. Takie dzieci bez farmakologii nie miałyby żadnych szans, więc są sztucznie podtrzymywane przy życiu.

Przerabiałam parę scenariuszy szczepionkowym. I te, w których dzwonili do mnie z Ośrodka Zdrowia, że dziecko ma szczepienia do tytułu i kończy się wyznaczony odgórnie czas (i go przekroczyliśmy), po podważanie zdania jednego lekarza, przez drugiego – ten pierwszy na papierku odroczył szczepienia, ten drugi twierdził, że wcześniak koniecznie szczepienie TO i TAMTO musi dostać TU i TERAZ. Przerabiałam nawet kłótnie z jednym lekarzem na temat szczepień, naczytawszy się uprzednio bzdur, a kiedy ten mnie wysłuchał, zapytał, czy jak dziecko mi zachoruję, też będziemy go leczyć przez Internet. Przerabiałam nawet kłótnie (ostrą, konkretną i złośliwą) z PT, który wbrew mnie zaszczepił Jana, po konsultacji lekarskiej (a pogadanka jak się okazało trwała długo, PT nie jest idiotą, wie co to NOP). I tak naprawdę było to funta kłaków warte. Ochłoń babo, daj sobie luz, przecież jesteście pod zajebistą opieką.

Wczoraj przyszło mi się zmierzyć z ponad setką komentarzy na mój temat. Jeżeli więc petycja o lobbystach jest pisana w taki sam sposób, jak domniemania, że i ja współpracuję z Big Farmami, to nie możemy ani mówić o wiarygodności, ani o żadnych faktach, a kolejnych przypuszczeniach, kłamstwach i bazowaniu na braku dowodów. Ba! Tak się składa, że dobre parę miesięcy temu odmówiłam wzięcia udziału w kampaniach szczepionkowych (pneumokoki i meningokoki), mimo iż na to pierwsze syna szczepiłam. Nie podejmuję żadnych współprac tego typu, bo nie chcę brać odpowiedzialności za decyzję na które mogę wpłynąć. Nie mam odpowiednich kwalifikacji, ani wykształcenia w tym kierunku, by w prosty, klarowny i odpowiedni sposób  zareklamować szczepionki, za które notabene i tak trzeba w większości przypadków płacić. Tę decyzję każdy powinien podjąć wspólnie z lekarzem, podobnie jak diagnozowanie chorób. Dzwonki i biorezonanse (które, myślałam, że dobre parę lat temu zostały wycofane z produkcji, pracowałam kiedyś w takim telemarketingu 🙂 ) nie są do leczenia, a nabijania kasy osobom, które po kątach śmieją się zapewne głośniej niż Ci z koncernów farmakologicznych (byłam świadkiem z biorezonansami 🙂 ).

Parę lat temu został wycofany fenoterol. Nie mam pojęcia jaki jest jego następca, ani czy wrócił do łask, a czasu zbytnio nie mam by się teraz o tym czytać. Fenoterol to lek, który brałam dwa miesiące mojej rozwalonej na części pierwsze ciąży. Źle go znosiłam na początku, ale była to ostatnia deska ratunku. Fenoterol, zaraz potem relanium. Dwa leki, których w II i III trymestrze raczej brać nie powinnam, bo ich skutki uboczne są jak stąd na księżyc. Brałam. Urodziłam w miarę bezpiecznym tygodniu, a przynajmniej w takim,które moje dziecko miało więcej niż 5% szans na przeżycie i ważyło o kilogram więcej niż w momencie pęknięcie pęcherza. Wiedziałam, że moje dziecko po tym leku może mieć skutki uboczne. Z badań wynika, że większość dzieci z ADHD była z ciąż podtrzymywanych. Nikt nie powiedział, że farmakologia nie uderza w układ neurologiczny dzieci jeszcze w łonie matki. Ale za jaką cenę? Życia. Tak, moje dziecko jest nadpobudliwe, ale daleko mu do diagnozy ADHD. Żywotność i nadwrażliwość (Zaburzenia SI) są do przejścia, do ogarnięcia i przede wszystkim do odbudowania na nowo. Życia na nowo nie odbuduję.

Kalendarza szczepień nikt nie układa na kolanie, na szybko i bez wiedzy. Robi to sztab wykształconych ludzi, analizując miesiące i lata życia dzieci. Nikt nie powiedział, że jest to za darmo, że nikt nie ma z tego zysków, bo byłabym hipokrytką,gdybym wierzyła w niezależność tego typu działań i hobby w ramach ratowania ludzkości. Nikt nie pracuje za darmo, antyszczepionkowcy też nie. Skoro nawet na solniczce, która można w torebce trzymać ludzie zdzierają grube kokosy, to przestańmy udawać, że tylko jedna strona robi to dla kasy. Spójrzmy szerzej i zdajmy sobie sprawę, że dla każdego jest to zarobkiem, a nawet próbą wejścia do polityki. I nie byłoby w tym nic złego, gdyby te osoby nie kształtowały w ludziach nienawiści wobec innych, samemu robiąc dokładnie to samo, tylko po przeciwnej stronie.

