Nie chcę tego słuchać!

Kiedy pytasz mnie, kiedy drugie dziecko zaliczasz typowe faux pas. Oczywiście prawdopodobnie o tym nie wiesz, bo właśnie tulisz swoje kolejne dziecko i przez myśl Ci nie przejdzie, że są osoby, które nie chcą, lub nie mogą mieć kolejnych dzieci.

Jako osoba poniekąd publiczna i to na własne życzenie, dałam wielu osobom możliwość, żeby wejść do mojego domu w butach, czasem nawet ubłoconych. Ale nie pozwolę by ktokolwiek wchodził mi do łóżka.

Kiedy dodaję zdjęcie Prezesa, kiedy był słodkim niemowlakiem wcale nie pragnę kolejnego dziecka. Zwracam uwagę tylko i wyłącznie na to jak szybko upływa czas. Wspomnienia zamknięte w kilkudziesięciu folderach i w głowie. A po 40centymetrowym bobasie pozostał miniaturowy smoczek i śpiochy w rozmiarze 48 w których i tak pływał. I strach.

Czy mam obowiązek, żeby Wam się tłumaczyć? Oczywiście, że nie. Możecie to potraktować jako subtelną szczerość z Wami.

Jestem mamą jedynaka. Fajnie mi. Naprawdę. Gdzieś tam czasem pojawia się myśl o drugim dziecku, ale brakuje mi chęci. Po prostu tak mi dobrze. I innym rodzicom jedynaków również. I tym jedynakom też, wiesz?

Ty może tego chcesz. Drugiego, trzeciego, dziesiątego dziecka.
Ale ja nie.
I ja Ci nie mówię, że masz nie mieć kolejnego dziecka, bo to takie fajne mieć jedno. Ja Ci nie mówię co powinnaś, a czego nie. Przecież to Twoja decyzja … Uszanuj więc moją. I innych. Nie wyliczaj ile dzieci najlepiej, że minimum dwójka, bo jedno to tak nie bardzo.

Czasem pojawiają się pytania:
Czy Prezes będzie miał rodzeństwo?
Nie wiem. Może się coś zdarzyć. Kiedyś.

Czy Prezes jest szczęśliwy?
Tak.

Czy Prezes będzie szczęśliwy?
Nie wiem, tak samo jak Wy nie wiecie, czy Wasze dzieci będą szczęśliwe posiadając rodzeństwo.

Posłuchaj jedynaków, którzy są już dorośli.  – pada często, by pokazać mi (lub sobie?) jaką jestem ignorantką. Myślę sobie wtedy, że na jednego niezadowolonego jedynaka mogłabym zaproponować rozmowę z pięcioma osobami, które mają rodzeństwo i z tego tytułu nie czują się bardziej wartościowymi ludźmi. I nie mają żadnego kontaktu z rodzeństwem.

A teraz córka! – woła ktoś – no chyba nie chce Pani, żeby został jedynakiem?! To sierota! 
Mam ochotę warknąć, że sierotą to jest dziecko piąte i dziesiąte, który w ogóle nie ma rodziców dla siebie, bo rodzice zajmują się młodszym rodzeństwem. Przecież to ten sam poziom wypowiedzi. Ale mój zostałby odebrany jako brak mojej kultury. Rodzicom jedynaków można wszystko zarzucić. Ale jak rodzic jedynaka zarzuci coś wielodzietnym, to jest jebanym chamem.

Wreszcie moja ostatnia perełka, że przecież rodzic jednego dziecka nie ma pojęcia czym jest wychowywanie! Co on tam wie o poświęceniu? Braku czasu? O nerwach?

I zaraz przypomina mi się koleżaneczka, mama trojaczków.
W sumie to wychowywanie trójki wygląda inaczej, bo nie poświęcasz jednemu tyle czasu. Są inne przyzwyczajenia. Inne strategie. Łatwiej jest. Może tylko na początku trudniej.

