Milion dzieci moich jest.

 

Siedzę dzisiaj rano w piwnicy, słuchając jak rozpala się węgiel kupiony za moje własne, ciężko zarobione pieniądze. W ręku telefon kupiony za własne, ciężko zarobione pieniądze.  Korzystam na nim z Internetu opłaconego za własne, ciężko zarobione pieniądze. Myślę o dziecku śpiącym nade mną w łóżku kupionym za własne, ciężko zarobione pieniądze. Zastanawiam się, czy będzie trzeba dokupić lek, za własne, ciężko zarobione pieniądze i czy posłać go jutro do przedszkola na balik, za które płacę… tak własnymi ciężko zarobionymi pieniędzmi.

Wróć! Czytam na fejsbuku temat,  gdzie wypowiedziała się wcześniej MP.

10877567_809988269075034_811828974_n

Przypis: artykuł z portalu traktowanego przeze mnie na równi z pudelkiem.

Czytam i czytam i złość we mnie wzbiera. Myślicie, że martwię się że rodzinie zabrano dzieci?

Nie.

Martwię się tym, że ludzie uważają, że lepiej dać tym rodzicom pieniądze niż płacić na utrzymanie tychże w bidulu. Lepiej zafundować im możliwość dalszego się mnożenia i potęgowania problemów.

Hm.

Dlaczego nie, prawda? Przecież to Państwo powinno im pomóc i to Państwo powinno dać im pieniążki i to Państwo powinno dać im pracę i to Państwo powinno się nimi opiekować.

Myśląc o tym temacie przypomniała mi się sytuacja z górnikami, a obecnie i rolnikami. Mianowicie, to Państwo powinno podobno im pomóc.

Już niedługo wybory. Zrobi się cieplej, do Warszawy przyjadą strajkować przedstawiciele grup zawodowych strajkujących kilkukrotnie (zawody jakieś, czy co?). Przecież Państwo ma im dać, prawda?

W urzędzie pracy ludzie myślą, że Państwo powinno im dać pracę.

Czytając statystyki migracyjne i patrząc na słupki bezrobocia, ludzie myślą – przecież Państwo powinno im dać pracę, stworzyć nowe miejsca pracy!

Zaraz, zaraz… Czy ktoś kiedyś widział, żeby jakiś polityk (z funkcji politycznej, a nie prywatnej) utworzył jakieś miejsca pracy? Czy kiedykolwiek dotrzymana została obietnica przedwyborcza odnośnie miejsc pracy?

Nie piszę tutaj oczywiście o wciąż rosnącej liczbie pracowników rządowych, o  ministrach, dyrektorach, zastępcach, zastępcach zastępców itd. (w ramach taniego państwa oczywiście).

Wydaje mi się, że to przedsiębiorcy dają zatrudnienie, że to małe firmy zatrudniające kilkoro pracowników i płacąc niewynegocjowane podatki (w przeciwieństwie do corpo) są solą tej ziemi.

Dlaczego gdy dochodzi do sytuacji, kiedy różne grupy społeczne, w tym biedne, patologiczne rodziny mają roszczeniową postawę do Państwa, ludzie im przyklaskują?

Dlaczego ludzie zapominają, że Państwo to MY Naród, a budżet Państwa to Nasze pieniądze! Jakoś dziwnym trafem zapomina się o tym i łatwo przychodzi myślenie, że wspólne to po prostu niczyje, a skoro niczyje, to można uszczknąć tu, uszczknąć tam, rozdać na prawo i lewo lekką ręką.

Po komunizmie pozostało ludziom w głowach myślenie, że skoro przez Państwo są biedni to można Państwo okraść. Zabawić się w Robin Hooda i wziąć ze skarbca by rozdać biednym (w tym sobie).

Przyszli Szwedzi, pozbyliśmy się ich. Przyszli Niemcy, pozbyliśmy się ich. Przyszli Austriacy, pozbyliśmy się ich. Przyszli Rosjanie, pozbyliśmy się ich. Przyszli ponownie Niemcy, pozbyliśmy się ich. Przyszedł komunizm, wiecznie żywy.

 

Wydaje mi się, że mam jedno dziecko, ale skoro podatki to po części moje pieniądze, to wszelkie pomoce socjalne (MOPS-y i inne takie), to moje pieniądze. Z tego wynika, że ja mam dzieci około miliona na utrzymaniu? Ostro…

Dlatego ja nie chcę by choć złotówka z moich podatków poszła na utrzymanie kolejnego już dziecka rodziny x, którego de facto nie byliby w stanie utrzymać. Nie życzę sobie pomocy społecznych, urzędów pracy, NFZ’ów (hoho, tu by się można było rozpisać), ZUS’ów i tym podobnych socjalnych zaleciałości. Przecież nie każdy potrafi pracować, więc nie każdy zasługuje na utrzymanie przez Państwo, czyli tych pracujących. Noemi mówi, że powinienem jeszcze wspomnieć o trwonieniu pieniędzy przez elyty rządowe, ale o nie o tym chciałem tu pisać.

Od moich pieniędzy i mojego portfela precz. Pomagam komu chcę i komu mogę.

 

A teraz obejrzę sobie kolejny filer Naruto, na komputerze kupionym za moje własne, ciężko zarobione pieniądze.

 

 

 

źródło zdjecia:http://pixabay.com/

COMMENTS (158)

  • Szalonooka
    Lut 05, 2015., 22:14 •

    No i to chce czytać! Śmiać mi się chce, bo generalnie należy się wszystkim. Ostatnio szwagierka zapytała, czemu z Szalonym nie bierzemy zasiłków i innych. Przecież nam się NALEŻY. Oni dwa samochody, dom, mieszkanie, dwa razy do roku wakacje i biorą,

    • ewelina
      Lut 05, 2015., 22:27 •

      No tak kazdemu sie nalezy procz tych uczciwych

    • garbowska
      Lut 05, 2015., 22:51 •

      Niech dadzą znac, gdzie dają zasiłki takim z dwoma pensjami, domami i samochodami to też się chętnie pofatyguję... Ludzie zejdźcie na ziemię.

      • Noemi Skotarczak
        Lut 05, 2015., 23:05 •

        Grabowska sama zejdź na ziemię. :) Porozmawiaj z jakimkolwiek pracownikiem socjalnym to Ci opowie takie historyjki, że z butów wypadniesz. Artura przyjaciel mógłby tu się wypowiedzi, tym bardziej, że zajmuje się bezpośrednio rodzicami. Abstrahując, wystarczy pracować na lewo. ;)

        • garbowska
          Lut 05, 2015., 23:14 •

          To ze system kuleje i jest masa ludzi, którzy kombinują jak tu wyłudzić nie znaczy ze w mopsie nie ma tysięcy biednych rodzin, które ledwie funkcjonuja przy pomocy tych kilku marnych groszy. I tak znam te historie od podszewki i z pierwszej ręki.

          • Noemi Skotarczak
            Lut 05, 2015., 23:20 •

            To niech zrobią wszystko, żeby MOPS był tylko chwilowym dodatkiem.

        • klubmamusiek
          Lut 06, 2015., 15:32 •

          Znam pania taka co porsche jezdzi,lancuszki po 5tys, ma osrodek a po zasilki chodzi. Bezczelna wiedzma

    • Klaudia
      Lut 06, 2015., 17:19 •

      Powiem tak... prowadzimy z mężem firmę ma zasadzie: ja papierki, on sprawy techniczne i jazda. Często nie ma go w domu. Mamy dwójkę dzieci. W związku z powyższym należeć mi się nieodpłatna pomoc przy dzieciach. A co... Jak szaleć to szaleć. Jeszcze bezpłatna pomoc domowa. Doba jest dla mnie za krótka,więc nie wyrabiam ze wszystkim. Pomoc byłaby wskazana. Bo jak już płacę podatki... to coś mi się w końcu chyba należy... A z tekstem się w pełni zgadzam i podpisuję.

  • Agnieszka
    Lut 05, 2015., 22:39 •

    Kiedyś znajoma stwierdziła, że po co ja pracuję na umowę- zlecenie, skoro na siedzenie w domu z dwójką dzieci 5 stów z mopsu dostanę. Ale zachęta co? A teściowa namawia na trzecie, bo przecież tyle dodatków ;) Żyć, nie umierać i tylko brać, brać. Też nienawidzę takiej roszczeniowej postawy.

    • Piernikowa
      Lut 05, 2015., 23:35 •

      5 stów na dwoje dzieci? Gdzie tyle dają? Na dwójkę dzieci należy się.... 77zl x2 to (w moim przypadku matematyka wyższa) 154 zł

      • Mamuska
        Lut 05, 2015., 23:47 •

        i to tez o ile pamietam jesli jedno ma minimalna... xzy cos takiego.

      • garbowska
        Lut 06, 2015., 00:18 •

        No wlasnie tez się zastanawiam skąd oni biorą te kwoty i te historyjki o zasiłkach branych przez ludzi z domami i autami. Zanim przyznany jest zasilek mops kontroluje czy rodzina wymaga pomocy robiąc kontrole w miejscu zamieszkania i wywiad drodowiskowy.

        • Noemi Skotarczak
          Lut 06, 2015., 09:35 •

          Grabowska ... Naprawdę uważasz, że wszyscy pracują legalnie i WSZYSTKO da się sprawdzić i skontrolować? Ja sama dostałam kiedyś instrukcję jak obejść przepisy, żeby co nieco dostać od Państwa. :)

      • Agnieszka
        Lut 06, 2015., 10:23 •

        No wiesz, pani na wywiad przychodzi ;) Mówisz, że proszę pani ciężko, na mleko nie ma i pani decyduje, czy w tym miesiącu da 50 czy 100 zł ;)

    • Mamuska
      Lut 05, 2015., 23:45 •

      nie zawsze sie da. chcialam nap. na fb, ale z wiadomych wzgledow nie moglam. mam bardzo fajna kolezanke,.ktora ma dziewiecioro rodzenstwa! tak! dziewiecioro! mieszkali w pokoju z kuchnia plus sien. szkoda, ze jest o dzieciach glownie,.ktore NICZEMU NIE SA WINNE. na swiat sie nie prosily.:( kolejna sprawa. na fb napisalas Noemi, ze ta pani z wczesniakiem nie chodzila do lekarza. nie oszukujmy sie. niecwiem czy znasz podobne rodziny. czesto hmm nie wiem jak to ujac... sa zacofane? nie swiadome wielu rzeczy. to moja kolezanka odwiedzajac swoj rodzinny dom zabiera swoja mame do lekarza!! :( teraz sa inne czasy, nie wszyscy nadazaja kiedys przeciez 'jakos to bylo' :) jestem za tym, ze jesli dzieciom krzywda sie nie dzieje, by byli przy rodzicach. tu gdzie mieszkam pracuje na nierobow i co?! no trudno. im sie wszystko nalezy wg nich, wiecznie malo, jeszcze by najchetniej mi babe podlozyli co niektorzy i niestety nie przesadzam ani nie zartuje. :( i choc dzieci z tych rodzin potrafia byc okrutne to jednak do nich (dzieci) nie mam pretensji.

    • Szalonooka
      Lut 06, 2015., 07:47 •

      Ale przecież nie od dzisiaj wiadomo że kombinują ci co najwięcej maja. Kogoś to dziwi?!

  • Ola
    Lut 05, 2015., 22:41 •

    No! Lubię to ! I to facet i tak dużo ma do powiedzenia. A nie, że tylko baby jazgotać potrafią. Matko i Ojcze Prezesa, wracać będę częściej, zdecydowanie. :)

  • garbowska
    Lut 05, 2015., 22:48 •

    Bardzo ograniczony artykuł. Mops zly ? Nfz zly ? Życzę żeby autorowi i jego rodzinie nigdy nie podświetla się noga w życiu ani nie spotkała ciężka choroba. Takie sytuacje mocno weryfikują spojrzenie na świat...

    • Noemi Skotarczak
      Lut 05, 2015., 22:49 •

      Jesteś tu chyba po raz pierwszy prawda? :) Akurat na temat chorób i NFZu jesteśmy w stanie bardzo wiele napisać.

    • Artur Pawlak
      Lut 05, 2015., 22:52 •

      Oczywiście, że zły. Powinno być to zastąpione brakiem NFZ-u i MOPS-u. Każdego powinno być stać na zaspokojenie swoich potrzeb.

      • taka ja
        Lut 06, 2015., 07:09 •

        ale z tego co pamiętam to Twoja Kobieta dziękowała w TVP, za to, że miliony ktosiów dawało złotówkę i więcej na sprzęt ratujący życie m. in. Waszego dziecka... może powinieneś był sam na to ciężko zapracować, co? tu się sprawdza porzekadło, "punkt myślenia zależy od punktu siedzenia".