Straszenie NOP, nazywanie rodziców szczepiących mordercami, kurwami, życzenie śmierci dzieci, a wreszcie i wielokrotne szczucie i wycieranie sobie brudnego tylka innymi, jest kluczowym sporem. Za moment, może krótki, a może dłuższy zacznie się znowu kręcić ta sama karuzela. “Ona powiedziała …” “Ona zrobiła to …”. Jeżeli napisałam komentarze z prywatnego konta, to można te komentarze podpisać imieniem i nazwiskiem. Pokazać w całości, a nie wybiórczo. Wtedy każdy przeczytawszy całość będzie miał okazję sam wyciągnąć wnioski. Jeżeli wybiórczo cytuje się zdania, które są wygodne, a potem linkuje się bloga, w nadziei, że ludzie zaczną hejtować (a robią to, oczywiście!), to nie mam do czynienia z poważnym człowiekiem, a zwykłym zadymiarzem, który od jakiegoś czasu uderza w blogi. Jednej grozili, druga czytała, że zależy jej bardziej na dziecku niż na blogu, a i Blog Ojciec stał się chyba całkowitym i bezdyskusyjnym antyszczepionkowym wrogiem numer jeden, bo jak mógł napisać temat o szczepieniach i jeszcze blokować KULTURALNYCH ludzi. Kulturę rzecz jasna widzicie w screenie powyżej, bo tak wygląda ta ich kultura, chociaż nie wszystkich rzecz jasna. Wśród moich znajomych są osoby nie szczepiące i co najlepsze, jeszcze się nie pozabijaliśmy,a całkiem nieźle dogadujemy.

Jestem jak najbardziej z większą świadomością, indywidualnością w kwestii szczepień zwłaszcza u wcześniaków i dzieci z obciążonym (często neurologicznym) wywiadem. Ale jestem przeciwna doprowadzeniu do sytuacji, w której rodzice narażają swoje dzieci na utratę zdrowia, a nawet życia i szczepionki w tym wszystkim to pikuś, bo te same osoby przestają wierzyć lekarzom, przestają do nich chodzić, wreszcie przestają się u nich leczyć, przekonani, że wszystko da się wyleczyć witaminą C.

A jak przypadkiem uleje Ci się jad, to wiedz, że nie poprawiasz w żaden sposób nadszarpniętej już opinii antyszczepionkowców,a tylko je pogłębiasz. Bo każdy z nas bazuje na tych samych uczuciach – dobro dziecka. Jeżeli chcesz ufać osobom bez wykształcenia masz do tego pełne prawo. Ale nie wymuszaj, że wszyscy będą robić to samo.

 

COMMENTS (45)

  • Pani Rolnik
    Sty 14, 2016., 11:24 • Reply

    Jestem tu po raz pierwszy, właśnie zyskałas u mnie wielki szacunek.

  • Kinga Saniewska
    Sty 14, 2016., 11:38 • Reply

    Jestem zielona w materii szczepionek, ale szczepię moje dziecko. Tak jak kiedyś moja mama szczepiła mnie i dwójkę rodzeństwa. Nic nam się złego nie stało. Mojemu dziecku też nie dzieje się krzywda. A w przyszłości mam nadzieję, że niektóre choroby przejdzie z łagodnymi objawami. Trzymam się tylko jednej zasady. Jak dziecko choruje, odwołuję wizytę u lekarza. Szczepienie przesuwam na późniejszy termin, mając uwagę pielęgniarki o obsuwie w nosie, która nawet nie wie, że dziecko dwa razy przechodziło infekcję :) Drugie w przyszłości też będę szczepić :) Naprawdę z idiotyzmem jest mi do twarzy ;)

    • Mama Ayla
      Sty 14, 2016., 12:11 • Reply

      antyszczeionkowcy zaraz powiedzą Ci że kiedyś szczepionki były inne,zdrowsze i podadzą ci 1000 przykładów z internetu dlaczego mają racje :)

  • Mama Ayla
    Sty 14, 2016., 11:56 • Reply

    Ja też nie szczepie "jak leci" Powiem to co wiem(z zaufanego źdudła a nawet kilku) o związku autyzmu ze szczepieniami. Szczepienie nie może wywołać autyzmu,ponieważ autyzm jest chorobą wrodzoną i to jest pierwsza podstawowa informacja. Nie można go nabyć ani się nim zarazić jak niektórzy sugerują. Autyzm może obudzić się w róznych sytuacjach np. po silnym przezyciu emocjonalnym(np.bolesnych zastrzykach-niekoniecznie szczepieniu). Trzylatek może zachowywać sie "normalnie" i nie mieć zaburzeń ze spektrum autyzmu, a po 2 latach mogą stwierdzić u niego autyzm ale to nie znaczy że wcześniej go nie było, był po prostu uśpiony. Ludzie zaczynają z nop-em wiązać wszystko. Całkiem niedawno usłyszałam że problemy z mową mojego syna a nawet jego egzema to na pewno nop. i nie mam wierzyć że jest inaczej. Dla mnie nop to takie troche wytłumaczenie na to że dane dziecko choruje czesciej niz rówieśnicy/gorzej się uczy/wolniej biega czy jest bardziej strachliwe,bo rodzice nie potrafią dopuścić myśli że ich dzieci nie żawsze są doskonałe i najlepsze w każdej dziedzinie

    • ajamamjuzdosc
      Sty 15, 2016., 07:05 • Reply

      U mojej corki w wieku 2 lat orzeczono spectrum autyzmu . Wiekszosc specjalistow wiaze to w naszym przypadku ze szczepeniami ale tylko dlatego ze po ciezkim porodzie uklad nerwowy dziecka byl obciazony a kolejne szczepionki obciazaly go bardziej. Szczepilam dziecko szczepionkami 5w1 oraz na pneumokoki i meningokoki. Kolejne dziecko szczepilabym tak samo ale po konsultacji z zaufanym neurologiem i napewno wg indywidualnego kalendarza szczepien. Corka dzieki naszej ciezkiej pracy wychodzi na prosta, zaczela mowic, rozwija sie. Mimio stwierdzonego spectrum autyzmu, ktore w NASZYM przypadku jest powiazane ze szczepieniami jestem nadal zwolennikiem szczepienia dzieci. Trzeba szczepic ale nalezy robic to madrze czyli np nie sluchac lekarza, ktory probuje nam wmowic ze katar to nie jest przeciwskazanie i mozemy zaszczepic dziecko