Wiecie. Nas irytują ciągłe pytania: Jak to nie chcesz? Kiedy kolejne?
Irytują nas teksty: Przecież to sierota! Nie rób tego dziecku! Pomyśl o nim!

Ja nie urodzę nigdy drugiego dziecka dla pierwszego dziecka.
I inne znane mi osoby też nie.
Uszanuj to.
Bo w pewnym momencie ja przestanę szanować Twoją decyzję i będę strzelała takimi samymi tekstami do Ciebie.

COMMENTS (45)

  • Anonymous
    Paź 16, 2014., 18:06 • Reply

    Amen.każdy ma gry dla dzieci ile chce mój kolega na przykład robi sobie dzieci bo chce mieć syna a tu trzecia córka w drodze

    • Anonymous
      Paź 16, 2014., 18:50 • Reply

      Mialo byc "każdy ma tyle dzieci, ile cgce"przepraszam za pomylke

  • Anonymous
    Paź 16, 2014., 18:08 • Reply

    Tez ciagle to slysze i mam ochote czasami dac w morde tym ktorzy nic nie wiedzac o moim zyciu chca decydowac ile mam miec dzieci. Szlag mnie trafia jak slysze ze jedynak to sierota i czasami klnac w myslach odpowiadam, ze poszlam w jakosc, a nie w ilosc.

  • Anonymous
    Paź 16, 2014., 18:08 • Reply

    Ja urodzę drugie bo chcę, i trzecie też dlatego :) Chociaż wiem, że to trzecie z wielką aprobatą otoczenia się nie spotka. My z mężem chcemy, reszta sobie może patrzeć. A Ty kochana masz jeszcze 20 lat na to by być może kiedyś podjąć taką decyzję. :) Pozdrawia ciężarówka :D

  • Sylwija
    Paź 16, 2014., 18:23 • Reply

    Ja na drugie dziecko decydowalam sie z mezem. Nie z wowczas dwulatkiem, ktory po prostu musial sie dostosowac do sytuacji. Grzes przez trzy lata swojego zycia byl jedynakiem. Szczesliwym jedynakiem. Teraz jest starszym bratem. Szczesliwym starszym bratem. A ja patrze codziennie na to, jak ksztaltuje sie ich relacja. Ogladam malutkiego czlowieka wpatrzonego w troche wiekszego czlowieka, w starszym synu widze odbicie naszych slow, gestow, zasad, ktore staramy sie wpoic dzieciakom. Jaram sie tym wszystkim. Ale to ja.
    A, i jeszcze jedno. Mialam super pierwszy porod. I po tym porodzie, kolezance, ktora miala nagla cesarke i w sumie traume po tym porodzie, prawie powiedzialam, ze gdyby mogla urodzic tak jak ja, bez strachu i nerwow, to by juz dawno mieli dwojke. Za drugim razem przezylam to, co ona, komplikacje, strach, taki fizyczny lek o dziecko i teraz nie jestem pewna, czy gdyby to Mikolaj byl pierwszy, albo gdyby Grzes swiat powital w taki sposob, to w ogole zdecydowalabym sie swiadomie na drugie dziecko. Taka lekcja pokory, ze dopoki nie chodzisz w cudzych butach, nie decyduj, czy jest mu wygodnie, czy nie.

  • Aga CiążaIcałaReszta
    Paź 16, 2014., 18:25 • Reply

    Mnie tak samo denerwują pytania w stylu "kiedy w końcu będziecie mieć dziecko?" .
    Ci którzy nie wiedzą jak jest, dopytują w żartach, czasami w prost. W moim przypadku to boli. W Twoim zapewne denerwuje.. Powoli kończy mi się cierpliwość, mam ochotę powiedzieć w prost.. "a co Was to ku** obchodzi"?