        • Sylwia
          Lut 06, 2015., 08:18 •

          hmmmm, niby racja to piszesz, ale ja choć całkowicie nie zgadzam się z poglądami Rodziców Prezesa (o czym piszę niżej), to odbieram ich słowa jako sprzeciw do niejako przymusowego pomagania innym. Czyli moje podatki idą na dzieci rodziny X, a ja się z tym nie zgadzam. Orkiestra to dobrowolne datki i wrzucając pieniądze do puszki sama podejmujesz decyzję, że tego chcesz, zgadzając się i z celem i z formą pomocy.

          • taka ja
            Lut 06, 2015., 10:24 •

            masz rację. ale fakt jest taki, że to też pomoc i też musiał z niech skorzystać, prawda? m.in. z podatków również innych osób, nie tylko jego, ich dziecko było leczone, miało refundowane leki, przebywało w szpitalu za darmo. mógł przecież skorzystać z prywatnej opieki zdrowotnej, w prywatnym szpitalu. dziś autor mówi, że nie chce dokładać złotówki na pomoc innym, nie chce by inne dzieci korzystały z jego podatków, a co zrobi kiedy jemu noga się powinie i nie będzie miał znikąd pomocy, on lub jego dziecko? wrzuca wszystkich do jednego wora- patologię, pijaków i oszustów z ludźmi, których spotkała tragedia i są zmuszenie by korzystać z zasiłków... nikt do końca nie wie jak losy się potoczą, teraz ma ale jutro może być na miejscu tych, którzy korzystają z takiej pomocy. czy nadal będzie uważał, że lepiej dzieciaka oddać do jakiejś placówki bo mu kasy brakuje, bo nie może zaspokoić najpilniejszych potrzeb...?

          • Sylwia
            Lut 06, 2015., 11:33 •

            Nie wiem dlaczego nie mogę podpiąć z odpowiedzią pod Twój post TAKA JA :) Właśnie dlatego napisałam, że nie zgadzam się z poglądami autorów. Bo każdy może potrzebować pomocy. I to, że dzisiaj daję radę sama, nie oznacza, że kiedyś nie zajdzie taka potrzeba. Ja mając zdrowe dzieci mogłabym się buntować przeciwko pomocy dzieciom, które są chore w wyniku zaniedbań patologicznej matki (alkohol w ciąży). Ale to już jest dla mnie niemoralne myślenie. I w sumie uczestnicząc w życiu wielu samotnych matek jestem coraz bliżej poglądów o sterylizacji przymusowej wszelkiej maści patologii. Ale historia zna próby eliminacji słabszych , chorych jednostek wojna światowa i wszyscy wiemy czym to się skończyło :( Widzę jednak różnicę między pomocą finansowaną "przymusowo" z moich podatków a DOBROWOLNE wpłaty na konkretne cele- czyli np. na Orkiestrę.

          • taka ja
            Lut 06, 2015., 13:53 •

            również widzę różnicę między "dobrowolnym" a "przymusowym " pomaganiu... zwróciłam uwagę na to tylko dlatego, że mam wrażenie, że gdyby nie ich wcześniak to WOŚP nie miałaby dla nich aż takiego znaczenia. potrzebowali, skorzystali, wspierają i dziękują. nie dziwię się im, sama też wspieram WOŚP i wspierać będę. przyjdzie być może moment, oby nie, że będą potrzebowali pomocy państwa i może wtedy spojrzą "lepszym" okiem na takową pomoc. dlatego też napisałam, że 'punkt myślenia zależy od punktu siedzenia'- dziś nie potrzebuję to innym wara od moich pieniędzy, ale gdy życie spłata figla i znajdziemy się po drugiej stronie to albo inaczej piszczymy, albo nie odzywamy się wcale.

        • nikajaz
          Lut 06, 2015., 09:08 •

          "Taka Ja" sama zauważyłaś ze Noemi dziękowała ktosiom czyli ludziom a nie państwu tak? czyli ludziom którzy chcieli dać grosik i dali nikt im nie kazał albo nie zabrał a to wg mnie zasadnicza różnica

          • matka
            Lut 06, 2015., 14:12 •

            Troszeczkę pachnie mi tu hipokryzją,bo jak inaczej nazwać wypowiedź Noemi,że dziękowała "Ktosiom" za ofiarowany grosik,którzy nie robili tego pod przymusem i to jest jasne....A co z 1% procentem od podatku? Czy w tym przypadku, "Ktosie" są zmuszani do podzielenia się sercem? Hmmmm druga sprawa,prowadziłam działalność gospodarczą,sama wychowywałam syna (Jego ojciec zginął tragicznie),żyło nam się godnie,aż....do roku 2013,kiedy to objawy przypominające anginę,zamieniły się w białaczkę.W jednej chwili wszystko się przewartościowało,zmieniły się priorytety,długotrwałe leczenie zakończone przeszczepem szpiku."Zamieszkałam "wraz z synem na oddziale onkologicznym z dala od miejsca zamieszkania,zamknęłam działalność...W bardzo szybkim czasie stopniały środki płatnicze,odkładane na później.Dlatego proszę,każda historia pisana przez życie jest inna,tak samo jak inne są sposoby na przeżycie.Nigdy nie wiesz,co Ci się może przytrafić,jaka tragedia zapuka do Twoich drzwi...Bo najłatwiej jest osądzać ,ale już być osądzanym nikt nie lubi! Dodam jeszcze,że przez okres 6 m-cy byliśmy na garnuszku MOPS-u,dopóki nie pozałatwiałam wszystkich spraw związanych z moją emeryturą (brak czasu,ważniejsza była walka o życie syna).Pozdrawiam wszystkich szczęśliwców.

        • Noemi Skotarczak
          Lut 06, 2015., 09:37 •

          Mamy niestety wrażenie, że większość z Was wyciąga z tego tekstu to co chce wyciągnąć. Wyraźnie jest napisane o PRZYMUSOWYM pomaganiu, a przypominam WOŚP nie jest przymusowy. Ja dziękowałam Fundacji i ludziom, którzy DOBROWOLNIE pomagają.

        • Niekonwencjonalna
          Lut 06, 2015., 10:14 •

          O ile wiem dawał ten kto CHCIAŁ, a nie "wszyscy musieli". Zacznij widzieć różnicę między pomaganiem, a przymusem. Aaaahhh i szpitale jakby nie było udzielają codziennie osobom które nie pracują, a nie tym, którzy na NFZ płacą :).

          • taka ja
            Lut 06, 2015., 19:11 •

            naprawdę nie pomagają pracującym? sami bezrobotni w szpitalu?

        • Noemi Skotarczak
          Lut 06, 2015., 14:43 •

          Zawsze wrzucałam na WOŚP, jeszcze zanim zostałam mamą wcześniaka.

        • Madzia_Szu
          Lut 06, 2015., 16:42 •

          Ale tu chodzi o pomoc, która się przyjmujemy ratując życie naszego dziecka. A co do osób które korzystają z MOPSu to CZĘSTO sytuacje, które można zmienić, często są winą właśnie tych osób - na alkohol i papierosy jest a na mleko dla dzieci nie ma. Noemi nie spowodowała wcześniactwa Prezesa celowo, a ludzi którzy biorą się za alkohol, szkodzą swojej rodzinie celowo, będąc świadomi konsekwencji. Idą po pomoc, ale nie robią NIC żeby zmienić swoją sytuację. A porównywanie dziecka w inkubatorze do sytuacji gdzie jest bieda i nic się z tym nie robi... Żenada i wstyd.

          • taka ja
            Lut 06, 2015., 19:15 •

            CZĘSTO, ale nie ZAWSZE. zabierając zasiłki najbardziej zaszkodzi się tym którzy najbardziej tego potrzebują. oszuści, pijacy i patologia zawsze znajdzie sposób by zapalić, wypić, wyłudzić, okraść...

    • Niekonwencjonalna
      Lut 05, 2015., 23:21 •

      Nie chodzi o to by utrzymywać, ale pomóc. Zauważ, że większość takich ludzi NIE CHCE iśc do pracy. I sorry, praca jest wszędzie tylko nie za milion...

    • Ola
      Lut 05, 2015., 23:30 •

      Popieram. Uważam, że artykuł jest strasznie wąskotorowy. Państwo to instytucja, pewien organizm, który musi funkcjonować z pomocą aparatu instytucji pomocowych. Negowanie bytu wszelkich MOPS-ów, UP, ZUS-ów czy NFZ-ów jest bezsensowne. Ja nie twierdzę, że wszystkie one funkcjonują świetnie. Ale, hola, hola...co z osobami choćby przejściowo pozostającymi bez pracy? Tacie Prezesa gratuluję zaradności, rozumiem, że wszystkiego dorobił się sam, bez wyjątku i niczyjej pomocy.

      • Artur Pawlak
        Lut 05, 2015., 23:41 •

        Jeśli piszesz o pomocy Państwa, to owszem. Dziękuję za gratulacje. Jeśli piszesz o pomocy bliskich nam osób, to uświadamiam że pomaganie w wąskim gronie bliskich osób jest naturalne. Negowanie socjalu nie jest bezsensowne ponieważ są alternatywy.

        • Ola
          Lut 05, 2015., 23:44 •

          Proponuję podać te alternatywy

          • Artur Pawlak
            Lut 05, 2015., 23:50 •

            Może przy okazji innego postu.

          • Niekonwencjonalna
            Lut 05, 2015., 23:53 •

            A no to masz tak: - opieka dla dzieci na okres miesiąca za FRIKO w tym czasie rodzic MUSI znaleźć pracę, a ta jest chociażby w Maku ;) - pomoc RZECZOWA, a nie pieniężna - PRZYMUS PRACY (takowe narzędzie jest stosowane wobec ojców niewypłacalnych z alimentów, dlaczego więc nie tutaj???) Nie trzeba dawać dawać mamony żeby pomagać. W dodatku to nawet pomocą nie jest, gdyż po wypłacie z MOPS spora część matek pędzi na przeceny kosmetykowe... Pomoc powinna być rzeczowa i tym, którzy rzeczywiście tego potrzebują. Kasa która jest rozwalana niepotrzebnie mogłaby pomóc wielu chorym dzieciom, a nie fundować matkom fryzjerów.

          • Artur Pawlak
            Lut 06, 2015., 00:00 •

            NIEKONWENCJONALNA ma rację pisząc, że pieniądze nie są pomocą. Czytałem niedawno, że któryś tam (naprawdę mi przykro, nie mogę teraz znaleźć który to) kraj Afryki zakazał przyjmowania pomocy międzynarodowych i zaczął wychodzić na prostą.

          • Kasia
            Lut 06, 2015., 05:06 •

            Generalnie jak wszędzie - są ludzie i "ludzie" ... kiedyś MOPS u nas dawał pieniądze - źle było bo ludzie alkohol kupowali..potem dawał paczki z żywnością - część w ogóle ich nie chciała odbierać, a inni sąsiadom sprzedawali ... więc zmieniono zasady i dawano bony, czy też karty płatnicze. Oczywiście dopisek na nich, że za alkohol płacić nie można - panowie dzielnie pod sklepami z zielonym płazem wystawali i na gotówkę wymieniali. A najbardziej przez takich kombinujących osobników cierpią osoby, które faktycznie pomocy potrzebują, są niezaradne lub też wstydzą się i nie chcą korzystać z pomocy różnych instytucji, żeby nie dostać łatki "cwaniaka i kombinatora"

        • Ola
          Lut 05, 2015., 23:49 •

          I oczywiście zgadzam się, że jest naturalne, ale błagam...co z sierotami, osobami, które nagle znalazły się w sytuacji trudnej, zupełnie nie z własnej winy etc? I jeszcze jedno - taką mamy Konstytucję, a prawo do socjalu masz właśnie tam zagwarantowane, tak samo jak prawo do bezpłatnej edukacji czy służby zdrowia.

          • Noemi Skotarczak
            Lut 05, 2015., 23:52 •

            Pytasz co z sierotami? Znam osobę. Nie wiem czy mogę ją nazwać znajomą. Która ze śmiechem mnie poinformowała, że ona do pracy nie zamierza iść, będzie sobie robiła kolejny jakiś tam kurs w weekendy, bo dzięki temu dostaje pieniądze z PCPRu. A osoby z DD otrzymują wyprawki pieniężne na start.

          • Artur Pawlak
            Lut 05, 2015., 23:53 •

            Konstytucję można zmienić - zwłaszcza poprawki. Przy urnie wyborczej jednak naród pokazuje jak bardzo nie chce tak potrzebnych zmian.

          • Ola
            Lut 05, 2015., 23:55 •

            A czemu nie teraz?

