Grzyby dla dzieci? NIE!

Nastał wrzesień. Zaraz duża rzesza rodziców (o ile nie już) rozpocznie grzybobranie. I jak co roku rozpoczyna się uświadamianie rodziców, aby nie podawać dzieciom grzybów. Niestety co roku, jak na złość pojawia się informacja o dziecku zatrutym grzybami. Niektóre dzieci wychodzą z tego bez szwanku. Dla innych jedynym ratunkiem jest tylko przeszczep wątroby. I wcale nie trzeba zjeść muchomora.

Drogi rodzicu, dzisiaj apeluję – NIE KARM DZIECKA GRZYBAMI!

Ogromna ilość pytań na święta Bożego Narodzenia dotyczy podawania potraw Wigilijnych. I niestety kapusta z grzybami nie jest wyjątkiem.  To nie są pytania o kilkuletnie dzieci, ale o niemowlęta, których matki zakaz uważają za bzdurne gadanie i chcą pokazać jakie ich dziecko jest ,,duże” i ,,mądre”, choć z ani jednym ani drugim ma to mało wspólnego. O krzywdzie, którą można wtedy bardzo nieświadomie wyrządzić dziecku, wszyscy zapominają.

Dzieciom do 10 roku życia grzybów nie podajemy. Istnieją granice inne – do 6 r.ż, a nawet 8 r.ż. Zasada jest jednak jedna. Zakaz nie powstał dlatego, że ktoś chce Wam i Waszym dzieciom zrobić na złość i ograniczyć menu kilkulatka. Ale dlatego, że grzyby są bardzo ciężkostrawne również dla osób dorosłych. I tak osoby dorosłe z chorymi nerkami, wątrobą czy problemami pokarmowymi nie powinny ich jeść.

W przypadku dzieci jest gorzej. Dzieci mają niedojrzały układ pokarmowy. Jednym ze składników grzybów jest chityna – która bardzo mocno (niestety) podrażnia niedojrzały układ trawienny i można zrobić niesamowitego bałaganu nawet najmniejszą dawką grzybów.

Im bardziej wdrażałam się w temat grzybów i tego dlaczego dzieci ich jeść nie mogą, tym więcej ciekawostek się dowiedziałam. Grzyby zawierają bardzo dużą ilość białka. I tak oto trypsyna jest w stanie przetrawić tego tylko jedną trzecią. W przypadku pieczarek wygląda to trochę inaczej, ale pieczarki są mniej ciężkostrawne, więc skupimy się całkowicie na grzybach które znajdziecie w lesie, nie w sklepie.

Wpisane w geny chyba jest (tak myślę) to buntowanie się przeciwko zakazom. Matki, często sądzę, że ich dziecko to wszystko żrący odkurzacz. Są i takie, które uważają, że po roku dziecko powinno dostawać wszystko. I ku rozpaczy wielu dietetyków nie da się wytłumaczyć, że układ pokarmowy dziecka trawi inaczej, a to, że zje bigos,czy grzyby nie dodaje mu żadnego uroku. Jeżeli podbija Wasz level bycia matką to oznacza, że mamy po prostu do czynienia z typowym objawem ludzkiej głupoty. Niestety, lub stety …

I tak mieliśmy przypadek matki, której bardzo malutkie dziecko zmarło, po tym jak podała mu sos grzybowy. W zeszłym roku obiegła Polskę media informacja o dziecku, które pilnie potrzebuje przeszczepu wątroby. Media apelowały: Nie podawajcie dzieciom grzybów! A rodzice? Jak co roku mądrzejsi.

Do głosu protestu zakazowi dochodzą osoby, które same jadły grzyby jako kilkulatki. To często dzieci miłośników zbierania grzybów. To świetnie, że Wasz organizm przetrawił ciężkostrawnego grzyba leśnego. Również świetnie, że nic Wam nie jest. Ale Wasze dzieci mogą nie mieć tyle szczęścia.

Definitywnie i bezdyskusyjnie – NIE PODAJEMY DZIECIOM GRZYBÓW LEŚNYCH! 

I nie ma żadnych wyjątków.

 

 

 

COMMENTS (20)

  • Agnieszka
    Wrz 24, 2015., 07:21 • Reply

    Amen!

  • Marta
    Wrz 24, 2015., 07:31 • Reply

    Co do karmienia dzieci grzybami spotkałam się kilka dni temu z małżeństwem , które 3-letnie dziecko karmili grzybami gotowanymi. Bo dziecko strasznie chciało. Mimo protestów dziadków tego dziecka, że jest za malutki dostał kilka. Więc nie zgadzam się z komentarzem którejś Pani na fb , że to dziadki są nie świadomi podawaniu dziecku np zupy grzybowej. Widocznie są wyjątki. Moje prawie 7-letnie dziecko nadal nie jada grzybów. Sama nie mam przekonania do nich. Tak samo jest u niej z bigosem i z wieloma innymi potrawami. Nigdy nie było tak , że przychodziła i mówiła mamo chce to spróbować, czy też nie zmuszałam jej do jedzenia różnych rzeczy. Dlatego pewnie co do jedzenia jest taka wybredna. ( zwłaszcza gdy idziemy w gości).