  • anetka
    Paź 16, 2014., 18:35 • Reply

    Mój syn ma 18mc. Wróciłam do pracy, podjęłam szkołę i... Ręce mi opadają jak słyszę z każdej strony pytania o drugie dziecko. Ba!, rodzice męża wspominają nawet o 5tce. Tak jakbyśmy mieli monopol na dzieci, bo ich córka nie zapowiada pojawienia się potomka. Wkurza mnie jak na FB co chwila pojawia się pytanie jaka różnica wieku u dzieci jest najlepsza. Myślałam, że dziecko pojawia się wtedy gdy rodzice tego chcą, gdy jest wyczekane, a nie ze względu na różnicę wieku między rodzeństwem. Nie w głowie mi teraz kolejne dziecko. Czasami nachodzi mnie myśl, że fajnie by było, ale przypominam sobie pierwszy rok z synem gdy byłam bez niczyjej pomocy, gdy płakałam prawie każdego dnia i wiem, że nie chcę tego powtarzać. Nikt nie ma prawa decydować o tym kiedy powinnam zdecydować się z mężem na dziecko. Może po prostu drugiego nie chcemy. :)

  • Celina Sk.
    Paź 16, 2014., 18:52 • Reply

    No i coz...
    Swiete slowa !

  • Anonymous
    Paź 16, 2014., 18:55 • Reply

    Mnie nikt nie pyta o drugie, to wręcz tabu wśród znajomych i rodziny. Przecież jak pierwszej ciąży nie donosiła (3 tc) a dodatkowo przyplątało jej się tysiąc ciążowych chorób + mega deprecha poporodowa to chyba jasne że drugiego nie chce...głupia by była jakaś wariatka gdyby chciała. I dobrze że nie pytają. Mam to z głowy. Za to w głowie kołtun sprzecznych myśli i ciągła walka..

    • Anonymous
      Paź 16, 2014., 19:05 • Reply

      miało być 31 tc. oczywiście

  • sandrii
    Paź 16, 2014., 18:56 • Reply

    Brawo! ja mam juz dosc pytan kiedy kolejne! zaczelam odpowiadac juz ze ja ! idę w jakość a nie w ilość !! albo jak Ty zrobisz sobie 2gie 3 i kolejne!

  • Anonymous
    Paź 16, 2014., 18:58 • Reply

    A mnie denerwuje coś jeszcze jestem w trzecim w ciąży i jak bym zrobiła coś złego o jejku znowu facet ty to Masz pecha o to twój obrażony bo pewnie chciał księżniczkę bo rany boskie oby zdrowe było

  • Anonymous
    Paź 16, 2014., 19:06 • Reply

    Ja bym chciała drugie, ale póki co państwo polskie mi tego nie umożliwia... bo co mi po rocznym macierzyńskim jak nie mam stałej umowy o pracę i nie będę miała do czego wracać. Jeżeli wpadniemy to wpadniemy, ale mój jest bardzo ostrożny, więc wątpię :)

  • Anonymous
    Paź 16, 2014., 19:11 • Reply

    A jeżeli chodzi o pytania to ciągle są i już będa. Myślę, że synek jest szcześliwy i będzie szczęśliwy (no chciałabym żeby był). Myślę, że czy będzie miał rodzeństwo czy nie to uczynimy wszystko żeby dobrze mu się żyło. A pytania? Ja mam prawo ich nie lubić, tak samo jak ktoś inny ma prawo do zadawania pytań.