          • Ola
            Lut 05, 2015., 23:58 •

            Niekonwencjonalna, ja pytałam Artura jako autora postu o propozycje zmian. A wszystko o czym Ty piszesz to są rozwiązania na ulepszenie systemu a nie na zlikwidowanie instytucji socjalnych, bo żeby wprowadzić pomysły takie jak Twoje, nadal potrzeba istnienia tych instytucji. W jaki sposóbchcesz dawać pomoc rzeczową - potrzebujesz instytucji, które się tym zajmą, to samo z darmową opieką nad dziećmi itd

          • Artur Pawlak
            Lut 06, 2015., 00:02 •

            Nie chce mi się. Będę miał okazję do kolejnego tematu.

          • Ola
            Lut 06, 2015., 00:02 •

            Z tą zmianą konstytucji to nie takie proste bo dotyczy zmiany w rozdziale dotyczącym praw i wolności.

          • Ola
            Lut 06, 2015., 00:03 •

            Szkoda, że Ci się nie chce podjąć tematu merytorycznie. No cóż...

          • Niekonwencjonalna
            Lut 06, 2015., 00:18 •

            Dlaczego instytucje? Od tego są FUNDACJE nie pieniądze podatników. Wystarczy tylko chcieć. Skoro jest na dziś dzień MOPS nie ma powodu do takowej fundacji. A w fundacji ludzie też PRACUJĄ. Zatem osoba która na prostą wyjdzie może pomóc innej PRACUJĄC, a nie polecając MOPS. Kumasz?

          • Bożena Jędral
            Lut 06, 2015., 10:42 •

            NIEKONWENCJONALNA nie ma u nas prawa nakazującego pójść do pracy-nikomu.

          • Ola
            Lut 06, 2015., 11:00 •

            Niekonwencjonalna, ale może zapoznasz się choć trochę z podstawami polskiego prawa zanim zaczniesz pisać takie bzdury. Aby oragnizacje pożytku publicznego mogły w całości przejac takie działanie musiałyby być w stanie to robić, to raz a dwa że musiałyby i tak mieć podpisane porozumienia na prowadzenie spraw z administracji rządowej. To nie jest takie -hop siup. Zlikwidujmy MOPS, to na pewno zajmie się tym jakaś fundacja. Niestety, ale gdyby tekst Artura (nie jest to artykuł moim zdaniem a po prostu wpis na blogu) był choć trochę merytoryczny, a nie pełen pustych i populistycznych haseł, z których nie wynika nic, to naprawdę bym mu przyklasnęła, bo również uważam, że ludzie powinni myśleć zanim zaczną brać się za robienie dzieci, na które ich nie stać. Jeszcze mam jedno pytanie do autora tekstu - jeśli zlikwidować wszelki socjal w tym kraju, to co z niepełnosprawnymi oraz ich opiekunami? Chciałabym tylko, aby autor się ustosunkował do pytania, podając jakąś alternatywę.

          • Sylwia
            Lut 06, 2015., 12:52 •

            cytat : Niestety, ale gdyby tekst Artura (nie jest to artykuł moim zdaniem a po prostu wpis na blogu) był choć trochę merytoryczny, a nie pełen pustych i populistycznych haseł, z których nie wynika nic, to naprawdę bym mu przyklasnęła, bo również uważam, że ludzie powinni myśleć zanim zaczną brać się za robienie dzieci, na które ich nie stać. W pełni się zgadzam, takie hasła powodują tylko, że wszyscy są wrzucani do worka z nazwą PATOLOGIA. I jak pisałam - czasem jestem bliska poglądom o przymusowej sterylizacji - ale wiem, że to już zostało przerobione przez ludzkość i nie zakończyło się to dobrze.

      • Agata
        Lut 06, 2015., 07:20 •

        Mój mąż kiedyś podsumował trafnie zasiłki dla bezrobotnych. Wystarczyłoby żeby każdy otrzymujący taki zasiłek musiał na niego zapracować np przy oczyszczaniu miasta i bardzo szybko by wyszło komu się po prostu nie chce pracować a kto naprawdę sobie nie radzi.

        • Niekonwencjonalna
          Lut 06, 2015., 10:16 •

          Aga taka praca też jest. Tylko ludzie nie chcą. Zwyczajnie pracować NIE CHCĄ.

        • ola
          Lut 06, 2015., 11:11 •

          Zasilek dla bezrobotnych przysluguje tylko osobom, ktore przepracowaly ostatnie 12 mies.i jest wyplacany dosc krotko.

          • Noemi Skotarczak
            Lut 06, 2015., 12:04 •

            Zasiłki dla bezrobotnych, to nie tylko te, które otrzymujemy przez pół roku z racji przepracowania roku. :)

          • ola
            Lut 06, 2015., 13:01 •

            Noemi a jakie inne zasiłki masz na myśli? Konkrety, konkrety. I bądźmy precyzyjni. Odrózniajmy od siebie też różne zasiłki. Bo rozumiem, że teraz masz na myśli pomoc z MOPS a ja pisałam tylko o PUP

          • Noemi Skotarczak
            Lut 06, 2015., 13:08 •

            Wszystkie zasiłki. Te z PUP to przywilej dla pracujących.

          • ola
            Lut 06, 2015., 13:16 •

            Ale to już nie są zasiłki z tytułu bezrobocia.

    • Ktoś
      Lut 06, 2015., 12:32 •

      Warto byłoby też zauważyć, że suma jaka jest zabierana przez przymusowe podatki na przymusową formę pomocy dla innych (plus przymusowa pomoc samemu sobie, bo oczywiście ludzie są na tyle tępi, że sami nie odłożą), spokojnie wystarczałaby, aby wykupić ubezpieczenie zdrowotne dla całej rodziny (patrz USA). Oczywiście jest to temat-rzeka, ale osobiście wolałbym nie płacić pewnych podatków, a w zamian za to, mieć więcej pieniędzy do własnej dyspozycji i SAMODZIELNIE zadbać o własne problemy. Państwo ma prawie monopol na emerytury i służbę zdrowia (bo po co prywatnie, skoro i tak płacę podatki), a jak już idę prywatnie, bo kolejka zbyt długa, to jest to tak jakbym płacił dwa razy- raz bo podatek, dwa, bo lekarz prywatnie zarobić też chce. Dodatkowo, gdyby przenieść to do sektora prywatnego, oferty ubezpieczeń zdrowotnych (i emerytalnych) poprawiłyby się- wolny rynek, konkurencja i te sprawy, ale o tym pseudokapitaliści już nie mają pojęcia.

  • garbowska
    Lut 05, 2015., 22:54 •

    Nie, nie pierwszy raz :) śledzę od dawna a od jakiegoś czasu dorastam do rozstania ze śledzeniem. Bo choć autorkę darzę sympatią to światopogląd jednak mocno rozbieżny, a po co się denerwować. Pozdrawiam :)

    • Niekonwencjonalna
      Lut 06, 2015., 00:16 •

      Dlaczego instytucje? Od tego są FUNDACJE nie pieniądze podatników. Wystarczy tylko chcieć. Skoro jest na dziś dzień MOPS nie ma powodu do takowej fundacji. A w fundacji ludzie też PRACUJĄ. Zatem osoba która na prostą wyjdzie może pomóc innej PRACUJĄC, a nie polecając MOPS. Kumasz?

      • ola
        Lut 06, 2015., 11:22 •

        Moja odpowiedź jest nieco wyżej. Nie w tym miejscu ja wpisałam.

  • Noemi Skotarczak
    Lut 05, 2015., 22:59 •

    Naprawdę więc uważasz, że w kwestii NFZu nie możemy się wypowiadać? Akurat my? :) Przypominam, że ostatnie 5 lat swojego życia spędziliśmy na poznawaniu tego świat od każdej strony i akurat MY moglibyśmy na ten temat napisać książkę, albo nawet i trzy.

    • garbowska
      Lut 05, 2015., 23:11 •

      Ale gdzie napisałam, ze nie możecie się wypowiadać:) generalnie bosko byloby zyc w Polsce w której nie ma mopsow, nfzetow, zusow srusow a każdy mieszka w bajkowym domku z piernika, ale tak nie jest i dlugo jeszcze nie będzie. Tak samo jak nigdy nie będzie tak, ze wszyscy będą mieli równe szanse w życiu, że nie będzie biedy i patologii. A z tego co zrozumiałam to ten artykuł nie jest o bledach w działaniu mopsu, nfz czy zus a o tym ze "Dlatego ja nie chcę by choć złotówka z moich podatków poszła na utrzymanie kolejnego już dziecka rodziny x, którego de facto nie byliby w stanie utrzymać. Nie życzę sobie pomocy społecznych, urzędów pracy, NFZ’ów (hoho, tu by się można było rozpisać), ZUS’ów i tym podobnych socjalnych zaleciałości. Przecież nie każdy potrafi pracować, więc nie każdy nie zasługuje na utrzymanie przez Państwo, czyli tych pracujących."

  • Niekonwencjonalna
    Lut 05, 2015., 23:14 •

    Fajne! Pisz Pan z Wiosłem :P

  • Dwa+Trzy
    Lut 05, 2015., 23:18 •

    Tato Prezesa PIĘKNIE NAPISANE :)

  • Mamuska
    Lut 05, 2015., 23:55 •

    nfz to nie tylko pieniadze. ja sie przekonalam, iz glownie ludzie i ze czasem panie w recepcji rzadza bardziej niz kierownik/dyrektor przychodni :( np. i m.in. slowami: "nie ma. zreszta pania to stac isc prywatnie" :O

  • szopka
    Lut 06, 2015., 06:09 •

    my mamy dwoje dzieci ja pracowalam na smieciowke i w trakcie drugiej ciazy mnie zwolnili malzonek pracuje po 12h i cala pensje ms wykazywana ok 2600 i niestety nic nam sie nie nalezy a ja narazie dopoki dzieci nie beda w przedszkoly to nie widze mozliwosci pracy dla siebie zwlaszcza z nie limitoeanymi godzinami u meza od 4-14 od 12-22czasem jeszcze inaczej ahhh POlska

  • Ala
    Lut 06, 2015., 06:39 •

    A może są nieświadomi antykoncepcji. Cały czas poruszamy temat pomocy. A oni dalej będą się mnożyć jak króliki. Czemu nikt się nie zainteresuje czemu tak jest? No wiadomo, prócz rodzin, które robią to świadomie. To normalni ludzie, którzy odczuwają potrzebę seksu. Duża część metod antykoncepcji jest droga. Może tędy droga, żeby przymusem była wizyta u lekarza specjalisty i albo znalezienie tanich tabletek, albo innego wyjścia. I koniec z królikami.

    • Hexe_Ana
      Lut 06, 2015., 07:46 •

      Przymusem ? I co ? Za rękę weźmiesz takich do ginekologa ? Do gardła wepchniesz tabletkę codziennie ?

    • Ela
      Lut 06, 2015., 09:14 •

      tutaj główny problemem jest bieda umysłowa, ograniczenie, nie nauczysz takiego rozsądku, taka kobieta powinna mieć założoną spiralę, powinna...

    • Niekonwencjonalna
      Lut 06, 2015., 10:18 •

      Weź pod uwagę, że dzięki katolicyzmowi nadal się rozwijającemu, mówienie głośne o ZABEZPIECZANIU SIĘ budzi gniew wierzących i kleru... Droga? Wybacz... jak ktoś ma 12 zł za fajki to przykro mi. W wielu miejscach mogą dostać prezerwatywę za friko. Co do niewiedzy... Internety mają, a o gumkach nie wiedzą? Wybacz...

  • Konrad
    Lut 06, 2015., 06:56 •

    nie miałem nigdy wiele wspólnego z MOPS, wiem jednak o czym piszesz. w działaniach Państwa za dużo jest doraźnej pomocy, która staje się permanentna, a za mało aktywizacji.

  • Marta
    Lut 06, 2015., 07:15 •

    Strasznie jednostronny wpis. Jest mnóstwo osób którzy wykorzystują to pewne ale jest mnóstwo takich którzy szukają próbują ale nie zawsze wychodzi , ktoś straci prace rozchoruje sie. Poza tym prawda jest taka że dziecko kocha bezwarunkowo swoją mame i tatę nawet jeśli wiele im brakuje to i tak kochaja. I niech pomagaja za te moje pieniadze.ale na zasadzie nauki rodziców jak radzić sobie w życiu przygotowania do zawodu wymagania podjęcia pracy. nauki gospodarowania pieniędzmi. Niech rodziny będą zmuszone do pracy nad swoją rzeczywistością ale dzieci niech zostaną przy rodzicach. Poza tym nieporadności życiowej wiekszość tych ludzi nauczyła się od swoich rodziców więc jeśli ich ktoś nauczy radzenia sobie w kolejnych pokoleniach coraz mniej bedzie tych nieporadnych życiowo.

