Gadu,gadu.

Nie dostałam do niego instrukcji obsługi, choć wydawało mi się, że ktoś mógłby do jego nóżki przyczepić takową instrukcję. Najlepiej grubą jak moje udo. Nie pogardziłabym też instrukcją obsługi wielkości instrukcji obsługi do pralki. Ale masz Ci los, instrukcji nie dostałam żadnej. Za to dostałam do domu super fajne bobo, które już pierwszego dnia pokazało mi kto tu rządzi. A z pewnością nie ja rządziłam.


Nie mogłam się doczekać aż zacznę się z nim komunikować inaczej niż głośne ,,łeeee!”. Zgadywanie, czy to ,,łeeee!” oznacza ,,Mamo! Jestem głodny/śpiący/mam osraną pieluchę” (choć co do tego trzeciego wyostrzyłam sobie węch) było dla mnie dość trudne. Przede wszystkim język Prezesa w okresie niemowlęcym ograniczał się do ,,łee” i ,,łeee” i ,,ŁEEEEEE!”.

Teraz Prezes ma lat 4, w grudniu, tuż przed świętami, będę mogła uważać siebie za matkę 4,5 latka. Więc łatwo przyuważyć, że czas nas nie oszczędza i gna jak oszalały.
Ponieważ mam w domu Prezesa, który ma lat 4, można by rzec, że nasza komunikacja nie ogranicza się już do ,,łee” ,,łeee” i ,,ŁEEEEE” (zdarzają się jednak dni,kiedy owszem takowe słowa są jedynymi jakie jestem w stanie usłyszeć).

Prezes mówi.
Nie,nie.
On nie mówi.
On gada, papla, nawija.

Po całym dniu spędzonym z Prezesem, który gada,papla,nawija zgodnie twierdzimy, że jest to moment w którym chciałoby się, by chociaż przez chwilę można było poczuć magię okresu niemowlęcego, kiedy nasze małe bobo tylko  się w nas wpatrywało, a jego komunikacja była ograniczona.

Zaznaczę coś bardzo ważnego.
Najpierw idzie spać Prezes,a dopiero później jego buzia.
Zdarza się również, że Prezes mówi przez sen (poważnie!), a czasem o 2 w nocy śpiewa piosenki z przedszkola, by zakomunikować, że skoro on nie może spać, to my rodzice też (w takie noce klnę pod nosem za jakie grzechy nie wysypiam się od 4 lat!).

Prezes pod kątem dodawania nam w życiu dodatkowych wrażeń jest mistrzem.
Mistrzem mistrzów rzeknę nawet.

Jeżeli ktoś myśli, że tylko niemowlaki nie śpią po nocach, to jest w błędzie, no chyba, że ma się dziecko, które jednak śpi w nocy – moje do takich nie należy.
Ma szafkę nocną, nad którą wisi mała lampka dająca bardzo małe światło. Na szafce nocnej stoi też zawsze picie, więc jako rozumny 4latek powinien zapalić sobie lampkę, napić się i iść spać.
Przynajmniej ja bardzo bym chciała, żeby tak to wyglądało.
Ale nie.
Prezes się przebudzi. Zaczyna krzyczeć, że chce pić. No dobra to jedno z nas wstaje (tutaj ukłony w stronę Prezesa Taty, który najczęściej wstaje). A Prezes zamiast sie napić i iść spać, zaczyna o czymś opowiadać. I tutaj niestety trzeba go wysłuchać, bo kiedy Ty odmawiasz wysłuchania go i sennym głosem mówisz, że opowie rano zaczyna płakać. I o ile jego płacz można jakoś znieść, o tyle np. o 3 nad ranem to już nie bardzo.

Kiedy ostatnio Prezes spał u dziadków i przebudził się w nocy i chciał pić, a babcia przyniosła mu wodę, Prezes powiedział babci, że on nie chce wody, chce kompot. Babcia sennym głosem poinformowała jedynego wnuka, że kompotu nie ma. Prezes stwierdził, że on poczeka. Babcia niech idzie ugotować. Ugotować kompot o … 2 w nocy.

W ten weekend Prezes też jest u dziadków od piątku.
Z wczorajszej telefonicznej rozmowy wynikało, że kiedy babcia na spacerze stwierdziła, że ona nie ma siły już za nim biegać, Prezes niezrażony powiedział babci, że ma włączyć … dopalacze.