  • Siostry z przypadku przyjaciółki z wyboru
    Paź 16, 2014., 19:21 • Reply

    Podpisuję się rękami i nogami :D Jestem mamą wymarzonej i idealnej córki ,a im starsza tym dalej do kolejnego dziecka. Na szczęście jestem w o tyle "lepszej" sytuacji,że moja córka nie będzie rozkapryszoną jedynaczką,bo ma starszego przyrodniego brata z którym ma dobry kontakt :) Pozdrawiam i uwielbiam Cię czytać ! :)

  • Anonymous
    Paź 16, 2014., 19:32 • Reply

    Haha, a mi mama z kolei mówi: "a po co Ci drugie dziecko. Daj spokój " :)

  • Anonymous
    Paź 16, 2014., 19:40 • Reply

    A ja chce drugie dziecko nie dlatego żeby Gabi miała rodzeństwo a dla siebie...uwielbiam maluchy. Chcę jeszcze raz zobaczyć dwie kreski, czuć zapach malucha a przede wszystkim marzę żeby donosić ciążę ;) ... Wiem z otoczenia że to że ma się rodzeństwo nie oznacza że w przyszłości będzie się miało z nim super kontakt. Każdy decyduje o tym ile dzieci chce mieć i racja nikomu nic do tego. I dlaczego niby jedynak ma być nieszczęśliwym dzieckiem? :| ...Na pewnych ludzi nic się nie poradzi.
    Pozdrawiam Monika

  • Anonymous
    Paź 16, 2014., 19:43 • Reply

    "Ja nie urodzę nigdy drugiego dziecka dla pierwszego dziecka". Całkowicie się zgadzam. Nigdy nie rozumiałam dlaczego decydując się na drugie dziecko niektórzy argumentują że to aby pierwsze nie było samotne i przypadkiem zbyt duża różnica wieku się nie pojawiła. Jak zdecyduje się na drugie to tylko z potrzeby serca a nie z "przymusu" związanego z posiadaniem już jednego dziecka. A ja zawsze uważałam się za szczęśliwą jedynaczkę aż mnie ludzie zaczęli uświadamiać, że nie jestem szczęśliwa tylko biedna. Fajnie, że wiedzą lepiej ode mnie. Pozdrawiam, jedynaczka Ania matka jedynaka.

    • Anonymous
      Paź 17, 2014., 15:32 • Reply

      Różnica może być jednym z czynników ale nie jedynym. :)

  • lavinka
    Paź 16, 2014., 21:09 • Reply

    Noemi, przecież Ty młoda jesteś, dziecko prawie. Masz mnóstwo czasu na drugie dziecko. Do wspólnej zabawy pięć lat to i tak za duża różnica wieku, więc w Waszym przypadku to byłby po prostu drugi jedynak. Więc rodzenie drugiego dziecka, żeby pierwsze miało się z kim bawić i tak w tym wypadku nie zadziała. Poza tym to bzdura, dzieci rodzone w małym odstępie czasu wcale się razem nie bawią. Prędzej ciągle się tłuką, gryzą, szczypią i wrzeszczą o pomoc do rodziców. Nie znam innych rodzeństw bliskim wiekiem. Oczywiście od czasu do czasu uda się im zrobić wspólne zdjęcie, jak się kochają, no bo kochają się przecież, ale okazują to zupełnie inaczej niż dorośli by chcieli ;)

    Wiesz, wydaje mi się, że dużo ludzi nie rozumie "jedynactwa" bo to zupełnie nowy model rodziny. Kiedyś było 2+2 i stało się one tak modne, że każde odstępstwo od tego modelu jest traktowane jak patologia. 1 źle i 3 też źle. Gdy tak naprawdę trójka dzieci w rozsądnym odstępie czasu (powiedzmy co 3-4 lata) to nic nadzwyczajnego w kilkupokojowym mieszkaniu. Mało kto przecież teraz kupuje kawalerkę, gdy zakłada rodzinę. Ale trójka jest zła, bo to za_dużo i koniec dyskusji.

    Nasze społeczeństwo ma problem z akceptowaniem inności. Problem z akceptowaniem siebie nawzajem. Ludzie nie mają do siebie szacunku, nie próbują zrozumieć wyborów innych i z góry stawiają krzyżyk na każdym, kto myśli i czuje inaczej niż oni. Może kiedyś to się zmieni, ale póki co na to nie wygląda.