  • Mateusz Kuźniar
    Lut 06, 2015., 07:18 •

    Jakbym siebie słyszał. Święta racja. Jedyne czego można od Panstwa oczekiwać, to nie wtrącania się w moje zycie

    • Hexe_Ana
      Lut 06, 2015., 07:44 •

      Jeśli rodzina pójdzie po pomoc i są w KRYZYSOWEJ sytuacji to na pewno tą pomoc dostanie. To nie wpis jest jednostronny, a Twój komentarz. Ciekawa też jestem jak zmusisz ojca do zarejestrowania się w PUP i szukania pracy, matkę do pójścia do lekarza z dziećmi. No ?! Jak ?! Opieka społeczna to nie magicy. I jesli ktoś zgłasza się po pomoc to MUSI współpracować. A nie brać, "bo mi się należy !"

      • Mateusz
        Lut 06, 2015., 13:26 •

        Przyznam się szczerze, że nie rozumiem jak Twój komentarz odnosi się do mojej wypowiedzi. Nigdzie nie napisałem, że wpis jest jednostronny. Wyraziłem tylko swoje zdanie nt. szeroko rozumianego Państwa. Problem w tym, że znam szereg przypadków, w których rodzina w Kryzysie żadnej pomocny nie dostała. Co do rejestracji w PUP - jak już mówiłem, nie chcę się nikomu wtrącać w życie i tego samego oczekuję w drugą stronę.

  • Hexe_Ana
    Lut 06, 2015., 07:42 •

    Szkoda, że tak niewiele ludzi to rozumie... Wieszają psy na urzędnikach, MOPS-ach i sądach. Tak niewiele ludzi zdaje sobie sprawę ile Ci ludzie wkładają pracy żeby tych dzieci nie odebrać. Żeby pomóc, nauczyć jak się gospodaruje pieniędzmi, jak się dba o dom i dzieci. Nie mówię, że wszyscy pracownicy są idealni, ale nie odbiera się dzieci z powodu biedy. Tylko z miliona innych powodów i to nie w ciągu chwili. Zgadzam się w 100 % z tym, że nie powinno się tym ludziom dać tych pieniędzy które dostaje rodzina zastępcza, ani tym bardziej placówka opiek.-wych. (to są dopiero sumy...). Bo te pieniądze na pewno nie poszłyby na dzieci. Albo poszłyby na chwilę, a potem zaczęłaby się impreza...

    • Sylwia
      Lut 06, 2015., 08:12 •

      Ja stale współpracuję z domem samotnej matki i przeraża mnie nie tyle bieda tych kobiet, ale ich niezaradność i brak perspektywicznego myślenia. Aktualnie cały nacisk kładziemy na to, aby pokazać tym kobietom, że można inaczej. Szukamy im pracy w taki sposób`, aby pracowały na zmiany, tak by mogły się wymieniać opieką nad dziećmi. Ale tylko jednostki widzą sens w poprawie losu. I nie jest to winkiem tego, że dostają zasiłki i się rozleniwiają, tylko, że nie wiedzą, że można żyć inaczej. I na to trzeba kłaść nacisk- na pokazanie, że można i trzeba walczyć o lepsze życie

    • Niekonwencjonalna
      Lut 06, 2015., 10:21 •

      Nie widzę tego starania się w MOPS, ani innych państwowych instytucjach. Cóż oni robią? Rzadko kiedy człowiekowi do domu zajrzą by zobaczyć czego nie ma. Grzanie fotela to nie pomoc ;).

  • Baśka
    Lut 06, 2015., 07:45 •

    Pamiętam jak w rodzinie koleżanki...Tata pracujący...mama w domu...6 dzieci.... nagle kolejna wpadka. Rodzice przed 50tka...dziecko sie rodzi. Placze na kolkach bo dostaje zwykle mmleko a nie mm(no bo o KP to juz mowy nie było bo przecież matka by robote miala a tak mlodsze dzieci malucha bawiły). Przyszedł czas na becikowe... Mamusia sobie nową protezkę na zęby kupiła i szuuuuuu na zakupy do miasta...

  • Sandra910107
    Lut 06, 2015., 08:03 •

    U mojej znajomych sytuacja taka 5 dzieci samego rodzinnego dostaje 1300 zł plus 700 zł z mopsu do dodatkowo za tyle dzieci dostaje takie ulgi na przedszkole na książki na wszystko ze jej się nie opłaca ppracować dodatkowo przed świętami otrzymała 1000 zł na odzież plus za urodzenie kolejnego i jeszcze parę innych rzeczy ze na same święta dostała prawie zliczjac 5 tys a 1 stycznia mówi do mnie nie mam kasy . Kopara opadla żadnych pytań juz nie mam . Dostaje więcej niż niż nie jednego wyplata . Wiec po co pójdzie pracować ?

  • Sylwia
    Lut 06, 2015., 08:05 •

    Niestety nie podoba mi się ten post. Nie korzystam z pomocy państwa, sama zapewniam byt swoim dzieciom. I tak , często korzystam z prywatnej opieki medycznej, z prywatnych zajęć dla dzieci, etc. Ale uważam, że państwo jest zobowiązane do pomocy osobom chorym, niepełnosprawnym, niezaradnym. Bo nie każde dziecko ma tyle szczęścia co Wasze / moje urodzić się w rodzinie prawidłowo funkcjonującej. Bo nie każdy jest zdrowy, bo nie każdy dostał przykład z domu. Pisanie w tak jednostronny sposób odrzuca mnie. Sorry, to głos egoistyczny. Uważacie, że zabranie pomocy społecznej coś naprawi ? Z jednym się zgadzam - system pomocy społecznej nie jest wydolny - oszustwa, praca na czarno. Ale system tworzą ludzie. Zawsze będzie ktoś kto oszuka, wyłudzi, ale nie oznacza to, że mamy nie pomagać pozostałym - zwłaszcza dzieciom, bo one są tu niewinne.

    • Sylwia
      Lut 06, 2015., 08:24 •

      przepraszam, ale wzburzona jestem Waszym artykułem. I muszę jeszcze coś dodać cytat: Martwię się tym, że ludzie uważają, że lepiej dać tym rodzicom pieniądze niż płacić na utrzymanie tychże w bidulu. Lepiej zafundować im możliwość dalszego się mnożenia i potęgowania problemów. Uważacie, że zabranie tych dzieci spowoduje, że nie pojawią się kolejne ?????? A nie lepiej pokazać , że można się zabezpieczyć - co więcej zapłacić za spiralę z moich podatków- i wspomóc te dzieci które już są. Naprawdę uważacie, że dzieciom będzie lepiej w domu dziecka (przy założeniu, że dzieci nie narażone są w tym domu na żadną przemoc) ???? Byliście kiedyś w domu dziecka, znacie kogoś kto był tam wychowany ? Bo ja znam i tak on wolałby zostać w swoim domu rodzinnym, choć było głodno i chłodno.

    • Ilona
      Lut 06, 2015., 11:42 •

      Pełna zgoda. Liberalizm oznacza egoizm. Myślenie wyłącznie o własnej pracy i własnej rodzinie bez oglądania się na bardzo złożone społeczeństwo jest egoistyczne. Niektórzy chyba powitaliby z otwartymi rękoma system, w którym kasę dostaje się codziennie "na czysto" do ręki, w przypadku choroby po prostu się do tej pracy nie przychodzi (nie ma też żadnej kasy), leczy się u zielarek i znachorów, edukację zapewnia wiejski ksiądz proboszcz dobrodziej, dzieci zaczynają "dorabiać" od szóstego roku życia, żeby pomóc rodzicom, o higienie słyszy się tylko wtedy, jak przyjeżdża misjonarz z Niemiec a domy przypominają nielegalne obozowisko. Albo zgadzamy się, że nasza cywilizacja zachodnia osiągnęła bardzo dużo, albo - odrzucając wszelkie formy pomocy dla niezaradnych, nieporadnych i słabych - odrzucamy całą tę cywilizację. Ze wszystkimi jej wadami i zaletami. Wóz albo przewóz.

    • holly
      Lut 06, 2015., 18:47 •

      Sylwia, pełna zgoda. Miałam pisać komentarz, ale napisałabym to samo co Ty, więc nie ma sensu ;)

  • I
    Lut 06, 2015., 08:16 •

    madrze napisane, dodam jedno, w pl ta pomoc w porownaniu do innych socjalowcow w innych krajach jest i tak mala, mieszkam w de, tu tych socjalowcow z wyciagnieta reka a mogacych pracowac jest znacznie wiecej przeraza fakt ze sa to mlodzi ludzie ktorym "nie oplaca sie pracowac" bo socjal daje tyle ze maja cieple mieszkanie moga spac do poludnia.... itp, tak wspolczuje tym dzieciom ale kopa w cztery litery i do pracy, chce sie dzieci trzeba na nie zarobic, a jak nie antykon epcja tansza niz dziecko, dodam jeszcze ze wkurza mnie fakt oburzenia polakow ze np. anglicy nie chca placic na dzieci polakow mieszkajace w polsce wtf.... skoro zyja w polsce to niby jak dlaczego z jakiej racji, to jest oszustwo i oskrobanie panstwa ktore daje prace jednemu z rodzicow ale to niestety takie typowe nasze polskie podejscie...

    • natalia
      Lut 06, 2015., 10:17 •

      to sa pasozyty, nie ludzie te pasozyty wychowaja te biedne dzieci na kolejne pokolenie pasozytow jesli ich sie im nie odbierze proste

      • Sylwia
        Lut 06, 2015., 11:24 •

        jasne, a dom dziecka wychowa światłych obywateli ! ręce opadają. wg mnie - dzieci zostawić i tak prowadzić aby w dorosłym życiu postępowały inaczej. dom dziecka jedynie w przypadku krzywdzenia dzieci zarówno psychicznego / emocjalnego. Poza tym to najgorsze wyjście nie pomagające nikomu. Matce założyć spiralę.

        • I
          Lut 06, 2015., 11:57 •

          Dzieci zostawic i tak prowadzic by w doroslym zyciu postepowaly inaczej... a kto ma je prowadzic skoro zostana w dysfunkcyjnej rodzinie? Najprawdopodobniej od przedszkola nie pojda bo albo finansow brak albo rodzice nie pracuja i im sie nie nalezy, jesli pracownik socjalny raz w tygodniu odwiedzi to maly ma wplyw na to dziecko, wiec kto ma je prowadzic??????? Nie jestem zwolnniczka zabierania dzieci, wrecz przeciwnie, ale zamiast pomocy finansowej trzeba nauczyc tych ludzi radzic sobie samemu, isc do pracy i utrzymac rodzine, niestety majac taki przyklad w domu 90% tych dzieci tez bedzie niezaradna finansowo w zyciu doroslym.... "nie daj glodnemu ryby, daj mu wedke i naucz go lowic"

          • Sylwia
            Lut 06, 2015., 12:36 •

            cytat :jesli pracownik socjalny raz w tygodniu odwiedzi to maly ma wplyw na to dziecko, wiec kto ma je prowadzic??????? I dlatego pisałm już wcześniej, że to system trzeba zmienić, ale nie zabierać dzieci. Dzieci moich samotnych matek chodzą na różne zajęcia do pobliskiego domu kultury. Trzeba tam zapłacić składkę na rade rodziców, ale pogadałyśmy z dyrektorem i zgodził się, aby kwota ta została odpracowana.. Dzieci chodzą więc na tańce, plastykę, etc, a mamy w zamian myją okna, sprzątają. Inna mama odrabia zaległości w czynszu sprzątając klatkę. Da się. Ale przyznać muszę, że aby podjęły te działania trzeba je było "zmusić". Bo po co Julce balet...Ale jak był pokaz na święta to mama Julki najbardziej płakała ze wzruszenia. I mam nadzieję, że coś drgnęło w jej sercu i głowie. Zabierając jej dziecko skazałybyśmy obydwie na wielka tragedię. A tak można mieć nadzieję, że Julka wychowana przez matkę, może niewydolną, ale mimo wszystko kochającą swe dziecko, wyrośnie na osobę dobrze radzącą sobie w życiu. I tak mama ma zasiłek na Julkę z MOPSU, finansowany z moich i Waszych podatków. Ale ja nie jestem pracownikiem państwowych służb socjalnych. Działam w fundacji dobrowolnie a jedyną zapłatą jest satysfakcja. I może dlatego zaglądam do tych rodzin częściej niż raz na tydzień. Być może musi minąć całe pokolenie, aby zapomnieć o naleciałościach komunizmu- bo mnie się należy. Być może w instytucjach pomocy społecznej powinna zostać wymieniona kadra na taką co się chce, a nie ta co przychodzi popracować do 16. To trudny zawód i nie każdy się tam nadaje.