      • Mama Ayla
        Sty 16, 2016., 12:06 • Reply

        zachowania ze spectrum autyzmu to nie do końca to samo co autyzm, wiele dzieci w wieku pani córki je przejawia...zdrowych dzieci. np.mój syn układał auta równiutko,kolorami gdy miał 2 latka i nie pozwalał ich przestawić. Było to zachowanie dosyc częste dla autystycznych dzieci a mój syn jest zdrowym 4 latkiem(badania i obserwacje w kierunku autyzmu przeprowadzalismy kilkukrotnie) wiec zachowania ze spectrum autyzmu a autyz to 2 różne rzeczy...jesli chodzi o zachowania nie wiem ile mają wspólnego ze szczepieniami,sam autyzm niestety niewiele. ps. z zachowan ze spectrum autyzmu dzieci czesto wyrastają zupełnie(oczywiście przy pomocy terapi) i zachowania te nie wracają. Powodzenia w dalszym rozwoju córeczki

    • Joanna
      Maj 12, 2016., 07:36 • Reply

      Skoro piszesz "źrudła", to radzę poczytać więcej, nie tylko słownik

      • Mama Ayla
        Maj 12, 2016., 17:41 • Reply

        Joanna nie myli się tylko ten,który nic nie robi.

  • Justyna
    Sty 14, 2016., 12:06 • Reply

    Madry i ciekawy wpis. Zgadzam sie z toba w 100%, ja szczepie (pracuje jako immunolog, wiec mam dostep to wiekszej wiedzy niz wiekszosc rodzicow) i nie raz probowalam zachecic (nie obrazajac i nie mowic ze szczepienie to jedyna droga!) po prostu zachecic aby rodzice probowali zapoznac sie z faktami Za i Przeciw zanim podejma taka decyzje, ale czesto spotykalam sie z nieprzyjemnymi komentarzami.

  • paola
    Sty 14, 2016., 12:30 • Reply

    prosze sobie poczytać co na temat szczepień mówi dr .Jerzy Zięba... wszystko w temacie ...

    • Patrycja
      Sty 14, 2016., 13:41 • Reply

      Ten pan nie jest żadnym doktorem

      • Marta
        Sty 14, 2016., 22:17 • Reply

        lekarze to tylko ludzie... i zdziwiłaby się Pani jak wielu z nich brakuje elementarnej wiedzy... NIESTETY :/ są wśród nich wybitni specjaliści ale również osoby które na studiach więcej piły i ściągały niż czegoś się uczyły. Więc dla mnie tytuł doktora nie jest żadnym wyznacznikiem wiedzy. A z tego co mi wiadomo Zięba nigdy siebie nie nazwał doktorem, a wypowiada się w danym temacie gdyż ma tam jakąś wiedzę. Również nigdy nie powiedział, że mamy nie szczepić ale mamy mieć wybór

    • Mama Filipa
      Sty 14, 2016., 16:45 • Reply

      Z ciekawości zajrzałam kto to "dr Jerzy Zięba" "Jerzy Zięba od ponad 20-stu lat zajmuje się naturoterapią, szczególnie w odniesieniu do naturalnych metod leczenia i zapobiegania chorobom przewlekłym i nowotworom. Publikuje artykuły w prasie, jak też prowadzi wykłady dotyczące prostych i skutecznych metod leczenia i zapobiegania chorobom bez stosowania środków sztucznie syntetyzowanych. Jest dyplomowanym hipnoterapeutą klinicznym w Australii i USA. Jest też tłumaczem książki „Cholesterol – naukowe kłamstwo”, której autorem jest dr Uffe Ravnskov. Książka ta powstała po wielu latach analiz badań medycznych czy innych publikacji medycznych, które środowisku medycznemu zupełnie nie są znane." Nic o tym, że jest lekarzem, chyba że samozwańczym! A to że przetłumaczył książkę dr U. Ravnovskiego, to z niego doktora nie czyni ;)

    • Mama Filipa
      Sty 14, 2016., 16:46 • Reply

      Dodam, że tak samo ze mnie nie czyni poetę prowadzenie bloga. Ot, takie porównanie :D

    • Noemi Skotarczak
      Sty 14, 2016., 17:32 • Reply

      A mogę prosić więcej informacji o jakiego doktora Ziębe chodzi? Bo przyznaję czytałam co nieco pewnego Zięby, ale on nie jest lekarzem, tylko jak dla mnie szamanen (interpretacja własna).

  • Hanna
    Sty 14, 2016., 12:39 • Reply

    Jeśli chodzi o fenoterol też brałam w pierwszej zagrożonej ciąży i młoda również miała podejrzenie ADHD(diagnoza psychologa i psychiatry żadne ADHD tylko nadpobudliwość) też sugerowano, że to po lekach na podtrzymanie i może bym uwierzyła, ale 5 lat później również zagrożenie przedwczesnym porodem.(jednak uniknęłam brania leków, brałam raz dziennie specyfik naturalny) i szczęśliwie donosiłam ciąże do planowanego porodu.I co młody również jest nadpobudliwy, więc uważam , że taka uroda moich dzieci a nie wina leku. Dzisiaj młoda ma lat 16 i żadnej nadpobudliwości nie widać wręcz jest nader spokojna.Młody ma lat 11 i też coraz częściej panuje nad sobą. Więc myślę, że niedługo z tego wyrośnie. Niestety z takimi dziećmi trzeba dużo pracować, ale warto bo efekty są i to niesamowite.Więc nie warto oskarżać wszystko i wszystkich tylko skupić się na dzieciaczkach i pracować,pracować aż będą efekty.