    Mnie nikt nie namawia na drugie, nie w ten sposób, ale ja mam nikłe kontakty towarzyskie ze sfrustrowanymi matkami, które nie pożyją dnia, póki komu szpili nie wbiją, to mam luz w kwestii naszego jedynactwa. Ja się po prostu boję powtórki z rozrywki, mimo że mieliśmy więcej szczęścia niż Wy. Ale co to zmienia. Zupełnie nic. Wolę być matką jedynaczki, niż kopczykiem na cmentarzu z dwójką sierot z kwiatkami w ręku. Może kiedyś to się zmieni, ale teraz na pewno nie.

    • Anonymous
      Paź 17, 2014., 12:09 • Reply

      Niektóre rodzone w małym odstępie czasu się razem bawią :) U nas różnica wieku niespełna dwa lata (synek - drugie dziecko - wcześniak...) i maluchy potrafią się razem bawić (i kombinować ;)) w nieskończoność. Więc róznie to bywa.
      Ja mam wrażenie, że generalnie jest moda na wtrącanie się w cudze życie: jak masz jedno to za mało, jak masz 3 to za dużo, czwórka to już w ogóle jakaś patologia prawie. A tymczasem oczywistością jest, że to osobista sprawa rodziców.
      Zosia.

    • Anonymous
      Paź 27, 2014., 06:25 • Reply

      Trójka to już patologia i tak to funkcjonuje w społeczeństwie ;-) Na socjologii pani zapytała najpierw "czy ktoś z państwa ma więcej ma więcej niż dwoje dzieci?" "ja, mam troje", "to pani wie, że pani jest już patologia?" , "wiem" Nob o wiedziałam ;-)
      agawhite

  • momenty z życia
    Paź 16, 2014., 21:16 • Reply

    Taki kraj - inni wiedzą co dla Ciebie dobrze

  • catinux
    Paź 17, 2014., 03:55 • Reply

    Wspolczuje takich nagabywan. Ja jako juz niedkugo trzydziestolatka w ogole nie chce miec dzieci wiec charakter nagabywan taki sam tylko tresc inna. Ciesze sie szczesciem ludzi posiadajacych dzieci ale po prostu nie chce do nich dolaczyc. Co nie znaczy ze jakos rekomenduje bezdzietnosc. Kazdy wybiera co dla niego najlepsze ;). Wiec moge zyczyc tylko cierpliwosci zarowno sobie jak i Tobie bo chyba jeszcze pare (dziesiatblub set) nagabniete zostaniemy ;). Czasem sie zastanawiam czy nie zaczac odpowiadac na poziomie rozmowcy ;).
    I tak- osoba bezdzietna tez lubi poczytac sobie Matke Prezesa ;).

  • Anonymous
    Paź 17, 2014., 06:15 • Reply

    I wszystko na ten temat-jestem w takiej samej sytuacji.
    Mrówka

  • Niki
    Paź 17, 2014., 09:41 • Reply

    Też kiedyś usłyszałam (od jedynaczki), że jak będę miała dzieci to koniecznie co najmniej dwójkę, bo jednemu źle się żyje. Nie dało nic podanie kilkunastu powodów, dlaczego chcemy mieć jedno. I tak usłyszałam, że zrobimy największy błąd rodzica nie dając dziecku rodzeństwa...

  • Anonymous
    Paź 17, 2014., 12:02 • Reply

    A nie wpadła ci do kociołka myśl, że takie osoby pytają ciebie o drugie dziecko tak zupełnie zwyczajnie -bez żadnych podtekstów, docinek -a już zupełnie im nie w głowie aby ciebie oceniać?To takie trudne...Jeśli jesteś osobą publiczną to chyba logiczne! Poza tym nie widzę tu włażenia ci do łóżka! ·Co za kretyństwo tak pisać!Dziecino pojęcia ci się mieszają...Jak by pytali o ilość stosunków,jak,gdzie,kiedy,to owszem włażenie w sprawy łóżkowe, przesadzasz w niezdrowym stylu. Dorośnij emocjonalnie,albo waż słowa, bo to się robi przykre dla wielu czytelników(wielu!). Pozdrawiam, mając nadzieję że nie zaczniesz pisać,że to hejtowanie czy jak to tam sobie nazwiesz.