Z drugiej strony jako Matka (co uważam za największe szczęście jakie mnie w życiu spotkało) jestem w stanie dyskutować z młodym człowiekiem, 4letnim i poznawać jego tok myślenia.
Mój tok myślenia jest inny niż tok myślenia z Prezesa, przez co często dochodzi między nami do spięć.
No i kto jest na pozycji przegranej?
Ja oczywiście!

Dyskusje z 4latkiem są niesamowite.
Np. rozmowa o rozmnażaniu.
Ostatnio to tata został tym pytaniem zmieciony z powierzchni ziemi, ale on był lepszy niż ja.
O tym jak poradziłam sobie ja, albo bardziej jak sobie nie poradziłam, można przeczytać o TU .
Natomiast tata Prezesa odpowiedział (zgodnie z prawdą), że Prezes jest z plemnika taty i jajeczka mamy.
Doprawdy czekałam tylko aż Prezes zacznie się dopytywać o jajko kojarząc jajko takie od kury. Ale o ile Prezes miał jakieś wątpliwości co do teorii taty o nic więcej nie pytał.
To dobry znak.
Znak, że jego ciekawość póki co została zaspokojona.

Było też pytanie o siostrę. Prezes chce siostrę. To było jednorazowe pytanie, a na moje ,,O nieee!” odpowiedział: ,,Dlaczego?! Będziemy z nią wychodzić na spacery!”.
Jeżeli posiadanie dziecka ograniczałoby się tylko do pchania wózków i takich spacerów, to mogłabym zainwestować w pięknego bugaboo i wozić nawet piątkę dzieci.

Ale erę wózka już dawno pożegnałam, bo wózek nam się popsuł i przeszliśmy na rowerek biegowy.
Oczywiście miałam chwilę zwątpienia czy nie kupić kolejnego wózka (napalałam się na Quinny Zapp i już, już byłam gotowa go zamówić), ale stwierdziłam, że w sumie to sensu nie ma, bo Prezes ma już ponad 2 latka, wiec bez wózka damy sobie radę.
I daliśmy.

 

 

COMMENTS (6)

  • Agnieszka broniszewska
    Paź 27, 2013., 11:07 • Reply

    Cała prawda :) Nie mogłam doczekać się aż młody zacznie używać innych zwrotów niż Łeeee ale teraz mam takie chwile, w których chciałabym, aby moje dziecie ucichło :) Niech już nie pyta, niech nie krzyczy i nie wzywa ciągle mamy do zabawy i na pomoc- niech posiedzi kilka minut w ciszy :) Ale co tam za parę lat ja będę błagac o kilka minut rozmowy a mój syn zapewne na kazde pytanie odpowie Ok mamo, spoko mamo, daj spokój mamo ide do kumpli mamo :) Mój syn 2 lata i 2 mies zostanie niebawem(jesteśmy na etapie poszukiwań idealnego) posiadaczem rowerka biegowego i to dzięki komu?? Dzięki matce prezesa i jej postom (pełnym cudnych fotek synka na rowerku) która udowodniła mojemu nie(męzowi) że młody wcale nie jest za młody na jazdę takowym rowerkiem :) Pozdrawiam

  • yendza o.
    Paź 27, 2013., 11:32 • Reply

    och tak, moje dziecko też papla, nawija, gada i nie przestaje do późnej nocy. jak na razie tylko to starsze.

    no z tymi dopalaczami Prezes rozwalił mój system :)

  • Ala z Krainy Czarów
    Paź 27, 2013., 13:32 • Reply

    Boski ten wasz prezes.
    A polecenie ugotowanie kompotu wydane babci powaliło mnie na kolana. A ja śmiać się nie mogę bo mi brzuch cały chodzi.

  • Wypaplani
    Paź 27, 2013., 18:39 • Reply

    Gadanie dzieci jest czadowe! Nie mogę się doczekać, aż do gaduł pełną gębą dołączy Damian :)

  • Eliza Sawińska
    Paź 29, 2013., 00:08 • Reply

    Moja Małgoś czasem gada jak najęta- niestety jeszcze dziecięcym językiem, ale dużo bym dała żeby już gadała, paplała i co tylko...

  • Skrajna75
    Paź 29, 2013., 12:52 • Reply

    Oj przydałaby się czasami taka intrukcja interpretacji wydawanych dźwięków do mojej małolaty...

LEAVE A REPLY

loading
×