    • ania
      Sty 18, 2016., 11:49 • Reply

      dokładnie, mam wrażenie, że w dzisiejszych czasach jest moda, aby zwalić na leki, szczepionki, lekarzy, żywność... ale rodzice są niewinni, zawsze niewinni.

  • Patrycja
    Sty 14, 2016., 12:55 • Reply

    Brawo! Bardzo dobrze ujęłaś temat! Ja swoją córkę szczepię wg. kalendarza + pneumokoki i meningokoki. Raz zdarzyło mi się przesuwać szczepienie z powodu przeziębienia. Wszystkie szczepienia Mia przechodziła dobrze. Jedynie po Bexsero była gorączka i zgrubienie w miejscu szczepienia. Ale czym jest jednodniowa gorączka w obliczu inwazyjnej choroby meningokokowej? Niczym! Wolę by dziecko trochę popłakało, miało gorączkę, ale za to potem było zdrowe!

  • Mama Filipa
    Sty 14, 2016., 13:24 • Reply

    Ja szczepię, mimo ze strasznie dużo się naczytałam o wszystkich działaniach ubocznych. Ostatnio byliśmy na MMR, byłam przerażona ... A wszystko przez to, że większość ludzi, którzy nie szczepią (i nie mam do nich naprawdę nic) nastraszyli mnie jak diabli! Szczepić będę. Wszyscy w rodzinie byli i nikt od tego autyzmu nie ma ani innych chorób przypisywanych szczepionkom. Chyba, że moje nerwy, nad którymi ciężko mi zapanować też są NOP? Przez czytanie głupstw o tych zmianach poszczepiennych przez pierwsze dwa dni byłam wpatrzona w Filipa i próbowałam go prześwietlić jak rentgen byle tylko coś szybko zauważyć ... Szczepić będę, więc chyba jestem "kurwą" ze swoją "przeciętną pociechą". Temat szczepienia jest jak rzeka, identycznie jest z tematem ciąża naturalna czy CC; karmienie piersią, a sztuczne; dieta dziecka itp. Ile ludzi tyle opinii. Amen

  • Ania
    Sty 15, 2016., 03:47 • Reply

    Witam, jestem mamą bliźniaczek urodzonych w 30.tyg. (1080g i 1200g). Obecnie dziewczyny mają 20 tygodni (10 tyg.korygowanych). Pierwsze 10 tygodni życia spędziły na OIOMie i cieszę się bardzo, że trafiłam w tym czasie na Pani bloga, było mi potrzebne "siedzenie" w tych wcześniaczych emocjach, bo niestety ani bliscy ani znajomi, choć bardzo chcieli być pomocni, nie byli w stanie dodać otuchy. Także teraz, przy okazji, że bardzo chcę skomentować/opowiedzieć/poradzić się - muszę przede wszystkim napisać - wielkie dzięki!!! :) A teraz do celu, jestem właśnie przed pierwszymi szczepieniami (Bo w szpitalu dzieciaki dostały tylko pierwszą dawkę na żółtaczkę, a do tego na wypisie w zaleceniach, żeby odroczyć o 3 miesiące ze względu na transfuzję, co właśnie z końcem stycznia następuje). Przy wypisie ordynatorka namawiała mnie do jak najszybszego zaszczepienia dzieci, bo ich odporność jest zerowa, itp. Dla mnie też kwestia odporności (dzieciaki wyjałowione, po 10tyg.w szpitalu, po sepsie, antybiotykach, ze skolonizowanymi pałeczkami zapalenia płuc) była/jest teraz najważniejsza - więc pomyślałam, no jasne, zaszczepić jak najszybciej, jak wróciłam do domu,pierwsze co to pobiegłam do przychodni rejonowej, bo na wypisie było, żeby pokazać dzieci w przychodni plus dostać skierowania do specjalistów, poszłam bez dzieci, bo telefonicznie fajna lekarka uświadomiła mnie, że w przychodni wysyp zarazków, a jak się nic nie dzieje, to żeby maluchy sobie spokojnie dojrzewały na razie,a przyjść tylko po skierowania, wróciłam do domu, ochłonęłam, przyjrzałam się wypisowi i ok, najpierw neonatolog i neurolog (między innymi, że nie ma przeciwwskazań do szczepień) - umówiłam wizytę po pierwszym miesiącu korygowanym, i do neurologa, i do neonatologa,żeby można już było coś powiedzieć o dzieciach i żeby nie wyciagać ich do przychodni za wcześnie i zbyt często. Neurolog dała zaświadczenie o braku przeciwwskazań ( dzieci z asymetrią, ale wg.niej wystarczy na razie uważna pielęgnacja i układanie w łóżeczku) i tu właśnie jestem już u celu - teraz, po kolejnych 6 tygodniach korygowanych, mam głowę pełną obaw jeśli chodzi o szczepienia...może źle zrobiłam, że tak szybko poszłam do lekarza, jedno z moich dzieci od jakiegoś czasu wykręca wręcz głowę w jedną stronę, przy próbach przekręcenia do środka jest ryk, patrzy tylko na boki lub w górę, strasznie ciężko ją zachęcić, żeby spojrzała na twarz, a i tak patrzy krótko i znów uciekają jej oczka w bok - to już może być inne dziecko niż 6 tyg.temu, mogłam zaplanować wizytę teraz, tuż przed końcem 3 miesiąca i zbliżaniem się do szczepień. W domu zakaz odwiedzin przez dalszych krewnych dopóki dzieci nie będą zaszczepione - ale najpierw gruźlica, potem następna dawka żółtaczki - ja przede wszystkim miałam w głowie rotawirusy, a to przecież idzie po kolei.. czekałam na szczepienia jak na zbawienie, że jakąś odporność dzieci nabędą, a teraz już sama nie wiem, nie chcę zmarnować takich fajnych dzieci ;)... rosną (4500g i 4400g), apetyty mają, nic się przez te 10 tygodni w domu nie wydarzyło, trochę martwi mnie teraz neurologicznie jedna, ale spróbujemy rehabilitacji bobatha, przeszłam kilkudniową infekcję wirusową (gorączka, gardło, kaszel) nie zarażając dzieci, a że odciągam ciągle swoje mleko i zapodaje im butlą, to nawet się cieszyłam, że jakieś przeciwciała dostają w mleku, więc chyba nie można straszyć, że wcześniaki ciągle mają zerową odporność, bo przecież ona z każdym dniem jakoś tam się buduje, a wszędzie słyszę, że nie mają odporności, stąd szczepienia jawią mi się jako coś zbawiennego. Lekarze, nawet Ci najfajniesi, najbardziej kompetentni, zawsze reprezentują tylko i aż swój punkt widzenia, hasło które słyszałam na pocieszenie od pielęgniarek i lekarzy od momentu urodzenia dzieci, że "medycyna to nie matematyka, nie zawsze 2 plus 2 to 4" - w szpitalu miało dawać nadzieję, w szerszym aspekcie ogólnomedycznym też się sprawdza i akurat szkoda, bo człowiek chciałby czasem coś jednoznacznego ;) a więc dylemat, czy podać, które szczepienia powinny być kojarzone, lepiej 5 w 1 czy 6 w 1,itp, im więcej się czyta, tym mniej się wie i traci się pewność siebie. Nie chcę też świrować, że jak za pół roku wyjdzie jakaś wcześniacza przypadłość to to będzie nop,bo to trochę jak w tym filmie "Człowiek, który gapił się na kozy" braci Cohen, gdzie był gość, który zabijał przez wskazanie palcem delikwenta,oczywiście była to dodatkowo "tortura", bo nie wiadomo było kiedy się umrze, jeden gość umarł po 30 latach. Jak tak czytam Pani zdanie na temat szczepionek, a to co ogólnie czytam na blogu, jest mi bliskie, to jakoś wewnętrznie się uspokajam, że więcej pożytku niż szkody w tym wszystkim. Pozdrawiam, Ania