  • Katka
    Wrz 24, 2015., 08:27 • Reply

    Mój syn ma lat 11, z grzybów uznaje tylko pieczarki i to w minimalnych ilościach.... Zupy grzybowej nie tknie, sosu grzybowego też nie. Starsze dzieciaki też nie przepadają za grzybami, na szczęście :)

  • Majka
    Wrz 24, 2015., 08:31 • Reply

    I pomimo tego, że jest to oczywiste ten tekst aktualny będzie przez kolejne lata świetlne. Podobnie jak coroczne przypominanie, żeby nie otwierać okien gdy w domu są małe dzieci i o tym jak ważne jest przewożenie dzieci w dobrych jakościowo i odpowiednio dostosowanych do wieku fotelikach. Zawsze znajdzie się ten "szczęściarz", który mając 3 miesiące jadł grzyby na śniadanie obiad i kolację, jeździł bez fotelika i co prawda wypadł z okna ale nic mu nie jest i żyje ma się świetnie. Problem w tym, że byli tacy którym się nie udało, tylko Ci niestety się już nie wypowiedzą.

  • Monika
    Wrz 24, 2015., 08:52 • Reply

    Mi grzyby dala babcia w wieku 7 lat. Był to "tylko" sos grzybowy, pamiętam jak cała drogę do domu w samochodzie rzygalam. Do dzisiaj nienawidzę grzybów...

  • Justyna
    Wrz 24, 2015., 09:07 • Reply

    Jedni piszą do 6rż inni do 8 rż, Ty piszesz do 10rż, a ja sie pytam po co w ogóle dawać dzicku grzyby do jedzenia? Są ciężkostrawne(nawet dla dorosłego) i nie mają żadnych konkretnych wartości odżywczych. Ja osobiście grzyby zjem, chociaż o wiele bardziej wole pieczarki od grzybów leśnych. Ale nie pogardze np. pierogami z grzybami;) Natomiast nie wiem czy jest sens w ogóle przyzwyczajać dziecko do smaków grzybów. Pozdrawiam;)

  • Anna P
    Wrz 24, 2015., 09:52 • Reply

    Zgadzam się w 100% z tym co powyżej napisane. Wiadomo są ludzie którzy ubóstwiają grzyby i przetwory, są też tacy którzy w ogóle ich nie tykają,a są też tacy którzy to właśnie "wciskają" dzieciom grzyby Naprawdę też nie rozumie " po kiego grzyba" ;) to robią - dla smaku,dlatego że dziecko "już takie duże" - nie wiem...??? Mnie osobiście przeraziło jak raz usłyszałam w tv o tym że dziecko b.ciężko przechodzi zatrucie grzybem - i nie chodziło tu o muchomora. Od tamtej pory co nieco przeczytałam o grzybach - właśnie o tym co Matka Prezesa napisała zgrabnie u siebie, i póki co mój syn poczeka sobie jeszcze minimum 5 lat na zjedzenie grzybków. Pozdrawiam. A.

  • Matka Debiutująca
    Wrz 24, 2015., 11:13 • Reply

    To ja tylko tak wrzucę, bo ostatnio chop mój doniósł z konferencji naukowej, że okazuje się, że primo: grzyby nie są aż tak ciężkostrawne jak się uważa, zwłaszcza jak są duszone we własnym sosie, a nie z dodatkiem śmietany, zasmażek itp. a pieczarki to już w ogóle; secundo: dodawanie niewielkich ilości grzybów (też wsio rawno czy pieczarki czy leśne) ma działanie obniżające poziom cholesterolu, dlatego zaleca się dodawanie ich niewielkiej ilości do potraw mięsnych. A co do wartości odżywczych - są chociażby cennym składnikiem mikroelementów. Nikt nie mówi o zażeraniu się smażonymi grzybami średnio pewnego pochodzenia, ale może też nie demonizujmy grzybów. Małym dzieciom oczywiście nie, ale rozsądek przede wszystkim!

    • Noemi Skotarczak
      Wrz 24, 2015., 17:48 • Reply

      A mogę jakiś odnośnik do tych informacji, że grzyby jednak dzieci jeść mogą?

      • Matka Debiutująca
        Wrz 24, 2015., 18:48 • Reply

        Ale ja akurat nie skupiam się na tym, czy dzieci mogą czy nie mogą, raczej odnoszę się do faktu, ze ostatnio jest okrutna nagonka na samą grzybów konsumpcję, w trakcie której powiela się pewne nie do końca prawdziwe informacje. Być może stanowi to off top, ale wydaje mi się, że akurat podane przez mnie informacje mogą być ciekawe.

        • Noemi Skotarczak
          Wrz 24, 2015., 18:51 • Reply

          Oczywiście, że te informacje są ciekawe, dlatego poproszę do nich jakiś odnośnik. ;) I tu oczywiście temat dotyczy głównie dzieci.