  • Ela
    Lut 06, 2015., 09:02 •

    nie użalasz się przypadkiem nad sobą? jak mantrę powtarzasz "ciężko zarobione pieniądze", po prostu pracujesz jak cała masa ludzi; myślisz, że ja chcę się dokładać do tego bajzlu, o którym piszesz - nie, ale nie mam wyboru, bo żyję w tym kraju, w którym panują takie a nie inne zasady, a to że zagłosujesz na partię A czy B to nie ma żadnego znaczenia; nie mamy wpływu na pewne rzeczy, ale mamy wpływ jak na to reagujemy, jak to zrozumiałam to zdecydowanie spokojniej mi się żyje

    • Klaudia
      Lut 06, 2015., 10:54 •

      To wg Ciebie uzalanie? Ogrom ludzi ciężko pracujących - ciężko!- ma strącane coraz to wyższe podatki.. Utrzymując ze ' swojego' sprawowanego garbu rzesze zwykłych życiowych popapranców, nieudaczników albo leni. Na jedno potrzebujące pomocy dziecko ilu wspomagam alkoholików, laserów, kryminalistów? Tak. To ja i inni ciężko pracujemy na gowniane państwo i zasraną szlachtę.. Zbyt zmęczoną by ogarnąć swoje życie.

  • Roksana
    Lut 06, 2015., 10:39 •

    Przeczytałam tekst i mam wrażenie że męża słucham:) serio dogadalibyście się!

  • Ilona
    Lut 06, 2015., 11:31 •

    Jestem tu częstym gościem, ale nigdy nie myślałam, że spotkam się z tak... odmiennym od mojego światopoglądem. Ogólnie ludzi wyznających skrajny liberalizm (zahaczający już o korwinizm) unikam, wiedząc, że nic ich nie przekona (bo syty głodnego nigdy nie zrozumie), ale tym razem się wypowiem. 1. Nie chcę powrotu średniowiecza ani żadnych innych epok pozostawiających ludzi samym sobie. Cywilizacja oznacza również empatię, wzięcie pod skrzydła słabszych od siebie, którzy bronić się nie potrafią. Nasi przodkowie bardzo namiętnie pracowali nad tym, aby wyplenić sobiepańskość, arogancję silnych i zaradnych, ciemnotę, zabobony. Orzeszkowa, Prus, Sienkiewicz, Konopnicka diagnozowali złe zjawiska społeczne i apelowali o zmiany. Dużo wody w Wiśle upłynęło, zanim zaczęto dostrzegać, że nie wszyscy mają równe szanse, że nie wszyscy zaczynają z tego samego miejsca, że nie wszyscy są równie zaradni i nie wszyscy mają duszę przedsiębiorcy. A przede wszystkim - że nie wszyscy są obdarzeni takim samym IQ, od którego zależy sporo. Całe pokolenia XIX i XX wieku starały się walczyć, by tak nie było. Udało się, ale niezupełnie, bo żaden system - choćby najdoskonalszy - nie upora się z tymi najsprytniejszymi, którzy system chcą oszukać, wydoić, obejść. Żaden system też nie wygra ze skrajną głupotą ludzi, którzy mimo dostępu do edukacji zachowują się tak, jakby wczoraj spadli z choinki. 2. Mimo że Naomi i Artur upierają się, że nie wrzucają wszystkich do jednego worka, tak to niestety wygląda. Ogólnikowy tekst? Ogólnie to uważam, że tak poważny temat nie daje nikomu mandatu do bycia ogólnikowym. Biedni to nie patologia. Może wszechwiedzący kolega Artura jest w stanie podać dziesiątki przykładów niezaradnych, głupich, leniwych i pijanych "interesantów", ale ja jestem w stanie podać dziesiątki rodzin, które wpadły w straszną, dołującą, depresyjną nędzę nie z własnej winy (choroba dziecka, rehabilitacja, amputacje, uniemożliwiająca podjęcie pracy opieka nad bardzo chorą matką czy ojcem i wiele innych) oraz mogę dać kontakt na osoby, które współpracują z setkami takich rodzin - poza SYSTEMEM. Część tych osób zdecydowała się poprosić o pomoc, chowając dumę do kieszeni, w trosce o swoje dzieci, część nigdy o nic nie poprosiła, zbyt dumna czy zbyt pokorna, żeby się do tego zmusić. Chcecie porozmawiać z tymi ludźmi? 3. System jest po to, żeby czuwać, kiedy komuś z nas podwinie się noga. Po to - z założenia - ma być. Oczywiście, nie wszystko działa dobrze. Ale to, co jest słuszne, należy ulepszać, widząc tego wady a nie odrzucać, skupiając się jedynie na wadach. Odrzucając słuszne idee systemu socjalnego, zabezpieczenia w przypadku "podwinięcia się nogi", skazujecie nas, jako społeczeństwo, na powrót do średniowiecza, kiedy liczyła się tylko prywata i egoizm a słabsi ginęli jak muchy w rynsztoku. Selekcja naturalna, powiecie? Niech słabsi giną? Okay, ale jeśli tak uważacie, to - powiem okrutnie - rozszerzcie tę selekcję naturalną również na słabe wcześniaki, które - gdyby nie działanie szpitali, umarłyby śmiercią naturalną. Jeśli godzimy się, że służba zdrowia "należy się" słabym i kiepsko rokującym, zgódźmy się, że edukacja, służba zdrowia i zabezpieczenia socjalne (utrzymywane z tych samych podatków ludzi pracujących) należą się słabym i niezaradnym. Nie tylko Artur ciężko pracuje. Ja również pracuję ciężko. I zgadzam się ochoczo (pozostając wdzięczna naszym przodkom) na to, żeby moje podatki zmniejszały nierówności, gwarantowały równy dostęp do edukacji, do służby zdrowia, do zwalczania zabobonów (nadal silnych), ciemnoty i zacofania. Wierzę, że jest to oznaką dojrzałości emocjonalnej i dojrzałości (oraz świadomości) społecznej. I robię jeszcze coś, czego nie robią liberałowie, zajęci ciułaniem grosza i prywatą (mówię ogólnie, również o partii rządzącej i opozycji oraz ludziach mających politykę w dupie) - walczę o to, by niwelować wady SYSTEMU. Tak, poprawiać jego słabe strony zamiast odrzucania go w całości dlatego, że mi coś nie pasi. Zbyt wiele w życiu przeżyłam i zbyt wiele widziałam, żeby zamknąć się w swoim świecie i skupić na "uprawianiu własnego ogródka", jak głosił Kandyd.

    • Noemi Skotarczak
      Lut 06, 2015., 12:20 •

      Dobrze, że piszesz. 1. Nigdy nie będzie tak,że wszyscy będą równi. Co jest zresztą prawdą. Ale ja nie czuję potrzeby aby takowym osobom pomagać. Roszczeniowa postawa bardzo mocno uderza w całość i powoduje stereotyp, który bardzo trudno odepchnąć. Mam parę przykładów, które mogłabym spokojnie tutaj podać, jako argument, ale na sto moich przykładów, znajdzie się kolejne sto potrzebujących, którzy w pewnym momencie upadli, ale robią wszystko, żeby się podnieść. I takim osobom chylę czoła i chętnie podałabym dłoń. Błędnie zresztą interpretowana jest pomoc ze strony Państwa i dawanie ,,jak leci", bo przecież bardzo wiele dzieci staje się z automatu ,,utrzymującymi" dorosłych rodziców. My piszemy o zasiłku w wysokości 154 zł [o ile dobrze pamiętam], ale od Państwa można wyciągnąć znacznie więcej. I są to sumy, które automatycznie sprawiają, że dana osoba nie pójdzie/nie szuka pracy, bo jej się to obecnie po prostu nie opłaca. Podam przykład z małej miejscowości - Śrem - gdzie mieszkam. Zaproponowano mi stawkę 4 zł/h. Za takie pieniądze nie opłaca mi się z łóżka wstawać, a co dopiero osobom, które większe pieniądze wyciągną z MOPSu. 2. Mam na imię Noemi. Nie Naomi. Obrażasz naszego kolegę nazywając go ,,wszechwiedzących" na jakiej podstawie? Na tej, że podaje skrajne przypadki, tak bardzo widoczne, aczkolwiek rzadko się o nich mówi? Czy ktokolwiek kiedykolwiek nagłośnił sprawy jak wygląda to wszystko z punktu widzenia urzędników? Przecież to oni są tym złem koniecznym, bo przecież odbierają biednym rodzinom dzieci. Nie ma alternatyw w tym przypadku, bo tu każdy urzędas to wredny chuj. :) Pójdę krok dalej w tym co piszesz: ja nie twierdzę, że wszyscy są tacy a nie inni. Temat jest ogólnikowy, bo to nie jest żadna praca magisterka. Poważny temat został przelany w formie wolnej myśli, a to jak to interpretujesz to już Twoja sprawa. 3.,,Selekcja naturalna, powiecie? Niech słabsi giną? Okay, ale jeśli tak uważacie, to – powiem okrutnie – rozszerzcie tę selekcję naturalną również na słabe wcześniaki, które – gdyby nie działanie szpitali, umarłyby śmiercią naturalną. " - ani ja, ani Artur nie jesteśmy na żadną selekcją. To jest tylko Twoja interpretacja, choć tutaj spokojnie mogę użyć słowa NADinterpretacja. Chora wręcz.

      • Ilona
        Lut 06, 2015., 12:30 •

        Przepraszam, wiem, jak masz na imię i jestem zaskoczona, że się pomyliłam, ale stało się. Widocznie "na fali podniecenia" popełniłam błąd. Nie obrażam Waszego kolegi, mówię tylko, że znam historie ludzi, którzy nie pasują do obrazu przez niego stworzonego. Powtarzam: syty głodnego nie zrozumie. I powtarzam: wóz albo przewóz. Albo zgadzamy się na zdobycze cywilizacji (do których należy ochrona słabszych), ale odrzucamy ją w całości, stanowiąc prawo dżungli i przeżycie najbardziej zdeterminowanych. Zły system trzeba naprawiać, nie odrzucać go. Nie można zrezygnować ze wsparcia dla rodzin ubogich, bo wtedy najbardziej ucierpią te, które najmniej zawiniły, zgodnie z zasadą, że fala zmywa wszystko, jak leci. Można debatować, jak zmniejszać nadużycia. Ale do tego potrzebne są zastępy kontrolerów, asystentów rodzin, co oznacza posady dla kolejnych rzecz urzędników. Trudna sprawa.

    • mysza
      Lut 06, 2015., 18:43 •

      Ilono, Twój komentarz to moje myśli ubrane w bardzo trafne zdania. Świetnie napisane.

  • Noemi Skotarczak
    Lut 06, 2015., 11:46 •

    To może ja się wypowiem. 1. To nie jest nasz post/artykuł/temat [niepotrzebne skreślić], ja tu nawet nie dodałam przecinka. Więc nie ma tu nic NASZEGO. Artur dodany jest jako drugi autor MP, a MP w tym momencie [czyli ja] pełni osobną jednostkę. 2. Temat jest ogólnikowy do czego autor miał pełne prawo. Tłumaczył nawet dlaczego tak się stało. Raz - ograniczona ilość czasu, dwa - nie czuł potrzeby rozdrabniania każdego punktu na osobne części. 3. Mój punkt widzenia przypięty do mojego tyłka wyrażę w miarę możliwości w osobnym poście, ale: a). temat powstał po dyskusji jaka działa u Doroty Zawadzkiej na temat odebrania sześciorga dzieci rodzinie, która opowiadała swoją łzawą historię. Była to rodzina dysfunkcyjna i patologiczna. Problemy nie wynikały z braku edukacji czy pieniędzy na środku antykoncepcyjne, bo te dzieci rodziły się z pełną premedytacją [sama matka twierdziła, że zawsze chciała mieć dużą rodzinę]. b). żadne z nas [ani ja, ani Artur] nie jesteśmy osobami, które popierają odbieranie rodzicom dzieci. Każde z nas jednak ma świadomość, że choć wyjscie to nie jest komfortowe i cierpią na tym dzieci, w momencie braku spełniania podstawowego bytu nie powinno się podawać takim rodzinom ryby, ale wędkę, której w większości sytuacji nie są w stanie wykorzystać. Bo ... nie chcą. c). nieudolność niektórych osób dorosłych nie może być argumentem w dyskusji, bo warto pamiętać, że nie oni na swoje życie zarabiają, a podatnicy, którzy w momencie, kiedy oni nie pójdą do pracy, inni właśnie zapierdalają od 6 rano w robocie. 4. Mam niestety nieodparte wrażenie, że niektórzy na siłę interpretują tekst pod siebie. :) Samo wypominanie WOŚPu, czy twierdzenie, że akurat MY nie wiemy nic o chorobach i NFZ, nie wiem jak odebrać, chyba jako ignorancję tematu. Tym bardziej, że chyba właśnie ja i Artur jesteśmy odpowiednimi osobami do wypowiadania się na temat NFZ. 5. To są nasze subiektywne odczucia. O czym też warto pamiętać. Pozdrawiam.