    • Not So Serious Mom
      Sty 27, 2016., 20:46 • Reply

      Co do odwracania główki w jedną stronę - mój syn (urodzony co prawda w 41 tygodniu) miał tak samo. Lekarz powiedział, że był w brzuchu przyblokowany w jednej pozycji dość długi czas i stąd taka sytuacja. To tak jak źle się ułożysz we śnie i drętwieje Ci szyja - tylko tutaj dłużej i na dłużej. Kilkanaście spotkań z fizjoterapeutą i było dobrze :)

  • Pawel
    Sty 15, 2016., 07:41 • Reply

    Znajomy jest lekarzem i ma szczepionki w gabinecie. Swoje dzieci szczepi m.in. przeciwko grypie. Chorują 3-4 razy w roku :) Dzieci sąsiadów. którzy nie szczepią 1-2 razy. Pozdrawiam

    • Noemi Skotarczak
      Sty 15, 2016., 10:10 • Reply

      Nie szczepimy się na grypę. ;) Nie widzimy takiej potrzeby. Mój Jaś rzadko choruje (obecnie). Za to ja już mam gorzej. :D

  • martula
    Sty 15, 2016., 12:34 • Reply

    bla bla bla... :) Skąd wiesz że zaburzenia SI nie wzieły się od szczepień? wiesz współczuję Twojemu dzieciakowi bo widać jestes ślepa aby zobaczyc jakikolwiek związek,że dziecko ma rozwalony układ odpornościowy i stąd te ciągle infekcje ucha. Ja też mam wcześniaka-z 28 tygodnia. Nigdy nie był szczepiony na nic. Nie wiemy co to zapalenie ucha,angina czy katar trwający 5 dni :) Dziecko ma 10 lat i ma się super,nie musze się martwić o jego przyszłość jak sobie poradziłby z zaburzeniami SI bo póki dziecko jest małe to może nie być AŻ tak uciążliwe ale to dziecko będzie w końcu doroosłym i wtedy dopiero może być przekichane z takim zaburzeniowcem. Ale Ty wiesz lepiej...

    • Noemi Skotarczak
      Sty 15, 2016., 19:42 • Reply

      Nie wiem,czy mejl który podałaś jest prawdziwy, ale następnym razem zamiast do lekarza, odezwę się do Ciebie, skoro jesteś od nich mądrzejsza. :-)

  • OhDeerBlog.com
    Sty 15, 2016., 12:43 • Reply

    Amen!