    • Matka Prezesa
      Paź 17, 2014., 12:29 • Reply

      Najpierw uczymy się czytania ze zrozumieniem. Potem komentujemy. Nie odwrotnie. :)

      Pozdrawiam. Dziecino.

  • Anonymous
    Paź 17, 2014., 17:03 • Reply

    z szacunkiem do Twoich decyzji, ale czy Ty sama nie "podkrecasz" tematu, tekstami o rodzenstwie, zlym samopoczuciu, braku @, jak ci ladnie z coreczka kolezanki... itp... mi nic do tego co sie w Twoim domu dzieje, z reguly lubie Twoj punkt widzenia, ale jak sie mowi, nie dolewaj oliwy do ognia, a jak denerwuja to olewac, inaczej jeszcze bardziej podjudzasz...

    • Matka Prezesa
      Paź 17, 2014., 17:21 • Reply

      Nie.

      Trzeba rozróżnić wtedy co piszę z jajem i żartem, a co piszę na poważnie. ;)
      No i czytać WSZYSTKO. Bo ja mam ostatnio problemy ze zdrowiem, ale on mają tyle wspólnego z ciąża co cielak z mrówką.

    • Anonymous
      Paź 17, 2014., 17:29 • Reply

      ok ale jesli Ty masz prawo pisac z jajem i zartem to dlaczego innym tego odmawiasz, moze tez takie sa ich intencje;), co do problemow zdrowotnych byc moze Ty to wiesz najlepiej ale na fb troche insynuowalas w kierunku ciazy, i byc moze zartem, ale nie kazdy musi przeciez go wylapac zwlaszcza ze ile glow tyle poczuc humoru, nie chce wnikac, gdyz sama wiesz jakie dostajesz wiadomosci, ale mi przez mysl tez krotko przeszlo "czemu ty wogole tyle wspominasz na temat ewentualnej ciazy", i ok moglo byc z jajem, kazdy ma inne poczucie humoru, ale troche wiecej dystansu do tego co pisza inni, z drugiej strony, choc tego nie pochwalam, zebym nie byla teraz ja zle zrozumiana, uroki wystawiania nawet skrawkow zycia publice...

    • Matka Prezesa
      Paź 17, 2014., 17:33 • Reply

      KIEDY insynuowałam na temat ciąży? Co znaczy INSYNUOWAĆ? To, że się źle czuję? Serio? Oznacza ciąże? Jest wyznacznikiem ciąży?

      Mój temat skupiał się głównie do ludziach, którzy WMAWIAJĄ ciąże i krytykują jedynactwo, a nie takich, którzy żartują razem ze mną ...

    • Anonymous
      Paź 17, 2014., 17:47 • Reply

      czemu sie tak denerwujesz? ;) podejdz z humorem, ale widze, ze tez nie zrozumialas co ja pisalam, jak widzisz kazdy czyta co chce... wiecej dystansu, ale ogolnie fajnie piszesz :)

    • Matka Prezesa
      Paź 17, 2014., 17:49 • Reply

      Spokojnie,ja się nie denerwuję. ;) Zadałam pytanie KIEDY według Ciebie insynuowałam na temat ciąży? I czy w ogóle kiedykolwiek insynuowałam na tyle by ktokolwiek mógł to wziąć na poważnie.
      Moje ostatnie postu o samopoczuciu są uwarunkowane problemami zdrowotnymi i jak ktoś czyta wszystko, a nie tylko to co chce, to nawet wie pod jakim kątem się badałam. ;)

  • Mama Calineczki
    Paź 17, 2014., 17:34 • Reply

    Ja też bardzo często słyszę to pytania. Aż za często. Każdy na każdym kroku pyta kiedy kolejne. Albo, że Calineczka ma prawie 3 lata więc to najlepszy moment na rodzeństwo.
    Nikt nie pomyśli o tym, że na przykład bardzo bym chciała, ale nie mogę i każde takie pytanie i tłumaczenia sprawiają mi przykrość. Moje życie moja sprawa..