    • Ilona
      Lut 06, 2015., 12:14 •

      Nie wiem, czy Twoja odpowiedź była skierowana do mnie czy nie, ale odpowiem: 1. Wiem, że tekst nie jest Wasz, ale przedstawia Wasze poglądy. Komentujesz pod tekstem i na FB, poza tym ogólnie znam Twoje poglądy, bo nich wspominasz na tablicy. 2. Artur - jeśli nie miał czasu ani chęci - mógł nie szafować ostrymi słowami, które padły. To stawia go w złym świetle, jako człowieka, który myśli tylko o sobie i własnym bycie. Ostry, cięty język nie pasuje do każdej okoliczności. Czasami warto pewne rzeczy wyważyć. Ale, oczywiście, to jego tekst, więc mam nadzieję, że doczekam się jego własnej odpowiedzi. Nie wiem, czy rzeczywiście jest takim człowiekiem, nie znam go - mówię tylko, jakie odniosłam wrażenie. Trzeba brać odpowiedzialność za swoje słowa. Ja za swoje biorę. 3. Pisałam o tym, że rodziny są różne. Są roszczeniowe, głupie, patologiczne i są po chichu, rozpaczliwie biedne, wstydzące się poprosić o pomoc (sama w takiej wyrosłam), osaczone z każdej strony, niewidzące wyjścia z sytuacji. Padły słowa, jakie padły. O złotówkach Artura, które nie mają iść na takie rodziny. Chętnie bym przeczytała, jak zamierza rozdzielać swoje złotówki według tego, czy potrzebująca rodzina jest tego warta czy nie. Bo jeśli uznaje, że ŻADNA nie jest warta, to niech to otwarcie powie. A jeśli uznaje, że są różne w życiu sytuacje i że są rodziny, których nie można zostawić na lodzie, niech poda rozwiązanie, jakąś propozycję. 4. Nieudolność niektórych ludzi musi być argumentem w dyskusji, bo tacy ludzie istnieją. Odróżnijmy nieudolność, czyli kompletną niezaradność życiową i braku perspektywistycznego myślenia od chronicznego lenistwa i oszukiwania systemu. Odebranie dzieci nie jest jednoznaczne z podwiązaniem jajowodów i wazektomią. Rodzić się będą następne. Tu jest potrzebna edukacja seksualna i każda inna, płacona - a jakże - z Arturowych złotówek. 5. Mam nieodparte wrażenie, że zamiast odpowiedzi na zastrzeżenia czytelników, powtarzasz wciąż te same "kontrargumenty". Umiem czytać ze zrozumieniem, dlatego odnoszę się do brzmienia tekstu Artura, nie do swoich wyobrażeń. Kwestia WOŚP mnie nic nie obchodzi, bo w tej dyskusji nie ma żadnego znaczenia. 6. No cóż. W takim razie fajnie byłoby podyskutować o subiektywnych odczuciach. Ale naprawdę podyskutować. Ja wyraziłam swoje wątpliwości i swoje zdanie. Czekam na prawdziwe odpowiedzi.

      • Noemi Skotarczak
        Lut 06, 2015., 12:26 •

        1. Nie przedstawia NASZYCH poglądów, a jego. 2. Miał prawo używać ostrych słów. 3. On również uważa, że rodziny są różne. 4.Nieudolność to bardzo mały procent wypychany. Te osoby, kiedy otrzymają pomoc po prostu z niej skorzystają i wykorzystają w 100%, żeby stanąć na nogach. Większa część będzie wychodziła z założenia, że im się należy, bo tak. Tu przypominam znowu historię rodziny do której odniósł się Artur. 5. Powtarzam to co dla mnie jest oczywiste. 6. Cały czas dyskutuję. PS: Artur jest zajęty, na pewno odpisze. :)

      • Sylwia
        Lut 06, 2015., 12:47 •

        Ilono Twoja wszystkie wypowiedzi zawierają wszystko to co siedzi w mojej głowie od rana, kiedy to przeczytałam tekst na MP. I cały czas jestem zszokowana jak prosto można rzucać słowa z perspektywy ciepłego fotela, zdrowia i pełnej lodówki.

        • ola
          Lut 06, 2015., 13:13 •

          Ilona, dokładnie mam takie same odczucia jak Ty

  • Paulina
    Lut 06, 2015., 12:04 •

    Szkoda,że tak się wszystkim należy a ja zarabiając najniższą krajową utrzymując samotnie dwójkę dzieci mam za wysokie dochody by mi się cokolwiek należało...z jednym się zgodzę nie chce utrzymywać ze swojej pensji innych"ZUS,KOŚCIÓŁ...itp...itd",chciałabym mieć wpływ na to na co idą moje podatki a najlepiej żeby nic nie dochodziło i dostawać całą swoją ciężko zrobiona pensje do ręki

    • Noemi Skotarczak
      Lut 06, 2015., 12:08 •

      Kwestia braku podatków [w moim odczuciu] to też nie jest dobry pomysł. Oczywiście to znowu można by rozdrobnić na części pierwsze.

    • Ilona
      Lut 06, 2015., 12:19 •

      Rozumiem, że wtedy będziesz w stanie płacić za swoją najniższą krajową prywatny dostęp do służby zdrowia i prywatną edukację dzieci? W takich momentach pozostaje tylko ubolewać nad tym, dlaczego w szkołach nie uczą podstaw ekonomiki.

      • Sylwia
        Lut 06, 2015., 13:02 •

        Tak, tak. I indywidualnie finansowanie leczenia ciężkich chorób np. :/ Skomplikowany poród mojego dziecka został wyceniony na 15 000. Nie zapłaciłam ani złotówki, bo rodziłam w państwowym szpitalu. Rozumiem, że godzisz się z tym, nie płacąc podatków w razie potrzeby finansujesz wszystko sama. Ale nie, przecież mnie to nie dotyczy, ja nigdy nie zachoruję, ja nigdy nie będę w potrzebie, To dotyka innych a nie mnie i moje dzieci. Wara od moich podatków- sama będę decydowała o sobie. Jak krótkowzroczne jest to myślenie.... Proszę bardzo. Ja jednak wolę zdecydowanie system który jest. Mocniejsi pomagają słabszym.

  • KK
    Lut 06, 2015., 12:21 •

    Mieszkam z Męzem i Synem w malutkim mieszkaniu ktore absolutnie Nam wystarcza. Mąż i Ja pracujemy chociaz nie zarabiamy za dużo w dodatku Ja jestem chora co uniemozliwia Mi podjecie wielu prac. Otrzymujemy dodatek mieszkaniowy i nie wstydze się tego i nie czuje się z tym źle.Jeśli człowiek robi co może a i tak potrzebuje drobnego wsparcia powinno się mu go udzielic.Nie mozna uogólniać . Są ludzie ktoży bez potrzeby bezczelnie wyciągają pieniążki z Mopsu ale Osoby takie jak Moja rodzina powinny otrzymywać pomoc dopuki sytuacja sie nie polepszy.

  • Nowoczesny
    Lut 06, 2015., 12:24 •

    Blog naprawdę na poziomie. Szacunek dla autora!

  • Ilona
    Lut 06, 2015., 12:49 •

    Ok, teraz się wyłączam, poczekam do wieczora, czy wpłyną jakieś komentarze samego Artura. Jedna rzecz mnie tylko zastanawia. "Komunizm wiecznie żywy" - słowa, którymi podsumował NAS Artur i których Noemi nie omieszkała przywołać na FB.. Jeśli na wieść o negatywnych komentarzach, bez zapoznawania się z nimi, od razu przykleja dyskutującym łatkę komunistów, to ja tej dyskusji dobrze nie wróżę. Bo, Arturze, akurat doskonale wiem, czym jest komunizm i nie jestem pewna, czy Ty też wiesz. Obawiam się, że Twoja "łatka" nie za dobrze świadczy o doświadczeniu i wiedzy, ale mogę się mylić. Tymczasem podpowiem: nie każdy przeciwnik korwinizmu jest komunistą i nie każdy człowiek, który myśli prosocjalnie, jest empatyczny i który czuje się częścią społeczeństwa, wyznaje komunizm.

    • Noemi Skotarczak
      Lut 06, 2015., 12:57 •

      ,,Komunizm wiecznie żywy” – słowa, którymi podsumował NAS Artur i których Noemi nie omieszkała przywołać na FB.. Jeśli na wieść o negatywnych komentarzach, bez zapoznawania się z nimi, od razu przykleja dyskutującym łatkę komunistów, to ja tej dyskusji dobrze nie wróżę." Artur widział komentarze. :) Poza tym on ma generalnie wywalone na tę dyskusję będę szczera. Artur nie jest wyznawcą Korwina.

      • Sylwia
        Lut 06, 2015., 13:12 •

        Poza tym on ma generalnie wywalone na tę dyskusję będę szczera. A to niezbyt dobrze świadczy o nim, jako współautorze bloga , jakim chcesz by został. To nie chodzi aby wyrazić swój pogląd i koniec. Pisząc tak kontrowersyjne słowa trzeba mieć również ochotę (i mocne podstawy) by zmierzyć się z przeciwnymi poglądami. Bo w tej sytuacji niepotrzebnie ruszył ciężki temat - mógł napisać o czymś lekkim i przyjemnym- i wtedy wejście na blog byłoby przywitane z oklaskami. A tak pozostaje (we mnie) niesmak.

        • Noemi Skotarczak
          Lut 06, 2015., 14:40 •

          ,,A tak pozostaje (we mnie) niesmak." dobrze, że dodajesz ,,we mnie". Artur nie pełni tutaj roli dyskutanta z [bądźmy szczerzy] z rozwrzeszczanymi babami. Paradoksem tej dyskusji jest fakt, że choć mamy ponad 100 komentarzy to ja widzę po IP, że wypowiada się tu maks w kółko ok. 10-15 osób. Ba! Panowie, którzy wypowiadają się tutaj mają poglądy zbliżone do Artura, jednak potrafią dyskutować o ogóle problemu, a nie wtapiać się w szczegóły. To jest nadinterpretacja. Wasza. Poza tym mam generalnie w tyłku to co się tutaj dzieje obecnie, bo to tak naprawdę nie mój bajzel tylko jego. :)

          • Sylwia
            Lut 06, 2015., 15:00 •

            Cóż jako rozwrzeszczana baba nie zgadzająca się z poglądami Artura kończę dyskusję. Jeżeli zależy Wam tylko na oklaskach Panów - to życzę powodzenia. Swoją drogą ciekawie napisałaś rozwrzeszana baba vs Panowie ;) Problem jest zbyt złożony i poważny aby potraktować go w tak ogólnikowy sposób. Populistyczne hasła pełną gębą. Poza tym mam generalnie w tyłku to co się tutaj dzieje obecnie, bo to tak naprawdę nie mój bajzel tylko jego. Bajzel jest Twój, bo to Twój Matki Prezesa blog a nie blog Artura. Ty jesteś jego twarzą i Ty dla mnie jako stałej czytelniczki odpowiadasz za jego kształt. Przykre zakończenie dyskusji.

          • Ilona
            Lut 06, 2015., 15:12 •

            Podpinam się pod to, co powiedziała Sylwia. I cofam słowa o tym, że uważam Cię za mniej arogancką. Niestety - Twoje pokolenie jest inne. Nie zauważyłam tu rozwrzeszczanych bab. Jedynymi osobami, które nie chcą podjąć dyskusji, okopując się twardo na swoich stanowiskach, są autorzy bloga. Fajnie, że panowie Wam podeszli. Według mnie to nie świadczy zbyt dobrze o ich empatii, ale zaskoczona nie jestem. Taki urok panów. Na szczęście na świecie są jeszcze kobiety, które całymi pokoleniami musiały pokazywać panom, dlaczego świat urządzili źle i dlaczego kobiety i dzieci mają zawsze na tym świecie gorzej. Również opuszczam "dyskusję". która nigdy się nie odbyła i poczekam na lepsze dni tego bloga ;) Pozdrawiam.

          • Noemi Skotarczak
            Lut 06, 2015., 15:18 •

            ,,Jedynymi osobami, które nie chcą podjąć dyskusji, okopując się twardo na swoich stanowiskach, są autorzy bloga." Jeden autor bloga. :D Powtarzam jak mantra. On nie ma na razie czasu. Poza tym twierdzi, że macie prawo do własnego zdania. I tego się trzymajmy.