  • młoda mama
    Sty 15, 2016., 17:33 • Reply

    Matko Prezesa, Noemi... czytam Cię kiedy tylko znajduję na to czas. Bo widzisz, mam wrażenie, że w tym zwariowanym świcie jesteś jedną z nielicznych matek, które serio mają coś do powiedzenia. Taką, która nie mało przeżyła i jest świetnym przykładem na to, że młode matki nie są przygłupimi trzpiotkami jak się ogólnie uważa. I kiedy dochodzę do tak wyczekiwanego przeze mnie momentu, do tego w którym piszesz o autyzmie, to mam wrażenie, że rodzice chorych dzieci chwytają się ostatniej deski ratunku. Ja jestem pewna, że każdy z nich słysząc wyrok "autyzm" zastanawiał się gdzie zrobił błąd? Ten argument to szansa by zmyć z siebie odpowiedzialność jaką się obarczają, niepotrzebnie zresztą. Bo autyzm to choroba jak każda inna i jak każda inna istniała jeszcze zanim zaczęli faszerować nas szczepionkami.

  • Wcześniak i co dalej
    Sty 15, 2016., 20:44 • Reply

    Po pierwsze to się zastanawiam - czy ludzie nie mają nic innego do roboty niż siania hejtu? Może ja jakoś inaczej patrzę na Twój blog, bo tu po raz pierwszy dostałam wirtualne wsparcie. Może inaczej patrzę na Ciebie, bo dzięki grupie, którą stworzyłaś jakoś dałam radę. A co czytam jakieś wzmianki o Tobie to tylko hejt. Nie ograniam. Może za stara jestem. A co do samego postu. Moim zdaniem lekarze sami sobie świetnie podkopują opinię. Ja rozumiem, że każdy specjalista ma swoje własne zdanie na różne tematy. Tak jest ze wszystkimi specjalistami. Ale jeśli lekarz podchodzi olewczo do zdrowia mojego dziecka to z miejsca traci mój szacunek. I jeśli ja rozmawiam z różnymi specjalistami, którzy są w pewnych kwestiach absolutnie zgodni a mój pediatra kwestię olewa no to jak mam mu wierzyć i się nie bać? Mówię tu o MMR. Między innymi neurolog powiedział mi, że u mojego syna MMR zalecała by zaszczepić z opóźnieniem, a mój pediatra na to, że ona ma w kalendarzu szczepień i jej to nie obchodzi. Myślę, że to dlatego ludzie bardziej boją się szczepień. Ja sama wiem co złego mówią o szczepieniach. O tych wszystkich metalach ciężkich i powikłaniach. Ale wiem też, że w mojej rodzinie było by o dwóch wujków więcej, gdyby babcia mogła ich zaszczepić.

  • Emcia
    Sty 17, 2016., 00:07 • Reply

    Nie ma czegoś takiego jak adhd.

    • Noemi Skotarczak
      Sty 17, 2016., 10:14 • Reply

      Istnieje. :) http://matkaprezesa.pl/2014/10/cala-prawda-o-adhd.html

  • Matka Polka
    Sty 17, 2016., 14:43 • Reply

    Szanowna Pani, przesyłam Pani link do przykłądowego dokumentu Federal Drug Administration na temat szczepionki i skutków ubocznych, które powoduje. Jest to dokument przygotowany przez producenta szczepionki Sanofi Pasteur. Proszę zwrócić uwagę na stronę 11tą, gdzie są pozycje takie jak sids czy autyzm. Słuchanie o tym, że firmy farmaceutyczne są zainteresowane bardziej leczeniem nas niż zwiększaniem zysków i przejęciami kolejnych spółek zależnych staje się teorią naiwnych i ogłupiałych przez reklamy, którzy chcą tak bardzo wierzyć, że nawet boją się czytać (do tego nie trzeba kończyć studiów wyższych specjalistycznych, trzeba tylko znać angielski i umieć szukać, myśleć i zadawać pytania)... Szczepionki poprzez swój skład mogą być neurotoksyczne (czego dowodem są odszkodowania, które na całym świecie wypłacają firmy farmaceutyczne, a o czym się nie trąbi w mediach populistycznych). Ratowanie świata przed chorobami, głodem, itd :DD Jak to mówił Goebbels? "Kłamstwo powtarzane wiele razy staje się prawdą".... Pozdrawiam i życzę miłej lektury. http://www.fda.gov/downloads/biologicsbloodvaccines/vaccines/approvedproducts/ucm101580.pdf

  • Ewa - mama dwójki
    Sty 18, 2016., 11:06 • Reply

    Zgadzam się ze wszystkim, co napisałaś Mamo Prezesa. Ja też szczepiłam dwójkę swoich dzieci, każde inaczej bo jedno było wcześniakiem a drugie urodzone w terminie. Pierwsze z racji wcześniactwa miało ustalony indywidualny kalendarz szczepień, drugie - szło normalnym (raz opóźniona szczepionka na Hib ze względu na chorobę). Pierwsze miało pneumokoki obowiązkowe i bezpłatne, przy drugim- długo się zastanawialiśmy nad tym szczepieniem. Mimo, że Jaś zniósł je dobrze, to jednak nad Lilką się zastanawialiśmy (jedyne nasze szczepienie dodatkowe). Szukaliśmy informacji zarówno u lekarza, jak i na stronie kampanii o pneumokokach (pneumokokom mówimy...) a nawet na forach internetowych. Tam dopiero najadłam się strachu i prawie uwierzyłam, że robię swoim dzieciom krzywdę. Jednak mój mąż kazał mi się popukać w głowę i momentalnie otrzeźwiałam. Lilę też zaszczepiliśmy na pneumo. Cała ta dyskusja o szczepieniach jest potrzebna, ale to już nie jest dyskusja tylko obrzucanie się błotem i udowadnianie sobie, czyja racja jest tą właściwą.