  • Anonymous
    Paź 18, 2014., 06:34 • Reply

    Ja usłyszałam nawet taki tekst, że jedynak to kaleka a ja to samolub, bo nie chcę uszczęśliwić swojego dziecka rodzeństwem. Najgorsze jest to, że ludzi nie obchodzi przyczyna dlaczego nie mam więcej dzieci, że być może to nie jest mój egoistyczny (jak twierdzą) wybór, ale boląca drzazga w moim sercu, bo mimo, że chcę to po prostu nie mogę... Kiedyś po kolejnej takiej rozmowie powiedziałam mężowi, że chyba zacznę chodzić z tabliczką na szyi z tekstem " nie mam więcej dzieci bo jestem bezpłodna" może wtedy się odpierd... i będzie im wszystkim głupio, że kiedykolwiek pytali. Masz rację, ja też czuję się jakby ktoś właził mi z nogami do łóżka, bo to jest moja intymna sprawa, sprawa o której nie chcę informować ogółu społeczeństwa, a porozmawiać mogę o tym co najwyżej z przyjaciółką przy kawie/piwie. Czasami myślę, że ludzie po prostu pytają o to z głupoty, czystej ludzkiej ciekawości, nie zastanawiając się czy tym pytaniem nie sprawiają przypadkiem bólu, uczucia zażenowania drugiej osobie.
    Dlatego też drogie Mamy oczekujące swojego drugiego, trzeciego i kolejnego dziecka, błogosławiące swój stan odmienny i dumnie wypinające swoje brzuszki - uszanujcie nas Matki Jedynaków - biedne, pokrzywdzone przez los istoty niechcące lub niemogące doświadczyć cudownego stanu ponownego macierzyństwa, bo my wyrodne matki egoistki, pomimo posiadania tylko jednej sztuki potomstwa nadal jesteśmy takimi samymi MATKAMI jak wy. A to zazwyczaj wielodzietne po prostu nas szkalują, jakbyśmy były gorszym gatunkiem matki. Przepraszam, za mój długi wywód, ale Noemi tym tekstem trafiłaś na mój podatny grunt :) Pozdrawiam serdecznie, uwielbiam Cię czytać, bo dajesz dużo do myślenia. Matka Jedynej.

  • Anonymous
    Paź 18, 2014., 08:43 • Reply

    ja też pozostanę przy jednym, tylko z innych powodów niż Ty (chociaż u Ciebie ten powód też chyba jest, ale obok innych). Tak się boję "powtórki z rozrywki" i tego, że kolejne dziecko już w brzuchu będzie miało jazdy, zabiegi, zagrożenie życia, a potem rehabilitacja, non stop wizyty... itd. Nie chcę tego fundować ani kolejnemu dziecku, ani synkowi ani mężowi ani sobie. Kiedy mnie się ktoś pyta, kiedy drugie absolutnie nie odbieram tego negatywnie - śmieję się, że nie ma szans i nikt mnie nie namówi. Jak pytam Młodego czy chce mieć brata albo siostrę mówi NEEEEE!!! A psa? TAAAAAKKK :D

    I dodam, że nie martwią mnie opinie na temat jedynaków, mój mąż jest jedynakiem - najbardziej empatyczny, sympatyczny i ciepły człowiek jakiego znam. Mam nadzieję, że synek wda się w tatę :D

  • Anonymous
    Paź 19, 2014., 11:13 • Reply

    Wiesz Noemi, Ty naprawdę fajnie piszesz tego swojego bloga, jesteś w porządku tak mi się zdaje, ale obserwowałam jakiś czas Twój profil na fb i zgadzam się z tym, że sama na tym profilu prowokujesz takie pytania. Wrzucasz a to jakieś fotki Jasia z niemowlęctwa a to piszesz o tym, że chciałabyś mieć córkę, robisz to na tyle często, że ja się tym pytaniom nie dziwię. Bo dajesz sama pretekst do takich pytań.
    :) Pozdrawiam Cię.