          • ola
            Lut 06, 2015., 15:19 •

            Noemi to nie jest " wyjebanie" a brak argumentów. Artura przerosła dyskusja. Rozwrzeszczane baby? Bo dyskutują kukturalnie, merytorycznie i treściwie? A wy ślizgacie się po powierzchni problemu.

          • Noemi Skotarczak
            Lut 06, 2015., 15:23 •

            Ola daruj sobie. ;) Przerosła go dyskusja? Bo co? Olał Cię? :) Nie ma czasu na razie. On w porównaniu do mnie, czy do Ciebie komputer odpala wieczorem.

          • Ola
            Lut 06, 2015., 15:27 •

            Noemi, to on napisał, że mu się nie chce.

          • Noemi Skotarczak
            Lut 06, 2015., 15:29 •

            Napisał przede wszystkim, że zostawia to na inny post. ;) I na tym kończę. Nic więcej ja nie akceptuję w tym temacie. Czekajcie sobie [lub i nie] na Artura.

          • Ola
            Lut 06, 2015., 15:29 •

            Noemi, i ja większość wypowiedzi piszę z doskoku na telefonie, nota bene jest to jeden z niewielu wpisów na Twoim blogu, który przeczytałam w ostatnich miesiącach, tylko dlatego, że rzucił mi się wczoraj na fb. Nie mam tyle czasu na siedzenie przy kompie :) Po prostu akurat temat wydał mi się ważny, istotny.

          • taka ja
            Lut 06, 2015., 19:05 •

            przeczytaj to co napisałaś raz jeszcze i zastanów się jak nas oceniłaś... "PANOWIE, którzy wypowiadają się tutaj mają poglądy zbliżone do Artura" reszta to ROZWRZESZCZANE BABY - dzięki:P napisałam jeszcze kilka zdań, podałam kilka dodatkowych przykładów i argumentów, ale usunęłam, bo przecież autor ma na to wywalone a ty masz to w 4 literach- nie warto.

        • Noemi Skotarczak
          Lut 06, 2015., 15:07 •

          Nie zależy nam na żadnych oklaskach, ale wycieczki prywatne pod naszym adresem, ta nadinterpretacja sprawia, że nie wiem, na jaki temat ktokolwiek tutaj chce dyskutować? Zostaliśmy już osądzeni i na tym skończmy. Artur twierdzi, że macie prawo bronić tego systemu, on ma prawo uważać, że mu się to nie podoba i tyle. :) Ja jestem założycielką blogu, ale Artur jest współautorem. :)

      • Sylwia
        Lut 06, 2015., 15:34 •

        coś mi ucięło, więc kończę - Przepraszam, jakie prywatne wycieczki pod Waszym adresem ? Przedstawiliście swoje kontrowersyjne poglądy, które spotkały się z merytorycznymi kontrargumentami (Ilona) a doczekaliśmy się jedynie : że autor ma wyjebane, Ty masz w tyłku, rozwrzeszczane baby ;) Rozumiem, że Artur nie ma czasu na bieżąco dyskutować, ale należało to napisać w innej formie.

  • Ilona
    Lut 06, 2015., 13:14 •

    Okay, dzięki za szczerość. Przynajmniej wiem, że nie muszę tracić wieczorem czasu na ponowne wchodzenie na bloga. Jeśli ma tak niewzruszone i ugruntowane poglądy, to trudno. Ja tam zawsze lubiłam podyskutować, dowiadywać się, co inni myślą i rozszerzać swoją percepcję świata. Ale wiem, że nie wszyscy tak mają. Nigdzie nie powiedziałam, że jest wyznawcą Korwina. Pisałam o tym, że kąt podejścia do spraw rynku, socjalu, traktowania słabszych to czysty korwinizm, nawet, jeśli Artur tego nie chce. Czyli - podsumujmy: powiedział, co wiedział, ma wyjebane, bo tam komuniści. Albo nie ma wyjebane, ale przerosło go to i schował się za Twoją spódnicą. Okay. Pozdrawiam i wszystkiego najlepszego z okazji urodzin. Wolę, jak piszesz sama, bo jesteś mniej arogancka i zadufana w sobie ;)

    • Ela
      Lut 06, 2015., 15:07 •

      Ilona, przybijam Ci piątkę

    • Noemi Skotarczak
      Lut 06, 2015., 19:20 •

      Nie noszę spódnic. :D

  • Smutna.
    Lut 06, 2015., 13:54 •

    Hmm z grubsza rozumiem o co chodzi, ale generalizacja w żadną stronę nie jest dobra. Jeśli bym miała tak myśleć to miałabym rezygnować ze stypendium socjalnego na studiach i narażać matkę ( samotnie wychowującą trójkę uczących się dzieci) na jeszcze wieksze wydatki? Czy może kosztnaukiuki iść do pracy? Rezygnować z możliwosci studiowania w trybie dziennym tylko dlatego, że moim domu nas na to nie stać?Okrutne.ne, dlaczego mam nie mieć takich samych szans na edukację jak inni tylko dlatego, że jestem z niepełnej, biedniejszej rodziny? Powrót do czasów gdzie tylko elity mogły się kształcić? Może jeśli staram się mieć dobre stopnie żeby dostawać stypendium naukowe to oskarżycie mnie o wykradanie pieniędzy z portfela w końcu to też pieniądze podatników.. Idąc dalej tym tropem może w ogóle zrezygnować ze szkolnictwa publicznego w końcu to też zapewnia państwo. Autor wpisu daje jasno do zrozumienia, że nie podoba się system panujacy w naszym kraju i okej ja to tez rozumiem, ale generalizowanie wszystkiego dookoła nigdy nie jest dobre. Nigdy nie wiadomo kto i w jaki sposób ucierpi. Dodam, że ja, mój brat i młodsza siostra oraz mama nie jesteśmy patolą która się ''mnoży'' jesteśmy normalną kochającą się rodziną. Btw był taki czas, że mama bez pomocy zasiłków nie byłaby w stanie nas utrzymać i co, mieliby nas zabrać? Rozdzielić? Mocne słowa tu dzisiaj padły lecz smutno mi gdy to czytam. Wychodzi na to, że jestem nieudacznikiem czerpiącym z koryta...

  • czekajaca
    Lut 06, 2015., 15:45 •

    Szczerze ,dużo ludziw tym naszym pieknym kraju zarabia najniższa krajowa i weźmy teraz samotna matke np. z 3 ka dzieci ktora z tej wyplaty ma sobie oplacic nianie , przedszkole , czy zalatwic opieke dla dzieci, zrobić opłaty , kupić jedzenie itd itp. no to pomimo tego ze ma rece do pracy , nie oplaca jej sie pracowac bo nawet na nianie nie wypracuje , a takich ludzi pracujacych za takie pieniadze jest naprawde wiele. Więc nie możemy ogolnikowo każdego traktować do jednego worka .

  • czekajaca
    Lut 06, 2015., 15:50 •

    Od kiedy pamietam pracowałam , skończyłam szkole i poszłam odrazu do pracy , studiuowałam zaocznie bo rodziców nie było stać na studia , nie chciałam siedzieć w domu , żeby ktos mi mowil ze musi mnie utrzymywac ,pracowałam na siebie całe zycie ale co za najniższa krajowa. Tak było do czasu kiedy nie zaszłam w ciaze po raz 3 ci ( nieplanowana), po tej ciazy przepracowalam 6 miesiecy bo akurat mala miala dobra opieke w postaci tatusia. ( rodzicielski urlop) i zrezygnowalam gdy urlop tatusia dobiegal konca , bo niestety za nianie do 3 ki dzieci i dojazd do pracy to musialabym jeszcze doplacic. To jaki to interes???? No żaden.

  • Karola
    Lut 06, 2015., 17:45 •

    Czytam MP już od dawna pierwszy raz zdecydowałam sie na komentarz, tekst jest świetny czym bardziej dziwią mnie te negatywne komentarze i ataki w stosunku do autora. Od wielu lat pracuje w sektorze pomocy społecznej i za każdym razem jak widzę w necie lub tv reportarze o biednych rodzinach, którym zabrano dzieci nóż mi sie w kieszeni otwiera! Dzieci nikt nikomu nie zabiera bez powodu i wierzcie mi bieda nigdy nie jest jedynym powodem o ile w ogóle jest nawet jeśli występuje. Te rodziny żyją na garnuszku państwa calymi latami i pokoleniami a gdy z własnej winy tracą dzieci szukają rozgłosu. Ci którzy naprawdę potrzebują pomocy nie szukają rozgłosu tylko robią wszystko żeby poprawić swoją sytuację. System kuleje wiadomo to nie od dziś, ale takim podejściem do sprawy jakie widać w komentarzach ludzie nic nie zmienią.

  • moniowiec
    Lut 06, 2015., 18:14 •

    Tak, tak i jeszcze raz tak. Jestem MOPSiarą od miesiąca. Wolałabym nie mieć zabieranych 1/3 pensji wcześniej na renty, emerytury, zdrowie i co tam jeszcze. Zęby i tak leczę prywatnie, wszelkie rehabilitacje też były prywatnie. Cała pensja, bez daniny dla państwa, dałaby mi takie pieniądze, ze spokojnie mogłabym odłożyć, a nie żebrać po urzędach. I tak w każdym towarze mamy 23% VATu. Co do pokoleń mopsowych - racja. Dzieci uczą się od rodziców jak kombinować, pracują na czarno by dostać kasę (tak samo alimenciarze niepłacący alimentów!), wiedzą gdzie kupić chleb za 1 zł itd. itd. Ja podobnie jak czekająca w komentarzu wyżej: mam 3 dziecko, planowane. Ale nie planowałam kryzysu i redukcji etatów. Żłobek tylko prywatny o państwowego tu nie ma, przedszkole po 16 nieczynne a ja pracuję dłużej, nie mam rodziny i nikt dziecka mi nie odbierze ani nie zaprowadzi poza mną, do tego przedszkole i dojazdy i pensji zabrakło na życie...

    • moniowiec
      Lut 06, 2015., 18:15 •

      Nadmienię że pracowałam po 2giej ciąży, dwójka dzieci w żłobku i przedszkolu, ale dojazdy były krótsze i zostawało mi 200 zł z pensji. Wtedy nie było jednak mowy o zapomodze bo nadal byliśmy zbyt bogaci i za mało wielodzietni.

  • Dominika
    Lut 06, 2015., 18:25 •

    Tekst czytałam dwa raz, raz z perspektywy samodzielnej matki ktora z dnia na dzien zostala bez srodkow do zycia i ktorej wlasnie wtedy pomogl MOPS. Drugi raz czytalam tekst z perspektywy samodzielnej matki ktora nie korzysta z MOPSu tylko robi wszystko aby zapewnic byc dziecku. Za pierwszym razem tekst odebralam bardzo osobiscie,poczulam sie jak patologia ktora rzeruje na innych ciezko pracujacych osobach tylko dlatego ze moje zycie potoczylo sie tak a nie inaczej Za drugim razem zadałam sobie pytanie czy chciałabym moc decydować na co idą moje podatki ?Tak chcialabym miec ta mozliwosc, chcialabym aby te podatki co ida na pensje politykow szly na inny cel bardziej pozyteczny. Czy chce aby moje podatki szly na pomoc MOPS tak chce ale chce aby ta pomoc nie byla pomocą dlugoterminowa dla cwanikow i nierobow ktorzy znalezli w MOPSIE sposob na zycie, chce aby ta pomoc byla doraźna np dla.takich osob jak ja: z dnia na dzien firma w ktorej pracowalam zbankrutowala, wyplat brak, o szefie sluch zaginał, z dnia na dzień zostalam bez kasy z 18 mc dzieckiem, wroc nie calkiem bez kasy mialam alimenty na synka az 400 zl... Poszlam do MOPSu pomoc dostalam, pomoc z ktorej korzystalam az 2 mc tyle czasu potrzebne mi bylo aby stanac na nogi, prace dobrze platna tzn taka z.ktorej stac mnie na oplacenie rachunkow, żlobka i zycie znalazlam po niecalym miesiacu i co wiecej pomogly mi w tym panie z aktywizacji zawodowej w MOPSIE, kolejny miesiac to byla pomoc do mojej wyplaty. I własnie za taka pomoca jestem, nie jestem za pomocą rodzinie ktora ma 6 dzieci wiedzac ze ich na te dzieci po prostu nie stac, nie jestem za pomoca dla cwanych nierobow ktorzy znalezli latwy sposob na zycie ani dla ludzi bo ktorzy uwazaja ze im sie wszystko nalezy bo tak. Jestem za państwem socjalnym ale mądrym państwem socjalnym, panstwem ktore pomaga uczac jak.zlowic rybe a nie za panstwem socjalnym ktore daje rybe ale nie.pokaze jak ja zlowic. Nie uwazam ze autor tekstu mial na mysli wszystkie osoby korzystajace z MOPSu to patologie itp wydaje mi sie.ze tekst ten tyczy sie bardziej cwaniakow dzieciorobow ktorzy latami zyja na koszt panstwa. Moim zdaniem nie nalzey tego tekstu odbierac personalnanie tylko patrzac przez pryzmat patologii o.jakich mowa wyzej, ale to jest tylko moja.interpretacja i moje zdanie na ten temat :) Ps. Noemi Spełnienia Marzeń :)

  • aka
    Lut 06, 2015., 18:34 •

    17.01.15 Tu jesteś: gazetaprawna.pl Jak oszukują w kopalniach - spowiedź górnika statystyki Jak oszukują w kopalniach - spowiedź górnika

    • Artur Pawlak
      Lut 06, 2015., 19:29 •

      Trudno powiedzieć ile w tym prawdy ale jestem skłonny w to uwierzyć.