  • Ula
    Sty 21, 2016., 17:53 • Reply

    "Kalendarza szczepień nikt nie układa na kolanie, na szybko i bez wiedzy. Robi to sztab wykształconych ludzi, analizując miesiące i lata życia dzieci." Doprawdy? "Większość z nas żyje w głębokim przekonaniu, że kalendarz szczepień w naszym kraju jest opracowywany przez lekarzy klinicystów, wybitnych specjalistów w dziedzinie wakcynologii. Niestety rzeczywistość jest smutna i brutalna, bo decyzje o tym, na co szczepione są nasze dzieci, mają charakter administracyjny i są podejmowane nie przez jakichś wybitnych specjalistów, lekarzy, ale przez urzędników NFZ." - powiedziała w wywiadzie dla "Polska Niepodległa" Matylda Szalaty, biotechnolog, były pracownik Polskiej Akademii Nauk. Rzeczywiście masz małą wiedzę po prostu miniaturową. A to że Tobie ktoś wmawiał NOP to już po prostu farsa jest. Ludzie nie mogą się doprosić o wpisanie odczynu poszczepiennego do książeczek a co dopiero do rejestrów oficjalnych, a Tobie ktoś wmawiał NOP. Normalnie komedia. I nie wiem dlaczego tak strasznie przeszkadza Ci zawód p. Sochy. Ludzie w różnych sytuacjach życiowych zajmują się różnymi rzeczami, co do których nie muszą mieć wcale wykształcenia. Najczęściej rodzice chorych dzieci otwierają fundacje po swoich doświadczeniach z bezdusznym systemem np. Fundacja Gajusz którą bardzo wspieram. Ważne jest to że Socha nie jest lekarzem, ale nie ważne że walczy razem z innymi (myślisz że ona sobie tam sama siedzi na czubku tego stop nop??) o to żeby były w Polsce odszkodowania za NOPy, żeby Państwo które najpierw nakazuje potem nie umywało rąk w razie problemów, żeby nie było w gronie osób decydujących lekarzy którzy mają kasę np. od Glaxo za wykłady. Czy to kurde nie ma znaczenia dla takich ludzi jak Ty?? Masz w głowie lekarz guru, lekarz guru, co on powie to ja zrobię na pewno wie, bo przecież to LEKARZ. To normalnie jak w średniowieczu albo do dzisiaj na wioskach autorytet księdza. Masakra. Mojemu dziecku w wieku 8 mcy lekarz przepisał lek wykrztuśny dla 3 latka. Nie mam wykształcenia medycznego, ale umiem czytać i wyczytałam na ulotce że taką samą dawkę zaleca się dziecku od lat 3 co mojej 8miesięcznej córce przepisał lekarz pediatra! Zadzwoniłam do innego powiedział żeby tego absolutnie nie podawać. No i co to oznacza, że jestem nadgorliwa, bo powinnam się słuchać lekarza? Jak moje dziecko wylądowało w szpitalu z ostrą reakcją uczuleniową to na każdym dyżurze inny lekarz mówił nam inną diagnoze z czego to się wzięło. Kobieto obudź się z letargu, bo ręce opadają... Ja znam osobiście lekarzy którzy nie szczepią swoich dzieci. To że Ty trafiłaś na innych co oznacza? Nie ma badań potwierdzających autyzm jako skutek szczepień. Ale są setki jeżeli nie tysiące świadectw rodziców których dzieci w dzień szczepienia wycofało się w inny świat. Czekasz na badania? żeby Ci je lekarz pokazał? To zastanów się że przez wiele lat podawana była szczepionka skażona wirusem SV40 powodującym raka, a prawda wyszła na jaw jak już miliony dzieci zostało zaszczepionych. Trzeba mieć oczy szeroko otwarte a nie wierzyć ślepo w "autorytety". I to niby anty mają nadszarpniętą opinię?? Widziałam setki dyskusji w tym temacie. Tak jak chamsko i nienawistnie wypowiadających się trolli farmaceutycznych nie ma wśród anty nawet procenta. Ludzie zdarzają się różni i zawsze po każdej stronie znajdzie się jakiś idiota. Ja widziałam u Zawadzkiej w jakim tonie wypowiadałaś się w komentarzach, więc zastanów się najpierw co sama piszesz bo widziałam te Twoje uprzejme wypowiedzi.

    • Noemi Skotarczak
      Sty 21, 2016., 18:28 • Reply

      Ulało się widzę. Zaakceptowałam, bo poświęciłaś widzę temu wypracowaniu kupę czasu. Przemilczę dyskusję. Jakąkolwiek. Uśmiechnęłam się. Wybacz. :)

      • Ula
        Sty 21, 2016., 20:04 • Reply

        Taak ze dwa dni siedziałam i męczyłam z moimi ulewaniami...

    • Noemi Skotarczak
      Sty 21, 2016., 18:35 • Reply

      I zapraszam do lektury: http://matkaprezesa.pl/2015/01/boje-sie-leczyc-wczesniaka.html Bo chyba do nie właściwiej osoby piszesz. Tak myślę. ;)

      • Aniaa
        Sty 22, 2016., 09:30 • Reply

        Noemi napisałaś długiego, pięknego posta a nie potrafisz go "obronić". Dlaczego na komentarz, który nie jest po Twojej myśli odpowiadasz w taki sposób? Nie chodzi mi o odmienne zdanie w tym temacie tylko o kulturę słowa i merytoryczną dyskusję, wymianę doświadczeń i poglądów. Nie wszyscy uważają i robią tak jak Ty. I jak słusznie napisała Mama Filipa "ilu ludzi tyle opinii" i to w każdym temacie. pozdrawiam

        • Noemi Skotarczak
          Sty 22, 2016., 14:12 • Reply

          Obroniłam go w tym temacie. ;) Sam temat jest obroną, na obronę mogę go podlinkować co najwyżej. Nikomu nie zabraniam mieć własnego zdania, dlatego z szacunku do osoby powyżej komentarz zaakceptowałam. Ale nie czuję się zobowiązana do dyskutowania, bo każda z nas ma swoje racje. ;) I jedna drugiej strony do własnej nie przekona.