    • Matka Prezesa
      Paź 19, 2014., 11:33 • Reply

      Ogólnie jestem pełna podziwu, że ludzie są w stanie wziąć to na poważnie, ale będę miała na uwadze, że nie każdy rozumie różnice między POWAGĄ a żartem i to często ironicznym. ;)

  • Matka Antyterrorystka
    Paź 19, 2014., 15:14 • Reply

    Chcę mieć drugie dziecko- kiedy nie wiem- na razie gotowa na to nie jestem...ale takie gadanie to mnie do szału doprowadza, zeby gorzej nie powiedzieć. Co komu do tego jak du...nie jego czy jak to leciało. Niech się każdy zajmie swoim życiem i będzie ok ;)

  • Anonymous
    Paź 20, 2014., 22:43 • Reply

    nie kumam i chyba nie zakumam o co tyle szumu... temat beznadziejny, choc piszesz fajnie, to nawet tak beznadziejny temat lekko sie czyta ;)

    • Matka Prezesa
      Paź 21, 2014., 16:24 • Reply

      Myślę, że to jest problem,który dotyka tak wielu rodziców, że trudno go zakwalifikować pod ,,beznadziejny". ;) No ale dzięki za opinię.

  • Anonymous
    Paź 22, 2014., 13:39 • Reply

    A ja się cieszę Noemi, że ktoś kiedyś na takim beznadziejnym portalu (dobra....) podał link do Twojego bloga. Od tamtej pory stale tu zaglądam, lecz dzisiaj dopiero pierwszy raz komentuję. Nienawidzę po prostu tych obrzydliwych pytań. W moim przypadku to jeszcze teściowa robi mi za materac, bo stale komentuje rodzinie: "No, najlepiej jakby teraz poszła do pracy, troche popracowala i zaraz zaszła. Bo taka mała różnica to najlepsza"... Dosyć mam tych pytań, kiedy moja K. będzie miała rodzeństwo. Reaguję co najmniej nieładnie. Pytam z ironią po prostu: Robisz nam za materac?

  • Ann
    Lis 02, 2015., 15:25 • Reply

    Co za brednie! Co za bezmyslna istota ten art pisała! Sama jestem jedynaczka i jest mi w życiu bardzo ciężko, kilkanascie lat temu wyjechałam do UK za chlebem gdzie poznałam pewnego Anglika i z nim ułożyłam sobie życie. Teraz wszyscy do okoła mi trują, że jestem bez serca, że powinnam wrócić do PL bo rodzice mają tylko mnie! Wszyscy mają pretensje do mnie nie do moich rodziców! To oni chcieli jedno dziecko, nie ja! Było mieć trójkę, sama i tak się nimi nie zajmę bo mam dwoje własnych, tak ja byłam madrzejsza!

    • Noemi Skotarczak
      Lis 02, 2015., 15:31 • Reply

      Raczej nie jest mądrzejsza. Jesteś po prostu osobą, której rodzicem nie przekazali tego co najważniejsze i widzą w Tobie opiekunkę na starość. Przykre to nawet. Współczuję wszystkim jedynakom, którzy czują niedosyt. Na szczeście wokół mnie jest pełno zadowolonych ze życie jedynaków. Więc zanim zaczniesz mnie oceniać, spójrz poza czubek własnego nosa, bo nie każdy jest Tobą i nie każdy kto robi inaczej niż Ty, jest bezmyślny. Pozdrawiam.

LEAVE A REPLY

loading
×