  • czekajaca
    Lut 06, 2015., 18:37 •

    mioniowiec moja ciąża nr 3 była totalna wpadką. Nie planowałam tak dużej gromadki dzieci. Dziś jestem szczesliwa mama. Fakt nie korzystam z Mopsu , ale .. niewiadomo jaki los przynesie nam jutro. Niczego w zyciu nie mozna być pewnym .

  • Artur Pawlak
    Lut 06, 2015., 19:24 •

    Kobietki, kobietki... Gdybym wiedział co z tego będzie to nic bym nie napisał. Mój wpis na blog pojawił się tylko i wyłącznie na prośbę Noemi, choć temat wybrałem sam. Nie lubię pisać, jest to dla mnie niekomfortowe. Cenię sobie komunikację bezpośrednią. Treść miała być o czym innym, wyszła o tym. Błąd w produkcji. Wiem, że nieładnie i nieskładnie ująłem zbyt wiele problemów w zbyt "wąskotorowym" wpisie. Wpisie, gdyż nie możecie tego traktować jako artykuł. To, że pisałem wcześniej: nie chce mi się" oznaczało, że mi się nie chce, a nie że nie mam argumentów. Noemi wbrew moim prośbom próbowała niezbyt dobrze mnie bronić. 1.Wymienianie: za moje ciężko zarobione pieniądze, było zabiegiem stylistycznym. 2.Nie jestem Korwinistą. Nie wiem czy jesteście na bieżąco ale JKM odszedł z KNP, co moim zdaniem odbije się dwojako. Cieszę się, bo teraz więcej osób będzie miało odwagę poprzeć KNP, lecz smucę bo prawica znów się dzieli. 3.Moje przemyślenia przelane na wpis nie są populistyczne ponieważ sądzę że większość nie podziela mojej idei Państwa Polskiego. 4.Nie podawałem i nie podam żadnych konkretnych danych, wyliczeń, wykresów i tabel bo nie jestem specjalistą w żadnej dziedzinie. Zdeterminowane osoby same je odnajdą. Gdy chcę się czegoś dowiedzieć i nauczyć, potrafię bardzo szybko i dokładnie wgłębić się w problem. Często zaskakuję osoby znające temat swoją wiedzą mimo braku wykształcenia w danym kierunku. Często również osoby nie znające tematu do mnie właśnie przychodzą o zdanie i komentarz. 5. Mój pomysł na państwo podobny (ale o zgrozo nie identyczny) jak program KNP - uproszczenie i obniżenie podatków, byśmy mogli dysponować większą pulą pieniędzy, które rozdysponujemy jak chcemy (ubezpieczenia, szkolnictwo, lecznictwo, zabezpieczenie na starość). Ponieważ oświata i leczenie się byłyby sprywatyzowane, wymusiłoby to zdrową konkurencję o jakość usług. Skoro emerytury nie byłyby gwarantowane przez państwo, każdy odkładałby ile by chciał samemu. Mając wybór, czy żyć lepiej teraz, czy zapewnić sobie godną starość. Mając więcej pieniędzy, byłby większy popyt na towary i usługi co wzmogłoby ożywienie gospodarcze - większe zamówienia, więcej pracy, więcej firm, więcej ludzi pracujących, więcej ludzi mających pieniądze - relatywnie takie same przychody do budżetu państwa jak obecnie przy obecnych podatkach. Teraz jest tak, że skoro płacimy wysokie podatki to jesteśmy biedniejsi więc i jesteśmy bardziej zależni od państwa, a więc państwo ma na nas większy wpływ mogąc nami sterować i kontrolować. -zostawienie rodziny samym sobie (oczywiście niedopuszczalna jest jakakolwiek forma przemocy). Jeśli ktoś zaniedbuje/źle wychowuje, dzieci bo ma ich np. zbyt dużo, lub mu się nie chce, lub nie umie - to będzie miał problem wtedy gdy będzie w potrzebie, sam sobie będzie winien. Nie jestem litościwy dla głupoty ludzkiej. Jestem zdania, że KARMA wraca do człowieka. -nie można zlikwidować niektórych instytucji, jak np, dom dziecka. -co ja widzę zamiast MOPS-u itp.? - organizacje pożytku publicznego. Mogłoby to działać na zasadzie: 2% podatku obowiązkowo szedłby na takowe, ale sami byśmy wybierali na jakie (w tym instytucje religijne). To tylko mój luźny pomysł. -brak faworyzowania przedsiębiorstw zagranicznych. -konstytucyjny zakaz zadłużania państwa. -nie uważam nieograniczonej dostępności do leków jako coś dobrego (w końcu z antybiotykami jest jak jest-nie chcę wyginięcia ludzi). Nic mi więcej teraz nie przychodzi do głowy i już naprawdę męczy mnie to pisanie. Jak ktoś chce się czegoś jeszcze dowiedzieć jak ja co tam widzę to piszcie prywatne wiadomości na fejsbuku, bo nie chce mi się dalej śledzić tej dyskusji. (Artur Pawlak Śrem) Pozdrawiam i proszę o ostudzenie emocji.

    • Sylwia
      Lut 06, 2015., 20:33 •

      Dziękuję Arturze za Twój wpis, wyjaśnił kilka kwestii. Chylę czoła za szczerość. Nie podejmuję dalszej dyskusji, bo chyba nikt tego nie potrzebuje. Temat trudny i niemożliwy do zamknięcia w kilku słowach. Cóż będę pewnie zaglądała jak do tej pory, choć może z mniejszym entuzjazmem. Ale liczę na jeszcze jakieś ,Twoje Arturze, posty napisane w bardziej przemyślany sposób, bez bacika nad głową ;) Pozdrawiam i życzę spokojnego wieczoru.

      • Noemi Skotarczak
        Lut 06, 2015., 20:46 •

        "Cóż będę pewnie zaglądała jak do tej pory, choć może z mniejszym entuzjazmem. " my nie gryziemy. Wbrew pozorom. :)

        • Sylwia
          Lut 06, 2015., 20:56 •

          Cóź, dzisiaj czuję się trochę pogryzioną babą. Ale czekam na kolejne posty :)

  • matka
    Lut 06, 2015., 20:06 •

    Jeszcze zeby ten socjal był duży, to by mozna było dyskutować o tym jak rodzice bogato i dostatnie żyja z mopsu. :D

    • matka
      Lut 06, 2015., 20:38 •

      I dodam. I mam nadzieje, ze twoja żona rodziła w prywatniej klinice, dziecko jest leczone w prywatnej klinice, leki wykupujecie 100% płatne ( majac takie zdanie o nfz- przecież refunduje) Dziecko bedzie uczyć sie prywatnie do końca ukończenia wieku szkolnego i pójdzie na pełnopłatne studia. Bo telefon kosztuje grosze i reszta co wymieniłeś też. A leczenie bez ubez w państwowym szpitalu lub prywatnej klinice nie kosztuje tyle co laptop za 1.700zł a nawet i mniej.

      • Noemi Skotarczak
        Lut 06, 2015., 20:43 •

        Artur nie ma żony. Nie, nie rodziłam w prywatnej klinice [choć rozważaliśmy] z jednego prostego względu, że ja musiałam rodzić w szpitalu o III stopniu referencyjności. Dziecko jest owszem, bardzo często leczone prywatnie. Ale jak każdy tak i my korzystamy z NFZ. :) Dziecko jest w przedszkolu prywatnym, ale idzie do szkoły publicznej [przyznaję ubolewam, ale u nas w Śremie nie ma szkół prywatnych]. Żeby było jasne, odpisałam trochę ironicznie. :)

        • matka
          Lut 06, 2015., 20:58 •

          Z takim zdaniem nfz i nie popierania go, powinniście (!!!) nie korzystać z nfz. Nawet z lekarstw które są refundowane - tylko 100% Wtedy poznali byście smak ile kosztuje lek 100% . Z takim podejsciem - zrezygnujcie z ubezpieczenia. To proste.

          • Noemi Skotarczak
            Lut 06, 2015., 21:00 •

            Naucz się czytania ze zrozumieniem. Potem wróć.

          • matka
            Lut 06, 2015., 21:08 •

            Czytam dobrze , wiec nie narzucaj mi tępoty. :) za wszystko płacicie sami bo was stać ok , ale dlaczego korzystacie z moich podatków z lekarstw refundowanych? Dlaczego korzystacie z ubez nfz - tam też są moje pieniądze. Rzuć kamieniem wtedy , kiedy Wy nie korzystaliscie choć w małej sprawie z pieniedzy podatników! Btw państwo z moich pieniedzy doplaca do przedszkoli prywatnych (500zł)

          • Artur Pawlak
            Lut 06, 2015., 21:15 •

            Taki mamy klimat. System jest zły wg mnie, więc go krytykuję. Może wg Was jest dobry więc go bronicie. Nie ma problemu. Ale błagam przeczytaj wyższy mój komentarz i wyciągnij z niego wnioski. Twoje zarzuty są żałosne.

      • Artur Pawlak
        Lut 06, 2015., 20:45 •

        odpowiedzi na Twój wpis są powyżej - doczytaj.

        • matka
          Lut 06, 2015., 20:54 •

          I ofc Noemi pisała wyżej " Artur nie jest za Korwinem" Szkoda ze pare msc temu przed głosowaniem do PE pisała że ,,mój Artur jest za Korwinem" Internet wszystko pamięta. A ja pamięć mam bdb :)

          • Noemi Skotarczak
            Lut 06, 2015., 20:59 •

            Chodzi mi o KNP, a że Korwin tam wtedy był ... ;) No cóż. Pomyliłam się. Ja nigdy nie byłam zwolenniczką Korwina, więc nasze poglądy w tej sprawie były mocno zachwiane. Fajnie, że Internet pamięta. Podziwiam, bo ja zapomniałam. To fajnie mieć takich oddanych czytelników.

  • papapa
    Lut 06, 2015., 20:50 •

    Zgadzam sie z Ilona w 100 procentach.mysle ze temat przerosl autora.chcial sie facet popisać erudycja ale troche go przeroslo.mam pytanie dlaczego korzystacie z drmowej sluzby zdrowia skoro jestescie przeciw nfz czemu posylacie dziecko do prawie darmowego przedszkola czy darmowej szkoly.moze inni z takimi samymi pogladami jak wy nie chcieli by placic podatkow na wasze dziecko bobwoleli by je przeznaczyc na pomoc bezpanskim zwierzetom

    • Noemi Skotarczak
      Lut 06, 2015., 20:56 •

      U góry jest komentarz [dla inteligentnych osób], wiec jakie go przerosło? Wystarczy przeczytać. O. I już. :) Nasze dziecko chodzi do prywatnego przedszkola.

  • papapa
    Lut 06, 2015., 21:07 •

    Wiesz co czytajac Twoje wypowiedzi wielokrotnie zastanawialam sie o co chodzi z tym hejtem.Dla mnie najwiekszy hejt najbardziejnwidoczny jest ze strony autorow blogow a nie komentujacych.podaj przyklad chodz jedego niekulturalnego stwierdzenia pod debiutem twojego faceta .natomiast juz ktorys raz czytam ze majace inne zdanie osoby sa babsztylami, nie inteligentne itd. A wy macie wyjebane w tym temacie , macie w dupie opoinie inne niz podobne do waszych oraz ze twojemu. Facetowi nie chce sie wkgole konentowac tego co pisza inni, wytlumacz mi wiec po co wogole podjal temat.po to zeby wszyscy sie zachwycili ze napisal kilka linijek swoich populistycznych madrosci.....?

    • Artur Pawlak
      Lut 06, 2015., 21:12 •

      ponownie brak czytania ze zrozumieniem. Odsyłam wyżej.

    • Noemi Skotarczak
      Lut 06, 2015., 21:21 •

      I na tym drodzy Państwo kończymy. :)

loading
×