  • Dzagata
    Lut 19, 2016., 21:27 • Reply

    Brawo Ula! Merytorycznie i z kulturą. Swoją drogą... Kiedy argumentów brak, często pozostaje tylko się uśmiechnąć ...

  • Kośka
    Lut 19, 2016., 22:32 • Reply

    Matko Prezesa, podpisuję się rękami i nogami pod tym co napisałaś. Tak w ogóle to sama mam syna z 29 tc., teraz będzie miał rok w marcu. Smuci mnie, że w dzisiejszych czasach każdy potrafi się naczytać rzeczy mądrych i niemądrych w internecie, bo w sumie każdy może napisać to co chce, a potem nagle wychodzi, że wszystko to NOP, autyzm tylko po szczepionce, a lekarze to ciemnota i lepiej posłuchać samozwańczych uzdrowicieli lub "kuzynki koleżanki, która coś tam coś tam". Nie każdy na szczęście tak myśli, mamy prawo do własnego zdania i szanuję to. Pozdrawiam z całego serca :)

  • Gabi
    Sie 20, 2016., 07:59 • Reply

    To ,że ktoś nie ma wykształcenia lub je posiada nie czyni z człowieka idioty lub mędrca!!! Dzisiejszy świat tak działa,ze ten co ma pieniądze ten ma władzę a maja je koncerny i korporacje i zysk stoi ponad człowiekiem. Nie są tajemnicą morderstwa lekarzy w USA,którzy postawili sie koncernom farmaceutycznym!!!!! W Europie są pozbawiani wykonywania zawodu. Czy Pan jest taki naiwny czy ktoś Panu płaci za te wypociny!!! Już zmuszanie ludzi do szczepień jest podejrzane,ze ktoś ma złe intencje jakby było takie cudo zmuszać nikogo by nie trzeba było. Ustawiały by sie kolejki. Tak działa totalitaryzm z mrocznych kart historii przymus !!!!!!

    • Noemi Pawlak
      Sie 20, 2016., 14:12 • Reply

      Nie wiem do kogo się zwracasz, bo jestem kobietą, ale warto sobie poczytać coś innego niż grupy anty-sranty, bo jak wejdziesz głębiej w śledztwa owych lekarzy, dowiesz się ciekawych powiązań np. ze zgonami dzieci niektórych i zamknięciu ich klinik wcześniej. ;)

  • Elzbieta Borczyńska
    Paź 18, 2016., 08:48 • Reply

    Sztab wykształconych ludzi układa szczepienia w kalendarzu...tak.... ale czy ten sam sztab nie wie, że po co dzieciom szczepienia w pierwszych dobach skoro....mają przeciwciała matek ? Nie należę do żadnej grupy anty. Po prostu się zastanawiam. Nawet kota nie szczepi się przeciw białaczce bez testu na antygeny.....tzn. nie powinno ale są wykształceni wet, z tytułami dr. którzy mimo wszystko szczepią jak popadnie. I tak samo jest uważam z ludzkimi lekarzami. Mój syn powinien być zaszczepiony przeciw polio....mam straszny dylemat bo nigdy nie miał 1 dawki a te które sa dla jego wieku nie wolno podawać bez pierwszej dawki i co ? ( nie był szczepiony bo w czasie kiedy miał termin byl chory- pani wykształcona lekarz przez miesiąc kazała nam podawac ibuprom na zmiane z paracetamolem, oraz syropy przeciw kaszlowe az w końcu zrobilam awanture kazałam zrobic badanie krwi - CRP 161 !!!!!!!!! szpital- pneumokokowe zap płuc, ropien, groźba operacji) Ktos moze powiedziec- trzeba było szczepić przeciw pneumokokom a moze pani wyksztalcona lekarz powinna wczesniej skierowac na badania !? Komu ufać ? Nie stosuję aptecznych leków bo lista skutków ubocznych mnie przeraża, a mam podać cos co zawiera taka ilość toksyn, że mnie może zaszkodzić a co dopieo dziecku ? Przykład szczepionek przeciw grypie- masakra jakaś. afera w belgii ze szczepionkami przeciw wirusowi odpowiedzialnemu za raka szyjki macicy.......jest to biznes , to pewne , ale czy bezpieczny i zdrowy dla nasych dzieci, dla nas? To niestety nie ejst pewne. I nie bedzie.

    • Noemi Pawlak
      Paź 18, 2016., 09:10 • Reply

      " Komu ufać ?" - lekarzowi. "cos co zawiera taka ilość toksyn," jakich toksyn? :) "masakra jakaś. afera w belgii ze szczepionkami przeciw wirusowi odpowiedzialnemu za raka szyjki macicy" - tak, afera, w której druga strona miala biznes, bez pokrycia badaniami.

  • Karolina
    Paź 25, 2016., 09:16 • Reply

    Bardzo dobry wpis! Ja też szczepię, choć z pewną ostrożnością. Mimo wszystko zaszczepiłam nawet na pneumokoki, wierząc, że dziecko w przedszkolu będzie miało lepszą odporność. Podoba mi się Twój punkt widzenia, zwłaszcza, że komentarze antyszczepionkowców do kulturalnych nie należą, a oni sami potrafią uprzykrzyć człowiekowi tablicę na FB.

LEAVE A REPLY

loading
×