          • Matka Debiutująca
            Wrz 24, 2015., 19:21 •

            Tak na szybko znalezione informacje z recenzowanych czasopism naukowych (po angielsku): przeglądówka: http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC4320875/; http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC4056650/ tu przykładowe odnośnie cholesterolu np.: http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/17344789 Tak, żeby nie było że jestem gołosłowna ;)

    • Alexa
      Paź 09, 2015., 23:36 • Reply

      "składnikiem mikroelementów" - chyba źródłem mikroelementów. Nie umiem sobie wyobrazić mikroelementu zbudowanego z grzybów. Nikt nie twierdził, że w grzybach nie ma nic wartościowego, ale kurde czerwone wino też jest zdrowe, a dzieciom się go nie daje. Argumentacja o korzyściach zdrowotnych związanych z piciem czerwonego wina nijak ma się do tego, że dzieciom się nie daje alkoholu, prawda? I tak samo - nie daje się grzybów, bo też są dla dzieci nieodpowiednie, koniec, kropka. Choćby były nie wiem jak zdrowe.

  • Noemi Skotarczak
    Wrz 24, 2015., 19:26 • Reply

    Po angielsku ... :D Sumienia nie macie ... Czyli co? Dzieci mogą jeść grzyby?

    • Matka Debiutująca
      Wrz 24, 2015., 19:29 • Reply

      Jak mówiłam, tu już abstrahuję od dzieci, bo z nimi wiadoma sprawa - ostrożnie i w niewielkich ilościach., i znane, wyłącznie znane!! Ja tu tylko podaję potwierdzenie tego, że grzyby nie są OGÓLNIE takie straszne jak się je maluje, a wykazują również działanie prozdrowotne. Przepraszam, naukowiec mi się włączył ;)

      • Noemi Skotarczak
        Wrz 25, 2015., 13:03 • Reply

        Ano. Ja gdzieś tam pod jakimś komentarze pisałam, że wbrew pozorom grzyby zawierają dużo wartosciowych składników. Tyle, że są mega ciężkostrawne i dzieciom ich nie podajemy. Nie wliczam w to pieczarek. ;) Ja apeluję, bo co roku jakieś tragedie są z tym związane. A ja sama grzyby uwielbiam, ale nie zbieram. ;) Pozostawiam to osobom, które się znają.

  • Tedi
    Wrz 24, 2015., 21:15 • Reply

    Synkowi nie daję grzybów (chociaż sama na tym cierpię, bo uwielbiam grzyby, ale ich nie robię ze względu na dziecko), ale on ma dopiero 2 lata. Nie wiem, która granica wiekowa jest prawidłowa. Na pewno ja jadłam grzyby już w wieku przedszkolnym. Mimo wszystko w tym temacie lepiej dmuchać na zimne i poczekać z grzybami nawet kilka lat dłużej niż potem płakać nad rozlanym mlekiem.

  • Wcześniak i co dalej
    Wrz 25, 2015., 19:13 • Reply

    Ja myślałam, że i pieczarek nie wolno do takich późniejszych lat dziecięcych. Ale że ani ja ani mąż nie lubimy grzybów to problem z głowy. Problem wróci na Boże Narodzenie jak trzeba będzie babciom wytłumaczyć: 1. on nie musi spróbować 12 potraw, 2. to czego ma spróbować musi być odpowiednio przygotowane, bez soli, bez smażenia, bez grzybów. Ale to jeszcze chwila czasu.

  • Alegre
    Wrz 28, 2015., 10:15 • Reply

    Nigdy nie zrozumiem takich rodziców. Po jakiego grzyba dawać dziecku jeść coś ciężkostrawnego co i tak nie ma za wiele wartości odżywczych?

  • lavinka
    Paź 18, 2015., 21:06 • Reply

    To ja tylko nieśmiało przypomnę, że pieczarki to też grzyby. Mam wrażenie, że niektórzy uważają, że nie. Tak, pieczarki to też grzyby i też nie wolno ich jeść przynajmniej do podstawówki. Każdy, kto mówi inaczej, ma małą wiedzę (grzyby różnią się od siebie pod względem ciężkostrawności, ale np. kurki są dużo lżejsze od pieczarek). Poza tym to nie do końca prawda, że jest to produkt bezwartościowy. Przeciwnie, grzyby mogą zawierać witaminy (np. A -najwięcej mają jej właśnie kurki, C i znaczne ilości B1 czy B2) i mikroelementów typu selen czy cynk. Jednak w na tyle małej ilości, że nie ma sensu zawracać sobie nimi głowy. One są przede wszystkim źródłem białka roślinnego. A białko jest nam potrzebne do życia jak wszystko inne. :) Bajki o bezwartościowych grzybach stoją na jednej półce z bajkami o bezwartościowym ryżu, który jest tak naprawdę najzdrowszą ze wszystkich kasz, bo zawiera najmniej węglowodanów.

LEAVE A REPLY

loading
×